Podcast (Odcinek 24) – Czy copywriter pisząc tekst może popełnić błąd?

Oczywiście – tak brzmi odpowiedź na powyższe pytanie, przecież potknięcia występują w każdym działaniu człowieka. W tym zawodzie zdarzają się zarówno uchybienia stylistyczne, literówki, a nawet ortografy.

Ważne jest, by w porę wychwycić owe niedoskonałości. W jaki sposób? O tym za chwilę.

Najpierw przyjrzyjmy się kiedy najczęściej jesteśmy narażeni na potknięcia:

Przebywając w niekomfortowym miejscu/sytuacji
Niezwykle trudnym wyzwaniem jest stworzenie tekstu, gdy co pół minuty dzwoni telefon, ktoś krzyczy nad uchem, a z głośników odbiornika radiowego ryczy najnowszy kawałek sezonowego odkrycia muzycznego. Brak skupienia jest najczęstszym źródłem błędów. O tym jak z nim walczyć wspominam w mojej najnowszej książce.

Myśląc o niebieskich migdałach
Często spotykaną sytuacją jest przebywanie w komfortowym miejscu, ale w stanie „totalnego rozkojarzenia”. Myślimy o wszystkim, tylko nie o treści tekstu. A co za tym idzie umykają nam przecinki, słownik edytora tekstu sam zamienia słowa, a szyk zdania ulega przeobrażeniu w kawałki puzzli.

Mierząc zamiary na siły
…a nie siły na zamiary. Wystarczy kilka godzin intensywnej pracy, by pojawiło się zmęczenie, a tekst dosłownie zaczął się sypać. Mam na myśli efekty wspominanego rozkojarzenia, jak też pułapkę niemocy twórczej– przepracowany twórca próbuje zmusić się do pisania, jednak idzie mu to opornie i co chwila czyni uwagi pod swoim adresem, na przykład: „chyba niniejsze zdanie nie powinno być w tym miejscu?”.

Jednak wielokrotnie jesteśmy wystawieni na pracę w niekomfortowych warunkach, czując zmęczenie i zaprzątając głowę różnymi myślami. A trzeba pisać. Przecież tekst sam się nie ułoży w linijki. Dlatego po napisaniu tekstu należy:

  • prześledzić materiał od strony wizualnej, szukając czerwonych podkreśleń, które zaznaczył edytor tekstu.
  • przeczytać zawartość dokumentu (minimum) dwa razy.
  • przeczytać tekst od końca, czyli zaczynamy od ostatniego słowa w ostatniej linijce i kończymy na pierwszym. Czytając „łapiemy okiem” dwa-trzy słowa ze sobą sąsiadujące – sprawdzając ich logiczne ułożenie.
  • jeżeli nie goni nas termin oddania tekstu warto powrócić do ponownej analizy / korekty za jakiś czas (na przykład godzinę po drugim sprawdzeniu lub na kolejny dzień)
  • warto pokazać gotowy materiał innej osobie.

Podcast (Odcinek 22) – Brąz, srebro, złoto… Kilka słów o randze w nameingu

W tym wpisie będzie mowa o nazewnictwie.

Chciałbym zwrócić Twoją uwagę na to, że nie trzeba kreować fikuśnych nazw, okalać słowa przedrostkami i przyrostkami oraz kaleczyć stopniowaniem. Wystarczy skorzystać z prostej zasady, odwołującej się do wartości wyróżnienia.

Jak dobrze wiesz, medale sportowców, rankingi sprzedaży płyt, karty kredytowe i te upoważniające do zakupowych zniżek, mają swoją rangę. Na początku jest brąz, później srebro, złoto, platyna, a na końcu diament.

Ta metalowo- minerałowa wyliczanka kolorów świetnie się sprawdza w tworzeniu ofert. Przykładami mogą być nazwy kolekcji gier komputerowych lub filmów, a także pakietów abonenckich w sieci kablowej. Przyjrzyjmy się ostatniemu przykładowi.

Już od dłuższego czasu z owego elementu nameingu korzysta firma Vectra. Spójrzmy w jaki sposób firma nazywa elementy swojej oferty::

Być może zapytasz: co w tym istotnego? Przecież mnóstwo firm stosuje takie nazewnictwo pakietów. Już odpowiadam.

Zauważ, że oferta wielu firm zaczyna się od koloru brązowego. W przypadku Vecrty nazwy pakietów rozpoczynają się od srebra. Doskonały zabieg, pozwalający od samego początku dać satysfakcję Klientom zainteresowanym ofertą firmy.

Bowiem konsument (w którego świadomości najczęściej istnieją trzy pierwsze rangi), odwołując się do wiedzy na temat wartości kolorów odznaczeń, czuje większe zadowolenie z posiadania srebrnego pakietu niż z brązowego.  Nic dziwnego, przecież każdy woli posiadać rzeczy bardziej wartościowe.

(Użyte w tekście materiały pochodzą ze strony http://www.vectra.pl/)

Podcast (Odcinek 20) – Ćwiczenia rozwijające kreatywność

W tym wpisie przedstawię dwa ćwiczenia, które pobudzają kreatywność.

Pierwsze poznałem w czasie studiów polonistycznych. Jako praktykant w szkole podstawowej miałem za zadanie przygotować ćwiczenie rozbudzające kreatywność dzieci. Udałem się do biblioteki, gdzie po przejrzeniu kilku podręczników znalazłem potrzebną instrukcję. Można ją streścić w dwóch zdaniach:

Weź dwie książki, otwórz na dowolnych stronach, a następnie z każdej pozycji wybierz jedno zdanie i zapisz je na oddzielnych, małych kartkach. Weź trzecią, czystą kartkę i zapisz na niej zdanie, które połączy (z sensem) wcześniej zapisane dwa zdania.

Jak widzisz, to nie jest skomplikowane zadanie. Jednak jego poziom trudności można podwyższyć w błyskawiczny sposób. Wystarczy zwiększyć liczbę zdań lub/oraz ich możliwości połączeń. Spróbuj na przykład znaleźć dla dwóch zdań 5- 10 `łączników`, albo postaraj się w logiczny sposób połączyć zdania wybrane z trzech rożnych książek.

Do drugiego ćwiczenia potrzebny będzie cyrkiel oraz gazeta lub książka, czysta kartka A4 i długopis . Otwieramy pozycję na dowolnej stronie i zakreślamy na zadrukowanej kartce okrąg o promieniu 5 cm. Będą nas interesowały wszystkie litery znajdujące się wewnątrz okręgu. Z nich to należy ułożyć najwięcej słów w czasie 3 minut.

Zapisz je na kartce A4, a po upływie czasu oceń według następującej skali punktacji:

2-3 liter – 1 punkt
4-6 liter – 2 punkty
powyżej 6 liter – 5 punktów.

Wykonuj niniejsze ćwiczenie raz dziennie, przez cały tydzień. Efekty będziesz mógł zobaczyć już  czwartego dnia – suma punktów powinna zwiększyć się o około 40-50%.

Podcast (Odcinek 19) – Trzy najważniejsze rzeczy, które powinieneś wiedzieć o AIDA

W 2013 roku miałem przyjemność poprowadzenia szkolenia na jednej z uczelni wyższych. Wpisując się na listę uczestników, należało wypełnić krótki pretest, w którym jedno z pytań dotyczyło rozwinięcia skrótu AIDA.

Najwięcej odpowiedzi na owo zapytanie brzmiało: nie wiem, nie ma pojęcia. Na szczęście okazało się, że studenci posiadali wiedzę, problem tkwił tylko w kłopotliwym rozszyfrowaniu akronimu – wywodzi się on z języka angielskiego i oznacza:

Attention – przyciągnięcie uwagi odbiorcy do czegoś.
Interest –
zainteresowanie odbiorcy  czymś.
Desire – wzbudzenie u odbiorcy pożądania czegoś.
Action – wezwanie do podjęcia akcji związanej z czymś.

Gdy nagłos odczytałem do jakich działań odnoszą się poszczególne litery, na sali pojawiły się uśmiechy w towarzystwie komentarzy: a więc o to chodziło!, przecież to proste!, nie można tego było zapisać w języku polskim?. Następnie przeszliśmy do dalszej części programu.

O powyższej kolejności działań powiedziano już wiele i napisano mnóstwo książek. Dlatego, w tym wpisie, chciałbym opowiedzieć o trzech rzeczach, które warto wiedzieć o AIDA.

1. AIDA nie jest wymysłem współczesnych marketerów.

Jej początków należy szukać w podstawach pierwszych cywilizacji – kiedy to rodził się handel, pojawiali się architekci oraz artyści i rzemieślnicy. To właśnie oni, wykorzystując wiedzę o postrzeganiu świata przez sobie współczesnych, zarabiali na życie stosując mechanizm AIDA.

Natomiast pierwsze sformułowania na piśmie poszczególnych kroków pojawiły się dopiero w XIX wieku. Pierwsza wzmianka, anonimowego autorstwa, pochodzi z 1898 roku. Następnie po niej pojawia się teoria Eliasa Elmo Lewisa, przedstawiająca poszczególne działania.

2. AIDA to nie tylko marketing.

Korzystają z niej wszystkie osoby lub grupy osób, które chcą coś przekazać, wezwać do działania, podjęcia akcji.

Co więcej Ty też korzystasz z jej dobrodziejstw. I to od dziecka – myślę o oddziaływaniu na rodziców by pozwolili zjeść jeszcze jednego cukierka, bądź zgodzili się na Twój wakacyjny wyjazd. Wykorzystywałeś również poszczególne kroki AIDA podczas zajęć lekcyjnych, zabaw z rówieśnikami. Wykonujesz je i teraz, będąc na studiach bądź w pracy.

3. Stosujesz AIDA i ponosisz porażkę – to znaczy źle ją stosujesz.

Często słyszę głosy, że im więcej osób zna język perswazji tym mniej nabiera się na wpływowych sprzedawców. Nie zgadzam się z nimi.

Mogą zmieniać się nazwy technik, pojawiać się kolejne narzędzia, jednak mechanizm przyciągnij, zainteresuj, wzbudź pożądane, wezwij do akcji wciąż pozostanie ten sam. I w niezmienny sposób będzie przyciągał kolejne pokolenia konsumentów. Chyba, że uda nam się w jakiś sposób odnaleźć możliwość na inne, nigdy dotąd nieodkryte, postrzeganie świata.

Podcast (Odcinek 17) – Występy nad trumną

We wpisie dotyczącym mowy pogrzebowej napisałem, że warto  zrezygnować z czytania przemówienia, na rzecz wygłoszenia tekstu z pamięci. Dzięki temu Twój tekst szybciej zainteresuje słuchaczy, a także uzyska naturalność oraz nabierze profesjonalizmu. Dlatego po napisaniu przemówienia naucz się go na pamięć.

Podczas uroczystości pogrzebowych nie stawiaj swojego wystąpienia na jedną kartę – stając przed słuchaczami bez nawet najkrótszej notatki. Smutna okoliczność, stres, napięcie emocjonalne po stracie bliskiej bądź dalszej osoby mogą spowodować, że nagle zapomnisz tekstu.

Dlatego staraj się wygłosić całe przemówienie z pamięci, ale miej w ręku kartkę, a w niej:

– Napisaną treść całego przemówienia

Zadbaj o odpowiednie jej przygotowanie –  tak byś szybko znalazł fragment, którego potrzebujesz. Możesz to zrobić za pomocą wyróżnienia poszczególnych zdań, najistotniejszych słów. Drugim wyjściem jest sporządzenie na marginesie krótkich opisów, za pomocą słów kluczy, określających  to, co znajduje się w danym fragmencie tekstu.

Wybierając jedną z powyższych propozycji zyskujesz pewność, że w razie „zacięcia się” szybko znajdziesz wybrany fragment.

– Sporządzoną notatkę z całości wystąpienia

Wypisz punkty swojej mowy, w każdym z nich  umieść podpunkty opisujące poszczególne zagadnienia. Użyj do tego słów kluczy, na przykład:

1.Wstęp

a) zwrot do słuchaczy

b) podziękowanie

c) kondolencje

Możesz również użyć krótkich opisów –  ułożonych w kolejności chronologicznej, określających o czym będziesz mówił, na przykład:

1. Karol był : miły, uprzejmy, rodzinny, zawsze chciał pomóc, pozostanie w naszej pamięci.
2. Anegdota o wyprawie w góry: Wyjście, zagrożenie, ratunek, skromność Karola.

Uwaga! Jeżeli znajdziesz się w sytuacji gdy zapomnisz tekstu, odetchnij spokojnie, po czym zajrzyj do kartki. Taka sytuacja może zdarzyć się każdemu. Słuchacze na pewno będą wyrozumiali, przede wszystkim na smutną okoliczność.

Szkolenie „Storytelling w praktyce” – Odcinek 2

„Jak pisać, by ludzie nas czytali? Storytelling w praktyce”

Przed nami drugi odcinek warsztatów pod hasłem „Jak pisać, by ludzie nas czytali? Storytelling w praktyce”, prowadzonych przez Jakuba Sosnowskiego – trenera biznesu, autora książki „Wuj Krasnolud i Brama Opowieści”,a także tekstów literacko-naukowych, scenariuszy komiksów i gier dla dzieci.Na kolejny zapraszamy już w najbliższy wtorek o godz. 10:00 :)Zadanie jest realizowane w ramach projektu „Bibliotek@ON”, na który Książnica Podlaska otrzymała dofinansowanie w ramach programu dotacyjnego Narodowego Centrum Kultury „Kultura w sieci”.Partnerem zadania jest Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” Region Olsztyńsko-Białostocki.Partnerzy medialni projektu: TVP3 Białystok, Polskie Radio Białystok, Wrota Podlasia, podlaskisenior.pl, BIA24, „Epea. Pismo literackie”.

Opublikowany przez Książnica Podlaska im. Łukasza Górnickiego w Białymstoku Piątek, 17 lipca 2020