Archiwa tagu: storytelling

Referencje od Arpistudio

Poniżej znajduje się treść rekomendacji od firmy Arpistudio, na zlecenie której przygotowałem prace z zakresu copywritingu (scenariusze spotów audio i spotów wideo) oraz brand storytellingu. Pełna treść referencji znajduje się w zakładce Referencje. Zapraszam do zapoznania się z rekomendacjami.

Storytelling CopywritingPolecamy współpracę z Jakubem Sosnowskim. Sprawdził się on zarówno w pracach z zakresu copywritingu (tworzenie scenariuszy spotów audio oraz wideo) oraz storytellingu (przygotowanie materiałów z zakresu brand storytelingu).

Przebieg prac odznaczał się najwyższą jakością. Jakub Sosnowski szybko odpowiadał na maile, w których ustalaliśmy szczegóły, dotrzymywał ustalonych terminów i sumiennie podchodził do powierzonych mu zleceń.

Gorąco polecamy!

Jak napisać ofertę „ze staropolską gościnnością”?

jak napisać ofertęNapisanie dobrej oferty reklamowej to niebywała sztuka. Dlatego, chcąc odnieść sukces, warto zainwestować pieniądze, zatrudniając profesjonalistę do napisania tekstu promującego towar lub usługę. Jednak niektórzy przedsiębiorcy, chcąc oszczędzić pieniądze, powierzają prace najtańszym freelancerom lub sami siadają do komputerowej klawiatury i wypuszczają w internetowy świat „gnioty”, które później omawiam na moich szkoleniach.

ALE! Pojawiają się też wyjątki. Czasami zdarza się tak, że napisany przez właściciela tekst  charakteryzuje się najwyższym poziomem. Przykładem może być oferta, którą otrzymałem od właścicieli jednego z gospodarstw agroturystycznych.

Po zapoznaniu się z jej treścią, wybrałem podany w mailu numer telefoniczny i zadzwoniłem do przedsiębiorców. W rozmowie z przemiłą panią, usłyszałem, że treść oferty, od początku do końca, została opracowana samodzielnie, bez zlecania prac copywriterowi. Pogratulowałem jej umiejętności i przystąpiłem do przygotowywania niniejszego wpisu na bloga.

Przyjrzyjmy się zatem wyróżnikom oferty gospodarstwa agroturystycznego.

 Ze staropolską gościnnością – jak napisać ofertę?

Zaczyna się niewinnie od prostego tytułu maila. Autorzy w temacie wpisali: Agroturystyka – Wakacje w Świętokrzyskiem. Nieprzekombinowany, prosty, ale działa – ja zajrzałem.

Otwierając list od razu dostrzegłem cieszącą oko grafikę, obok której znajdował się zapisany pogrubionym fontem komunikat:

Ach, gdyby tak móc się wyrwać z biura na kilka dni! Zapomnieć o pracy i codziennych obowiązkach! Właściwie… Dlaczego by tego nie zrobić?

Pierwsze skojarzenie, jakie pojawiło się w moich myślach, to nawiązanie do popularnego w sieci hasła, by rzucić wszystko i zamieszkać w Bieszczadach. Wciąż mam takie wrażenie, nawet przy n-tym czytaniu tekstu.

Powyższy fragment jest bardzo mocny, bo buduje w umyśle odbiorcy obrazy. Co ważne, autorzy od samego początku kontrolują przekaz. Piszą o tym, o czym marzy każdy pracujący odbiorca. W drugim zdaniu  „dokładają do pieca” wymieniając kolejne korzyści, by zamknąć pytaniem retorycznym, zachęcającym czytelnika do działania.

Przemyślane jest też użycie wykrzyknika w rozpoczęciu komunikatu. To ach działa wzmacniająco na podświadomy umysł odbiorcy, o czym opowiadam na prowadzonych przeze mnie szkoleniach.

Rewelacja!

Dopiero w drugim akapicie jest wymieniona nazwa miejsca, gdzie można zapomnieć o codzienności, plus krótki jego opis. Zaś w kolejnym scharakteryzowano, co czeka na gości. Wszystko zajęło właścicielom agroturystyki objętość 545 znaków ze spacjami. Krótko i na temat, z wyróżnikami w postaci pogrubienia i czerwonego koloru fontu. Brawo!

Gospodarstwo agroturystyczne  NAZWA położone jest bezpośrednio nad stawami, wśród lasów i lak to, co przyciąga i zapewnia mila rodzinna atmosferę, to otwarte serca gospodarzy na gości i wyśmienita kuchnia oparta na świeżych, zdrowych, ekologicznych  produktach takich jak: jaja, mleko, ser, cielęcina, miód, domowe konfitury oraz przetwory.

Na gości czekają gustowne urządzone pokoje z łazienkami, TV i WI-FI, dzień rozpoczniemy od smacznego śniadania, a zakończymy wyborną obiadokolacją wpatrując sie w zachód słońca nad jeziorkiem.

Oczywiście przyczepię się do braku kreseczek i ogonków zamieniających łąki w laki oraz miłą rodzinną w milę rodzinną, ale można to wybaczyć autorom tekstu. Komu nie zdarzylo sie popelnic takich bledow? :) Drugą rzeczą jest konieczność postawienia kropki po WI-FI. To powinny być dwa zdania.

 Jak napisać ofertę ?– zakończenie tekstu

Poniżej, połowę mniejszym fontem, zapisana jest informacja o lokalnych atrakcjach turystycznych. Bardzo dobry zabieg, gdyż wpierw czytający ma za zadanie zainteresować się miejscem, a nie okolicą. Dlatego musi poznać szczegóły, które zachęcą go do wyboru właśnie tego gospodarstwa agroturystycznego, a dopiero w kolejnym kroku przeczytać o atrakcjach turystycznych.

NAZWA jest doskonałą bazą wypadową dla każdego. Bez względu na to, czy kochasz piękno przyrody, uwielbiasz podążać śladami historii, czy może szukasz rozrywki, na Kielecczyźnie odnajdziesz to, co dla Ciebie najbardziej pociągające. Wśród szeregu okolicznych miejsc wartych odwiedzenia:

  • 1000-letni dąb Bartek

  • łysogórskie szlaki

  • piece dymarskie do wytapiania żelaza pracujące w czasach rzymskich

  • klasztor na Świętym Krzyżu z mumią Jeremiego Wiśniowieckiego

  • pielgrzym z Nowej Słupi

  • pałac Biskupów Krakowskich w Kielcach

  • skansen wsi kieleckiej w Tokarni

  • dwór Sienkiewicza w Oblęgorku

  • przejazd kolejką wąskotorową po Ponidziu

  • muzeum zegarów słonecznych w Jędrzejowie (trzecia kolekcja pod względem wielkości na świecie, po Nowym Jorku i Londynie)

  • kielecka wystawa gadów i płazów

  • XII-wieczny cysterski zespół klasztorny w Wąchocku

  • zamek królowej Bony w Chęcinach oraz jaskinia „Raj”

  • relikty prastarej Wiślicy oraz urodę zabytkowego Sandomierza

 Jak napisać ofertę ?– formuła zamykająca

Oferta kończy się formułą zamykającą prawie wybijającą z butów. Prawie, bo postawiono po niej przecinek – a tego się nie robi dobrze napisanym tekstom.

Ze staropolską gościnnością zapraszają,

Imiona i nazwisko właścicieli
dane kontaktowe

Staropolska gościnność nie tylko ładnie wygląda, ale też tworzy opowieść w głowie odbiorcy. Wie on, że zajeżdżając do tego gospodarstwa agroturystycznego, znajdzie gościnność wygodę, obfite jedzenie, mnóstwo rozrywki oraz inne atrakcje o jakich pisał Mickiewicz w Panu Tadeuszu oraz Sienkiewicz na kartach swoich książek. Bardzo interesujący zabieg storytellingowy.

Chcesz się nauczyć pisać oferty, które zaciekawią czytelnika? Naucz się tego z moich książek lub zapisz się na szkolenie.

odrzuć szablonPodstawy pisania przekonuyjących tekstów

Referencje od Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków

W zakładce referencje pojawił się list rekomendacyjny od Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków. Oto jego treść:

Szanowni Państwo,
współpracę z Jakubem Sosnowskim rozpoczęliśmy w lipcu 2016 roku od zamieszczenia materiałów redakcyjnych autorstwa Pana Jakuba Sosnowskiego w wydawanym przez nas piśmie Echo życia. Wciąż ją kontynuujemy – publikując Jego teksty skierowane do osób niepełnosprawnych, starszych i innych, zagrożonych wykluczeniem społecznym.

Nasza współpraca obejmuje również szkolenia i warsztaty, na których Pan Jakub Sosnowski opowiada o rozwoju osobistym, komunikacji interpersonalnej, języku perswazji, storytellingu oraz kreatywnym myśleniu. Uczestnikami spotkań są zarówno ludzie młodzi, jak też i starsi (60+).

Polecamy współpracę z Panem Jakubem Sosnowskim. Jest osobą kompetentną, dotrzymującą terminów, odznaczającą się kreatywnością oraz bogatą wiedzą z zakresu komunikacji interpersonalnej, copywritingu, storytellingu oraz rozwoju osobistego.

KLIKNIJ w ten link i przeczytaj inne referencje

Dzwonił do nas Twój Facet – hasło reklamowe analiza przypadku

To hasło reklamowe składa się z powyżej siedmiu słów, jednak bije na głowę komunikaty płynące od światowych marek, te nieprzekraczające przyjętej granicy długości.

Dzwonił do nas Twój facet. Powiedział, że możesz kupić co tylko chcesz.

Gdzie tkwi moc przekazu? Szybko można zauważyć, że w magii opowieści. I co ważne, nie jest to storytelling bazujący na prawdziwym zdarzeniu. Wręcz przeciwnie, „myślący” odbiorca uśmiechnie się widząc to hasło reklamowe, potraktuje je jako dobry żart.

Jednak jedna rzecz pozostanie mu w głowie, ostatni fragment komunikatu ( tę część zapamiętuje nasz nieświadomy umysł):

Możesz kupić co tylko chcesz.

I mimo, uśmiechu pod nosem, wywołanego przez zabawne hasło reklamowe, klientki zachodzą do tego sklepu z butami i kupują, co tylko chcą.

Wielkie brawa dla autora komunikatu!

Referencje od Constans Group

W dziale z rekomendacjami pojawiła się opinia od mojego Klienta, firmy Constans Group z Hajnówki:

Prace wiązały się z edycją tekstów oraz tworzeniem nowych treści. Otrzymane materiały wyróżniały się najwyższym poziomem. Jakub Sosnowski sprawdził się jako copywriter oraz osoba zajmująca się storytellingiem. Dotrzymał wszystkich terminów oraz błyskawicznie odpowiadał na wiadomości.

Dziękuje za miłe słowa!

Kliknij by przeczytać referencje

Narratologia – książka o storytellingu

Paweł Tkaczyk to bardzo miły facet – gdy ukazała się jego książka Narratologia, pomógł mi w szybkim dostępie do niej, za co BARDZO DZIĘKUJĘ. Jego sympatyczność widać też podczas wystąpień – można przekonać się o tym zaglądając do filmów umieszczonych w serwisie YouTube. Miły głos i świetnie skomponowane prezentacje naprawdę wciągają oglądającego.

Paweł Tkaczyk to również mistrz opowieści. Dobrych opowieści. Można o tym przekonać się zaglądając do jego książek Zakamarki marki, Grywalizacja oraz Narratologia. Każda z publikacji jest bogatym źródłem wiedzy połączonym ze zbiorem opowieści. Czytają się (same :)) znakomicie.

Narratologia – książka o storytellingu

Narratologia autorstwa Tkaczyka jest odpowiedzią na zapotrzebowanie rynku. „Opowieść” nagle zaczęła królować w działaniach polityków i marketingowców, a raczej została podkreślona jej rola. Podobnie jak kilka lat temu dużo mówiło się o gamefikacji (wówczas autor wydał Grywalizację), teraz zwraca się szczególną uwagę na narrację (i Tkaczyk znów szybko zareagował na trend).

A jaka jest Narratologia?

W moim przekonaniu: Paweł Tkaczyk wygrywa w porównaniu z Storytellingiem Marka Stączka oraz Marketingiem narracyjnym Eryka Mistewicza, ale przegrywa z zagranicznymi tytułami – na przykład: za lepszą uznaję zbiorową publikację Storytelling. Narracja w reklamie i biznesie. Co nie zmienia faktu, że Narratologia jest książką bardzo potrzebną i trafioną dla wszystkich początkujących storytellerów.

Tkaczyk w umiejętny, typowy dla siebie, sposób tłumaczy co to jest storytelling i jak posługiwać się nim, by zyskiwać odbiorców. Jest dużo wiedzy i mnóstwo opowieści. Całość czyta się jak dobrą powieść – i to uznaję za największy sukces książki Pawła Tkaczyka. Odkładając czytnik, myślałem o tym kiedy powrócę do lektury. To jest potwierdzenie wysokiej jakości warsztatu storytellera, jaki posiada autor.

Posiadając „jakąś” wiedzę na temat storytellingu kieruję w stronę autora słowa pochwały za piękne wyjaśnienie zagadnień takich jak: schemat Diltsa oraz archetypów Campbella. Wyróżnia je przejrzystość i zrozumiałość. Szczerze, będę polecał je studentom i uczestnikom szkoleń.

Narratologia – minusy

Dostrzegłem cztery.

Pierwszym jest zbyt wielkie nasycenie rozdziałów wiedzą. Są krótkie i przeładowane informacjami. Z jednej strony, to źle, bo wielu rzeczy czytelnik nie zapamięta po pierwszym przeczytaniu. Z drugiej, skoro nie zapamięta, a więc sięgnie po publikację ponownie – ten minus można przekuć w plus. Mi jednak ta forma przeszkadza.

Drugim minusem jest opowieść o zakładzie Hemingwaya. Dobrze, że autor pisząc o najkrótszym opowiadaniu dopowiada: Tak przynajmniej głosi legenda. Bowiem, jest to powtarzana od kilkunastu lat plotka – więcej tutaj.

Trzeci minus odnosi się do schematu opowieści. Tak, Joseph Campbell pisał o nim w 1949 roku, ale nie mógłby tego zrobić, gdyby nie francuscy strukturaliści. Należący do nich Claude Lévi-Strauss przybliżył światu nauki prace Rosjanina Władimira Proppa, a ten pisał o schemacie już w 1928 roku. Campbell zaczerpnął od badacza ze wschodu, lekko przebudowując schemat (czyt. bardzo go upraszczając).

Narratologia – ocena

Czwartym minusem jest to, że Tkaczyk Narratologią „nie odkrywa Ameryki”– wszystko o czym opowiada można znaleźć w sieci, podręcznikach lub na studiach polonistycznych i kulturoznawczych. Jednak dla osób chcących opowiadać, ta publikacja to ABSOLUTNE MUSISZ PRZECZYTAĆ! Po co tracić godziny, przeczesując sieć, skoro wszystko można otrzymać w jednej publikacji? Narratologia jest fachowym kompendium wiedzy, nieco przeładowane informacjami, o czym pisałem powyżej.

Oceniam publikację na mocne 9,5 i z niecierpliwością czekam na dalsze książki Pawła Tkaczyka.

Paweł Tkaczyk, Narratologia, PWN, 2017

Dziękuję Autorowi i Wydawnictwu PWN za podesłanie książki

Jak napisać flash fiction?

Każdy może stworzyć własne mini opowiadanie. Wystarczy tylko spełnić kilka warunków oraz zastosować się do określonego schematu. Poznaj co musisz zrobić, by zacząć pisać flash fiction.

Zacznij czytać
Gazety, blogi oraz informacje z portali społecznościowych dadzą Ci inspirację. Jednak sam temat nie wystarczy. Trzeba to ubrać w określoną formę. Dlatego priorytetem jest lektura książek. Pamiętaj, im więcej czytasz, tym większy zdobywasz zasób słów i sprawniej operujesz językiem.

Czytasz? A więc zacznij pisać
Chwytaj za pióro, długopis lub klawiaturę i pisz. Ćwiczenie czyni mistrza. Możesz też podzielić się swoimi dziełami ze znajomymi lub rodziną, by poznać opinię. Jeżeli jednak chcesz uniknąć krytyki pisz do szuflady.

Ćwicz
Jednak samo pisanie i czytanie nie wystarczą. Poważnym błędem domorosłych pisarzy i pisarek jest to, że nie wykonują ćwiczeń. Po prostu siadają do pisania, płodzą utwór i jedynie, od czasu do czasu, zabiorą się za edycję kilka akapitów. Na wykonanie ćwiczeń usprawniających pisanie nie mają już czasu. Jakie to ćwiczenia? Możesz je poznać zaglądając do moich książek Podstawy pisania przekonujących tekstów i Odrzuć szablon– napisz sam. W przypadku tekstów flash fiction doskonale rozwijającym warsztat jest poniższe:

Napisz dowolne opowiadanie. Następnie zapisz je w (nie więcej, nie mniej) dziesięciu zdaniach, w dalszej kolejności skróć do 5 zdań, a na koniec spróbuj zapisać je w równo 15 słowach.

Stosuj schematy

O nich opowiadam na przykład na szkoleniach ze storytellingu. Poniżej zamieszczam trzy przykładowe:

Schemat 1
Przedstaw co się dzieje w teraz, a następnie zapowiedz przyszłość.

Schemat 2
Pobaw się grą słów, czytelnicy ją uwielbiają.

Schemat 3
Stwórz opowiadanie, w którym każde zdanie będzie przeciwstawiało się poprzedzającemu.

W sercu Jacquesa de Molay był ogień. Studenckie flash fiction

Flash fiction to forma literacka, która od dawna funkcjonuje w Polskiej literaturze i ma się całkiem nieźle. Najpierw były nowelki (ach ten Prus, Sienkiewicz i Konopnicka), później pojawiły się kilkuzdaniowe krótkie opowieści, by zatrzymać się na wielkich gawędach zawartych w kilku słowach.

Tworząc wpisy na tego bloga o short short stories pomyślałem, że warto sprawdzić jak sobie poradzi z flash fiction pokolenie wchodzące właśnie w dorosłość.  Dlatego poprosiłem o stworzenie krótkich opowiadań słuchaczy z Warszawskiej Szkoły Reklamy. Studenci mogli pisać na każdy temat, warunkiem było zachowanie objętości 15 wyrazów.

Jestem z nich dumny. Flash fictions, które otrzymałem różnią się narracją, podejściem do tematu oraz sposobem zapisu. Wszystkie wyróżniają się pomysłowością – co mnie nie dziwi, w słuchaczach Warszawskiej Szkoły Reklamy drzemią gigantyczne pokłady kreatywności. A oto owe mini-historie:

Rafał Chwalczuk

Wieczór
Zaniemówił, kiedy zachwyciła się bukietem róż. Nie przyznał się, że nie kupił ich dla niej.

Justyna Kamińska

Jechałam metrem, pod które wpadła kobieta.
Każdy był przerażony.
Wieczorem poinformowano w wiadomościach, że przeżyła.

Jakub Dembowski

Ogień i dym. Lot i ciemność. Światła i kształty. Przestrzeń kosmiczna.

Monika Wagner

Piotruś i Agatka bawili się razem w lesie. Piotruś zabił Agatkę. Już nie bawią się razem.

Regina Busygina

W sercu Jacquesa de Molay był ogień. Ogień go spotkał na końcu życia.

Mam cień. A może sam jestem cieniem swojego cienia?

Jestem pilotem. To jest mój ostatni lot. Również dla tych, którzy mnie zwolnili.

Maria Sobińska

Ujrzeli się i zakochali. Poznali się i nigdy już nie chcieli się widzieć.

Magdalena Michalczyk 

Kiedyś żyła dziewczynka, która kochała psy,
ale wściekły pies ją ugryzł i umarła na wściekliznę.

„Wieszcz z Ameryki” w kwartalniku „Fabularie”

Publikacja opowiadania w kwartalniku Fabularie to dla mnie zaszczyt. 17 marca miała miejsce premiera owego czasopisma – jednego z najważniejszych w polskiej kulturze.

Już w najbliższy czwartek, w każdym Empiku…. najnowszy numer kwartalnika Fabularie. A w nim moje opowiadanie o twórczo…

Opublikowany przez Kuba Sosnowski na 14 marca 2017

Tekst mego autorstwa opowiada o tym, co stało się w leżącej nieopodal Białegostoku wsi. Jest poezja Ginsberga, Żydzi, trochę krwi i dużo polskiego bimbru. Zapraszam do lektury.

Świetną ilustracją wzbogaciła moje #opowiadanie "Wieszcz z Ameryki" Aleksandra M. PerzyńskaPremiera 12. numeru "Fabulariów"

Opublikowany przez Kuba Sosnowski na 17 marca 2017

Short short stories w reklamie

Kontynuując wątek flash fiction, przyjrzyjmy się teraz wykorzystaniu mini-historii w reklamie. Jako copywriter uważam, że umiejętność ułożenia krótkiej dobrej historii to priorytet w tym zawodzie. Scenariusz spotu audio lub reklamy wideo często zawierają w sobie historię, czasami tak bardzo intrygującą, jak książkowe fabuły.

Zadaniem mini-historii jest lepsze przybliżenie odbiorcy tego, co chcą mu powiedzieć twórcy reklamy, czyli:

Przybliżyć temat (historie typu kim jestem)

 

Pokazywać ideę, koncept, związki przyczynowo-skutkowe, rozwiązania, a przy tym budować zaufanie u odbiorcy ( historie typu dlaczego tu jestem)

 

Inspirować do działania (historie typu tworzenie wizji)

 

Pomagać w zapamiętaniu konkretnego elementu (historie uczące)

 

Obrazować abstrakcyjne idee (wartość w akcji), których wartość może być zrozumiana dwuznacznie

 

Identyfikować, a następnie usuwać obiekcje odbiorcy (historie typu: wiem o czym myślisz)


Wymyślenie historii i zapisanie jej w postaci scenariusza reklamy wideo, to podstawa copyeritingu. Prawie każdy może to zrobić, liczy się dobry pomysł. Copywriterski level hard osiągają tylko Ci, którzy zaczynają budować historie w głowach odbiorców za pomocą tekstów, na przykład ulotek:
To nie jest zwykły komunikat typu „kupię mieszkanie”. Treść stanowi określoną opowieść, której zadanie jest proste – dostając ulotkę, odbiorca musi wyobrazić sobie osobę, która szuka lokalu dla klienta. Komunikat wzmacnia odręczne pismo. Więcej o ulotce pisałem tutaj
W reklamie pojawiają się też short short stores, ograniczone do 6 słów, czyli taki rodzaj tekstów, o jakim pisałem na początku cyklu dotyczącego flash fiction. Przykładem może być ta ulotka:

 

 

Storytelling: 6 sposobów na ciekawą opowieść, nie tylko na dobranoc!

Storytelling to nie tylko świat marketingu i kreacji pisarskich, ale też element codzienności każdego z nas. Przecież codziennie opowiadamy oraz słuchamy miliony historii. Dziś kilka słów o nich, a konkretnie o tworzeniu porywających dziecięcą wyobraźnię opowieści.

Zapraszam wszystkich, nie tylko rodziców i dziadków, do zapoznania się z moim tekstem, który pojawił się na portalu Mamawie. Link:

6 sposobów na ciekawą opowieść, i to nie tylko na dobranoc!

A jeśli szukasz książki, która pomoże Ci w pisaniu przekonujących tekstów do codziennego użytku, sięgnij po

odrzuć szablon

Katalog stron internetowych

Mini-historie- flash fiction

Ograniczone do 6 wyrazów opowieści (short short stories), którym poświeciłem wcześniejsze wpisy, to tylko jeden rodzaj krótkich tekstów. Do mini-historii należą też teksty o większej ilości słów. Tworzyli je tacy jak Bolesław Prus, H.P. Lovecraft, Philip K. Dick, czy też Arthur C. Clarke lub Julio Cortazar. Są to krótkie historie (flash stories), ale większość przekracza objętość 500 znaków ze spacjami.

Pomiędzy nimi znajduje się grupa, do której należą opowiadania o objętości większej niż 6 wyrazów, ale zawarte w kilku zdaniach. Moim ulubionym  jest Knock (Pukanie) Frederica Browna. Opowiada o tym, co spotkało ostatniego człowieka na świecie i brzmi tak:

The last man on Earth sat alone in a room. There was a knock on the door…
(Ostatni człowiek na Ziemi siedział sam w pokoju. Wtedy rozległo się pukanie do drzwi…)

Doskonałe, prawda? Spójrzmy jak inni  pisarze poradzili sobie z mini-historiami

O`Henry
Chauffeur lit a cigarette and bent over the gas tank to see if there was enough gas in there. The deceased was twenty-three.
(Szofer zapalił papierosa i pochylił się nad zbiornikiem, by sprawdzić ile zostało mu paliwa. Nieboszczyk miał dwadzieścia trzy lata)

Lydia Davis Special (Wyjątkowe)
We know we are very special. Yet we keep trying to find out in what way: not this way, not that way, then what way?
(Wiemy, że jesteśmy bardzo wyjątkowe. Mimo to szukamy odpowiedzi w jaki sposób: nie w ten, nie w ten, a więc w jaki?)

Marian Pilot We trzy
Miała kawałek ziemi, krowę, była już starą kobietą: we trzy się one żywiły i wzajemnie wspierały.

Ostatnie z opowiadań pochodzi z najnowszej książki Pilota Niebotyki. Zainteresowanych mini-historiami zachęcam do zajrzenia do publikacji – w pierwszej części znajduje się mnóstwo short short stores.

Na koniec pozostawiłem inne ulubione opowiadanie. Pochodzi ono ze książki Flash fiction, którą można pobrać bezpłatnie w sieci – pod tym adresem. Jego autorem jest Aga Ślaska

Ballada o wnuczku, który był mądrzejszy od dziadka, bo wnuczek miał telefon z internetem, a dziadek miał tylko głowę

Dziadek siedział po turecku na dywanie. Był przerażony ,że już się nie podniesie, bo jak zakładał nogę na nogę, coś potwornie chrupnęło mu w kolanie. Wnuczek siedział na ratanowym fotelu bujanym, nogi miał przykryte wełnianym kocem w kratę. Z porcelanowej filiżanki w róże wystawała plastikowa rurka, przez którą sączył oranżadę.

— Ale pamiętasz, co mi obiecałeś?

Dziadek podniósł się niezgrabnie z podłogi, rozmasowując pospiesznie krzyże, po czym wgramolił się wnuczkowi na kolana.

— Pamiętam, pamiętam…

Wnuczek troskliwie głaskał dziadka po łysiejącej głowie. Rozkołysał delikatnie fotel i przytulił rozemocjonowanego mężczyznę do kruchej piersi. Zapatrzony w niego dziadek dyndał wesoło wystającymi poza oparcie fotela, nękanymi przez reumatyzm nogami.

— Na dobranoc opowiem ci o Wikipedii — wyszeptał wnuczek — a jak jutro ładnie zjesz obiad, to ci pokażę, jak się forwarduje maile.

W kolejnym wpisie przejdziemy do mini-historii w reklamach.

Mini-historie – 6 słów, mnóstwo emocji

Tekstem o krótkiej historii, której autorstwo przypisywane jest Hemingwayowi, rozpocząłem mini-cykl wpisów o mini-historiach (flash fiction, short short stories). W ostatnich latach owa forma stała się tak popularna, że znalazła kolejnych śmiałków, chcących zmierzyć się z doskonałą opowieścią w 6 słowach.

Wśród nich są znani pisarze, jak też amatorzy. Spójrzmy jak radzą sobie z short short stories najbardziej rozpoznawalne w literackim świecie nazwiska:

Dave Eggers:
Found true love. Married someone else.
(Znalazła prawdziwą miłość. Poślubiła kogoś innego)

Stephen Baxter
Big bang. No God. Fadeout. End.
(Wielki wybuch. Brak Boga. Stopniowe wyciszenie. Koniec )

Margaret Atwood
Starlet sex scandal. Giant squid involved.
(Seks-skandal z gwiazdeczką. Wielka przynęta zarzucona.)

Jeffrey Eugenides
Defenestrated baby, methamphetamine, prison, rehab, relapse.
(Wyrzucone przez okno dziecko, metamfetamina, więzienie, odwyk, nawrót.)

Zainteresowani znajdą więcej mini-historii spod piór popularnych pisarzy klikając w link https://www.wired.com/2006/11/very-short-stories/

Jak wspomniałem opowieści zawarte w 6 słowach tworzą również amatorzy.  To bardzo popularna forma. Najpopularniejszą stroną internetową, gdzie znajdują się short short stores jest: http://www.sixwordstories.net

odrzuć szablonChcesz nauczyć się pisać teksty, które działają lub tworzyć materiały, które przyciągną oko i zainspirują czytelnika? Zajrzyj do mojej książki Odrzuć szablon – napisz sam.

Mini-historie: (czy) wszystko zaczęło się od Hemingwaya

Od lat mówią o tym literaturoznawcy, specjaliści od reklamy, osoby, które na dźwięk słowa storytelling dostają pozytywnych dreszczy, a także miłośnicy prozy Ernesta Hemingwaya. Tematem dzisiejszego wpisu będzie najkrótsza i najsmutniejsza historia.

Brzmi ona tak:

For sale: baby shoes, never worn
Na sprzedaż: dziecięce buciki, nigdy nie noszone

Jej autorstwo przypisywane jest Ernestowi Hemingwayowi, który ponoć napisał ją na skrawku barowej serwetki, tym samym wygrywając 10$.

Wymienieni w pierwszym akapicie specjaliści zachwycają się, a ja wraz z nimi, nad narracją – do opowiedzenia doskonałej historii wystarczyło tylko 6 słów. W głowie odbiorcy rodzi się obraz ogłoszenia w gazecie, a za nim pojawiają się: dziecko, nadzieja, śmierć, rodzinna tragedia, wzburzone emocje, pusty pokój i owa para dziecięcych butów. Przyznaję, że jest to majstersztyk, ale…

Hemingway nie jest autorem tekstu.

Jak wskazuje badacz cytatów (bo tak sam mówi o osobie) Garson O’Toole, w czasach gdy Ernest Hemingway pisał na barowej chusteczce owo opowiadanie, dobrze znane były ogłoszenia o podobnej treści. Wszystko to przez wysoką ilość zgonów małych dzieci.

Badacz, wskazuje, że oprócz ogłoszeń, między innymi pojawił się w prasie artykuł opisujący ową smutną historię, a także mowa o niej w pewnym komiksowym pasku– będącym reklamą gazetowego działu z ogłoszeniami. Co więcej, powstawały na jej temat osobne publikacje.

Skąd więc przypisanie jej Hemingwayowi? Z książki Petera Millera Get Published! Get Produced!: A Literary Agent’s Tips on How to Sell Your Writing. Miller oznajmił w tej publikacji, że dowiedział się o zakładzie Hemingwaya od  wiarygodnej osoby w 1974 roku. I tak to się wszystko zaczęło.

To jeszcze nie koniec „mini-historii”, więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

Niby świeży, ale jakiś odgrzewany tren schabowy – Dziadek z Allegro

Kilka tygodni przed Bożym Narodzeniem pojawił się w sieci spot, który (podobno) poruszył serca Polaków. Stworzony przez agencję reklamową Bardzo materiał wideo opowiada historię dziadka, który uczy się języka angielskiego, by spełnić swoje wielkie marzenie. Wygląda on tak:

Jest on podobny do innego spotu, który od roku omawiam na zajęciach i warsztatach ze storytellingu.

Odnośnie podobieństwa tych dwóch spotów reklamowych pojawiała się w Wirtualnych mediach  wypowiedź Michała Nowosielskiego, byłego dyrektora kreatywny agencji BBDO Warszawa:

Proszę wskazać jakąś różnicę: od pomysłu począwszy – starszy facet uczy się języka, żeby móc zrozumieć syna/wnuczka i w ten sposób sprawić mu radość – a na sposobie opowiedzenia historii skończywszy. Niemal te same ujęcia , muzyka, konkretne winiety, jak np. karteczki. Fakt – w oryginale nie ma sceny w wannie.

Źródło: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/szum-wokol-podobienstwa-reklamy-allegro-do-spotu-whisky-niepotrzebna-burza-w-branzowym-piekielku-opinie#

Różnicę widzą moi studenci, uznający spot Allegro za śmieszniejszy  – ich zdaniem wywołuje więcej uśmiechu niż reklama whisky. Jednak ja jestem zgodny z opinią Pana Michała.

Na tym jeszcze nie koniec. Jak widać w agencji reklamowej Bardzo bardzo lubią inspirację. Bowiem z okazji Dnia Dziadka pojawił się w sieci spot:

Piękny! Doskonale zrobiony jak ten na Boże Narodzenie. Jednak widząc go od razu przywołałem w myślach materiał z Rumunii:

Ten jednak nie przedstawiał po raz pierwszy owej historii. Cztery lata wcześniej opowiadali ją już Grecy:

Wracając do spotów z dziadkiem z Allegro. No cóż, „niby świeży, ale sprawiający wrażenie lekko odgrzewanego” ten schabowy” – bardzo dobrze ogląda się oba spoty, jednak pozostaje pewien niesmak. Taka jest moja opinia po obejrzeniu obu materiałów.

Szkolenie w Zespole Szkół Technicznych – media społecznościowe, copywriting i storytelling

Fragment treści referencji otrzymanych od Dyrekcji Zespołu Szkół Technicznych w Białymstoku:

Zdajemy sobie sprawę, że postęp technologiczny wymusza na firmach i instytucjach

wykorzystanie nowoczesnych kanałów komunikacji związanych z Internetem. Dlatego postanowiliśmy skorzystać z umiejętności Dominika Sołowieja oraz Jakuba Sosnowskiego. Trenerzy mieli za zadanie przybliżyć młodzieży oraz nauczycielom techniki tworzenia materiałów, które zainteresują nawet wymagającego odbiorcę.

Dominik Sołowiej przygotował warsztaty, podczas których opowiadał o obrazie, pracy z kamerą, a na koniec zrealizował wspólnie z uczniami nagrania rozmów z podlaskimi przedsiębiorcami. Jakub Sosnowski zajął się warstwą tekstową, językiem perswazji i storytellingiem. Każde spotkanie z nim było podzielone na dwie części. W pierwszej opowiadał o komunikacji  w mediach społecznościowych, a w drugiej omawialiśmy treści zawarte na naszej stronie FB.

Gorąco polecamy współpracę z Dominikiem i Jakubem.

Dziękuję bardzo!

Symbol tego, jak można rozumieć patriotyzm


Uwaga! Autor nie wyraża  w treści swoich poglądów i sympatii politycznych. Publikacja stanowi tylko analizę przypadku  z zakresu storytellingu i narratologii.

KOD trawnik

Źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19759661,to-zdjecie-wiele-mowi-o-manifestantach-kod-z-pewnoscia-szanuja.html

Wczoraj na stronie Gazeta.pl pojawiło się zdjęcie przedstawiające uczestników demonstracji KOD, którzy nie depczą trawnika. Artykuł opatrzono tytułem, który można byłoby trochę skrócić lub napisać w bardziej atrakcyjny (marketingowo) sposób: To jedno zdjęcie wiele mówi o ludziach chodzących na protesty KOD, a w leadzie autor zamieścił taką informację:

To zdjęcie to jeden z symboli tego, jak można – wybaczcie górnolotny ton – rozumieć patriotyzm. Bo to nie tylko wielkie hasła, ale i szacunek do otoczenia, np. do zieleni.

Wiadomość wraz z dokumentują patriotyzm KOD`u fotografią szybko obiegła media. Sympatyzujący z KOD`em użytkownicy Facebooka udostępniali ją na swoich profilach, dostrzegli ją ją również antagoniści. I wszystko byłoby w najlepszym porządku, kupiłbym tę informację, uznał ją za idealną, budującą mocną narrację o grupie niezadowolonych Polaków, szanujących otoczenie. Gdyby nie takie obrazki:

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19759661,to-zdjecie-wiele-mowi-o-manifestantach-kod-z-pewnoscia-szanuja.html

Źródło:http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19759661,to-zdjecie-wiele-mowi-o-manifestantach-kod-z-pewnoscia-szanuja.html

Źródło: Pyta.pl

Źródło: Pyta.pl

Powyższe materiały, przedstawiające uczestników demonstracji KOD stojących na trawie, można szybko znaleźć w sieci. Stanowią one dowód, że uczestnicy nie do końca są „kochającymi zieleń obrońcami” i całą narrację „trafia szlag”. Oczywiście można ich bronić słowami Stanisława Skarżyńskiego (cytowanego w artykule):

Ileś tam osób po trawniku oczywiście przeszło, ale były to jednostki – natomiast tłum ewidentnie rozdzielał jakiś niewidoczny nakaz poszanowania tego skrawka zieleni.

Jednak ów zakaz jest przestrzegany tylko niekiedy i dotyczy niektórych trawników. Poniższe zdjęcie pochodzi z tej samej manifestacji, w której uczestniczyli miłośnicy zieleni.

Źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19758434,prawda-czasu-prawda-ekranu-jak-operator-wiadomosci-musial.html

Źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19758434,prawda-czasu-prawda-ekranu-jak-operator-wiadomosci-musial.html

A już na wschód od Wisły manifestujący lubią w większym gronie podeptać zieleń przez cały czas trwania protestu. Pokazały to relacje ze styczniowych protestów.

https://www.youtube.com/watch?v=hFWQoNTzNtM

Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=hFWQoNTzNtM

Odradzam taki sposób budowania narracji. Bowiem szybko znalezione zaprzeczenia, dowody negujące, błyskawicznie niszczą opowieść. Ta traci wiarygodność i (zamiast służyć) zaczyna przeszkadzać.

Publikację zdjęcia z informacją o „patriotyzmie” uważam za małe potknięcie, które nie zaszkodzi dalszej działalności Komitetu. Jednak może stanowić kolejny argument dla opozycji KOD`u.

Jak budować działające na odbiorcę opowieści – o tym na szkoleniu Storytelling.

 

Nowy rok, nowy projekt i kolejny patronat

Wraz z rozpoczęciem nowego roku rozpocząłem z dziennikarzem oraz trenerem Dominikiem Sołowiejem nowy projekt łączący w sobie copywriting, działania PR i marketingowe ze storytellingiem. Więcej informacji o Storytelab na tej stronie.

Okładka Dżoker

Drugą dobrą informacją jest ta, że właśnie na rynku pojawiła się książka Dżoker autorstwa Michała Piedziewicza. Jestem jednym z jej  patronów medialnych. Zapraszam do lektury. Link do recenzji pojawi się wkrótce na moich profilach na Facebooku oraz Twitterze.

Link do strony książki: Wydawnictwo MG

 

Scenariusze przedstawień świateczno-zimowych dla dzieci

Jakub Sosnowski storytellingDowiedz się jak Ewa, Roch i leśne zwierzątka pomogli Gwiazdce Wigilijnej – przeczytaj mój scenariusz przedstawienia dla dzieci, który ukazał się dzięki Wydawnictwu PWN.

Wczoraj zakończył się konkurs organizowany przez Wydawnictwo PWN i Polskie Radio Dzieciom – Jego tematem były scenariusze przedstawień świąteczno-zimowych dla dzieci. Lista laureatów znajduje się pod tym adresem [ lista zwycięzców], a wśród nich jest moje nazwisko.

Przeczytaj scenariusze przedstawień dla dzieci

Konkurencja była gigantyczna. Do Organizatora wpłynęło 121 prac w czterech językach, z czego PWN i Polskie Radio Dzieciom wyselekcjonowali 15 prac. Wyniki potwierdzają moje przekonanie, że najlepszy storytelling można znaleźć w województwie podlaskim oraz śląskim – najwięcej zwycięzców pochodzi z tych regionów Polski.

Gorąco zapraszam do lektury.

Jak czytać PeWNego razu w teatrze ?

Możesz przeczytać teksty online lub ściągnąć plik z tego adresu [PRZECZYTAJ LUB POBIERZ ZA DARMO PeWNego razu w teatrze]

Tekst mego autorstwa rozpoczyna ilustracja umieszczona na 76 stronie. Zapraszam do lektury.

Więcej:  http://teatrzyki.wszpwn.com.pl/index.php#konkurs