Podcast (Odcinek 16) – Występy nad trumną

O powstaniu niniejszego wpisu zadecydowało kilka „życiowych” sytuacji oraz rozmów z kontaktującymi się ze mną zleceniodawcami. Chciałbym zabrać głos ustosunkowujący się do pewnego, dość delikatnego, tematu.

Wiele osób  uważa, że chwile ostatniego pożegnania to czas, w którym nie powinno się myśleć o artystycznych występach w kaplicy, kościele, nad grobem. Zaznaczają, że jest to moment refleksji, a przede wszystkim smutku i żałoby.

Nie do końca podzielam ich opinię.

Rozpatrując temat od strony uczestnika pogrzebów. Czyż nie zwracamy uwagi na wygląd wiązanki lub wieńca – upominając kwiaciarkę by kwiaty były świeże, ułożone w sposób odpowiadający naszym wymaganiom, tworząc swoiste dzieło sztuki? To samo jest z osobistym wyglądem. Wszak doniosłość chwili wymaga schludnego i przemyślanego doboru ubrania, oraz stylizacji włosów czy paznokci (pisząc ten fragment notki od razu przywołałem w pamięci sytuacje z pogrzebów, gdy wybrani uczestnicy uroczystości  zerkali po sobie oceniając, niczym na pokazie designerskim, kreacje innych osób).

Natomiast  komponenty takie jak: ustawienie świec, wystrój kaplicy lub kościoła, sposób śpiewu organisty, treść kazania wygłaszanego przez kapłana itd., są przecież niezbędnikiem, oddającym zarówno powagę i wzniosłość sytuacji, jak też pozwalającym rodzinie ukoić żal po stracie bliskiego. A to czy uznamy je za „nasycone niepotrzebnym artyzmem” jest tylko naszą subiektywną oceną.

Rozpatrując temat od strony osoby piszącej teksty na zlecenie.  Po opublikowaniu artykułu o napisach na szarfach, w każdym miesiącu wzrosła liczba zapytań w sprawie szarfy, nekrologu lub mowy pogrzebowej. Jest to dowód, że opublikowane treści były wartościowe.

Od tego czasu pojawiły się również  liczne zlecenia  dotyczące tekstów pogrzebowych – mowy, wspomnienia, kondolencje. Owe zadania były dla mnie zaskoczeniem. Podobnie jak większość społeczeństwa klasyfikowałem  je jako bardzo osobiste,  a więc pisane  indywidualnie, bez powierzania copywriterowi. Okazało się inaczej, z czego bardzo się cieszę.

Na koniec skłaniam się ku osobom unikającym artyzmu w obrządku pogrzebowym.   Chciałbym zwrócić uwagę na to, że należy we wszystkim zachować umiar. Zarówno kontrowersyjna  kreacja, zbyt nowoczesny wieniec pogrzebowy, czy też teksty stworzone w sposób niestosowny do uroczystości  mogą nie tylko wywołać u innych uczestników uczucie konsternacji, ale także niepożądanego uśmiechu.

Podcast (Odcinek 14) – Z ostatnim pożegnaniem – jak napisać tekst na szarfie pogrzebowej?

W ostatnich miesiącach brałem udział w kilku uroczystościach pogrzebowych. Obserwując ich przebieg, niezależnie od  regionu Polski, w którym się odbywały,  doszedłem do wniosku, że warto poświęcić uwagę kilku rodzajom tekstów- omawiając je na niniejszym blogu.

W dzisiejszym wpisie poruszę temat zawartości szarf, nieodłącznego elementu wieńców pogrzebowych. Natomiast w kolejnych przyjrzę się budowie nekrologu oraz mowy pożegnalnej.

Jaki więc napis umieścić na szarfie pogrzebowej?- z takim pytaniem zwróciłem się do białostockiej kwiaciarni Viktoria.

Każda szarfa dzieli się na dwie części, usłyszałem, to właśnie na nich umieszczamy tekst. Obowiązuje prosty schemat- w pierwszej wstawiamy informację skierowaną do zmarłego, w drugiej znajduje się „adnotacja” o nadawcy. Na przykład:

(1)Kochanemu mężowi – (2)Żona

(1)Kochanemu Tatusiowi- (2)Syn z żoną i dziećmi

(1)Kochanej Mamusi i Babci-(2)Córka z  Natalką

(1)Ukochanemu Dziadkowi – (2)Tomek z żoną

(1)Najukochańszemu synowi- (2)Rodzice, żona i dzieci

(1)Z ostatnim pożegnaniem-(2)Nauczyciele i Rada Rodziców

(1)Naszemu koledze- (2)Pracownicy firmy …..

(1)Tacie naszej koleżanki- (2)Pracownicy firmy ….

(1)Z ostatnim pożegnaniem- (2)Przyjaciel Marek

Układając tekst należy pamiętać o jego prostocie. Najlepiej napis ograniczyć do 4-5 wyrazów. Wtedy na pewno zmieści się on na jednej szarfie,  no i będzie łatwiejszy do rozczytania.

A co jeśli ktoś uprze się i postanowi zamieścić na szarfie wieńca kilka zdań?

Pracownik kwiaciarni pamięta tylko jedno takie zamówienie. Chodziło o epitafium- na tyle długie, że użyto trzech szarf. Na szczęście, wspomina, że wieniec był sporych rozmiarów i dekoracja nie zasłoniła kwiatów.