Jak sprzedawać kwiaty? Case study z Białegostoku

Kilka miesięcy temu pisałem o tym jak reklamować kwiaty. Jako studium przypadku posłużyło mi, umieszczone na szybie jednej z białostockich kwiaciarni, wezwanie do podjęcia akcji. Więcej o nim przeczytasz TUTAJ.

Dziś przyjrzymy się drugiej reklamie, która pojawiła się na szybie tej samej kwiaciarni. Prezentuje się tak:

copywriting

Jak sprzedawać kwiaty? – case study z Białegostoku

Kartka widoczna jest z daleka, a więc odbiorca zwróci uwagę na nośnik. Wzorowo! Treść również jest prawidłowo rozmieszczona. Na pierwszy rzut oka pada pytanie:

ZIMNO?

Na które odpowiedź brzmi: „Tak! I to bardzo” (dziś w Białymstoku jest pięć kresek poniżej zera). Pozytywny odzew prowadzi odbiorcę do wskazówki w jaki sposób poradzić sobie z mrozem. Jest zawarte w niej zaskoczenie.

KWIATY OCIEPLAJĄ
ATMOSFERĘ

Jednak na tym nie koniec, bo intrygujące rozwiązanie na mroźne dni uzupełnione jest dopowiedzeniem  ukrytym w nawiasie.

(MIĘDZY LUDŹMI)

Całość wizualnie opatrzona jest płatkami śniegu i innymi elementami graficznymi oraz kombinacją zapisu liter. Jest to dowód na to, że twórca reklamy bawił się podczas pracy. Dzięki temu osiągnął zamierzony efekt – na pewno zwrócił uwagę odbiorcy, wyjaśnił mu co ma robić gdy chce „rozgrzać atmosferę w swoim otoczeniu”, a tym samym nakłonił go do podjęcia akcji.

Mistrzowska robota! Z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg.

Wideo-podziękowania dla rodziców – jak to się robi?

Nie bój się lwa – analiza hasła reklamowego

Piękny styl – kilka słów o książce (autor: Dominik Sołowiej)

Autorem tego tekstu jest Dominik Sołowiej

Tworzenie literatury to nie tylko efekt natchnienia. To także – jeśli nie przede wszystkim – żmudna praca, w której trzeba wykazać się nie tylko oryginalnością, ale i językowym rzemiosłem. Bo żaden, nawet najgenialniejszy pomysł nie sprzeda się bez właściwego „opakowania”, czyli literackiej formy.

Piękny styl -styl człowieka myślącego

PinkerNiektórzy autorzy – podobno – rodzą się ze stylistycznym talentem, tzn. wiedzą, w jaki sposób „odpowiednie dać rzeczy słowo”. Ale odpowiedniego stylu można się nauczyć. Tak przynajmniej twierdzi Steven Pinker – autor Pięknego stylu, czyli Przewodnika człowieka myślącego po sztuce pisania XXI wieku.

Pinker to wybitny amerykański kognitywista i psycholingwista, autor bestsellerowej publikacji Jak działa umysł?. W swojej najnowszej książce autor, wykorzystując efekty badań nad funkcjonowaniem mózgu, zastanawia się, w jaki sposób, za pomocą słowa pisanego, dotrzeć do świadomości czytelnika, przyzwyczajonego do szybkich, skrótowych informacji publikowanych na Facebooku i Twitterze.

Według Pinkera najlepszym sposobem na udaną „komunikację” (nie tylko literacką) jest styl klasyczny, który – w przeciwieństwie do stylu naukowego lub biurokratycznego – pozwala umysłowi czytelnika zobaczyć świat, który stworzył w swojej głowie pisarz, marketingowiec lub autor scenariusza (bo ze stylu klasycznego mogą korzystać nie tylko literaci, ale i twórcy, którym zależy na rzeczywistym zaangażowaniu umysłu i wyobraźni odbiorcy).

Odwiedź blog autora tekstu: https://dominiksolowiej.wordpress.com/

Pinker : Metadyskurs, znakowanie drogi, nadmierna asekuracja

Aby zachęcić do przeczytania książki Pinkera, posłużę się fragmentem, w którym autor nie zdradza sekretów stylu klasycznego, tylko pisze o jego przeciwieństwie. Wrogim wszelkiej skutecznej komunikacji okazuje się być „metadyskurs, znakowanie drogi, nadmierna asekuracja, przepraszający ton, narcyzm zawodowy, utarte frazesy, mylenie metafor, metapojęcia, rzeczowniki zombie oraz nadużywanie strony biernej i konstrukcji bezpodmiotowych”.

Jeśli więc wiecie, jak wyeliminować to wszystko ze swojego pisania, to należy się Wam nagroda: literacki Nobel, Pulitzer albo Oscar za scenariusz. Na szczęście Pinker tak napisał swoją książkę (wzbogacając ją o setki przekonujących przykładów), że każdy wielbiciel literatury intuicyjnie znajdzie swoją drogę do sukcesu. I – prędzej czy później – napisze swoje wymarzone dzieło.

Steven Pinker Piękny styl. Przewodnik człowieka myślącego po sztuce pisania XXI wieku, Smak  Słowa, 2015

Dominik Sołowiej– dziennikarz, publicysta, autor reportaży filmowych; współtwórca projektu Storytelab.pl, autor bloga: https://dominiksolowiej.wordpress.com/

Nowy rok, nowy projekt i kolejny patronat

Wraz z rozpoczęciem nowego roku rozpocząłem z dziennikarzem oraz trenerem Dominikiem Sołowiejem nowy projekt łączący w sobie copywriting, działania PR i marketingowe ze storytellingiem. Więcej informacji o Storytelab na tej stronie.

Okładka Dżoker

Drugą dobrą informacją jest ta, że właśnie na rynku pojawiła się książka Dżoker autorstwa Michała Piedziewicza. Jestem jednym z jej  patronów medialnych. Zapraszam do lektury. Link do recenzji pojawi się wkrótce na moich profilach na Facebooku oraz Twitterze.

Link do strony książki: Wydawnictwo MG

 

Co robię w Warszawskiej Szkole Reklamy?

Odpowiedź znajduje się pod tym linkiem: http://www.akademiareklamy.edu.pl/kadra/373/sosnowski-jakub

Opowiadam również w tym wywiadzie:

Korzystając z okazji, chciałbym zachęcić wszystkich szukających szkoły dającej dobrze płatną pracę, do zapoznania się z ofertą Warszawskiej Szkoły Reklamy. Naprawdę warto! Więcej na: http://www.akademiareklamy.edu.pl/

Scenariusze przedstawień świateczno-zimowych dla dzieci

Jakub Sosnowski storytellingDowiedz się jak Ewa, Roch i leśne zwierzątka pomogli Gwiazdce Wigilijnej – przeczytaj mój scenariusz przedstawienia dla dzieci, który ukazał się dzięki Wydawnictwu PWN.

Wczoraj zakończył się konkurs organizowany przez Wydawnictwo PWN i Polskie Radio Dzieciom – Jego tematem były scenariusze przedstawień świąteczno-zimowych dla dzieci. Lista laureatów znajduje się pod tym adresem [ lista zwycięzców], a wśród nich jest moje nazwisko.

Przeczytaj scenariusze przedstawień dla dzieci

Konkurencja była gigantyczna. Do Organizatora wpłynęło 121 prac w czterech językach, z czego PWN i Polskie Radio Dzieciom wyselekcjonowali 15 prac. Wyniki potwierdzają moje przekonanie, że najlepszy storytelling można znaleźć w województwie podlaskim oraz śląskim – najwięcej zwycięzców pochodzi z tych regionów Polski.

Gorąco zapraszam do lektury.

Jak czytać PeWNego razu w teatrze ?

Możesz przeczytać teksty online lub ściągnąć plik z tego adresu [PRZECZYTAJ LUB POBIERZ ZA DARMO PeWNego razu w teatrze]

Tekst mego autorstwa rozpoczyna ilustracja umieszczona na 76 stronie. Zapraszam do lektury.

Więcej:  http://teatrzyki.wszpwn.com.pl/index.php#konkurs

(To tylko) zwykłe chipsy – analiza hasła

Kopiowanie wzorów z zachodu często nie opłaca się. Pokazał producent chipsów Pringles. Prawdopodobnie osoba układająca hasło, które pojawiło się w sieci oraz na banerach reklamowych, nie uważała na zajęciach z copywritingu/ języka reklamy/ zajęciach omawiających odczytywanie komunikatów przez mózg. Efekt jej pracy nie przynosi pozytywnych efektów. Już przy pierwszym kontakcie z reklamą umysł odbiorcy odczytuje przekaz w odwrotny sposób.

`Just do eat` czy `just eat`em`? – o to jest pytanie

Zacznijmy jednak od komunikatu w języku angielskim.

Pringles slogan

Wielokrotnie pisałem o tym, że umysł ludzki nie rozumie zaprzeczeń (poniżej zamieszczam prezentację skierowaną do tych czytelników, którzy jeszcze tego nie wiedzą). Najpierw odczytuje całość komunikatu, a dopiero później zajmuje się „NIE”.

W przypadku angielskiego przekazu jest całkiem nieźle. Wpisuje się on w nurt sloganów wykorzystujących „just” – takich jak „Just do it”, „Don’t just book it. Thomas Cook it.” , czy też „Betcha can’t eat just one” . Jako ciekawostkę podam, że ostatnie z wymienionych też reklamowało chipsy.

Jest nieźle, bo podczas pierwszego kontaktu z komunikatami, w umyśle odbiorcy pojawiają się na początku polecenia: “just do it”, “just book it” “betcha eat just one”, w przypadku Pringles” “just eat`em”.

Polska robota – czyli kopiuj, przerób, wklej

Przyjrzyjmy się teraz komunikatowi, który stworzył copywriter z Polski. Dopóki widzimy na stronie takie zdanie:

To nie są zwykłe chipsy… to impreza przy filmie na całego

slogan polska

Możemy ocenić je na dobry+. Bowiem umysł, przy takich komunikatach, skupia się na ostatniej informacji, a trochę mniej uwagi przywiązuje pierwszej. W naszym przypadku poświęca uwagę się na drugiej części – opisującej jak chipsy wpłyną na oglądanie filmów. Kupuję to!

Jednak gdy usuniemy informacje o działaniu produktu, wrzucamy odbiorcę w sam środek wielkiej reklamowej dziury.

chipsy slogan

Ręce opadają. Mijającym eksponowane na ulicy banery zostaje w głowie jeden przekaz:

To są zwykłe chipsy.

Z wielkim podkreśleniem na „zwykłe”, bo w każdej z propozycji to słowo jest wyróżnione w układzie graficznym.

Zainteresował Cię te tekst? Proszę zalakuj go!
Zapraszam Cię do przeczytania jeszcze:

Krystyna Janda nie potrafi pisać maili sprzedażowych

Świat na opak – ćwiczenie rozbudzające kreatywność

Jak pisać o książkach?

Jak napisać dobry tekst?

copywriting BiałystokJak napisać dobry tekst – czyli taki, od którego lektury ciężko będzie oderwać odbiorcę? To proste! Wystarczy tylko zadbać o 5 najważniejszych wyróżników. Są one dobrze znane każdemu, kto skończył podstawówkę. Jednak gdy przyjrzymy się powstającym tekstom, możemy stwierdzić, że ich autorzy już od małego uwielbiali chodzić na wagary.

Do owych wyróżników należą:

  • Tekst musi być na temat

Literackie lanie wody lub pisanie o czymś zupełnie innym, niż obiecywaliśmy odbiorcy w tytule/nagłówkach nie wchodzi w grę. Najlepiej zrobić to szybko, bez zbędnych zdań i gigantycznych opisów, z lekką dawką przykładów wyjaśniających „co autor miał na myśli”.

  • Treść ma zainteresować odbiorcę

W copywritingu priorytetem jest przyciągnięcie uwagi oraz zainteresowanie odbiorcy. Inaczej nici ze sprzedaży. Stąd nie warto mówić o czymś, co jest od dawna wiadome. Należy skupić się na tym co interesujące, pamiętać o elementach zaskakujących czytelnika/słuchacza oraz wykorzystywać na maksymalnym poziomie pisarską kreatywność.

  • Tekst musi być zrozumiały odbiorcy

Użycie słów obcojęzycznych lub pisanie w sposób taki by odbiorca zastanawiał się nad przekazem, to nie najlepszy pomysł. Dlatego należy dbać o zrozumiałość komunikatu.

  • Dobry tekst zawsze przyjemnie się czyta

Dlatego nadawca tworząc komunikat, używa środków i wybiera drogę przekazu, tak by odbiorca potrafił je z łatwością zidentyfikować.

  • Odbiorca chce tylko przeczytać tekst, nie ma czasu na inne rzeczy.

Stąd wyskakujące okienka, trudna do rozczytania czcionka lub kiepski układ treści nie są wskazane. Rozpraszają tylko uwagę odbiorcy.

Pamiętaj! Brak reakcji odbiorcy nie oznacza, że tekst jest źle napisany, ale… Dowiedz się tego oraz jak pisać perswazyjne teksty, poznaj słowa skutecznie działające na odbiorcę i zacznij pracować jako copywriter – zajrzyj do mojej książki: Podstawy pisania przekonujących tekstów. Poradnik początkującego copywritera. Kliknij w okładkę by przenieść się do sklepu.

Bez nazwy-33

Storytelling w marketingu

Szkolenie organizowane jest w Warszawie oraz w Białymstoku. Więcej informacji znajduje się na stronie: Storytelling – szkolenie w zakładce SZKOLENIA.

Storytelling szkolenieCele szkolenia:

  • Przybliżenie metod i podstaw storytellingu;
  • Zaprezentowanie podstaw tworzenia historii pomocnych w sprzedaży i działaniach marketingowych;
  • Przedstawienie sposobów narracji przydatnych w opowieści o marce, produkcie, a także w tworzeniu treści materiałów sprzedażowych (strona www, ulotka, media społecznościowe).
  • Przećwiczenie sposobów prezentacji treści w formie werbalnej, w tym zwrócenie uwagi na mowę ciała;
  • Przybliżenie podstaw języka korzyści;
  • Zwiększenie sprawności komunikacyjnej w mowie i piśmie;
  • Wzmocnienie samooceny i motywacji do samodoskonalenia;
  • Zachęcenie do pogłębiania wiedzy.

 

Jak napisać scenariusz do reklamy radiowej?

Tak jak obiecałem we wpisie, którego tematem był scenariusz spotu wideo produktu ŁysoCi, dziś odpowiem na pytanie:

jak napisać scenariusz reklamy radiowej?

jak napisać scenariusz reklamy radiowejNa pewno trochę prościej niż spot wideo. Szczególnie, że będzie go czytał tylko jeden lektor. Gdyby wprowadzilibyśmy co najmniej dwóch lektorów, zadanie stałoby się bardziej skomplikowane, ale… nie utrudniajmy sobie pracy.

Zacznijmy od określenia czasu spotu. Załóżmy, że potrzebujemy 15–sekudowego materiału.

– Materiał o długości 10 sekund to około 25 słów, spot radiowy o długości 20 sekund to 50 słów, a 30–sekundowy 75 słów – doradza Krzysztof Nowak z N–STUDIO.– Stąd możemy wyliczyć proporcjonalnie, że 15–sekundowy spot musi posiadać około 35 słów.

Kolejnym priorytetem, o którym wcześniej pisałem jest

storytelling – czyli reklamując produkt opowiadaj historie,

ale tylko takie, które zainteresują odbiorcę. Do nich należą między innymi: opowieści o tym co myśli słuchacz, wyjaśniające czego potrzebuje w danej chwili, czy też te podpowiadające jak ma zacząć postępować.

Tu pojawia się pytanie: Czy możliwe jest by w 15–sekund opowiedzieć historię? Odpowiadam, storytelling widział krótsze formy.

Posłużmy się szybką budową obrazów w głowie słuchającego spotu. Na pytanie:

Łysiejesz?

W umyśle odbiorcy rodzą się obrazy takie jak: łysy człowiek, własna łysina, wypadające włosy itd. Jeżeli wśród nich jest wizja własnej głowy bez włosów, haczyk został połknięty. Zrealizowaliśmy pierwszy punkt z AIDA – zwrócenie uwagi. Teraz czas na zainteresowanie i wzbudzenie pożądania. Używamy cały czas obrazów:

Czas z tym skończyć. Już dziś dołącz do miliona mężczyzn zadowolonych z bujnej czupryny. Sięgnij po ŁysoCi, a pozbędziesz się problemu w 1 miesiąc.

Na koniec zamykamy wezwaniem do podjęcia akcji:

Zainteresowany? Więcej informacji na ŁysoCi.pl oraz u Twojego Fryzjera.

Poniższy pomysł można lekko zmodyfikować – zmiany zaznaczone kolorem czerwonym– dodając nazwę produktu na początku oraz „temporalną gwarancję”.

Lektor: Łyso Ci? Czas z tym skończyć! Już dziś dołącz do miliona mężczyzn zadowolonych z bujnej czupryny. Sięgnij po ŁysoCi, zyskaj włosy w 1 miesiąc. Zainteresowany? Więcej informacji na ŁysoCi.pl oraz u Twojego Fryzjera.

Storytelling w reklamie – przeczytaj więcej o opowiadaniu historii

Spójrzmy jeszcze jak można opowiedzieć o produkcie na porost włosów. Poniżej znajdują się dwa przykłady. Pierwszy jest wzorem zawierającym lekką dawkę humoru (uśmiech odbiorcy to wielki plus w sprzedaży produktu) oraz didaskalia.

Lektor: W imieniu wszystkich męskich i damskich łysin protestuję, przeciw wprowadzeniu na rynek produktu ŁysoCi. Co miesiąc miliony łysin przestają świecić… [zmiana głosu] Stop! Też masz dosyć bycia łysym? Zmień to! Więcej na ŁysoCi.pl

Drugi również je zawiera, ale rozpoczyna się od stworzenia obrazów związanych z seksem. Tu chciałbym jednak ostrzec przed „sex sell”, zwanym potocznie „szczuciem cycem”. Bo do tej kategorii zaliczyłbym poniższy materiał (pisałem o nim TUTAJ)

Lektor:[kobieta, zmysłowy głos]:Wolisz na irokeza, na jeżyka, na pazia, krótko czy długo? Wybierz swoją przyszłą fryzurę. To nic, że jesteś łysy. Włosy odrosną w jeden miesiąc. Jak? Przekonaj się na ŁysoCi.pl

Dowiedz się więcej o tym jak pisać teksty reklamowe uczestnicząc w szkoleniu z copywritingu. Copywriter– autor tekstów reklamowych.

Copywriter – autor tekstów reklamowych SZKOLENIE

W zakładce SZKOLENIA pojawiła się podstrona szkolenia Copywriter-autor tekstów reklamowych, którego jestem autorem.

copywriting białystok

Szkolenie skierowane jest do osób, które szukają pracy jako copywriter oraz tych zainteresowanych poznaniem podstaw języka perswazji. Szkolenie z copywritingu obejmuje  wykłady oraz ćwiczenia i gry szkoleniowe. dwudniowe spotkanie zamyka wręczenie certyfikatów ukończenia szkolenia Copywriter- autor tekstów reklamowych.

Aby zapoznać się z ofertą wystarczy kliknąć tutaj

Zapraszam do uczestnictwa

Jak napisać treść spotu reklamowego?

jak napisać treść spotu reklamowegoJak napisać spot reklamowy? Pytają uczestnicy prowadzonych przeze mnie szkoleń, internauci korzystający z komunikatora online na blogu. Myślę, że muszę na nie odpowiadać tak często, jak na te „jak napisać mowę pogrzebową?”.

Przyjrzyjmy się zatem jak wygląda treść w spocie reklamowym. Zaznaczam, że omówiony przykład prezentuje najprostszą formę jaką można dostarczyć zleceniodawcy. W swojej pracy tworzę bardziej rozbudowane materiały.

Tematem niech będzie produkt na porost włosów ŁysoCi, który kosztuje 1$ i jest dostępny na stronie LysoCi.pl.

Jak napisać treść spotu reklamowego?

W następnym wpisie poświecimy uwagę spotom audio, czyli takim wykorzystującym tylko dźwięk. Dziś weźmiemy na warsztat spoty wideo, gdzie „pierwsze skrzypce” gra obraz.

A skoro obraz, to i storytelling, bo bez niego nie można opowiedzieć ciekawej historii. Dobra opowieść o marce i produkcie to jedyne rozwiązanie by przyciągnąć uwagę odbiorcy.

Interesuje Cię storytelling lub brand storytelling ? Przeczytaj koniecznie inne teksty.

Budując opowieść możemy stworzyć dwa rodzaje świata. Pierwszy to ten idealny, w którym coś zakłóci jego funkcjonowanie, pojawi się problem do rozwiązania lub zjawi się antagonista bohatera. Drugi świat wyróżnia się obecnością zła od początku. Stosujemy go by wzbudzić w odbiorcy opowiadanej historii uczucie przeciwstawienia się, oczekiwania, że zły świat zostanie naprawiony (przez bohatera).

Skorzystajmy z drugiej opcji.

By nie komplikować pracy dokument podzielmy na dwie kolumny, w których będziemy zapisywać co dzieje się na ekranie i co mówi lektor.

didaskalia lektor
Pustynia – panorama. Pojawia się człowiek z włosami. Włosy znikają. Człowiek jest zdziwiony. Pojawiają się miliony łysych mężczyzn, którzy rozpaczają. Powodem rozpaczy są: praca, kobiety i pieniądze. Ponowne pojawienie się mężczyzny. Zbliżenie na jego głowę. Once on the Earth appeared a man … there is a problem in the form of baldness. Every day, millions of bald men lost their jobs, women and lots of money. That’s because they are bald.

Skoro przedstawiliśmy problem, taki z którym może utożsamić się odbiorca, pokażmy i rozwiązanie. Dalej wykorzystujemy storytelling. Informacje przekazywane przez opowieść dają o wiele lepsze efekty niż przedstawienie „suchych faktów” (o tych za chwilę). Bowiem tylko tak możemy pozyskać zainteresowanie odbiorcy.

Najprościej zastosować tu zabieg: przedstawienie szeregu informacji, które zaciekawią odbiorcę, zamknięte pokazaniem nazwy produktu. A jak do tego dołożymy wiadomość o atrakcyjnej cenie …. Działa za każdym razem.

Człowiek uśmiecha się. Nad jego głową pojawia się dymek z komputerem i nazwą produktu.

Człowiek zmienia się w małego, wielkiego, grubego, chudego, ucieka przed Wielkim Potworem Spagetthi, wpada na Lorda Vadera, który mieczem świetlnym wskazuje na jego łysinę.

Until the man invented the Internet and ŁysoCi.pl. If you’re small, big, fat, skinny, do you believe in the Great Spaghetti Monster or Darth Vader, and YOU ARE BALD … check it out!
Włosy odrastają.

 

Pojawia się produkt któremu towarzyszą napisy: Napis <<1 month>> .

Napis <You have our guarantee>,

Napis <only 1$>

With ŁysoCi You will regenerate hair in one month. You have our guarantee! You can buy it on the page ŁysoCi.pl for only 1$

Teraz przyszedł czas na „suche fakty”. Posłużą nam do zwiększenia pożądania przez odbiorcę produktu. Dlatego wybieramy tylko najistotniejsze dane. Robimy to szybko, używając jak najmniej słów – najlepiej od 7 do 10 wyrazów.

Ponownie widzimy naszego bohatera, który trzyma w ręku produkt. Na pytanie <<Do You want a proof?>> kiwa głową.

Pojawiają się dane statystyczne w postaci napisów.

<< 1 000 000 men have already a lush head of hair.>>

<<23% increase was reported in hairdressing industry since we started selling ŁysoCi.>>

 

Bohater łysy zmienia się w bohatera z afro -przypomina Jimmyego Hendrixa.

ŁysoCi was his need to get rid of baldness. Do you want a proof? Listen:

1 000 000 men have already a lush head of hair.

23% increase was reported in hairdressing industry since we started selling ŁysoCi.

1 month – and you have hair like Jimmy Hendrix.

Na koniec wzywamy odbiorcę do podjęcia akcji.

Łysy bohater kiwa głową, wpisuje adres do komputera, z góry spada na niego paczka, wyrastają włosy. Zbliżenie na paczkę produktu. You are interested in?

Type in your browser ŁysoCi.pl. Order product and get hair in one month. ŁysoCi it was his need.

ŁysoCi it is what You need.

Tym samym uzyskujemy prosty scenariusz z didaskaliami i stenogramem lektora, spełniający najważniejszy wymóg tekstów reklamowych – wpisanie treści w schemat AIDA (pisałem o nim TUTAJ).

Storytelling jest priorytetem

Tak jak wskazałem na początku wpisu, przykład jest najprostszą formą skryptu scenariusza reklamy wideo. Wykonując zlecenia najczęściej wybieram inne formy lub bardziej rozbudowuję poszczególne opisy w pierwszej kolumnie, a także zwracam szczególną uwagę na zawartość drugiej kolumny – na to co mówi lektor oraz bohaterowie, dbam o obecność języka korzyści w komunikacie, plus usuwam wszelkie związki wyrazowe oraz słowa, które mogą negatywnie oddziaływać na odbiorcę.

Jedno co łączy prostą formę scenariusza z rozbudowaną jest opowieść. Storytelling jest priorytetem! Myślę, że jest to widoczne w omówionym przykładzie. Bez niego w dzisiejszych czasach nie da się niczego sprzedać. Dlatego musi być odpowiednio dostosowany do oczekiwań odbiorcy – a jak opowiadać o tym w jednym z najbliższych wpisów.

Krystyna Janda nie potrafi pisać maili sprzedażowych

A do tego nie zna zasad polszczyzny!

Przekonał się o tym każdy, kto otrzymał mailing od firmy Rossmann. Zanim omówię jego treść, muszę napisać o fascynacji, którą od lat darzę artystkę.

Bardzo cenię aktorstwo Pani Krystyny oraz to co robi dla polskiej sztuki. Swoją elegancją i sposobem bycia od zawsze wzbudzała we mnie sympatię. Dlatego gdy dowiedziałem się, że nazwisko Jandy uświetni markę kosmetyczną, byłem przekonany o marketingowym strzale w dziesiątkę. Kto jak nie Ona może być świadectwem piękna i kobiecości.

Jednak gdy przeczytałem treść otrzymanej wiadomości, stwierdziłem, że Krystyna Janda nie potrafi pisać maili sprzedażowych, a do tego nie zna zasad polszczyzny, a właściwie… copywriter, który układał treść mailingu. Jest tragicznie! Śmiem twierdzić, że autor nie zna podstaw sprzedaży za pomocą słowa pisanego lub pisał tekst w wielkim pośpiechu. Materiał nie powinien trafić do odbiorców, szczególnie, że podpisuje się pod kampanią osoba z wielkim autorytetem.

Przyjrzyjmy się jak „ekspert” zepsuł treść

Po pierwsze serduszko w formule inicjacyjnej. Mam nadzieję, że jest to znak zastępujący tradycyjny wykrzyknik, bo jeśli zmienia przecinek, to wielość litery rozpoczynającej kolejny akapit ma znaczenie.

Po drugie, zdanie:

Z wielką przyjemnością przedstawiam nową markę kosmetyczną JANDA, której premiera już we wrześniu w Drogeriach Rossmann.

powinno zawierać czasownik określający co dzieje sie z ową premierą. Podpowiem twórcy, że może ona odbyć się, mieć miejsce itp.

Po trzecie, widząc skrót wyrazu numer, pomyślałem: a gdzie zastosowanie małej litery? W takiej formie, do tego zapisany pogrubioną czcionką, wygląda komicznie. Po chwili zrozumiałem. Przecież to nazwa produktu. Dlatego proponuję twórcy/twórcom mailingu wyróżnienie nazwy własnej – a to serduszkiem, a to zmianą koloru czcionki, a to wielkością liter, kursywą itd.

Po czwarte, autor nie zna mocy zaprzeczeń. Dlatego odsyłam go do tej prezentacji, z której dowie się dlaczego

Na nim się nie skończyło…

jest „zdaniem nie na miejscu”.

Ostatnim błędem jest przecinek wieńczący formułę pożegnalną. Nie powinien zostać postawiony, bo świadczy tylko o tym, że osoba pisząca nie zna podstaw interpunkcji oraz mało pisze listów/maili (bo znałaby zasadę i pamiętałaby o niej).

Świat na opak – ćwiczenie na kreatywność i abstrakcyjne myślenie

WAŻNE! Szukasz specjalistów, którzy przeprowadzą zajęcia ze Story Cubes? Koniecznie zadzwoń (502 413 496) lub napisz (kontakt@storytelab.pl)

Przedstawiam krótkie ćwiczenie pochodzące ze szkolenia zawodowego Copywriter – autor tekstów i sloganów reklamowych. Jest to energizer, który świetnie sprawdza się gdy grupa jest zmęczona lub potrzebuje zebrać siły/poszukać motywacji przed rozpoczęciem ćwiczenia. Jego największą zaletą jest rozwój kreatywności oraz abstrakcyjnego myślenia.

Do jego wykonania potrzebujemy tylko: kartki papieru (A4 lub większej) oraz coś do rysowania i pisania.

Ćwiczenie – Świat na opak

Uczestnicy rysują na kartce wzór szablonu, który uzupełnią w kolejnych krokach. Składa się on z czterech odcinków przecinających się ze sobą.

Następnie, prowadzący szkolenie prosi uczestników o narysowanie w poszczególnych kwadratach pojedynczych, prostych obrazków (ikon) przedstawiających:

  1. Ludzkie zachowanie, kojarzące się ze szczęściem;
  2. Największe marzenie;
  3. Coś smutnego;
  4. Miękki przedmiot;
  5. Ulubione miejsce;
  6. Ulubione warzywo lub owoc;
  7. Rzecz związaną z ulicą, ale nie może być to samochód;
  8. Rzecz związaną z wakacjami;
  9. Przedmiot lub działanie oddające sens pojęcia „przyjemność”.

W kolejnym kroku, uczestnicy wymieniają się między sobą kartkami. i zostają poproszeni o ułożenie i zapisanie na kartce komunikatu reklamowego – zachęcającego do zakupu płynu, który odwraca świat/rzeczywistość na opak.

Układając treść gracze muszą posłużyć się wszystkimi obrazkami, które widnieją w poszczególnych polach otrzymanego szablonu. Każdy z obrazków może zostać zinterpretowany dowolnie, zgodnie ze indywidualnym skojarzeniem uczestnika – dosłownie tak jak miało to miejsce w przypadku kości Story Cubes, o których pisałem TUTAJ. Na przykład, ikona jabłka może wystąpić w treści komunikatu jako owoc lub posłużyć jako kolor krwistej czerwieni.

Po zakończeniu pracy nad tekstem, uczestnicy prezentują efekty swojej pracy na forum.

Wideo-podziękowania dla rodziców – jak to się robi?

Z racji, że jedną z propozycji w mojej ofercie jest tworzenie mów weselnych, życzeń, podziękowań i toastów, na bieżąco śledzę rynek usług weselnych. Od ponad roku na dobre zagościły tam wideo-podziękowania dla rodziców.

Spójrzmy na przykład:

Zwróciłem się do bohaterów tego filmu z pytaniami o kulisy powstania podziękowań wideo oraz jaka była rekcja Ich Rodziców.

Nastawiali się na kwiaty i Wspaniałych rodziców mam, a tu taka niespodzianka… wideo-podziękowania

Jakub: Bardzo fajny materiał. Skąd pomysł na taką formę podziękowań?

Joanna: Tego typu podziękowania są coraz bardziej popularne w sieci. Bardzo nam się podobały, dlatego powiedzieliśmy sobie: musimy też takie mieć na naszym weselu, przecież to będzie wspaniała pamiątka dla nas i bardzo oryginalna niespodzianka dla Rodziców.

Jakub: Na pewno byli zaskoczeni?

Joanna: Oczywiście. Nastawiali się na tradycyjne wręczenie kwiatów i wspólny taniec do piosenki Wspaniałych rodziców mam, a tu taka niespodzianka. Gdy na ekranie pojawiły się wideo-podziękowania, na twarzy Rodziców najpierw zobaczyliśmy zaskoczenie, które błyskawicznie przemieniło się we wzruszenie. Nie mieli pojęcia, że tak mogą wyglądać podziękowania.

Jakub: Jak wyglądały pierwsze kroki do stworzenia wideo-podziękowań?

Joanna: Sceny do filmu, lokalizacje, napisy, gadżety, przebrania to wszystko wymyślaliśmy sami. Inspirowaliśmy się materiałami znalezionymi w sieci, ale też i głosem serc. Chcieliśmy aby, mimo tysiąca podobnych filmów, nasz był wyjątkowy. Jesteśmy bardzo zadowoleni z efektu.

„Gdy kręciliśmy nasze wideo-podziękowania na planie było tak wesoło, że kilka scen należało powtórzyć”

Jakub: Jak długo i czy sami Państwo pracowali nad materiałem?

Joanna: Przygotowanie materiałów (kolorowych kart z napisami, strojów, kłódek, farb, kredy, lampionów itp.) zajęło nam około 2 tygodnie. Do tego czasu doliczamy dodatkowe kilka tygodni na analizę kilkudziesięciu filmów na YouTube, by zobaczyć co zrobiły inne pary. Na samo nakręcenie filmu potrzebowaliśmy 16 godzin. Udało nam się zrealizować zdjęcia w 2 dni, a to wszystko dzięki firmie zajmującej się nagrywaniem takich podziękowań.

Jakub: 16 godzin? Przecież materiał trwa tylko 4,5 minuty.

Joanna: Na planie było tak wesoło, że kilka scen należało powtórzyć. Bawiliśmy się znakomicie. Dodatkowy czas pochłaniały zmiany lokalizacji. Co więcej, w międzyczasie wprowadzaliśmy też poprawki do pierwotnego pomysłu lub wymyślaliśmy coś na bieżąco z naszym kamerzystą – by dostosować sytuację do otoczenia.

Jakub: Wspomniała Pani o firmie zajmującej się nagrywaniem takich podziękowań…

Joanna: Film został nakręcony i zmontowany przez profesjonalistów, sami nie uzyskalibyśmy takiego efektu. Nasz realizator bardzo zaangażował się w produkcję, mogliśmy liczyć na jego dobre rady. Cały czas dbał o to by na planie panowała wesoła atmosfera. Tym samym wprawił nas w dobre humory i chętniej się wygłupialiśmy.

Jakub: Przejdźmy teraz do weselnych wspomnień. Proszę powiedzieć o momencie prezentacji filmu.

Joanna: Gdy nadszedł ta chwila, po kilku słowach wstępu i krótkim oficjalnym podziękowaniu, zaprosiliśmy wszystkich gości do obejrzenia filmu. Razem z mężem i Rodzicami stanęliśmy po środku sali, objęliśmy ich i spojrzeliśmy na ekran. Wtedy z rzutnik wyświetlił pierwszą scenę podziękowań. Po filmie wręczyliśmy rodzicom kwiaty i własnoręcznie zrobione albumy ze zdjęciami.

Rodzice oglądali wideo-podziękowania codziennie przez kilka kolejnych tygodni

Jakub: Jak zareagowali Rodzice i goście?

Joanna: Tak jak mówiłam, Rodzice najpierw byli zaskoczeni, a później płakali ze wzruszenia i śmiechu. Od razu zażyczyli sobie kopii filmu, który oglądali codziennie, przez kilka kolejnych tygodni. Natomiast inni uczestnicy też byli pod ogromnym wrażeniem. Prawie wszyscy goście podchodzili gratulując nam pomysłu i pytając jak to wszystko zrealizowaliśmy.

Jakub: A więc warto było?

Joanna: Myślę że była to najlepsza forma podziękowań jakie mogliśmy zrealizować, no i mamy wspaniałą pamiątkę, która zostanie z nami na zawsze.

Jakub: Dziękuję za rozmowę i życzę Państwu pomyślności.

Joanna: Dziękujemy.

Własna kawiarnia, marzenie czy udręka?

Jeżeli nigdy nie miałeś marzenia by prowadzić własny lokal gastronomiczny, nie czytaj tego tekstu. Jeżeli jednak kiedyś zadałeś sobie pytanie: jak założyć własną kawiarnię?, mam coś dla Ciebie.

Książka o tym jak krok po kroku założyć własną kawiarnię

Kiedy dostałem zapytanie od właściciela portalu rozpisani.pl – czy mam ochotę rzucić okiem na książkę Michała Hellera przeraziłem się, że znany filozof, specjalista od sztuki w równaniach matematycznych, napisał książkę, której tematem jest kawiarniany biznes. Na szczęście, pomyliłem się.

Autorem Własna kawiarnia, marzenie czy udręka? jest młody biznesmen, któremu udało się założyć własną mini sieć punktów gastronomicznych (obecnie funkcjonują trzy lokale TAKE AWAY COFFE. Kawę możemy wypić we Wrocławiu, Szczecinie i Kielcach), a później ją sprzedać dla firmy Wojtex [informację znalazłem pod tym adresem].

Teraz Heller postanowił podzielić się swoją wiedzą z osobami, które marzą o założeniu kawiarni. Stworzył książkę, która jest obowiązkową lekturą dla wszystkich początkujących właścicieli punktów z kawą i osób przymierzających się do otwarcia lokalu gastronomicznego.

Biznes na kawie oparty na kawie

Heller zaczyna od historii kawy, potem przechodzi do szczegółów biznesu. Pisze o najczęściej zadawanych przez Klientów pytaniach, doborze o wystroju lokalu, uzmysławia, że lokalizacja w centrum miasta (większość czytelników tego bloga, w tym i ja, zakładałoby punkt z kawą właśnie w tym miejscu) może okazać się biznesowym samobójstwem. Kolejne fragmenty książki poświęca sprawom takim jak dobór sprzętu, sposoby na oszczędności, czy też jak sprawnie przejść przez kontrolę Sanepidu. Całość zamyka dokumentacją – wzorami pism niezbędnych w prowadzeniu własnej kawiarni.

Gdybym otwierał kawiarnię, wiem, że książka Michała Hellera byłaby obowiązkową pozycją na moim czytniku (nie ma wersji papierowej). Kierując się wskazówkami- nieprzegadanymi, zawierającymi konkrety- na pewno osiągnąłbym sukces.

Własna kawiarnia, marzenie czy udręka? jest spoko – jak mawia młodzież – ale…

Kawa na ławę – ta książka straciła szansę na ocenę 10/10 już na samym początku

Wszystko przez 2 stronę. Znajduje się na niej spis treści, który odrzuca! Rozdziały zapisane są od myślników, bez podania numerów stron, każdy zaczyna się małą literą, nie ma linków odsyłających do konkretnego fragmentu. No i ten nagłówek HISTORIA KAWY, który powinien znajdować się na 3 stronie.

To nie jest mało istotny szczegół. Dobrze złożony spis treści pomógłby czytelnikom w szybszym dotarciu do konkretnych fragmentów, bez przewijania lub wklepywania fraz w czytnikową opcję SZUKAJ.

Mam nadzieję, że ów problem zostanie szybko naprawiony.

Ocena: 9,5/10

Michał Heller Własna kawiarnia, marzenie czy udręka? Rozpisani.pl, 2015

Jak zareklamować kwiaty? – czyli copywriting po białostocku

Białystok, moje rodzinne miasto, to miejsce wyróżniające się ogromną ilością zieleni. Często słyszę od osób odwiedzających stolicę Podlasia opinie: „Ale fajnie! Macie tu tyle drzew, krzewów i trawników. Są dosłownie wszędzie”. Tak, śmiało mogę powiedzieć, zwracamy dużą uwagę na otaczającą nas roślinność.

Dlatego też w mieście nad rzeką Białą znajduje wiele kwiaciarni. W każdej dzielnicy jest ich kilka – dzięki czemu, podczas okresu edukacji, nigdy nie miałem kłopotu z kupnem kwiatów na Dzień Nauczyciela. Jednak duża ilość konkurencyjnych punktów sprzedaży, zmusza właścicieli sklepów z kwiatami do podjęcia działań, które zapewnią im większą ilość klientów.

Copywriter radzi: Jak tworzyć skuteczne hasła reklamowe?

Metod jest naprawdę wiele. Obniżki, atrakcyjny towar, pracownicy posiadający wiedzę na temat hodowli oraz pielęgnacji kwiatów – to wszystko działa i zapewnia kwiaciarniom zyski. Jednak niektórzy sprzedawcy, rozbudzają w sobie ukryte zdolności copywriterskie i …

…tworzą hasła takie jak:

Kwiaty nie rozwiążą Twoich problemów, ale to zawsze dobry początek

Efektywne! Prawda, że nie sposób nie zareagować na nie? Mimo, że jest bardzo długie, działa! Spójrzmy na trzy najważniejsze jego zalety:

  • Ma zabarwienie optymistyczne. Zachęca do zakupów. Obiecuje poprawę.

  • Uczestnicy moich szkoleń i warsztatów wiedzą, że „zaprzeczenia” mają niesamowitą moc. Wielokrotnie pisałem też o tym na blogu, na przykład tutaj. W tym przypadku widzimy prawidłowe zastosowanie negacji. Jak wiemy, umysł ludzi nie rozumie zaprzeczeń stąd

    Nie rozwiążą Twoich problemów

    odczyta jako:

    Rozwiążą Twoje problemy

    a dopiero później zajmie się „nie”. Doskonała robota!

  • Trzecią zaletą jest zapadnięcie hasła w pamięć. Być może odbiorca nie mógł wejść do kwiaciarni, bo śpieszył się do pracy. Jednak opowie o tym co widział swoim koleżankom i kolegom (marketing wirusowy), a gdy kiedyś będzie szukał kwiatów, doskonale przypomni sobie miejsce gdzie widział: Kwiaty nie rozwiążą Twoich problemów, ale to zawsze dobry początek.

Czwarty patronat nad książką

26 sierpnia ukaże się najświeższe wydanie Jądra ciemności Josepha Conrada. Wydawcą jest Wydawnictwo MG, przekładem zajęła się Aniela Zagórska. Mam zaszczyt sprawować patronat medialny nad publikacją. Traktuję to jako niezwykle ważne wyróżnienie, bo jest to jedna z moich ulubionych książek.

Strona książki: http://www.wydawnictwomg.pl/jadro-ciemnosci/