Mowa pogrzebowa czy toast weselny?

Na pierwszej stronie dzisiejszego wydania Gazety Współczesnej znajduje się tekst opisujący czym zajmuję się zawodowo. Jest to zapowiedź wywiadu, który ukaże się w piątkowym magazynie.

Dzisiejszy materiał poświęcony jest mowom pogrzebowym – jako że te cieszą się coraz większą popularnością wśród Polaków. Wyjaśniam też, które mowy pogrzebowe pisze się łatwiej i dlaczego. Zapraszam do lektury

copywriter_współczesna

Numer Gazety Współczesnej można zakupić http://www.prasa24.pl/gazeta/gazeta-wspolczesna/2016-07-26,dw.html

Strona Gazety Współczesnej: http://www.wspolczesna.pl/

A w zakładce REFERENCJE…

Właśnie pojawiły się referencje od Studia Dźwięku „Armata”. Ich treść brzmi:

Nasza współpraca z Jakubem Sosnowskim dotyczy tworzenia scenariuszy spotów reklamowych. Jakub jako doświadczony copywriter oraz storyteller dostarcza naszym Klientom ciekawe scenariusze, odznaczające się skutecznymi treściami sprzedażowymi. Po prostu, potrafi dobrze opowiadać!
Gorąco polecamy Państwu współpracę z Jakubem.

Bardzo dziękuję!

Dokument znajduje się w zakładce Referencje

Jak pisać o książce? – poziom mistrzowski

jak pisac o książkachRedaktorzy z działów poświęconych kulturze oraz blogerzy książkowi otrzymują mnóstwo informacji o nowościach wydawniczych. Nie przypominam sobie miesiąca bez maila o tym, że kolejna pseudo-gwiazdka z YouTube`a lub aktoreczka jednego serialu wydała książkę. Do tego dochodzą noty prasowe o „czytadłach” i poradnikach. W tym zalewie newsów, każda informacja prasowa o książce wygląda tak samo – na czym tracą wartościowe publikacje, ale to temat na oddzielny wpis.

Wydawnictwa prześcigają się w kreowaniu pięknych maili, zachęcających do zamówienia egzemplarzu recenzenckiego lub wykorzystania wiadomości o premierze w dziennikarskim/blogerskim medium. Większość potrafi to zrobić skutecznie, a wśród nich są tacy marketingowcy, że…

Dobra, bez owijania w bawełnę!

Jeśli nie wiesz jak sprzedać swoją książkę, naucz się tego od Wydawnictwa Znak

Mail otwiera dwuwyrazowy tytuł.

Wydawnictwo przeprasza

Krótko i na temat. Ma na celu zainteresowanie czytelnika. Robi to skutecznie, bo chyba każdy miłośnik literatury z chęcią dowie się, co tym razem zbroili redaktorzy Znaku.

Otwieramy maila i ponownie zostajemy zaintrygowani. Kiedy inni marketingowcy mówią o swoich produktach w superlatywach, twórca wiadomości określa książki ze Znaku – czytelniczymi cegłami.

Szanowni Państwo,

ostatnio do księgarń trafiają same czytelnicze cegły, jak choćby Szczygieł, Shantaram czy Księgi Jakubowe, a jednak nie można obok nich przejść obojętnie.

Drugi akapit jest jeszcze mocniejszy – zawiera przemyślaną ironię i intryguje odbiorcę.

Z ubolewaniem informujemy, że byliśmy zmuszeni wydać kolejne opasłe tomisko, od którego nie sposób się oderwać – Pięć dni ze swastyką. Ten kryminał przyprawił o bezsenne noce Andrzeja Chyrę. Mimo to gorąco go poleca:

Książka Baniewicza jest przewrotna, zaskakująca. Łamie schematy. Nawet dobrzy Niemcy i źli Polacy to już tylko klisza. „Pięć dni ze swastyką” to prawdziwy kryminał, który musi się doczekać ekranizacji. Będzie z tego dobry film!

Druga część maila – w której pojawiają się informacja o książce, jej okładka i CTA

Ironiczny styl, wraz ze znakomitą rekomendacją płynąca z ust świetnego aktora, zmuszają do przyjrzenia się i zapamiętania okładki publikacji, która znajduje się pod nimi. Jeszcze niżej znajduje się opis książki oraz nota o autorze. W tej ostatniej znów powraca ironia:

Artur Baniewicz, rocznik 1963. Z wykształcenia budowniczy domów. Żony, samochodu, jachtu, doga, perskiego kota itp. luksusów nie posiada. Ze sfery fantastyki przeniósł się ostatnio w świat kryminałów.

Całość dopełnia wezwanie do akcji (CalL to action) ze strony redaktora opiekującego się publikacją.

Jeśli ktoś jest gotów narazić się na nieprzespane noce z egzemplarzem recenzenckim proszę o kontakt:

Jak dla mnie mistrzostwo!

Szkolenie w Zespole Szkół Technicznych – media społecznościowe, copywriting i storytelling

Fragment treści referencji otrzymanych od Dyrekcji Zespołu Szkół Technicznych w Białymstoku:

Zdajemy sobie sprawę, że postęp technologiczny wymusza na firmach i instytucjach

wykorzystanie nowoczesnych kanałów komunikacji związanych z Internetem. Dlatego postanowiliśmy skorzystać z umiejętności Dominika Sołowieja oraz Jakuba Sosnowskiego. Trenerzy mieli za zadanie przybliżyć młodzieży oraz nauczycielom techniki tworzenia materiałów, które zainteresują nawet wymagającego odbiorcę.

Dominik Sołowiej przygotował warsztaty, podczas których opowiadał o obrazie, pracy z kamerą, a na koniec zrealizował wspólnie z uczniami nagrania rozmów z podlaskimi przedsiębiorcami. Jakub Sosnowski zajął się warstwą tekstową, językiem perswazji i storytellingiem. Każde spotkanie z nim było podzielone na dwie części. W pierwszej opowiadał o komunikacji  w mediach społecznościowych, a w drugiej omawialiśmy treści zawarte na naszej stronie FB.

Gorąco polecamy współpracę z Dominikiem i Jakubem.

Dziękuję bardzo!

Śmierć i Story Cubes

story cubes & deathWAŻNE! Szukasz specjalistów, którzy przeprowadzą zajęcia ze Story Cubes? Koniecznie zadzwoń (502 413 496) lub napisz (kontakt@storytelab.pl)

Jedna z placówek wychowawczych w Polsce. Spora grupa uczniów szkoły podstawowej siedzi w kręgu razem z nimi piątka nauczycieli. Wchodzi szósta dorosła osoba . Wyjmuję kostki, szybko tłumaczę zasady, zaczynamy grę. W trakcie zabawy ze Story Cubes orientuję się, że jest coś nie tak z dwiema dziewczynkami.

Opowieści, które straszą małe dzieci – kości Story Cubes

Snute opowieści wypełnili pozytywni bohaterowie, ale też pojawiały się czarne charaktery i makabryczne zdarzenia, czasami siał się trup. Tu należy podkreślić, że wykonywane ćwiczenie wiązało się z kreatywnym myśleniem – uczestnicy wprowadzali do opowieści własne fragmenty współtworzące całość. Stąd opisy rodem z powieści Stephena Kinga pojawiały się bo taka była koncepcja autora.

Elementy strachu wprowadzały dzieci, najczęściej chłopcy, ale też szósty dorosły. Nie rozumiem dlaczego, to robił. Jako opiekun grupy małych dzieci, na pewno nie mówiłbym o krasnoludkach więżących i zabijających królewnę itp. Jako przeciwnik tego typu opowieści, szybko je moderowałem, jednak nie do końca skutecznie.

Bowiem, kończąc zajęcia ze Story Cubes uzyskałem informacje zwrotne, że zabawa nie przypadła do gustu. Wspomniane dwie dziewczynki, na początku– z powodu obecności grupy– nie chciały odpowiedzieć dlaczego nie podobały im się kostki. Jednak po chwili uzyskałem odpowiedź – bo opowieści były straszne.

Jak opowiadać o śmierci? – kości Story Cubes

Opisując powyższą historię, nie miałem na myśli odradzania układania przerażających historii. Wręcz przeciwnie – posiadam nawet dodatek Strachy, który króluje na moich autorskich zajęciach  Projektowanie gier planszowych i karcianych (Dzieci go bardzo lubią, stawiając na równi z Bajkami oraz Galaktyką). Opowiadać o śmierci, strachu, źle można, ale zachowując rozwagę i z rozsądkiem.

Horror na pewno będzie kłopotliwy w dużej grupie kilkulatków. Trudno ocenić jak zachowają się jednostki. Jednak świetnie sprawdza się w małej 4-5 osobowej – nawet jeśli należą do niej dziecko bardzo odważne i kreatywne oraz dziecko nieśmiałe, bardzo emocjonalne i przeżywające każde podjęte działanie. Należy tylko moderować, wyjaśniać, wprowadzać elementy komizmu oraz reagować gdy poszczególne jednostki mogą zacząć się bać.

Odnośnie liczniejszych grup, warto wprowadzić na spotkaniach czarnych charakter lub zagrożenie, by móc pokazać walkę dobra ze złem lub zmotywować do dyskusji na tematy trudne.

Chcesz poczytać więcej artykułów o Story Cubes? Kliknij w TEN LINK.

Rekiny biznesu w mediach – sztuka tworzenia profilu publicznego

Medialne lwy dla rekinów biznesu czytałem z ogromnym zafascynowaniem. Nadal nie zmieniam opinii – opublikowanej tutaj – ta książka to obowiązkowy „must have”. A jak jest z drugą częścią pod tytułem Rekiny biznesu w mediach?

Po rozmowie z Henryką Bochniarz odłożyłem książkę na dwa tygodnie

rekiny-okladka(1)Zaczęło się niewinnie. Chwyciłem Rekiny biznesu w mediach i z przyjemnością zanurzyłem się w pierwszym rozdziale Humanistyka w wizerunku. Z przyjemnością, bo Aleksandra Ślifirska potrafi znakomicie pisać. Jednak czytelnicze niebo trwało tylko chwilę. Potem nastąpiły rozdziały, w których autorka zaczęła uzyskiwać odpowiedzi na zadane przez siebie pytania. I trafił mnie szlag.

Rozpocząłem od wywiadu z Rafałem Brzoską, by przekonać się co ma do powiedzenia osoba stojąca na czele InPost, firmy która, a to dla mnie, a to dla kogoś z rodziny lub bliskich, co jakiś czas „wytnie numer z przesyłką”. Zapewne rozmówca Aleksandry Ślifirskiej jest kreatywną postacią i potrafi zadbać o swój PR, ale kilka tez wypowiedzianych w Rekinach Biznesu nie ma pokrycia w działaniach jego  pracowników. Ogólnie rozmowę określę jako średnią, ale nie tak bardzo kiepską, jak ta z Henryką Bochniarz. Po jej lekturze odłożyłem książkę na dwa tygodnie.

Na szczęście wróciłem do niej. Opłacało się.

Rekiny biznesu w mediach – wiem, że ponownie przeczytam tę książkę

Ślifirska w swojej publikacji zamieściła rozmowy z takimi jak Piotr Voelkel, dr Irena Eris, Jacek Santorski, czy Rafał Bauer. I to są dopiero rozmowy z tytułowymi rekinami. Wiedza, którą przekazują, w sposób łatwy i przyjemny, na 100% przyda się każdemu, kto zajmuje się PR i komunikacją. Jest i humor i ostrzeżenia w jaki sposób tworzyć profil publiczny.

Bardzo się cieszę, że nie porzuciłem lektury.

Najbardziej przypadł mi do gustu rozdział Piękno. W nim to dr Irena Eris opowiada nie tylko jak tworzy własny obraz lidera biznesu, ale szczerze wypowiada się o działaniach z zakresu PR firmy i budowaniu marki. W sumie, dla tego fragmentu publikacji, warto ją zakupić… no, i dla pewnego cytatu.

Na tym blogu, gościły recenzje książek, których autorzy piszą i szkolą z tematów „jak być bogatym” oraz „jak zrobić biznes”. Lubię je czytać, bo wielu znajduję  źródło cennych informacji, które przekształcam i wprowadzam do swoich działań. Jednak podzielam pogląd dr Ireny Eris, że publikacje mogą stanowić źródło kłopotu – szczególnie dla młodych lwiątek i rekinków biznesu.

Sukces osiąga się nieustannie próbując, znaleźć różne rozwiązania, w tym te niestandardowe. Czytając książki „Jak być bogatym?”, „Jak zrobić biznes” zawężamy swoje myślenie. W każdej dziedzinie, w której się działa i która sprawia przyjemność, potrzebny jest jeszcze szósty zmysł, talent, wyczucie, czyli to, co nas prowadzi i sprawia, że chce się nam dalej działać. dr Irena Eris

Ma rację, nieprawdaż?

Rozdział zamykający publikację dotyczy projektowania profilu publicznego. Jest on esencją umiejętności autorki. Z jednej strony to podsumowanie, z drugiej materiał zmuszający do odpowiedzi na pytania, bardzo konkretne pytania. Myślę, że czytelnik, który przyłoży się do wnikliwej lektury oraz udzieli szczerych odpowiedzi, ma szansę stworzyć rewelacyjny profil publiczny.

Ocena Rekiny biznesu w mediach – sztuka tworzenia profilu publicznego

Gdyby nie wspominane pierwsze rozmowy oceniłbym tę książkę, tak samo jak Medialne lwy. W zaistniałej sytuacji, mimo, że będę korzystał z książki w przyszłości, wystawiam tylko:

Ocena: 7/10

Aleksandra Ślifirska, Ocena Rekiny biznesu w mediach – sztuka tworzenia profilu publicznego, PWN, 2016

Książkę otrzymałem od Wydawnictwa PWN. Dziękuję!

 

Pomóż kotom – Mafia w sieci i Podstawy pisania przekonujących tekstów

Dziś dołączyłem do tej akcji – wystawiając aukcję z moją pierwszą książką, Licytacja zaczyna się od 1 zł.  Cel wiadomy (a jak nie to przybliży go w filmie Piotr Cyrwus). Zapraszam do licytacji.

LINK: http://charytatywni.allegro.pl/sosnowski-podstawy-pisania-przekonujacych-tekstow-i3099557

 

Symbol tego, jak można rozumieć patriotyzm


Uwaga! Autor nie wyraża  w treści swoich poglądów i sympatii politycznych. Publikacja stanowi tylko analizę przypadku  z zakresu storytellingu i narratologii.

KOD trawnik

Źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19759661,to-zdjecie-wiele-mowi-o-manifestantach-kod-z-pewnoscia-szanuja.html

Wczoraj na stronie Gazeta.pl pojawiło się zdjęcie przedstawiające uczestników demonstracji KOD, którzy nie depczą trawnika. Artykuł opatrzono tytułem, który można byłoby trochę skrócić lub napisać w bardziej atrakcyjny (marketingowo) sposób: To jedno zdjęcie wiele mówi o ludziach chodzących na protesty KOD, a w leadzie autor zamieścił taką informację:

To zdjęcie to jeden z symboli tego, jak można – wybaczcie górnolotny ton – rozumieć patriotyzm. Bo to nie tylko wielkie hasła, ale i szacunek do otoczenia, np. do zieleni.

Wiadomość wraz z dokumentują patriotyzm KOD`u fotografią szybko obiegła media. Sympatyzujący z KOD`em użytkownicy Facebooka udostępniali ją na swoich profilach, dostrzegli ją ją również antagoniści. I wszystko byłoby w najlepszym porządku, kupiłbym tę informację, uznał ją za idealną, budującą mocną narrację o grupie niezadowolonych Polaków, szanujących otoczenie. Gdyby nie takie obrazki:

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19759661,to-zdjecie-wiele-mowi-o-manifestantach-kod-z-pewnoscia-szanuja.html

Źródło:http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19759661,to-zdjecie-wiele-mowi-o-manifestantach-kod-z-pewnoscia-szanuja.html

Źródło: Pyta.pl

Źródło: Pyta.pl

Powyższe materiały, przedstawiające uczestników demonstracji KOD stojących na trawie, można szybko znaleźć w sieci. Stanowią one dowód, że uczestnicy nie do końca są „kochającymi zieleń obrońcami” i całą narrację „trafia szlag”. Oczywiście można ich bronić słowami Stanisława Skarżyńskiego (cytowanego w artykule):

Ileś tam osób po trawniku oczywiście przeszło, ale były to jednostki – natomiast tłum ewidentnie rozdzielał jakiś niewidoczny nakaz poszanowania tego skrawka zieleni.

Jednak ów zakaz jest przestrzegany tylko niekiedy i dotyczy niektórych trawników. Poniższe zdjęcie pochodzi z tej samej manifestacji, w której uczestniczyli miłośnicy zieleni.

Źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19758434,prawda-czasu-prawda-ekranu-jak-operator-wiadomosci-musial.html

Źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19758434,prawda-czasu-prawda-ekranu-jak-operator-wiadomosci-musial.html

A już na wschód od Wisły manifestujący lubią w większym gronie podeptać zieleń przez cały czas trwania protestu. Pokazały to relacje ze styczniowych protestów.

https://www.youtube.com/watch?v=hFWQoNTzNtM

Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=hFWQoNTzNtM

Odradzam taki sposób budowania narracji. Bowiem szybko znalezione zaprzeczenia, dowody negujące, błyskawicznie niszczą opowieść. Ta traci wiarygodność i (zamiast służyć) zaczyna przeszkadzać.

Publikację zdjęcia z informacją o „patriotyzmie” uważam za małe potknięcie, które nie zaszkodzi dalszej działalności Komitetu. Jednak może stanowić kolejny argument dla opozycji KOD`u.

Jak budować działające na odbiorcę opowieści – o tym na szkoleniu Storytelling.

 

Aktualności

1)
Kilka tygodni temu pojawiła się na rynku książka Joanny M. Chmielewskiej Pod Wędrownym Aniołem. NapiszTekst jest patronem medialnym tej książki. O czym ona jest i dlaczego warto ją przeczytać piszę na Bazgrołku.

 

2)
W styczniu ruszył oficjalnie projekt, którego współtwórcą jest również Dominik Sołowiej, Storytelab. Zajmuję się w nim copywritingiem oraz działaniami z zakresu Public Relations. Projekt skierowany jest do osób prowadzących działalność gospodarczą, średnich i wielkich firm oraz instytucji publicznych, które potrzebują porad z zakresu promocji, działań marketingowych oraz efektywnej komunikacji w sieci.

Dużą wagę przykładamy do storytellingu (marketing narracyjny, brand storytelling), wiedząc z doświadczenia jak wielką moc sprawczą ma dobrze opracowana historia.

Oficjalna strona projektu: Storytelab

 

Jak sprzedawać kwiaty? Case study z Białegostoku

Kilka miesięcy temu pisałem o tym jak reklamować kwiaty. Jako studium przypadku posłużyło mi, umieszczone na szybie jednej z białostockich kwiaciarni, wezwanie do podjęcia akcji. Więcej o nim przeczytasz TUTAJ.

Dziś przyjrzymy się drugiej reklamie, która pojawiła się na szybie tej samej kwiaciarni. Prezentuje się tak:

copywriting

Jak sprzedawać kwiaty? – case study z Białegostoku

Kartka widoczna jest z daleka, a więc odbiorca zwróci uwagę na nośnik. Wzorowo! Treść również jest prawidłowo rozmieszczona. Na pierwszy rzut oka pada pytanie:

ZIMNO?

Na które odpowiedź brzmi: „Tak! I to bardzo” (dziś w Białymstoku jest pięć kresek poniżej zera). Pozytywny odzew prowadzi odbiorcę do wskazówki w jaki sposób poradzić sobie z mrozem. Jest zawarte w niej zaskoczenie.

KWIATY OCIEPLAJĄ
ATMOSFERĘ

Jednak na tym nie koniec, bo intrygujące rozwiązanie na mroźne dni uzupełnione jest dopowiedzeniem  ukrytym w nawiasie.

(MIĘDZY LUDŹMI)

Całość wizualnie opatrzona jest płatkami śniegu i innymi elementami graficznymi oraz kombinacją zapisu liter. Jest to dowód na to, że twórca reklamy bawił się podczas pracy. Dzięki temu osiągnął zamierzony efekt – na pewno zwrócił uwagę odbiorcy, wyjaśnił mu co ma robić gdy chce „rozgrzać atmosferę w swoim otoczeniu”, a tym samym nakłonił go do podjęcia akcji.

Mistrzowska robota! Z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg.

Wideo-podziękowania dla rodziców – jak to się robi?

Nie bój się lwa – analiza hasła reklamowego

Piękny styl – kilka słów o książce (autor: Dominik Sołowiej)

Autorem tego tekstu jest Dominik Sołowiej

Tworzenie literatury to nie tylko efekt natchnienia. To także – jeśli nie przede wszystkim – żmudna praca, w której trzeba wykazać się nie tylko oryginalnością, ale i językowym rzemiosłem. Bo żaden, nawet najgenialniejszy pomysł nie sprzeda się bez właściwego „opakowania”, czyli literackiej formy.

Piękny styl -styl człowieka myślącego

PinkerNiektórzy autorzy – podobno – rodzą się ze stylistycznym talentem, tzn. wiedzą, w jaki sposób „odpowiednie dać rzeczy słowo”. Ale odpowiedniego stylu można się nauczyć. Tak przynajmniej twierdzi Steven Pinker – autor Pięknego stylu, czyli Przewodnika człowieka myślącego po sztuce pisania XXI wieku.

Pinker to wybitny amerykański kognitywista i psycholingwista, autor bestsellerowej publikacji Jak działa umysł?. W swojej najnowszej książce autor, wykorzystując efekty badań nad funkcjonowaniem mózgu, zastanawia się, w jaki sposób, za pomocą słowa pisanego, dotrzeć do świadomości czytelnika, przyzwyczajonego do szybkich, skrótowych informacji publikowanych na Facebooku i Twitterze.

Według Pinkera najlepszym sposobem na udaną „komunikację” (nie tylko literacką) jest styl klasyczny, który – w przeciwieństwie do stylu naukowego lub biurokratycznego – pozwala umysłowi czytelnika zobaczyć świat, który stworzył w swojej głowie pisarz, marketingowiec lub autor scenariusza (bo ze stylu klasycznego mogą korzystać nie tylko literaci, ale i twórcy, którym zależy na rzeczywistym zaangażowaniu umysłu i wyobraźni odbiorcy).

Odwiedź blog autora tekstu: https://dominiksolowiej.wordpress.com/

Pinker : Metadyskurs, znakowanie drogi, nadmierna asekuracja

Aby zachęcić do przeczytania książki Pinkera, posłużę się fragmentem, w którym autor nie zdradza sekretów stylu klasycznego, tylko pisze o jego przeciwieństwie. Wrogim wszelkiej skutecznej komunikacji okazuje się być „metadyskurs, znakowanie drogi, nadmierna asekuracja, przepraszający ton, narcyzm zawodowy, utarte frazesy, mylenie metafor, metapojęcia, rzeczowniki zombie oraz nadużywanie strony biernej i konstrukcji bezpodmiotowych”.

Jeśli więc wiecie, jak wyeliminować to wszystko ze swojego pisania, to należy się Wam nagroda: literacki Nobel, Pulitzer albo Oscar za scenariusz. Na szczęście Pinker tak napisał swoją książkę (wzbogacając ją o setki przekonujących przykładów), że każdy wielbiciel literatury intuicyjnie znajdzie swoją drogę do sukcesu. I – prędzej czy później – napisze swoje wymarzone dzieło.

Steven Pinker Piękny styl. Przewodnik człowieka myślącego po sztuce pisania XXI wieku, Smak  Słowa, 2015

Dominik Sołowiej– dziennikarz, publicysta, autor reportaży filmowych; współtwórca projektu Storytelab.pl, autor bloga: https://dominiksolowiej.wordpress.com/

Nowy rok, nowy projekt i kolejny patronat

Wraz z rozpoczęciem nowego roku rozpocząłem z dziennikarzem oraz trenerem Dominikiem Sołowiejem nowy projekt łączący w sobie copywriting, działania PR i marketingowe ze storytellingiem. Więcej informacji o Storytelab na tej stronie.

Okładka Dżoker

Drugą dobrą informacją jest ta, że właśnie na rynku pojawiła się książka Dżoker autorstwa Michała Piedziewicza. Jestem jednym z jej  patronów medialnych. Zapraszam do lektury. Link do recenzji pojawi się wkrótce na moich profilach na Facebooku oraz Twitterze.

Link do strony książki: Wydawnictwo MG

 

Co robię w Warszawskiej Szkole Reklamy?

Odpowiedź znajduje się pod tym linkiem: http://www.akademiareklamy.edu.pl/kadra/373/sosnowski-jakub

Opowiadam również w tym wywiadzie:

Korzystając z okazji, chciałbym zachęcić wszystkich szukających szkoły dającej dobrze płatną pracę, do zapoznania się z ofertą Warszawskiej Szkoły Reklamy. Naprawdę warto! Więcej na: http://www.akademiareklamy.edu.pl/

Scenariusze przedstawień świateczno-zimowych dla dzieci

Jakub Sosnowski storytellingDowiedz się jak Ewa, Roch i leśne zwierzątka pomogli Gwiazdce Wigilijnej – przeczytaj mój scenariusz przedstawienia dla dzieci, który ukazał się dzięki Wydawnictwu PWN.

Wczoraj zakończył się konkurs organizowany przez Wydawnictwo PWN i Polskie Radio Dzieciom – Jego tematem były scenariusze przedstawień świąteczno-zimowych dla dzieci. Lista laureatów znajduje się pod tym adresem [ lista zwycięzców], a wśród nich jest moje nazwisko.

Przeczytaj scenariusze przedstawień dla dzieci

Konkurencja była gigantyczna. Do Organizatora wpłynęło 121 prac w czterech językach, z czego PWN i Polskie Radio Dzieciom wyselekcjonowali 15 prac. Wyniki potwierdzają moje przekonanie, że najlepszy storytelling można znaleźć w województwie podlaskim oraz śląskim – najwięcej zwycięzców pochodzi z tych regionów Polski.

Gorąco zapraszam do lektury.

Jak czytać PeWNego razu w teatrze ?

Możesz przeczytać teksty online lub ściągnąć plik z tego adresu [PRZECZYTAJ LUB POBIERZ ZA DARMO PeWNego razu w teatrze]

Tekst mego autorstwa rozpoczyna ilustracja umieszczona na 76 stronie. Zapraszam do lektury.

Więcej:  http://teatrzyki.wszpwn.com.pl/index.php#konkurs

(To tylko) zwykłe chipsy – analiza hasła

Kopiowanie wzorów z zachodu często nie opłaca się. Pokazał producent chipsów Pringles. Prawdopodobnie osoba układająca hasło, które pojawiło się w sieci oraz na banerach reklamowych, nie uważała na zajęciach z copywritingu/ języka reklamy/ zajęciach omawiających odczytywanie komunikatów przez mózg. Efekt jej pracy nie przynosi pozytywnych efektów. Już przy pierwszym kontakcie z reklamą umysł odbiorcy odczytuje przekaz w odwrotny sposób.

`Just do eat` czy `just eat`em`? – o to jest pytanie

Zacznijmy jednak od komunikatu w języku angielskim.

Pringles slogan

Wielokrotnie pisałem o tym, że umysł ludzki nie rozumie zaprzeczeń (poniżej zamieszczam prezentację skierowaną do tych czytelników, którzy jeszcze tego nie wiedzą). Najpierw odczytuje całość komunikatu, a dopiero później zajmuje się „NIE”.

W przypadku angielskiego przekazu jest całkiem nieźle. Wpisuje się on w nurt sloganów wykorzystujących „just” – takich jak „Just do it”, „Don’t just book it. Thomas Cook it.” , czy też „Betcha can’t eat just one” . Jako ciekawostkę podam, że ostatnie z wymienionych też reklamowało chipsy.

Jest nieźle, bo podczas pierwszego kontaktu z komunikatami, w umyśle odbiorcy pojawiają się na początku polecenia: “just do it”, “just book it” “betcha eat just one”, w przypadku Pringles” “just eat`em”.

Polska robota – czyli kopiuj, przerób, wklej

Przyjrzyjmy się teraz komunikatowi, który stworzył copywriter z Polski. Dopóki widzimy na stronie takie zdanie:

To nie są zwykłe chipsy… to impreza przy filmie na całego

slogan polska

Możemy ocenić je na dobry+. Bowiem umysł, przy takich komunikatach, skupia się na ostatniej informacji, a trochę mniej uwagi przywiązuje pierwszej. W naszym przypadku poświęca uwagę się na drugiej części – opisującej jak chipsy wpłyną na oglądanie filmów. Kupuję to!

Jednak gdy usuniemy informacje o działaniu produktu, wrzucamy odbiorcę w sam środek wielkiej reklamowej dziury.

chipsy slogan

Ręce opadają. Mijającym eksponowane na ulicy banery zostaje w głowie jeden przekaz:

To są zwykłe chipsy.

Z wielkim podkreśleniem na „zwykłe”, bo w każdej z propozycji to słowo jest wyróżnione w układzie graficznym.

Zainteresował Cię te tekst? Proszę zalakuj go!
Zapraszam Cię do przeczytania jeszcze:

Krystyna Janda nie potrafi pisać maili sprzedażowych

Świat na opak – ćwiczenie rozbudzające kreatywność

Jak pisać o książkach?

Jak napisać dobry tekst?

copywriting BiałystokJak napisać dobry tekst – czyli taki, od którego lektury ciężko będzie oderwać odbiorcę? To proste! Wystarczy tylko zadbać o 5 najważniejszych wyróżników. Są one dobrze znane każdemu, kto skończył podstawówkę. Jednak gdy przyjrzymy się powstającym tekstom, możemy stwierdzić, że ich autorzy już od małego uwielbiali chodzić na wagary.

Do owych wyróżników należą:

  • Tekst musi być na temat

Literackie lanie wody lub pisanie o czymś zupełnie innym, niż obiecywaliśmy odbiorcy w tytule/nagłówkach nie wchodzi w grę. Najlepiej zrobić to szybko, bez zbędnych zdań i gigantycznych opisów, z lekką dawką przykładów wyjaśniających „co autor miał na myśli”.

  • Treść ma zainteresować odbiorcę

W copywritingu priorytetem jest przyciągnięcie uwagi oraz zainteresowanie odbiorcy. Inaczej nici ze sprzedaży. Stąd nie warto mówić o czymś, co jest od dawna wiadome. Należy skupić się na tym co interesujące, pamiętać o elementach zaskakujących czytelnika/słuchacza oraz wykorzystywać na maksymalnym poziomie pisarską kreatywność.

  • Tekst musi być zrozumiały odbiorcy

Użycie słów obcojęzycznych lub pisanie w sposób taki by odbiorca zastanawiał się nad przekazem, to nie najlepszy pomysł. Dlatego należy dbać o zrozumiałość komunikatu.

  • Dobry tekst zawsze przyjemnie się czyta

Dlatego nadawca tworząc komunikat, używa środków i wybiera drogę przekazu, tak by odbiorca potrafił je z łatwością zidentyfikować.

  • Odbiorca chce tylko przeczytać tekst, nie ma czasu na inne rzeczy.

Stąd wyskakujące okienka, trudna do rozczytania czcionka lub kiepski układ treści nie są wskazane. Rozpraszają tylko uwagę odbiorcy.

Pamiętaj! Brak reakcji odbiorcy nie oznacza, że tekst jest źle napisany, ale… Dowiedz się tego oraz jak pisać perswazyjne teksty, poznaj słowa skutecznie działające na odbiorcę i zacznij pracować jako copywriter – zajrzyj do mojej książki: Podstawy pisania przekonujących tekstów. Poradnik początkującego copywritera. Kliknij w okładkę by przenieść się do sklepu.

Bez nazwy-33

Storytelling w marketingu

Szkolenie organizowane jest w Warszawie oraz w Białymstoku. Więcej informacji znajduje się na stronie: Storytelling – szkolenie w zakładce SZKOLENIA.

Storytelling szkolenieCele szkolenia:

  • Przybliżenie metod i podstaw storytellingu;
  • Zaprezentowanie podstaw tworzenia historii pomocnych w sprzedaży i działaniach marketingowych;
  • Przedstawienie sposobów narracji przydatnych w opowieści o marce, produkcie, a także w tworzeniu treści materiałów sprzedażowych (strona www, ulotka, media społecznościowe).
  • Przećwiczenie sposobów prezentacji treści w formie werbalnej, w tym zwrócenie uwagi na mowę ciała;
  • Przybliżenie podstaw języka korzyści;
  • Zwiększenie sprawności komunikacyjnej w mowie i piśmie;
  • Wzmocnienie samooceny i motywacji do samodoskonalenia;
  • Zachęcenie do pogłębiania wiedzy.