Archiwa tagu: kreatywność

Świat na opak – ćwiczenie na kreatywność i abstrakcyjne myślenie

WAŻNE! Szukasz specjalistów, którzy przeprowadzą zajęcia ze Story Cubes? Koniecznie zadzwoń (502 413 496) lub napisz (kontakt@storytelab.pl)

Przedstawiam krótkie ćwiczenie pochodzące ze szkolenia zawodowego Copywriter – autor tekstów i sloganów reklamowych. Jest to energizer, który świetnie sprawdza się gdy grupa jest zmęczona lub potrzebuje zebrać siły/poszukać motywacji przed rozpoczęciem ćwiczenia. Jego największą zaletą jest rozwój kreatywności oraz abstrakcyjnego myślenia.

Do jego wykonania potrzebujemy tylko: kartki papieru (A4 lub większej) oraz coś do rysowania i pisania.

Ćwiczenie – Świat na opak

Uczestnicy rysują na kartce wzór szablonu, który uzupełnią w kolejnych krokach. Składa się on z czterech odcinków przecinających się ze sobą.

Następnie, prowadzący szkolenie prosi uczestników o narysowanie w poszczególnych kwadratach pojedynczych, prostych obrazków (ikon) przedstawiających:

  1. Ludzkie zachowanie, kojarzące się ze szczęściem;
  2. Największe marzenie;
  3. Coś smutnego;
  4. Miękki przedmiot;
  5. Ulubione miejsce;
  6. Ulubione warzywo lub owoc;
  7. Rzecz związaną z ulicą, ale nie może być to samochód;
  8. Rzecz związaną z wakacjami;
  9. Przedmiot lub działanie oddające sens pojęcia „przyjemność”.

W kolejnym kroku, uczestnicy wymieniają się między sobą kartkami. i zostają poproszeni o ułożenie i zapisanie na kartce komunikatu reklamowego – zachęcającego do zakupu płynu, który odwraca świat/rzeczywistość na opak.

Układając treść gracze muszą posłużyć się wszystkimi obrazkami, które widnieją w poszczególnych polach otrzymanego szablonu. Każdy z obrazków może zostać zinterpretowany dowolnie, zgodnie ze indywidualnym skojarzeniem uczestnika – dosłownie tak jak miało to miejsce w przypadku kości Story Cubes, o których pisałem TUTAJ. Na przykład, ikona jabłka może wystąpić w treści komunikatu jako owoc lub posłużyć jako kolor krwistej czerwieni.

Po zakończeniu pracy nad tekstem, uczestnicy prezentują efekty swojej pracy na forum.

Kreatywne formy reklamy – druk3d

Wielokrotnie poruszałem na blogu temat kreatywnych reklam. Przyglądałem się konceptom, analizowałem materiał od strony copywritingu oraz skuteczności przekazu. Dziś przyszedł czas na formę.

Druk3d – magia, która zachwyca

Mamy szczęście żyć w czasach, w których można wykreować niemal wszytko – wystarczy tylko pomysł, resztę załatwi sprzęt do druku 3d. Zainteresowany tematem, zwróciłem się do ekspertów z Three Dimensions Lab (to właśnie oni pomogli mi w pełni  zrealizować materiał do wpisu  na Bazgrolek.pl o najnowszej powieści Jacka Dukaja Starość Aksolotla) z zapytaniem o nietypowe, kreatywne formy reklamy 3d.

Odpowiedź otrzymałem momentalnie. Była bardzo obszerna, za co serdecznie dziękuję.

Poniżej znajdują się najciekawsze realizacje Three Dimensions Lab, które wskazują, że nie tylko słowo może zadziałać na Klienta, ale też forma reklamy.

Druk 3d dla użytkowników telefonów komórkowych i książkoholików

Bardzo ciekawym przykładem są popularne case`y na smartfony. Posiadając model obudowy o pożądanych kształcie, użytkownik (świadomy możliwości urządzenia do wytwarzania przyrostowego) jest w stanie nadać mu dodatkowe cechy, na przykład firmowy logotyp lub napis-dedykację. Poniższe zdjęcie przedstawia obudowę na telefon komórkowy- prezent urodzinowy  dedykowany osobie nazywanej przez znajomych Piorunem. Materiał, z którego wykonana jest obudowa, to kompozyt biodegradowalnego tworzywa (PLA) wraz z mączką drewnianą.

Kolejną możliwością wykorzystania druku 3d pod kątem marketingowym są zakładki do książek. Powstają błyskawicznie, są praktyczne i wyglądają niesamowicie.

Druk 3d dla biznesu

Druk 3d wykorzystywany jest również w produkcji wizytówek i breloczków. Co w nich innowacyjnego? Dzięki możliwościom drukarek trójwymiarowych można osiągnąć efekt, o którym typowe drukarnie do tej pory mogły pomarzyć – przekonaj się o tym wpisując w Google Grafika frazę `wizytówki 3d`. Natomiast innowacyjne breloczki z Three Dimensions Lab wyglądają tak:

Zamawiającym była Studencka Fundacja Manus. Przedmioty zostały rozdane wolontariuszom, aby łatwiej odnajdywali swoje klucze (stąd numery na każdym z nich).

Druk 3d dla graczy

Na koniec pozostawiłem przykład, którego marketingową moc zrozumieją tylko osoby zbierające figurki kolekcjonerskie. Wypuszczając na rynek produkt typu gra, film lub książka, warto zainwestować w podarowanie odbiorcy możliwości postawienia na biurku ulubionego bohatera. Tu z pomocą przychodzą możliwości druku 3d. W naszym Kraju po takie rozwiązanie sięgnęło już Allegro oraz Techland. Z ostatnim wymienionych wydawnictw współpracowała firma Three Dimensions Lab. Na potrzeby promocji gry komputerowej Dying Light pomogli dostosować figurki do druku 3d oraz zajęli się tak zwanym wytworzeniem proofów.

 

 

Jak zwiększyć wiarygodność? Analiza ulotki

Tematem dzisiejszego wpisu będzie wzbudzenie zainteresowania odbiorcy wraz z budową w jego umyśle obrazu wiarygodności. Przykładem niech będzie ta ulotka.

Spójrzmy jak zwiększyć wiarygodność

Mimo jednego błędu (braku znaku interpunkcyjnego po formule inicjującej), uważam że jest to materiał reklamowy na najwyższy poziomie. Wyjmując ze skrzynki maleńką kartkę byłem przekonany, że jest to ogłoszenie napisane odręcznie przez osobę fizyczną. Nierówny zapis, różnorodna wielkość liter oraz wrażenie naniesienie treści za pomocą długopisu, wzbudziły w moim umyśle poczucie wiarygodności – zachęcające do zapoznania się z informacją. Dopiero po dostrzeżeniu pieczątki widniejącej po drugiej stronie, zrozumiałem, że właśnie wkręciła mnie w swoją akcję firma działająca na rynku nieruchomości.

Nazywa się Dobry Dom i mieści się w samym centrum Białegostoku. Mówią o sobie, że nie są agentami nieruchomości, ale doradcami, którzy analizują rynek nieruchomości pod kątem oczekiwań Klienta, negocjują ceny oraz kontaktują z najlepszymi ekspertami finansowymi. Jak widać, znają się również na reklamie.

Udało mi się porozmawiać z przesympatycznym właścicielem, który opowiedział mi o szczegółach kampanii. Zadbano o każdy szczegół, nawet o papier. Bowiem, nie jest to zwykły papier ksero, ale gorszej jakości, grubszy, sprawiający wrażenie kartki wyrwanej z notesu.

Jedną rzeczą, którą osobiście zmieniłbym w ulotce, jest zastąpienie czerwonej pieczątki odręcznym podpisem lub innym elementem typu numer telefonu (z nierównym podkreśleniem cyfr) lub grafiką w postaci strzałki (cel: zmuszenie do odwrócenia kartki).

Kreatywnie na Facebooku – analiza przykładu

Profil na Facebooku jest naszą wizytówką w Internecie. Dlatego warto zadbać o to by osoby zaglądające na stronę błyskawicznie dowiadywały się czym się zajmujemy. Jako, że z zawodu jestem copywriterem, w tle umieściłem zdjęcie fragmentu kartki z odręcznie wypisanymi adresami www – prowadzącymi do trzech stron z najważniejszymi informacjami o mojej osobie.

Jakub Sosnowski

Kierowałem się prostotą i użytecznością, mimo, że nie znałem jeszcze książki Anny Mularczyk-Meyer, o której piszę tutaj <LINK>.

Facebook – jak wygląda kreatywny profil?

O wiele większą kreatywnością odznacza się profil Pawła Typiaka –redaktora naczelnego Gramy na Maxa, Radiowego DJ`a oraz osoby prowadzącej eventy (to tylko 3 najważniejsze zawodowe wyróżniki Pawła). Ostatnia z profesji udokumentowana została na jego facebookowym profilu.

Paweł Typiak

Zachwyca mnie powyższa kompozycja zdjęcia profilowego z tym umieszczonym w tle. Mimo, że pochodzą z dwóch różnych ujęć, łączy je jedna impreza oraz ten sam czas zatrzymania chwili w kadrze. A przez to budowana jest w umyśle odbiorcy pewna opowieść (Jak widać Facebook doskonale nadaje się do storytellingu). Jak dla mnie wyszło PERFEKCYJNIE!

Korzystając z okazji zapraszam do obejrzenia mowy wygłoszonej przez Pawła na spotkaniu z cyklu TEDx i zapraszam do przeczytania kolejnego wpisu, którego bohaterem jest wyjątkowy człowiek (którego wystąpienie na TEDx obejrzało już ponad 1 196 000 widzów) oraz jego książka.

 

 

Masz dłużników? Zaproś ich do gry

Co zrobić, gdy Klienci Twojego internetowego serwisu zapomną zapłacić abonament za usługę? Jak zachęcić dłużnika do uregulowania należności ? W jaki sposób odzyskać pieniądze od zapominalskiego użytkownika sieci?

Przeczytaj inne wpisy o tematyce GRYWALIZACJA

Z odpowiedzą na te pytanie przychodzi serwis aukcyjny Allegro. Spójrzmy w jak zręczny sposób można odzyskać pieniądze.

Na początku dłużnik otrzymuje wiadomość. Jej temat jest inny od tych, jakie dostawał dotychczas. Wyróżnia się jednym słowem. Jakim? Zaznaczyłem je kolorem.

Nieśmiało przypominamy o należnej płatności

Później jest jeszcze lepiej. Na początku widzimy swój nick używany w serwisie Allegro. Znajduje się on w przywitaniu, po którym to możemy przeczytać tekst:

Hej [NICK],

Zapomniałeś wyjąć kluczyki ze stacyjki przed zatrzaśnięciem auta?
Telefon został w domu, a gotówka w marynarce, którą nosiłeś wczoraj?
Serio te urodziny brata Marka to dzisiaj? I te..[kwota], które
miałeś zapłacić za Allegro, ale wypadło Ci z głowy? Zdarza się :)
Ale mamy na to sposób!

Podejmij wyzwanie! Zagraj w naszą wersję popularnej gry memory
i sprawdź, czy Twoja pamięć zda egzamin!

Rewelacja! Z jednej strony, komunikat w luźny i zabawny sposób wspomina o nieuregulowanej należności. Z drugiej, przekonuje, że to nie przypomnienie jest celem maila. Jest nim gra. Perfekcyjna robota!

Pod tekstem znajduje się obrazek przedstawiający grupę osób bawiących się przy grze typu memory. Taką też znajdujemy klikając w link. [UWAGA! Klikając w obrazek przeniesiesz się na stronę z grą]

Dopiero na końcu listu widnieją dane do wpłaty, poprzedzone informacją:

Wpłaty możesz dokonać już teraz.

Uznałeś ten tekst za interesujący? Proszę `zalajkuj` go! Z góry dziękuję.

Najwyżej w wyszukiwarce – hasło które może zaszkodzić

Jako copywriter bardzo cieszę się z momentów, gdy przeszukując sieć natrafiam na inspirujące reklamy. Jedną z nich jest ta, która promuje ofertę firmy pozycjonującej strony. Zamieszczona była w „boxie z reklamami Google”.

Przeczytaj jak stworzyć hasło reklamowe

Zaczyna się od lecącej rakiety. Pojazd mknie ku górze, mijając umieszczone na kolorowych pasach tła chmury. Towarzyszy mu doskonale skomponowane hasło.

Pojazd przyśpiesza, wyrywa się w górę i znika z pola widzenia. Zostaje hasło, rozszerzony zostaje komunikat, pojawia się wezwanie do akcji. W dolnym lewym rogu znajduje się nazwa firmy.

Krótko, szybko i do tego dużo się dzieje. Jednym słowem rewelacja!… Jednak nie do końca. Reklama ma jeden minus.

Animacja z rakietą pojawia się jeden raz. Później na ekranie widoczne jest tylko hasło. A ono, bez wzbijającego się pojazdu, nie ma takiej siły działania. Odbiorca, który przeoczył start rakiety widzi komunikat i zaczyna się zastanawiać: Umieszczą mnie na najwyższym miejscu w wyszukiwarce, czy może znajdę się tylko w wyszukiwarce i to mogą być z tym problemy ?

Dowiedz się jak tworzyć hasło reklamowe takie jak: NAJWYŻEJ W WYSZUKIWARCE<najwyżej w=”” wyszukiwarce=””>

Pozostawienie hasła bez obrazu i to z tak dwuznacznym przekazem, uważam za bardzo niebezpieczne działanie. Gdyby nie to, powyższą reklamę uznałbym za wzór godny naśladowania.

Uznałeś ten tekst za interesujący? Proszę `zalajkuj` go! Z góry dziękuję.

Jak zachęcić do zapisania się na listę mailingową? – analiza przykładu

Lista mailingowa to narzędzie bardzo pomocne w biznesie – chyba każdy wie o tym. Jednak wiele osób wciąż szuka skutecznego rozwiązania na zwiększenie bazy subskrybentów.

Różne są sposoby na zdobycie adresów kontaktowych. Na przykład: ja umieściłem na niniejszym blogu ( po prawej stronie) widget pozwalający zapisać się na darmowy newsletter, wielu internautów organizuje konkursy, stosuje okienka pop up, strony przechwytujące lub mailing.

Stworzenie ostatniego jest niezwykle trudnym zadaniem. Dlaczego? Bo trzeba nieźle napracować się nad treścią , by odbiorca wiadomości przeczytał ją do końca i podjął się działania – czyli udostępnił swój adres mailowy. Czytaj dalej

Story Cubes – propozycja gry

WAŻNE! Szukasz specjalistów, którzy przeprowadzą zajęcia ze Story Cubes? Koniecznie zadzwoń (502 413 496) lub napisz (kontakt@storytelab.pl)

W poprzednim wpisie obiecałem, że opublikuję wymyśloną przeze mnie propozycję zabawy kostkami Story Cubes. Można w nią grać fizycznymi sześcianami lub wirtualnymi z aplikacji mobilnych.

Zasady gry są proste. Po wykonaniu rzutu gracz/gracze układają kostki w dowolnej kolejności. Następnie rozpoczyna się etap opowiadania. Różni się on od tradycyjnego tym, że należy używać zaprzeczeń – na przykład widząc obrazek śpiącej postaci gracz musi mówić o pobudce, rozbudzeniu, bezsenności itd.

Wprowadzenie negacji urozmaica grę, ale też podwyższa stopień trudności. Jednak po kilku turach gracz nabywa umiejętności, dzięki czemu rozgrywka przebiega sprawnie i szybko.

Story Cubes – jak grać?

Spójrzmy jak wygląda rozgrywka z zastosowaniem zaprzeczeń. Ułóżmy historię do poniższego rozkładu ikon.

Zrzut ekranu z aplikacji mobilnej StoryCubes

Każdego dnia [dzień jako zaprzeczenie nocy] tajemniczy [znak zapytania] Tadek Niejadek [chłopiec z ciastkiem] rzucał wszystko [zaprzeczenie ikony spadania] i po cichu [osoba stukająca w ścianę] otwierał [kłódka] maile [przeciwieństwo do obrazka koperty] swojego taty by wymazać [zaprzeczenie ikony rysowania] z nich prawdę [obrazek wagi].

Uznałeś ten tekst za interesujący? Proszę `zalajkuj` go! Z góry dziękuję.

Story Cubes – gra rozwijająca wyobraźnię

WAŻNE! Szukasz specjalistów, którzy przeprowadzą zajęcia ze Story Cubes? Koniecznie zadzwoń (502 413 496) lub napisz (kontakt@storytelab.pl)

Tematem wpisu będzie jedna z najciekawszych gier rozwijających wyobraźnię. Nazywa się Story Cubes. Być może słyszałeś o niej, bo zdobyła już uznanie wielu osób, niekoniecznie związanych ze światem gier, oraz kilka prestiżowych nagród.

Story Cubes – 9 kostek mega możliwości.

Story Cubes składa się jedynie z dziewięciu kostek. To właśnie one służą do budowania tytułowej historii. A jest co opowiadać. Na każdym z sześcianów wytłoczono 6 unikalnych ikonek, które to stanowią 54 niepowtarzalne fragmenty naszych opowieści.

Przejdźmy teraz do zasad. Są takie proste. Należy rzucić kosatkami, spojrzeć i poukładać w odpowiedniej dla siebie kolejności wylosowane obrazki, a następnie zacząć opowiadać historię. Na przykład, z pierwszych trzech obrazków, przedstawiających: domek , księżyc, rękę, możemy ułożyć historię:

Pewnej nocy (księżyc) siedziałem w domu (domek). Z nudów sięgnąłem (ręka) po… itd.[dalszy ciąg opowieści wyniknie z kolejnych sześciu obrazków].

Opowiadać można samemu lub z przyjaciółmi. Trzy najprostsze warianty wieloosobowego trybu gry to:

1) Każdy z graczy, podczas swojej tury, rzuca kostkami i opowiada historię.

2) Gracz1 rzuca kostkami i rozpoczyna opowiadanie historii, następnie Gracz2 rzuca i kontynuuje wątek itd.

3) Gracz1 zaczyna historię posługując się obrazkami z trzech kostek, następnie Gracz2 wybiera kolejne trzy obrazki, a Gracz3 zamyka opowieść.

Kości idealnie sprawdzają się w domu, podróży, spotkaniu z przyjaciółmi oraz jako przerywnik na szkoleniach. Rozbudzają wyobraźnię, wywołują wybuchy śmiechu oraz pozwalają miło spędzić czas z przyjaciółmi. Co więcej, mogą również urozmaicić naukę w szkole. W jaki sposób? Odpowiedź znajduje się W TYM MIEJSCU.

Story Cubes – dodatki

Story Cubes to również dodatki wprowadzające do naszych opowieści elementy świata baśni, dinosaurów, podróży, akcji oraz kryminalnych zagadek. Każdy z nich dodaje do kreatywnej zabawy nowe fragmenty historii.

Istnieje również możliwość zagrania w Story Cube w wirtualnej rzeczywistości. Wystarczy tylko posiadać telefon z Androidem lub któreś z urządzeń z logotypem jabłka. Aplikacje kosztują niewiele, a dają taką samą przyjemność jak gra fizycznymi sześcianami.

Nie żegnam się z tematem kostek z obrazkami. Bowiem, w kolejnym wpisie opowiem o wymyślonej przeze mnie zasadzie gry w Story Cubes.

Opublikowane zdjęcia pochodzą z serwisu storycubes.com

Uznałeś ten tekst za interesujący? Proszę `zalajkuj` go! Z góry dziękuję.

Jak sprzedać mieszkanie?

Jak reklamuje się sprzedaż mieszkań? Deweloperzy najczęściej sięgają po sprawdzone rozwiązanie – zwracające uwagę hasło połączone z informacjami kontaktowymi oraz grafiką. Niestety, pod względem tematów graficznych ogłoszenia sprzedawców mieszkań wyglądają niemal identycznie. Wystarczy przyjrzeć się banerom reklamowym, by zauważyć powtarzalność trzech motywów: szczęśliwa kilkuosobowa rodzina, zadowolona para z kluczami, wizualizacja budynku.

Szczerze? Wieje nudą.

Jednak nie wszystkie reklamy firm deweloperskich są nieciekawe. Istnieją również takie kreacje, które wyróżniają się na tle pozostałych.

Czytaj dalej

Nie daj się wydoić

Jak skorzystać z możliwości zaprzeczenia, o którym pisałem w ostatnich postach? Pokażę to na przykładzie, który znalazłem w swojej skrzynce mailowej. Zapraszam do lektury! Czytaj dalej

Kredyt dla biznesu – czyli jak nie pisać maili z ofertą

kredyt dla biznesuNa temat wpadłem w październiku 2013 roku. Wtedy to otworzyłem maila, którego nadawca proponował mi kredyt, zawierającego w swojej treści podstawowe błędy językowe oraz interpunkcyjne. Pomyślałem, że warto omówić zawartość owej wiadomości na blogu, wskazując, w których miejscach należałoby wprowadzić zmiany.

Planując ułożenie poszczególnych fragmentów wpisu zajrzałem na skrzynkę mailową, aby upewnić się, że jest to jedyna wiadomość od tego nadawcy. Jakże zdziwiony byłem odkrywając, że nie jest to pierwszy list elektroniczny z taką ofertą, a adresatem nie jest pojedyncza osoba, ale zorganizowana grupa, korzystająca z tych samych serwerów poczty elektronicznej.

Ważne! Poniższy wpis nie ma na celu oceny działań nadawców maili, wymieniania ich z imienia i nazwiska (każdy z maili zawiera imię i nazwisko adresata oraz dane kontaktowe). Publikując go chcę tylko pokazać jakie podstawowe błędy zostały popełnione, a także skrytykować chałturę jakiej dopuścili się twórcy.

Czytaj dalej

Robimy prąd od początku do choinki

Święta tuż tuż, więc wypadałoby napisać, o którejś z bożonarodzeniowych reklam. Miałem trudny wybór, gdyż ostatnio pojawiło się kilka bardzo ciekawych koncepcji. Wybrałem z nich kreację reklamującą Polską Grupę Energetyczną SA.

Zacznijmy od banneru, który zauroczył mnie od pierwszego spojrzenia. Wygląda on tak:

IMG_1969

Robimy prąd od początku do choinki– znakomite hasło! Jest krótkie, zawiera aliterację, opowiada historię, dzięki czemu zapada w pamięć. Doskonała robota. Moim zdaniem jest o wiele lepsza od swojego źródła (hasło reklamowe jest modyfikacją sloganu Robimy prąd od początku do końca).

Od strony graficznej też jest super. Pięknie ośnieżony las, przez który biegnie linia wysokiego napięcia, a na niej choinkowe lampki. Wszystko to umieszczone w ciekawym kadrze. Jestem zachwycony.

Gorzej jest ze spotami, które również stanowią część świątecznej kreacji. Moim zdaniem, osoba odpowiedzialna za dialogi nie zna albo zapomniała o kilku najważniejszych zasadach rządzących językiem reklamy. Szkoda, ponieważ w tych filmach na pierwszym miejscu jest, nie to co widzi odbiorca, ale to co dociera do jego uszu. A docierają takie perełki:

SPOT 1
Umieszczanie filmu na stronach zostało wyłączone na żądanie
. Wideo znajduje się pod adresem: http://youtu.be/SDThPAEmq84

Dwukrotnie padające słowo nie szkodzi bardziej niż pojawiające się na końcu głupie. Bowiem powtórzenie zaprzeczenia nastraja negatywnie odbiorcę. Krótko mówiąc, jeżeli słyszymy (w ciągu 5 sekund) nie to nasza podświadomość „nastraja się negatywnie”.

Słowo głupie dopełnia tylko negatywnego odbioru. Co więcej, owa ocena ma swoje drugie „destrukcyjne” dno. Najmłodsi odbiorcy, którzy chłoną każde słowo i powtarzają dostrzeżone zachowania, zaczynają wydawać osądy identyczne jak bohater reklamy.

Przykładem może być komentarz użytkownika Patys, znaleziony w portalu Wirtualne Media (http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/dzieciece-lampki-na-choince-w-bozonarodzeniowej-reklamie-pge-wideo). Zachowana oryginalna pisownia:

Od kąd reklama „KABELKIEM PO DRUCIKU” krąży w telewizji moja 3 letnia córka używa brzydkiego słowa GŁUPIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Każdy się dziwi że ona używa takiego słowa!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ale ona twierdzi że tam mała dziewczynka też tak mówi i ona też chce. W buty powinni sobie wsadzic tareklame!!!!!

SPOT 2
Umieszczanie filmu na stronach zostało wyłączone na żądanie
. Wideo znajduje się pod adresem: http://youtu.be/jH3wXra7y7w

Bardzo mocno zaakcentowane pytanie Nie wysłałeś? i odpowiedź O, kurcze!  stanowią analogiczną barierę w poprawnym przekazie.  Tu również chciałbym zwrócić uwagę, na przekleństwo. Wszyscy wiemy, że Mikołaj istnieje i nie lubi gdy używamy brzydkich słów.

Zatem co mógł tutaj powiedzieć bohater? Na przykład: potwierdzające Pewnie, że tak! lub No jasne!, bądź zażartować: Napisałem, ale tata, jak co roku, pewnie zapomniał wysłać.

SPOT 3
Umieszczanie filmu na stronach zostało wyłączone na żądanie
. Wideo znajduje się pod adresem: http://youtu.be/59Fvk1NnGdw

Wspominam o tym spocie, by pokazać, że scenarzyście wyszedł również poprawna scenka z chwytliwym dialogiem. Uważam, że jest ciekawy, mimo poruszanego przez dzieci tematu­ – groźnego dla zdrowia i życia działania prądu.  Rozmowa o zagrożeniu jest przeprowadzona w sposób zabawny, dzięki czemu przekaz jest atrakcyjny dla odbiorcy. Gratuluję pomysłu – 1: 2 to też niezły wynik.

Uznałeś ten tekst za interesujący? Proszę `zalajkuj` go! Z góry dziękuję.

Absolutny must have!

Dobrze skomponowana reklama, z atrakcyjnym hasłem, kupuję to . Tak zareagowałem podczas pierwszego spotkania z reklamą Albatross Towers. Jest naprawdę świetna!

Jej twórcy sięgnęli po popularny temat fashion, pokazując, że o budynkach mieszkalnych można rozmawiać jak o sukienkach, spodniach lub elementach garderoby. Łącząc zestawienie graficzne obrazków (wyglądających jakby właśnie wyszły spod pióra projektanta) z naprawdę ciekawie prezentującym się budynkiem.

bb_listopad

Chwyta i przyciąga oko? Oczywiście, że tak!

Do tego dodane jest hasło, zapewniające odbiorcę o prawidłowym odczytaniu warstwy graficznej. Pojęcie „must have” już na dobre zakorzeniło się w naszej rzeczywistości, łącząc w sobie wszystko co związane ze światem projektantów (nie tylko mody) i sprzedając je jako coś co musimy koniecznie posiadać.

Moim zdaniem, wprowadzając do reklamy trzywyrazowy Absolutny must have  twórcy reklamy ograniczyli grupę docelową swojego produktu. To zarówno wada, jak i zaleta. Minusem jest to, że nie zareagują na nią osoby nie znające języka angielskiego oraz te stroniące od „polsko-angielskich połączeń”. Natomiast plusy to: zwrócenie uwagi Klientów, którzy wymagają czegoś więcej niż zwykłego mieszkania oraz  wyróżnienie produktu, jako tego skierowanego tylko do osób ceniących najnowsze trendy i doskonały design.

Sześć myślowych kapeluszy – recenzja

Jeżeli szukasz książki, która szybko nauczy Cię myśleć, a jeszcze nie znasz Sześciu myślowych kapeluszy Edwarda de Bono, koniecznie przeczytaj poniższą recenzję.

Na początku książkę możesz wypożyczyć z biblioteki, od fajnego kolegi lub przesympatycznej koleżanki. I tak zechcesz ją kupić. Taką rekomendację Sześciu myślowych kapeluszy usłyszałem od znajomego księgarza. Miał rację. Rok później zamawiałem w sieci swój egzemplarz.

Książkę polecam szczególnie osobom poszukującym podstawowych informacji o rozwoju osobistym, przedsiębiorcom pragnącym odnieść sukces w biznesie oraz (wszystkim) politykom. Tym ostatnim polecam przeczytanie kilku rozdziałów odnoszących się do białego kapelusza.

Czym właściwie są owe kapelusze? To sześć torów myślenia, obowiązujących w naszym życiu. Bono pokazuje nam, że spotykając się z określonym problemem lub znajdując się w określonej sytuacji możemy w myślach nałożyć na głowę określony kapelusz, dzięki któremu staniemy się określonym rodzajem eksperta. Do wyboru mamy sześć kolorów:

Biały, który wykorzystujemy gdy mówimy o faktach i liczbach. Myślenie spod białego kapelusza pozwala na osiągnięcie dyscypliny i ukierunkowania.

Czerwony, nakładany tylko wtedy gdy mówimy o emocjach i odczuciach.

Czarny, potrzebny do obiektywnej krytyki. Odpowiedzialny jest za „ciemną stronę oceny problemu”.

Żółty, pomagający w logicznym konstruowaniu wniosków. W przeciwieństwie do czarnego kapelusza używamy go do pozytywnej oceny. Mając go na głowie szukamy korzyści i pozytywnych wartości, by znaleźć dla nich logiczne uzasadnienie.

Zielony, służący do kreatywnego myślenia.

Niebieski pozwalający na szerokie spojrzenie na problem.

Teoria zastosowania wizualizacji oraz jej wytłumaczenie, które znalazłem w Sześciu myślowych kapeluszach, przyczyniły się do zakwalifikowania Edwarda de Bono do czołówki pisarzy, po których dzieła często sięgam (po przeczytaniu niniejszej pozycji warto zainteresować się trzema innymi książkami autora Sześć ram myślowych, Myślenie lateralne. Idee na przekór schematom oraz Sześć medali wartości).

Edward de Bono Sześć myślowych kapeluszy, Gliwice 2013, Helion

Muzyka pobudzająca kreatywność

Tydzień temu uczestniczyłem w spotkaniu białostockiego klubu Toastmasters (gorąco polecam uczestnictwo w cotygodniowych zebraniach – zwłaszcza osobom pragnącym pokonać strach przed wystąpieniami publicznymi). Jednym z jego elementów były przemówienia improwizowane – czyli wybrana osoba wygłaszała kilkuminutową mowę na usłyszany przed chwilą temat. Zainteresowała mnie wypowiedź jednego z uczestników, który opowiadał co by zrobił wiedząc, że nastąpi koniec świata.

Jednym z priorytetów na jego improwizowanej liście było zrozumienie muzycznego gatunku dubstep. Określił je mianem różnych dziwnych dźwięków, które tworzą jeden wielki hałas. Opowiadał o tym w tak zabawny sposób, że na ustach każdego słuchacza malował się uśmiech. Natomiast ja, śmiejąc się razem z innymi, zastanawiałem się dlaczego jeszcze nie opublikowałem postu, który miałem w tablecie, o muzyce wspomagającej kreatywność.

Po powrocie do domu zabrałem się za czytanie wpisu i nanoszenie poprawek. Jego motywem przewodnim była sytuacja, która spotkała mnie w czerwcu. Zmieniłem to–  pozostawiając najważniejsze wątki, a historię przeniosłem na koniec wpisu.

Pytanie, co ma wspólnego dubstep z muzyką wspomagającą kreatywność? To, że może również pobudzać do pracy.

Nie jestem miłośnikiem tego gatunku muzycznego, ale moi znajomi go ubóstwiają. Rozmowy z nimi oraz obserwacja szeroko rozumianej kultury pozwalają mi ocenić dubstep jako gatunek, który wspomaga dzieła artystów. W jaki sposób? Na przykład, sięgają po niego twórcy filmów.

Tak samo działają inne gatunki muzyczne- disco, dance, techno, rock itp. Wszystko zależy od upodobań słuchacza oraz jego działań. Na pewno doświadczyłeś tego, że lepiej pracujesz słuchając jednego rodzaju muzyki, a do ćwiczeń na siłowni przygotowujesz odmienny zestaw piosenek.

Osobiście wolę do pracy spokojniejsze gatunki muzyki. Gdy potrzebuję osiągnąć najwyższy poziom skupienia lub maksymalną efektywność unikam stacji radiowych, gdzie piosenki są przerywane komentarzem, serwisami reklamowymi lub informacyjnymi.

Korzystam wtedy z zawartości YouTube lub tematycznych internetowych kanałów radiowych. Jak szukam muzyki?

W przypadku pierwszego źródła, wpisuję w wyszukiwarkę serwisu frazę `creative music` i szukam utworów nie zawierających słów, tylko samą melodię. Doskonale sprawdzają się również dźwięki oznaczone jako `lounge music` oraz `chill out`, `muzyka relaksacyjna` oraz niektóre utwory spod znaku muzyki poważnej.

Miedzy innymi lubię pracować przy tych czterech utworach:

Polecam również ten zestaw (doskonale sprawdza się w pracy późnym wieczorem):

Natomiast gotowe kanały radiowe, z których korzystam to: Muzyka Klasyczna z http://www.rmfon.pl/ oraz propozycje użytkowników strony tuba.fm.

Na koniec wpisu chciałbym poruszyć jeszcze jeden problem, który  wiąże się  z muzyką pobudzającą naszą kreatywność. Otóż na prowadzonych przeze mnie szkoleniach pięć razy pojawiły się pytania o słuchanie muzyki podczas pracy, gdy jesteśmy zatrudnieni na etacie. Ostatnio z takim zapytaniem spotkałem się w czerwcu. Brzmiało ono tak:

Jakub, co zrobiłbyś gdyby szef zakazał używania radia z obawy przed ZAIKSem?

Odpowiedź jest prosta. W dobie Internetu można mieć darmową muzykę również w firmie. Wystarczy tylko zajrzeć na stronę radio.wolnemedia.net i wybrać Program 2. Tam właśnie znajduje się muzyka przeznaczona do puszczania w celach komercyjnych.

Uznałeś ten tekst za interesujący? Proszę `zalajkuj` go! Z góry dziękuję.

Szef wszystkich szefów

Było sobotnie popołudnie, a ja znajdowałem się pomiędzy połową kubka drugiej kawy a ostatnim akapitem tekstu wystąpienia. Postanowiłem na chwilę oderwać się od przemowy, aby odpocząć przy dźwiękach muzyki. Szybko zalogowałem się na YouTube, wybrałem playlistę, wstałem z fotela, by natychmiast na nim usiąść z wrażenia. Właśnie przemawiał do mnie Szef wszystkich szefów.

Powyższymi słowami wstępu chciałbym przejść do analizy reklamy, która niedawno pojawiła się w sieci.

Bezsprzecznie, mogę pogratulować twórcom spotu i przyznać, że wykonali świetną robotę – to mocna reklama. Po zapoznaniu się z komunikatem Szefa wszystkich szefów zalogowałem się na stronie internetowej Aleo (platforma handlowa prowadzona przez ING Usługi dla Biznesu S.A.). Nie jako potencjalny Klient, ale jako zainteresowany internauta, w którym reklama rozbudziła ciekawość.

Jednak zauważam drugą stronę medalu, która to znajduje się u podstaw budowy scenariusza. Mężczyzna w garniturze nazywa samego siebie Szefem wszystkich szefów – tytułem, który często pojawia się w języku potocznym, zarówno grup biznesowych, jak też młodzieży. Określenie to, niestety, nie jest nacechowane pozytywnym przekazem. Wręcz odwrotnie, społeczeństwo odbiera je jako ironiczne i prześmiewcze, a nawet wiąże ze środowiskiem gangsterskim.

W celu potwierdzenia tej opinii wpisałem frazę w wyszukiwarkę Google. Wyniki mówiły same za siebie – cztery kierowały mnie do informacji o doskonałej komedii Larsa von Triera, cztery wiązały się z gangsterem Krzysztofem Jarzyną ze Szczecina, postacią z komedii Poranek Kojota, jeden odsyłał do reklamy Aleo, jeden do przeglądarkowej gry o tematyce gangsterskiej.

Podkreślę, zdaję sobie sprawę, że twórcy reklamy zwrócili uwagę by wzbudzała ona uśmiech u odbiorcy – dlatego postać przedstawia się takim tytułem, gestykuluje w określony sposób, wypowiada kwestie odpowiednim tonem głosu, siedzi za ogromnym biurkiem, które znajduje się w przerażająco gigantycznym pomieszczeniu. Rewelacyjnie przemyślane!

ALE co będzie jeśli ktoś tego nie zauważy lub nie zrozumie? Mało prawdopodobne?

Odpowiedź na te dwa pytania uzyskałem pokazując spoty bliskim mi osobom. Przeważały pochlebne opinie, w stylu: „ING znów ma super spoty”, „Zajrzałam, działa!”. Pojawiły się jednak takie, które krytykowały materiał, wskazywały na antybohaterskość postaci – „przypomina Adwokata Diabła”, „Nie chciałabym mieć takiego szefa”, „Ten głos przeraża”. Co najśmieszniejsze, każda z niezadowolonych osób jest klientem Banku ING – a więc należy do grupy, której nie powinny odstraszać te spoty.

Osobiście należę do grona przyklaskujących koncepcji, choć słysząc tytuł „Szef wszystkich szefów” w myślach mam tę scenę:

Uznałeś ten tekst za interesujący? Proszę `zalajkuj` go! Z góry dziękuję.

Bądź dzielny!

Uwielbiam uczucie, gdy napotykam na reklamę, która zatrzymuje mnie na dłuższą chwilę, każe przyglądać się sobie, analizować hasło, treść, zawartość  graficzną – wtedy to uśmiecham się sam do siebie, wiedząc, że trafiłem na „kreatywną perłę”. Kilka dni  temu znalazłem właśnie taką w skrzynce mailowej.

Jej twórcą jest Mateusz Rosa z gdańskiej drukarni Drukomania.pl. Wygląda ona tak:

KalendarzeDzielne

Zadaniem tej reklamy graficznej jest poinformowanie odbiorcy o usłudze druku kalendarzy trójdzielnych oraz jednodzielnych. Spójrzmy w jaki sposób zostało to zrobione.

Pierwszym elementem, który wpada w oko, jest mężczyzna w krawacie na głowie. Obok biurowego Rambo czają się dwaj inni wojownicy, z których jeden na pewno zna sztuki walki. Widząc taką scenę trudno powstrzymać uśmiech.

Dopełnieniem obrazu jest hasło: Bądź dzielny! Rewelacyjnie wykorzystana gra słów, którą rozumiemy dopiero po przeczytaniu informacji jaką usługę proponuje nadawca maila. Tu chciałbym zwrócić uwagę na siłę hasła. Gdybyśmy pozostawili je samo, razem z tekstem umieszczonym po prawej stronie, kiepsko oddziałałoby na otwierającego maila. Jednak dodanie grafiki, w której tyle się dzieje, nadaje hasłu niesamowitej mocy.

Uznałeś ten tekst za interesujący? Proszę `zalajkuj` go! Z góry dziękuję.

Kreatywna ulotka Stacji Kontroli Pojazdów

Chyba ktoś zgubił dowód rejestracyjny pojazdu– to była pierwsza moja myśl gdy zobaczyłem dokument leżący w skrzynce pocztowej. Następnie pomyślałem, Chwila! Dlaczego ktoś wrzucił „samochodowe papiery” do mojej skrzynki, a nie przekazał właścicielowi?

Wszystko wyjaśniło się gdy wyjąłem przedmiot i otworzyłem pierwszą stronę. Okazało się, że jest to ulotka białostockiej Stacji Kontroli Pojazdów. Zaśmiałem sam się sam do siebie. Udało się Im zwrócić moją uwagę, w taki sposób jaki kocham – wykorzystując wzorowo pełny schemat AIDA (więcej informacji o nim tutaj)

Spójrzmy jak bardzo pomysłowi byli jej twórcy.

 stacjakont

Okładka stylizowana jest na dowód rejestracyjny pojazdu. Tło dokumentu, znak w lewym górnym rogu (w gwiazdy UE zamiast „PL” wpisany jest skrót „BI” – nawiązujący do miasta reklamującego się usługodawcy), poszczególne rubryki wywołują w pamięci odbiorcy wrażenie obcowania z oryginalnym dokumentem. Dopiero po przeczytaniu treści okazuje się, że jest to ulotka.

 stacjakont2

Otwierając jej pierwszą stronę napotykamy na dwa ostatnie elementy modelu AIDA:  wezwanie do działania oraz element wzbudzający pożądanie– obietnicę otrzymania prezentu. Tym ostatnim, po kolejnym rozłożeniu papieru, okazują się…

 stk

…kable rozruchowe. Z boku kreatywny projektant umieścił przejrzystą mapę objaśniającą lokalizację obiektu- element zamykający przekaz informacji.

Choć pomysł jest bardzo interesujący, ulotka ma wadę. Jedną! A jest nią niedokładne pocięcie, które trochę psuje estetykę. Jednak można to wybaczyć twórcom reklamówki.

Co łączy? – ćwiczenie rozwijające kreatywność

Rozwiązanie tego ćwiczenia może przysporzyć trochę kłopotu. Dlatego oceniam je jako trudne.

Do jego wykonania będziemy potrzebowali dwóch kolorowych mazaków, kartki (format A4), długopisu oraz grubej książki.

Zaczynamy od narysowania dwóch okręgów, każdy kreślimy innym kolorem. Zwracamy uwagę by przecinały się wzajemnie, tworząc pole wystarczające do wpisania sześciu wyrazów.

Następnie sięgamy po książkę i losowo wybieramy z niej wyrazy – 2 rzeczowniki, 2 czasowniki oraz 3 przymiotniki (dla przypomnienia, przymiotnik odpowiada na pytanie jaki/a/e?, czyj/a/e? który/a/e?). Całą szóstkę wpisujemy w formie kolumny w pierwszym okręgu. Podkreślamy pierwszą literę każdego z wyrazów.

Teraz przechodzimy do uzupełnienia drugiego okręgu. Tu wpisujemy wyrazy przeciwstawne tym z poprzednio uzupełnionego pola. Na przykład, przeciwieństwem rzeczownika bajka jest autentyk, a rozbieżnością przymiotnika mały będzie duży. Utrudnienie na tym etapie polega na ograniczeniu – pierwsza litera wyrazu przeciwstawnego musi pochodzić ze zbioru wcześniej podkreślonych liter.

Na koniec pozostało najciekawsze działanie. W części wspólnej, stworzonej przez oba okręgi, wypisz wyrazy, które będą w jakikolwiek sposób pośredniczyły/ łączyły przeciwieństwa. Na przykład: bajka i autentyk połączone ze sobą stworzą legendę, a pomiędzy małym i dużym znajduje się zawsze coś średniego.