Archiwa tagu: książka

SuperBetter – jak walczyć z depresją, chorobą lub rzucić nałóg i znaleźć pracę

SuperBetter Jane McGonigal to książka, którą z chęcią wstawiłbym na listę obowiązkowych lektur szkolnych. Jednak nie taką dla dzieci oraz młodzieży, ale dla ich rodziców i nauczycieli – osób, którzy gderają: „gry to zło”, „gry to strata czasu” lub „lepiej byś poczytał książkę, niż siedział przed tym głupim komputerem”.

Bowiem, granie jest czymś przyjemnym, co pozwala młodym i starszym użytkownikom rozwijać swoją osobowość – mówią o tym naukowcy, mówi też Jane McGonigal

Prawda, że odkrywcze wystąpienie? Jeżeli spodobało Ci się i chcesz poznać moc gier sięgnij po innowacyjną książkę badaczki. W SuperBetter znajdziesz inspirującą opowieść o tym, co udało się zrobić Jane McGonigal po niebezpiecznym wypadku i jakie konsekwencje przyniosło to dla graczy.

Był rok 2009, gdy Jane doznała poważnego wstrząśnienia mózgu. Efektem była całkowita niechęć do normalnego życia. Depresja i myśli samobójcze nie dawały normalnie żyć, a co dopiero pracować. I tu przyszła jej z pomocą wiedza, którą zdobyła w pracy badając aktywnych graczy.

Wymyśliła grę, która miała na celu zmobilizować i przywrócić ją do życia, łącznie z definitywnym pokonaniem depresji i lęków. Ułożyła cały plan, zrobiła doładowania, zjednała sojuszników i ruszyła ku przygodzie i walce z czarnymi charakterami. Dzięki temu, wraz z amerykańskim Narodowym Instytutem Zdrowia, może teraz ratować takich jak ona.

Co więcej, SuperBetter, bo tak nazywa się autorska gra Jane, można stosować do wszystkiego – rzucenia nałogu, szukania pracy, polepszenia zawodowej efektywności, czy też wyrwania się z marazmu. Działa dosłownie we wszystkich przypadkach, gdy chcesz coś osiągnąć. Brzmi nieźle? Zatem zagraj.

Zasady są proste i dokładnie wyjaśnione w książce. Jednak efekt zależy tylko od grającego. Jeżeli da z siebie wszystko, uwierzy w moc gry, szybko osiągnie to o czym marzy. Skąd ta pewność, a z relacji osób, które zagrały w SuperBetter. Świadectwa można przeczytać w książce, a także dowiedzieć się z opinii znalezionych w sieci, że ta gra naprawdę działa. Polepsza zdrowie chorujących na śmiertelne choroby, jest odpowiedzią na pytanie „jak szybko znaleźć pracę?”, daje moc energii dla wszystkich osób zobojętniałych na świat zewnętrzny.

Brzmi fajnie?

A więc zagraj. Książkę kupisz tutaj:

Polecam dla wszystkich.

Ocena: 10/10

Jane McGonigal, SuperBetter. życie to gra, naucz się wygrywać, Wydawnictwo Czarna Owca, 2017

Dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca za podesłanie książki

 

Ty w social mediach – recenzja książki

Ty w social mediach to druga książka Marcina Żukowskiego.  Jej tematem jest budowanie marki osobistej. Publikacja dostaje ode mnie wysoką ocenę, choć mam kilka zastrzeżeń. Na pewno nie jest to książka dla każdego, jak podkreśla autor w pierwszym rozdziale. Grupą docelową są przede wszystkim osoby szukające sprawdzonych rozwiązań na rozpoczęcie kariery oraz te, chcące zaistnieć w sieci.

Ty w social mediach – kilka słów o personal branding

Zaczyna się całkiem nieźle. Ciekawa przedmowa oraz bystre uwagi z rozdziału pierwszego pozwalają śmiało rozsiąść się w fotelu i oddać się lekturze. Język przyjazny czytelnikowi pozwala przepłynąć przez Ty w social mediach w 2-3 godziny, w ogóle nie męcząc odbiorcy. To wielki plus.

Pierwszy i drugi rozdział poświęcony jest marce osobistej. Żukowski wyjaśnia czym jest personal branding i z czym się go je. Ameryki nie odkrywa, bo do informacji znalezionych w źródłach (książki/internet) dodaje tylko analizę przykładów z własnego życia i pracy. Jednak robi świetne zestawienie wspominanych wyżej wiadomości. Bardzo pomocne dla wszystkich, którzy chcą przypomnieć sobie podstawowy zagadnienia.

Trzecia część jest o tym w jaki sposób zbudować własną markę. Żukowski wykonał tu świetną robotę. Rozpatruje szczegółowo konkretne działania. Jest o skutecznym CV i liście motywacyjnym, ale też o tworzeniu swojego wizerunku w sieci, monitorowaniu informacji w Google, tworzeniu stron i blogów i wielu, wielu innych. Pojawiają się też partie tekstu dotyczące mediów społecznościowych, tłumaczących dla kogo są poszczególne narzędzia.

Ty w social mediach – dwa zastrzeżenia

Wulgaryzmy. Moim zdaniem, jeśli ktoś używa ich we własnej książce, na pewno traci wiarygodność w oczach czytelnika. Wstawienie wulgaryzmów w treść publikacji ZAWSZE odbieram jako nadrabianie braku porządnego zasobu leksykalnego (chyba, że sa to dialogi zaczerpnięte z języka ulicy).  Być może w oczach młodzieży, która sięgnie po Ty w social mediach, Żukowski będzie traktowany jako ekspert-luzak (zobaczą w nim osobę z ogromną wiedzą, podobną do nich), czego mu serdecznie życzę, ale u starszych czytelników straci opinię.

Drugie zastrzeżenie, tyczy się bloga lub strony. Jeśli autor tak bardzo zachwala ich posiadanie, podaje adresy w notce o sobie, dlaczego nie zadbał o swoją WWW i profil na Facebooku. Po przeczytaniu książki zajrzałem na nie i zastałem taki widok:

Zrzuty ekranów www i profilu FB z dnia 3 IV 2017.

Ty w social mediach – ocena

Gdyby nie powyższe zastrzeżenia dałbym książce Marcina Żukowskiego ocenę mocne 9,5. To dobry podręcznik budowania marki osobistej. Absolutny must read! Dla każdego zainteresowanego personal brandingiem.

Ocena:  8/10

Marcin Żukowski, Ty w social mediach, Onepress, 2017

Książkę podesłało Wydawnictwo Onepress. Dziękuję!

Myślenie kreatywne i krytyczne – Pomyśl, zanim pomyślisz

Na początku grudnia, w rozmowie z redaktorem osiedlowej gazety, opowiadałem o prowadzonych przeze mnie zajęciach dla dzieci Projektowanie gier planszowych i karcianych. Padły tam słowa:

W czasach, gdy w modzie są zajęcia taneczne i piłkarskie, warto zainwestować w inne formy rozgrywki. Szczególnie takie, które uczą. W innym razie wyrośnie nam pokolenie przekonane o tym, że doskonale tańczy i gra w piłkę nożną.

Rośnie nam pokolenie, które nie będzie potrafiło samodzielnie myśleć oraz  mające jeszcze większe problemy z komunikacją niż obecni maturzyści. Dlatego należałoby coś z tym zrobić. Znaczącej reformy systemu edukacji jak na razie nie widać na horyzoncie, stąd warto rozpocząć samodzielną pracę z dzieckiem, na przykład ucząc je myślenia kreatywnego i krytycznego.

Co to za sposób myślenia? Rozmawiałem o nich z Dominikiem Sołowiejem  w tym nagraniu.

Myślenie kreatywne i krytyczne – Pomyśl, zanim pomyślisz

Osobom, które szukają źródeł, z których mogą rozpocząć przygodę z myśleniem kreatywnym i krytycznym polecam Pomyśl, zanim pomyślisz Roberta DiYanniego. Dzięki niej można „upiec dwie pieczenie na jednym ogniu”. A to dlatego, że lektura zapewnia dostateczne wyjaśnienie podstaw owych sposobów myślenia i pokazuje jak korzystać z nich w praktyce, a także podaje źródła rozszerzające poszczególne tematy.

DiYanni odwołuje się do mnóstwa źródeł, nowszych i starszych, niemal czyniąc z Pomyśl, zanim pomyślisz hipertekst na miarę słownika (lekko przesadzam pisząc te słowa, ale takie miałem pierwsze wrażenie podczas lektury, gdy zobaczyłem ilość nawiązań).

Publikacja składa się trzech części. DiYanni rozpoczyna od wyjaśnienia czym są oba typy myślenia. Następnie pokazuje jak przemienić się w krytycznego oraz kreatywnego myśliciela, opisuje strategie i zachowania – imponujący fragment książki. Pomyśl, zanim pomyślisz kończą dwa rozdziały odnoszące się do myślenia decyzyjnego i etycznego.

Pomyśl, zanim pomyślisz – kto będzie rozczarowany książką?

Odpowiedź jest prosta. Każdy, kto oczekuje, że po przeczytaniu Pomyśl, zanim pomyślisz będzie momentalnie myślał niczym Sherlock Holmes. Nic z tego. Książka daje możliwość zupełnie nowego otwarcia się na świat, ale tylko osobom zdecydowanym na ciężką pracę.

Nie wystarczy przeczytać Pomyśl, zanim pomyślisz, ale wprowadzić każdą informację z książki do swojego życia, no i pożegnać się ze starym trybem myślenia oraz stylem życia.

Ocena: 9/10

Dziękuję Wydawnictwu PWN za podesłanie książki

Jak pisać o książce? – poziom mistrzowski

jak pisac o książkachRedaktorzy z działów poświęconych kulturze oraz blogerzy książkowi otrzymują mnóstwo informacji o nowościach wydawniczych. Nie przypominam sobie miesiąca bez maila o tym, że kolejna pseudo-gwiazdka z YouTube`a lub aktoreczka jednego serialu wydała książkę. Do tego dochodzą noty prasowe o „czytadłach” i poradnikach. W tym zalewie newsów, każda informacja prasowa o książce wygląda tak samo – na czym tracą wartościowe publikacje, ale to temat na oddzielny wpis.

Wydawnictwa prześcigają się w kreowaniu pięknych maili, zachęcających do zamówienia egzemplarzu recenzenckiego lub wykorzystania wiadomości o premierze w dziennikarskim/blogerskim medium. Większość potrafi to zrobić skutecznie, a wśród nich są tacy marketingowcy, że…

Dobra, bez owijania w bawełnę!

Jeśli nie wiesz jak sprzedać swoją książkę, naucz się tego od Wydawnictwa Znak

Mail otwiera dwuwyrazowy tytuł.

Wydawnictwo przeprasza

Krótko i na temat. Ma na celu zainteresowanie czytelnika. Robi to skutecznie, bo chyba każdy miłośnik literatury z chęcią dowie się, co tym razem zbroili redaktorzy Znaku.

Otwieramy maila i ponownie zostajemy zaintrygowani. Kiedy inni marketingowcy mówią o swoich produktach w superlatywach, twórca wiadomości określa książki ze Znaku – czytelniczymi cegłami.

Szanowni Państwo,

ostatnio do księgarń trafiają same czytelnicze cegły, jak choćby Szczygieł, Shantaram czy Księgi Jakubowe, a jednak nie można obok nich przejść obojętnie.

Drugi akapit jest jeszcze mocniejszy – zawiera przemyślaną ironię i intryguje odbiorcę.

Z ubolewaniem informujemy, że byliśmy zmuszeni wydać kolejne opasłe tomisko, od którego nie sposób się oderwać – Pięć dni ze swastyką. Ten kryminał przyprawił o bezsenne noce Andrzeja Chyrę. Mimo to gorąco go poleca:

Książka Baniewicza jest przewrotna, zaskakująca. Łamie schematy. Nawet dobrzy Niemcy i źli Polacy to już tylko klisza. „Pięć dni ze swastyką” to prawdziwy kryminał, który musi się doczekać ekranizacji. Będzie z tego dobry film!

Druga część maila – w której pojawiają się informacja o książce, jej okładka i CTA

Ironiczny styl, wraz ze znakomitą rekomendacją płynąca z ust świetnego aktora, zmuszają do przyjrzenia się i zapamiętania okładki publikacji, która znajduje się pod nimi. Jeszcze niżej znajduje się opis książki oraz nota o autorze. W tej ostatniej znów powraca ironia:

Artur Baniewicz, rocznik 1963. Z wykształcenia budowniczy domów. Żony, samochodu, jachtu, doga, perskiego kota itp. luksusów nie posiada. Ze sfery fantastyki przeniósł się ostatnio w świat kryminałów.

Całość dopełnia wezwanie do akcji (CalL to action) ze strony redaktora opiekującego się publikacją.

Jeśli ktoś jest gotów narazić się na nieprzespane noce z egzemplarzem recenzenckim proszę o kontakt:

Jak dla mnie mistrzostwo!

Pomóż kotom – Mafia w sieci i Podstawy pisania przekonujących tekstów

Dziś dołączyłem do tej akcji – wystawiając aukcję z moją pierwszą książką, Licytacja zaczyna się od 1 zł.  Cel wiadomy (a jak nie to przybliży go w filmie Piotr Cyrwus). Zapraszam do licytacji.

LINK: http://charytatywni.allegro.pl/sosnowski-podstawy-pisania-przekonujacych-tekstow-i3099557

 

Jak pisać o książkach – analiza kilku tekstów z okładek

Dziś przyjrzę się o książkowym blurbom, czyli tekstom umieszczonym na okładkach. Mają one charakter marketingowy. Najczęściej znajdujemy je na czwartej stronie okładki. Jednak należy pamiętać, że znajdujemy je też na jedynce oraz na skrzydełkach publikacji.

Dużo czytam – jest to związane z moją pracą zawodową, prowadzeniem dwóch blogów oraz odwieczną (toksyczną) miłością do słowa pisanego. Dlatego zwracam szczególną uwagę na opisy zachęcające do sięgnięcia po daną publikację. Oczekuję od nich jednego – muszą kusić!. Niestety, czasami napotykam na teksty umieszczone na tylnej okładce, które nie działają prawidłowo pod względem marketingu.

Blurby – jak pisać o książkach

Za przykład wybrałem dwie książki, o których pisałem ostatnio na Bazgrolek.pl (ich blurby charakteryzują się wysoką jakością, ale zawierają też po lekkim zgrzycie), a także tą posiadającą (moim zdaniem) idealne zachęcenie do lektury.

Pierwszą publikacją jest Kanada Richarda Forda. Odwracając książkę znajdujemy taki materiał:

Przyjrzyjmy się mu. Autor rozpoczyna opis w naprawdę ciekawy sposób, od pochlebnego cytatu. Czytając go po raz pierwszy czułem jak przeszywa mnie dreszcz.

Niezwykle sugestywna książka. Zapadającymi w pamięć zdaniami, które oddają zmienność i przypadkowość ludzkiego życia, opowiada o kruchości i samotności istnienia. Bez wątpienia najlepsza z dotychczasowych powieści Forda. Krótko mówiąc – arcydzieło.
Mail on Sunday

Później jest jeszcze lepiej. Kolejny cytat (to on pierwszy, dzięki pogrubionej czcionce, rzuca się w oczy)– słowa rozpoczynające pierwszy rozdział Kanady:

Najpierw opowiem o napadzie dokonanym przez moich rodziców, a później o zabójstwach.

Jako czytelnik rządny powieści, w której rodzice bohatera będą napadać, a później ktoś kogoś zabije, byłem zachwycony tą zapowiedzią i szykowałem się na wyśmienitą literacką przygodę. Przeświadczenie potwierdziły kolejne zdania zapowiedzi:

Rodziców Della Parsonsa do napadu na bank pchnęły błędne myślenie i życiowy pech. Choć nie byli lekkomyślnymi ludźmi, ich działania w jednej chwili na zawsze zmieniły los ich piętnastoletniego syna.

Według mnie po tych dwóch zdaniach powinien zakończyć się opis. No, można byłoby wstawić informację o autorze- biografia, publikacje i inne dokonania. Rozpoczynałbym lekturę wiedząc, że przeczytam o zbrodniach, a samo niedopowiedzenie wzmagałoby czytelniczy apetyt.

Jednak autor opisu wolał opowiedzieć co stanie się dalej. Tym samym przedstawił mi prawie połowę książki. Wolałbym odkryć to samodzielnie, niż dowiadywać się ze blurbowego spoilera.

Gdy rodzice Della trafiają do więzienia, chłopak cudem unika umieszczenia w domu opieki dla nieletnich. Wyrusza przez Montanę na spotkanie nieznanego, aby w końcu wylądować w obcej Kanadzie w hotelu na prerii, zdany na łaskę gwałtownego i zagadkowego Arthura Remlingera. Wkrótce Dell przekonuje się, że nowy świat skrywa własne mroczne tajemnice, a on sam nie jest jedynym, który pozostawił przeszłość po drugiej stronie granicy.

Okładka książki posiada również skrzydełka. Na pierwszym umieszczona została krótka informacja o autorze wraz ze zdjęciem, na drugim kilka cytatów zachęcających do przeczytania. Do nich nie mam zastrzeżeń.

Drugą publikacją jest Kim moglibyśmy być, gdybyśmy nie byli nami Alberta Espinosy. Tekst na czwórce okładki jest idealny. Składa się ze znakomicie dobranego cytatu z powieści:

Niezbyt wierzę w miłość, mocno wierzę w seks.
Jednakże ta dziewczyna miała coś tak dziwnego
w sposobie czekania, tak ustawiała stopy, tak się poruszała,
rozglądała, że obudziła we mnie nowe uczucie.
Nie dostrzegła mojej obecności, nie była świadoma tego,
że ani przez chwilę nie odrywałem od niej wzroku.

Przysłowiowy strzał w dziesiątkę, który przyciągnie i wymagającego czytelnika i miłośników iluś tam twarzy Greya.

Kolejny fragment również zachęca do lektury.

Debiut powieściowy znanego dramaturga, prozaika, reżysera i aktora, nazwanego „Almodóvarem hiszpańskiego teatru”, którego pisarstwo porównuje się do twórczości Harukiego Murakamiego.
Historia surrealistyczna, romantyczna, nasycona magią, miłością i marzeniami, napisana z dużą dozą humoru, której bohaterem mógłby być każdy z nas.

Brawo! Pierwsze zdanie na pewno trafi do miłośników Almodóvara, Murakamiego, a także miłośników teatru. Drugie powinno uderzyć w czytelników szukających określonych tematów, humoru oraz lubujących się w surrealistycznych treściach. No i to porównanie historii bohatera do tej, którą może przeżyć każdy z nas – mistrzostwo! Jako czytelnik i osoba zajmująca się storytellingiem, kupuję to.

Całość kończy zdanie, które upewniło mnie, że Espinosa to pisarz, z którym chcę mięć literacki romans.

NAJLEPIEJ SPRZEDAJĄCY SIĘ AUTOR HISZPAŃSKI 2011 ROKU!

Całość psuje jedno ze skrzydełek okładki. Znajduje się na nim zbyt obszerny opis książki. Naprawdę można było go skrócić, opisując Kim moglibyśmy być, gdybyśmy nie byli nami w sposób taki jak na tylnej części okładki. Umyślnie nie cytuję go, by nie tworzyć spoilerów. Jednocześnie zachęcam do sięgnięcia po książkę.

Najciekawszy blurb – mistrzowski copywriting

Na koniec zostawiłem najlepiej oceniany przeze mnie opis książki. Pochodzi on z publikacji Danego Laferriere Jak bez wysiłku kochać się z Murzynem? I wygląda tak:

 

Kontrowersyjny tytuł i cytat opisujący przerażająca historię są skonfrontowane z dwuzdaniowym opisem zachęcającym do czytania. Idealnie pasują do klimatu znalezionego na kartach powieści. A o czym jest owa? Zapraszam do sprawdzenia lub śledzenia wpisów na Bazgrolek.pl. Kiedyś tam o niej napiszę.

Design Thinking dla przedsiębiorstw i małych firm

To nie będzie długa recenzja. Ba, przyznam się, że nawet nie próbuję takowej napisać. Wolę skupić się na plusach, które uzyskałem po wprowadzeniu kilku zmian, o których dowiedziałem się z

Design Thinking dla przedsiębiorstw i małych firm.

Po pierwsze, naprawdę duże pieniądze. Już wcześniej wiedziałem czym jest myślenie projektowe, korzystałem z niego, ale nie realizowałem wszystkich etapów, o których pisze Beverly Rudkin Ingle. To jest: zrozumienia, definiowania, ideacji, prototypu i testowania. Postanowiłem, mimo lekkich oporów, zastosować się do zaleceń autorki. Udało się. Projekt z zakresu komunikacji interpersonalnej realizowany dla mojego Klienta, nie tylko zaczął działać, spełniając oczekiwania, ale też pozwolił nam uchronić się przed porażką. Stąd wiem, że ta książka to skarb, nawet dla freelancera.

Po drugie, pozwoliło inaczej spojrzeć na mój biznes. Design Thinking dla przedsiębiorstw i małych firm to wartościowy opis jak powinno działać każde przedsiębiorstwo. Zarówno jednoosobowe, kilkuosobowe, jak też potężna korporacja. Brzmi zabawnie? Zajrzyj do książki, a przekonasz się, że Ingle to osoba posiadająca nie tylko kompetencje, ale też wiedzę.

Po trzecie, ćwiczenia i wskazówki. Jest ich tyle, że każdy (pojedynczy przedsiębiorca, jak też osoba zarządzająca grupą ) znajdzie coś IDEALNEGO dla siebie. Ta książka ma tylko 175 stron, a jest wypełniona po brzegi radami w jaki sposób ćwiczyć, przygotowywać każdy element wyznaczonego zadania, by na końcu wszystko się udało.

Muszę wspomnieć również o języku. Mimo, że jest to pewien rodzaj poradnika, czyta się go jak dobrą powieść. To świadczy o rewelacyjnych umiejętnościach tłumaczki – Katarzyny Żarnowskiej. Naprawdę dobra robota!

Książka na stronie wydawnictwa kosztuje 34,90 zł. To dobra cena – szczególnie, że pozycja przyda się każdemu. Kto jednak chce oszczędzić, niech sięgnie po e-book. Jest tańszy i zmieści się w każdym tablecie lub smartfonie.

Gorąco polecam!

Beverly Rudkin Ingle Design Thinking dla przedsiębiorstw i małych firm, Helion, 2015

Dziękuję Wydawnictwu Helion za egzemplarz recenzencki

Ekspert biznesu – kilka słów o książce

Jak wymyślić, stworzyć i prowadzić zyskowny biznes bez środków na start – tak brzmi podtytuł książki Adama Grzesika. Przyznam się, że to właśnie on przyciągnął moją uwagę, zaintrygował i zachęcił do sięgnięcia po tę pozycję.

Z perspektywy przedsiębiorcy, osoby prowadzącej od kilku lat firmę, wiele informacji znalezionych w Ekspercie biznesu było oczywistych. Sporo było takich, które łatwo znaleźć w sieci – czytając artykuły lub wywiady (na przykład te z Richardem Bransonem), ALE…

Znalazłem w książce Grzesika takie perełki, które momentalnie wykorzystałem w swojej pracy. Były to zarówno porady, jak i pewne historie związane z firmami oraz markami – mające zainspirować lub wyjaśniać myśl autora. Te ostatnie były bardzo przydatne podczas prowadzenia szkoleń.

Dlatego ocenę 5/10 podwyższam aż o 2 punkty. Z perspektyw subiektywnej, określę publikację jako ciekawą i trochę przydatną, do której może kiedyś jeszcze zajrzę.

Ekspert biznesu to książka na 9/10

Jednak końcowa ocena Eksperta biznesu jest zupełnie inna ­– wystawiam publikacji notę 9/10. Bowiem głównym odbiorcą poradnika są osoby, które szukają sposobu na rozkręcenie biznesu. Dopiero, moim zdaniem, drugą grupą są przedsiębiorcy, którzy prowadzą firmę i szukają sposobów na jej ulepszenie.

Z perspektywy odbiorcy-nowicjusza, książka Adama Grzesika jest rewelacyjna. Szkoda, że na nią nie trafiłem 8 lat temu. Ustrzegłbym się przed popełnieniem kilku błędów i poprawiłbym skuteczność działania oraz planowania, które są głównym tematem publikacji.

Ekspert biznesu to najlepsza check lista, którą należy mieć przy sobie otwierając firmę. Znajdują się w niej zagadnienia takie jak: znalezienie pomysłu na biznes, stworzenie jego podstaw, po elementarne działania, które należy wykonać tuż po pojawieniu się na rynku.

Całość czyta się jednym tchem, co świadczy o wysokim stopniu komunikatywności autora. Podczas lektury czułem się jakbym uczestniczył w wykładzie prowadzonym przez Grzesika. A to za sprawą prostego języka i wielu analiz przypadku. Co rzadko zdarza się w poradnikach, case study nie są tylko standardowe, bijące powagą i majestatem, ale też zawierają elementy wywołujące uśmiech u czytelnika.

Ocena: 9/10

 Adam Grzesik Ekspert biznesu, Helion, 2015

Dziękuję Wydawnictwu HELION za możliwość przeczytania książki

Lilijka w mediach

Kilka dni temu do rąk białostockich harcerzy trafiła książka Lilijka w mediach. Przewodnik po świecie mediów (ISBN 978-83-94-1310-0-5). Jestem jej współautorem. Odpowiedzialny byłem za rozdziały dotyczące słowa pisanego, pracę dziennikarza telewizyjnego opisał Dominik Sołowiej, a tematom związanym z radiem poświeciła uwagę Dorota Sokołowska.

Publikację poprzedziło szkolenie zamknięte z zakresu poruszania się po świecie mediów.

Przygotowanie i druk publikacji było współfinansowane ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

 

Odkryj siebie na nowo – książka dla osób poszukujących lepszej pracy

Jesteś osobą bezrobotną lub szukasz lepszej pracy? Masz dosyć stanowiska nie zgodnego z Twoim wykształceniem? Nudzisz się w robocie? Uważasz, że w dzisiejszych czasach utrata pracy jest największym problemem, bo ciężko znaleźć nową? Świetnie! Przeczytaj Odkryj siebie na nowo. Jej autorką jest Dorie Clark, doradca Googla, Fundacji Forda, czy Uniwersytetu Yale.

Publikacja odpowiada na dwa pytania, które najczęściej zadają osoby szukające nowego zatrudnienia – Jak to się dzieje, że niektórym ludziom udaje się tak szybko osiągnąć sukces zawodowy i w końcu robią to o czym marzyli? oraz W jaki sposób otworzyć drzwi kariery, za którymi ukryte są spełnienie zawodowe, zarabianie wielkich pieniędzy, czy też praca marzeń?

Brzmi niesamowicie? Też w to nie wierzyłem. Co więcej śmiałem się czytając informacje o Odkryj siebie na nowo znajdujące się na okładce książki. Do czasu, gdy przeczytałem pierwszy rozdział.

Odkryj siebie na nowo– książka o budowaniu siebie niczym marki produktu

Dorie Clark stworzyła kompendium wiedzy niezbędnej dla młodszych i starszych czytelników, którzy myślą o własnym rozwoju, zdobyciu trudnodostępnych dóbr, awansie na lepsze stanowisko i zastanawiają się jak pokonać konkurencję. Jest to wyjątkowa pozycja. Zamiast przekazywać teorię, jak robi to większość poradników, autorka opisuje przypadki osób, którym się udało osiągnąć zamierzony cel. Pomiędzy te case study wkłada informacje ważne dla czytelnika oraz polecenia i sugestie działań.

Odkrywanie siebie na nowo, zdaniem Clark, musi odbywać się niczym budowanie marki produktu. Należy zadbać o każdy szczegół, tak by Klient (przyszły pracodawca, osoba decyzyjna) szybko przekonał się do nas, uwierzył w naszą moc i kupił, czyli zatrudnił lub awansował. O tym jak to zrobić dowiadujemy się ze wspomnianych powyżej opisów przypadków.

Jeżeli sądzisz, że są to opowieści typu Jan Kowalski pomyślał, od teraz będę miał nową pracę i dostał nową pracę, zaskoczę Cię. To historie o ludziach, którzy walczyli o spełnienie marzeń, ciężko pracowali, ryzykowali całą karierę, tylko po to by ktoś na nich zwrócił uwagę. Bohaterowie Odkryj siebie na nowo to postaci kreatywne, przedsiębiorcze, potrafiące marzyć. To co ich wyróżnia to niekonsekwentnie myślenie i przekształcanie ryzykownych w ścieżkę ku najwyższym szczeblom drabiny kariery.

Odkryj siebie na nowoocena

Moim zdaniem książka jest warta każdych pieniędzy. Jeżeli należysz do grupy osób wymiennych w pierwszym akapicie, koniecznie poznaj jej treść. To prawdziwe 250-stronicowe arcydzieło, które szalenie inspiruje!

Ocena: 10/10

Dorie Clark , Odkryj siebie na nowo, Helion, 2014

Dziękuję Wydawnictwu Helion za możliwość zapoznania się z treścią książki.

Pełna moc możliwości – recenzja książki

Pierwszy raz o Jacku Walkiewiczu usłyszałem kilka miesięcy temu, gdy zobaczyłem film z jego udziałem. To było nagranie wykładu Pełna moc możliwości, wygłoszonego we Wrocławiu na spotkaniu TedxWSB. Pamiętam, że po pierwszym wysłuchaniu mowy wpisałem adres Facebooka i udostępniłem link znajomym, następnie skierowałem komputerową myszkę w stronę przycisku „Powtórz”.

W sierpniu bieżącego roku miałem możliwość ponownego zapoznania się z treścią wykładu oraz rozwinięciem każdej przytoczonej w nim myśli. Skorzystałem z tego dwukrotnie! W jaki sposób? Przeczytałem Pełną moc możliwości, książkę będącą pokłosiem wystąpienia we Wrocławiu.

Bardzo mi się podobała – wiem, że na pewno sięgnę po nią po raz trzeci. Czy ją polecam? To zależy tylko od Ciebie. Jeżeli widziałeś wykład Jacka Walkiewicza i uznałeś go za interesujący (spodobała Ci się treść, narracja lub sama postać mówcy), sięgnij po rozwinięcie przemówienia. Gwarantuję, że będziesz zadowolony z lektury. Jeżeli jeszcze nie widziałeś wspomnianego nagrania, obejrzyj je teraz, a następnie zdecyduj o zakupie.

Wszystko o czym Walkiewicz opowiada znajduje się w tej książce, w maksymalnym rozszerzeniu, ujęte w sposób ciekawy, zachęcający do czytania następujących po sobie rozdziałów. To czyni z Pełnej mocy możliwości wartościową pozycję dla czytelników zainteresowanych rozwojem osobistym. Klasyfikując, umieszczam ją między pozycjami Randyego Gagea a Stephena Coveya.

Pełna moc możliwości to również opowieść o człowieku. Takim jak Ty i ja, który nauczył się jak wykorzystywać to, co go spotyka i cieszyć się z życia. Tak jak w zarejestrowanym wystąpieniu, Walkiewicz opowiada o sobie – podaje przykłady ze swojego życia, a następnie miesza je z teorią i własnymi przemyśleniami. Jaki osiąga efekt? Moim zdaniem piorunujący.

Historia autora to idealny przykład dla niedowiarków, osób wątpiących w osiągnięcie sukcesu po 40-stym roku życia. Mówca opowiada w książce o tym jak odkrył w sobie moc i jak po tym zmieniło się jego życie. Pozwalam sobie zdradzić, że jednym z jego mentorów było plemię Czarnych Stóp z Kanady – Indian chlubiących się mianem jednych z najodważniejszych wojowników.

Pełna moc możliwości– ocena

Na koniec zostawiłem uwagę dotyczącą pożegnania z czytelnikiem. Precyzyjniej mówiąc jego braku. Publikacja kończy się serią odpowiedzi na najczęściej zadawane Walkiewiczowi pytania. Następnie czytelnik znajduje kilka białych stron na notatki. Bardzo mi brakuje pożegnania z czytelnikiem, takiego jak te zamykające w mistyczny sposób nagranie wideo:

Życzę Wam, abyście nigdy nie stracili radości z tego, co robicie, zaufania do samych siebie, gotowości do doświadczania strachu i wchodzenia w to, co nowe i nieznane. Idźcie i bądźcie odważni. Dziękuję bardzo.

Ocena: 10/10

Jacek Walkiewicz, Pełna moc możliwości, Pełna moc możliwości, Helion, 2014

Dziękuję Wydawnictwu Helion za możliwość zapoznania się z treścią książki

Testy A/B. Od kliknięcia do klienta – recenzja książki

Jak wielką moc kryją w sobie testy A/B wiedzą wszystkie osoby pracujące w działach marketingu oraz na stanowiskach związanych z szeroko rozumianą promocją. Jestem przekonany, że posiadają już one Testy A/B. Od kliknięcia do klienta lub planują zakupić tę publikację. Ich nie muszę przekonywać ­– tak pomyślałem stawiając kropkę w ostatnim zdaniu recenzji książki Dana Sirokera i Petea Koomena, po czym skasowałem dokument i napisałem tekst skierowany do zupełnie innego odbiorcy.

Prowadzisz własną działalność gospodarczą wykorzystującą Internet? Zaczynasz interesować się zagadnieniami reklamy? Chcesz dowiedzieć się w jaki sposób zmuszać do działania internautów?

Testy A/B – to książka jest także dla Ciebie!

Na pewno jesteś ciekawy co to są owe testy A/B. Mówiąc w skrócie, jest to porównanie dwóch wersji strony internetowej w celu wybrania tej, która najlepiej spełni wymagania – np. umożliwi większą sprzedaż czy też pomoże zebrać większe datki. Elementem poddanym analizie może być kolorystyka, nagłówek, bądź rozmieszczenie obrazków i formularzy oraz wiele innych.

Tu podkreślę, że wykorzystanie w praktyce wszystkich informacji znalezionych w Testach A/B wymaga dużego nakładu finansowego (w tym nawet zatrudnienia specjalistów). Jednak zachowaj spokój! Mnóstwo zdobytych wiadomości będziesz mógł wykorzystać od razu, modyfikując i łącząc z posiadanym już doświadczeniem. Zapewniam Cię o tym, bo sam przekonałem się już o tym w praktyce.

Szczególną uwagę należy zwrócić na dokonania autorów. Praca w Google oraz dla sztabu wyborczego Baracka Obamy mówią same za siebie. Co więcej autorzy zdradzają najważniejsze tajemnice promocji, które wykorzystywali każdego dnia w swojej pracy.

Publikację oceniam najwyższą notą. Zasługuje na nią!

Ocena: 10/10

Dan Siroker i Pete Koomen Testy A/B. Od kliknięcia do klienta, HELION, 2014

Książkę otrzymałem od Wydawnictwa Helion. Dziękuję bardzo!

Wędrówki i myśli porucznika Stukułki

Blog NapiszTekst.pl objął patronatem książkę (niedokończoną mini powieść) Leopolda Tyrmanda Wędrówki i myśli porucznika Stukułki. Publikacja ukaże się 1 października 2014 roku, dzięki Wydawnictwu MG.

Wraz z pojawieniem się książki na rynku, zostanie ogłoszony konkurs. Wydawnictwo MG, mając na celu zarówno popularyzację twórczości Leopolda Tyrmanda, jak również promocję współczesnej literatury polskiej, postanowiło zaprosić czytelników do  zakończenia tej minipowieści.

Historia może mieć maksymalną objętość 180 000 znaków. Prace konkursowe należy przysyłać na adres wydawnictwa do dnia 30 czerwca 2015 roku.

Więcej informacji o książce znajduje się <NA TEJ STRONIE>.

Regulamin konkursu dostępny jest <TUTAJ>

Gorąco zapraszam do lektury i uczestnictwa w konkursie literackim!

 

Praktyczna improwizacja – recenzja

Dosłownie za chwilę rozpocznie się spotkanie, na przykład biznesowe lub egzamin, na którym musisz zabłysnąć wiedzą. Jednak wiesz, że standardowa prezentacja slajdów nie wchodzi tu w grę. Osoby, z którymi się zobaczysz, nie cierpią jej. Preferują dyskusję, w której zadają mnóstwo zaskakujących pytań. Czujesz, że masz tremę. Co zrobisz by nie utracić kontroli nad przebiegiem spotkania oraz zbudować w ich umysłach przekonanie, że jesteś ekspertem?

Rozwiązanie problemu z powyższej scenki okazuje się bardzo proste. Wymaga tylko spełnienia trzech wymogów: posiadania wiedzy z dziedziny, o której będziesz opowiadał, znajomości kilku zasad pozwalających kontrolować komunikację interpersonalną oraz praktyki improwizacji. Dwóch ostatnich z wymienionych warunków możesz szybko się nauczyć. Musisz tylko sięgnąć do książki

Praktyczna improwizacja

Jej autorzy, Michał Mącznik i Artur Król, to eksperci w dziedzinach komunikacji interpersonalnej. Michał jest trenerem umiejętności miękkich i zajmuje się zawodowo szkoleniem z zakresu improwizacji. Natomiast Artur jest psychologiem i coachem, który pomaga swoim klientom w rozwiązywaniu problemów oraz spełnianiu marzeń. Jeżeli myślisz, że połączenie wiedzy z doświadczeniem obu specjalistów zapowiada coś wybuchowego, potwierdzam, masz rację.

Praktyczna improwizacja jest książką niezwykłą. Zawiera cenną wiedzę na temat skutecznego porozumiewania się oraz pozwala zrozumieć jak chronić się przed wewnętrznymi blokadami w komunikacji i jak wykorzystywać je do własnych celów. To także pozycja opisująca jak nabyć umiejętności takie jak: wnikliwe słuchanie i obserwowanie, podejmowanie szybkich decyzji, wzmocnienie pewności siebie.

Słowo improwizacja może skojarzyć się wielu osobom z wymyślaniem czegoś na poczekaniu, udawaniem lub byciem zabawnym. Nie dziwie się. Taki obraz utrwalili nam nauczyciele podczas okresu edukacji oraz osoby ze środowisk kabaretowych. Autorzy Praktycznej improwizacji starają się zmienić to wyobrażenie. Tłumaczą, że celem improwizacji jest akceptacja danego stanu rzeczy, podejmowanie działań w celu rozwiązania konkretnych problemów, skupienie się na chwili obecnej, nadanie pozytywnego kierunku swoim działaniom, a także nieustanne popełnianie i akceptowanie błędów.

Praktyczna improwizacja– do kogo skierowana jest ta książkaPraktyczna improwizacja ?

Po książkę na pewno sięgną osoby zainteresowane wystąpieniami publicznymi oraz stawiające na rozwój wewnętrzny. To pewne! Zachęcam jednak do uważnego przestudiowania książki Mącznika i Króla kolejne dwie grupy – czytelników walczących z problemem nieśmiałości oraz tych pragnących pozbyć się ze swoich konwersacji momentów, w których zapada krępująca cisza.

Michał Mącznik, Artur Król Praktyczna ­improwizacja, HELION, 2014

Książkę otrzymałem od Wydawnictwa Helion. Dziękuję bardzo!

Dylemat wagonika– recenzja

Pięć osób w pozbawionym kontroli wagoniku pędzi w paszczę śmierci. Możesz ich uratować. Wystarczy tylko przełożyć dźwignię. Wtedy wagonik zostanie skierowany na boczny tor, na którym znajduje się człowiek. Wolisz by efektem zdarzenia było pięć ofiar śmiertelnych czy jedna? A jaką decyzję podjąłbyś, gdybyś zamiast pociągnięcia dźwigni musiał dokonać zatrzymania wagoniku poprzez wepchnięcie pod koła innej osoby?

Powyższy eksperyment myślowy po raz pierwszy został przedstawiony przez Philippę Foot (w 1967 roku) i doczekał się wielu analiz. Jedną z nich jest książka

Dylemat wagonika Thomasa Cathcarta

W tym miejscu uprzedzam, jeżeli nie lubisz książek filozoficznych, a na zajęcia z filozofii traktowałeś jako najnudniejsze z całego programu studiów, TA KSIĄŻKA JEST WŁAŚNIE DLA CIEBIE. Już od pierwszych stron Dylematu wagonika dostrzeżesz, że o moralności, etyce, postaciach Św. Tomasza z Akwinu, Kanta, Nietzschego, Humea można mówić/pisać w sposób bardzo interesujący.

Cathcart przedstawia na kartach swojej książki problem moralnego wyboru poprzez postawienie przed czytelnikiem problemu Daphne Jones. Kobieta wybrała przestawienie zwrotnicy, przez co otrzymała order od burmistrza oraz zaproszenie na rozprawę sądową w charakterze oskarżonej. W poszczególnych rozdziałach czytelnik spotyka się z osobami, których opinia ma wpływ na ostateczne wydanie wyroku.

Dylemat wagonika to, oprócz ratowania pięciu osób w pojeździe i jednej na bocznym torze, rozważania na tematy takie jak: kiedy aborcja i samobójstwo mogą zostać zaakceptowane przez Kościół Katolicki , poświęcanie narządów jednej (zdrowej) osoby na rzecz potrzebujących przeszczepu organów, walka z terroryzmem, czy też dlaczego w pewnych sytuacjach ratujemy dzieci, a w innych oddajemy je w ręce gangsterów.

Książka Thomasa Cathcarta skierowana jest do każdego myślącego człowieka. Przecież z problem wyboru, który przyniesie określone konsekwencje, dotyczy każdego zawodu. Co więcej, czyż wielokrotnie nie podejmujemy takich decyzji w naszym życiu osobistym?

Sięgnąłem po Dylemat wagonika z dwóch powodów. Pierwszym był artykuł, z którego dowiedziałem się na czym polega ów eksperyment myślowy. Tekst znajdziesz klikając w ten link. Drugim zainteresowanie teorią gier (wyjaśnienie dla osób nie znających terminu: Teoria gier dotyczy podejmowania decyzji w sytuacji konfliktu, przy czym wynik gry zależy od postępowania każdego z uczestników. Oceną decyzji jest wypłata dla każdego gracza. Celem analizy jest wybór strategii optymalnej. Reguła minimaksu nakazuje wybrać strategię, która zapewnia najmniejszą spośród największych strat związanych z wariantami własnego postępowania.– Tomasz Szapiro Co decyduje o decyzji, PWN, 1993). W niej to dylemat wagonika jest priorytetem.

Podsumowując, książkę Cathcarta warto znać. Na pewno spodoba się wszystkim miłośnikom etyki, a także, o czym wspomniałem, zachęci do rozważań osoby unikające owego działu filozofii. Gorąco polecam!

Thomas Cathcart Dylemat wagonika, PWN, 2014

Książkę otrzymałem od Wydawnictwa PWN. Dziękuję bardzo!

Manipulacja neuroperswazyjna – recenzja

Marcowe popołudnie. Autobus snuje się przez ulice Białegostoku. Do domu mam jeszcze co najmniej piętnaście minut. Postanawiam więc zabić ten czas książką. Wyciągam czytnik, wybieram pozycję, na ekranie pojawia się okładka, słyszę głos siedzącego obok mnie mężczyzny: O! „Manipulacja”! Rewelacyjna książka! Tak wiele jej zawdzięczam. Podnoszę głowę i zaczynam rozmowę. Nici z czytania.

Mikołaj, tak ma na imię mężczyzna z autobusu, kiedyś miał spore kłopoty. W jednej chwili stracił pracę, pogorszył kontakty z żoną oraz popadł w długi. Jednak miał to szczęście, że do jego rąk trafiła książka Jacka Ponikiewskiego

Manipulacja neuroperswazyjna

Jak wspomina z uśmiechem, to był przełomowy moment w jego życiu. Zastosował się do rad autora i wszystko się zmieniło. Na początku, małymi krokami, testował zdobytą wiedzę w życiu osobistym. Gdy upewnił się, że działa, poszedł na całość. W ciągu trzech kolejnych miesięcy znalazł nową pracę. Mało tego, wyleczył się z nieśmiałości oraz nauczył się bronić swojego zdania.

Zatem co znajduje się w tej książce?

Informacje na temat manipulacji, poparte mnóstwem przykładów, ćwiczeń oraz instrukcjami w jaki sposób stosować tę wiedzę w życiu prywatnym i zawodowym. Autor dzieli się wiadomościami na temat: czytania w myślach, przekazu podprogowego, czy też w jaki sposób sprzedawać każdą swoją myśl.

O mocy książki świadczą również komentarze zamieszczone na stronie Wydawnictwa Złote Myśli. Czytelnicy, tak samo jak Mikołaj, są zachwyceni publikacją.

Podzielam ich opinię, ale…

Rozmowa w autobusie wytworzyła w moim umyśle przekonanie o publikacji doskonałej, takiej biblii dla osób pragnących manipulować światem. Rozczarowałem się.

Manipulacja neuroperswazyjna to ważna i bardzo interesująca książka. Wyróżnia się na tle innych publikacji o tematyce wpływu na jednostkę. Na pewno spodoba się osobom, które lubią poradniki z ćwiczeniami. W książce Ponikiewskiego zajmują one 80 z 200 stron. To całkiem sporo.

Po przeczytaniu Manipulacji czułem niedosyt. Tak wielki, że postanowiłem przeczytać ją drugi raz. Byłbym rad, by w kolejnym wydaniu autor pokusił się o rozbudowanie treści publikacji.

Mimo wspominanego minusa, cieszę się, że posiadam Manipulację neuroperswazyjną. Kilkukrotnie przydała się w mojej pracy. Dlatego gorąco polecam książkę Czytelnikom bloga.

Jacek Ponikiewski Manipulacja neuroperswazyjna, Gliwice 2012, Złote Myśli

Darmowy fragment

 

Białoruś dla początkujących

Już za kilka dni pojawi się w księgarniach Białoruś dla początkujących – publikacja Igora Sokołowskiego o naszym wschodnim sąsiedzie. Wydawnictwo MG opisuje książkę  jako zbiór reportaży mających na celu pokazanie prawdziwego obrazu Białorusi. Kolorowego, pełnego kontrastów, dziwnego, ale jednocześnie swojskiego.

Więcej szczegółów o publikacji, której mam zaszczyt patronować, pojawi się wkrótce na blogu oraz Facebooku.

Menadżer doskonały. Komunikacja – recenzja

Praca na stanowisku menadżerskim wiąże się z wieloma wyzwaniami. Zdaniem Grzegorza Szczerby, aby im sprostać, należy zwrócić uwagę na rozwój pięciu umiejętności. Są to komunikatywność, kreatywność, bycie liderem i przywództwo, motywowanie oraz rozwiązywanie problemów.

Każdej z wymienionych kwalifikacji Grzegorz Szczerba, trener z imponującym doświadczeniem zawodowym, poświęca odrębną książkę z serii Menadżer doskonały. Cykl rozpoczyna Komunikacja, która ukazała się rok temu w Wydawnictwie Złote Myśli.

Po publikację może sięgnąć każdy. Jednak najbardziej przyda się wymienionej w tytule grupie docelowej, czyli kadrze zarządzającej.

Przyznam się, że biorąc do ręki czytnik z Komunikacją Szczerby spodziewałem typowego poradnika. Rozczarowałem się… pozytywnie. Oczekiwałem treści objaśniających perswazję, prezentujących schematy konstrukcji zdań oraz podsuwających haki z leksyki. Nie znalazłem nic z tych rzeczy.

Autor uczy jak komunikować się z określonymi grupami – osobami zajmującymi wyższe stanowiska, jak też pracownikami zajmującymi niższe stanowiska w firmie. To książka o sposobach mówienia i słuchania, przekazywaniu informacji, kontroli, a także zachowaniu w określonych sytuacjach w firmie. Wszystko to jest opisane językiem prostym i zrozumiałym, z dużą ilością przytoczonych przykładów.

Szukasz szkolenia z Komunikacji? Dowiedz się więcej.

To właśnie one, egzemplifikacje, pełnią najważniejszą rolę w treści. Służą zobrazowaniu myśli autora oraz zamieniają nudną teorię w pasjonująca lekturę. Bardzo podobała mi się ich konstrukcja – będąca potwierdzeniem niebywałego talentu narracyjnego Grzegorza Szczerby.

Gorąco polecam lekturę wszystkim osobom pełniącym funkcję lidera lub marzącym o niej. Komunikacja Szczerby na pewno pomoże im w opanowaniu umiejętności skutecznego przekazywania informacji wewnątrz grupy.

Grzegorz Szczerba Menadżer doskonały. Komunikacja, Gliwice 2013, Złote Myśli

Darmowy fragment

Ty tu rządzisz – recenzja

Wyobraź sobie, że po całym dniu pracy wchodzisz do domu. To był ciężki dzień, szef krzyczał, telefon dzwonił co minutę, a skrzynka mailowa zapełniła się wiadomościami o najwyższym priorytecie. Mimo to czujesz w głębi serca radość. Jeszcze tylko kilka dni i znajdziesz się w samolocie lecącym do ciepłego kraju, w którym spędzisz dwa tygodnie wakacji. Po otwarciu drzwi do mieszkania napotykasz wzrok swojej drugiej połówki, która oznajmia, że jednak nie pojedziecie na wakacje, bo… w tym miejscu pada „głupi powód”. Co robisz?

A teraz wyobraź sobie, że masz przygotować prezentację, którą zdobędziesz zaufanie nowego klienta. Musisz go namówić do współpracy, by zwiększyć o 50% sprzedaż w swojej firmie. Kłopot w tym, że twój rozmówca jest wielkim egoistą  i niechętnie dzieli się pieniędzmi. Co robisz?

Na koniec ponownie przenieśmy się do Twojego mieszkania. Musisz stworzyć i wysłać odpowiedź na bardzo ważnego maila. Zabierasz się do pisania i… słyszysz ryk kosiarki. To znowu sąsiadowi zechciało się bawić w pielęgnację trawnika. Dźwięk maszyny dekoncentruje Cię. Kłopot w tym, że sąsiad jest osobą upartą, której zwykła prośba nie przekona do zaprzestania strzyżenia trawy. Co robisz?

Ty tu rządzisz – książka, która może Ci się spodobać

Uważasz, że każdy z problemów można rozwiązać tradycyjną rozmową? Koniecznie przeczytaj Ty tu rządzisz Marka Olejniczaka. Jeżeli wykorzystasz wiedzę, którą znajdziesz na jej kartach, nauczysz się językowych schematów, gwarantuję w imieniu autora, staniesz się świetnym negocjatorem, sprzedawcą, osobą potrafiącą przekonać tłumy.

To pozycja o wszystkim co związane z podstawami komunikacji werbalnej oraz niewerbalnej. Napisana została językiem prostym, dzięki czemu czyta się ją szybko. Autor starannie tłumaczy każde zagadnienie, popierając je przykładami oraz ćwiczeniami pozwalającymi przetrenować nowo nabytą wiedzę.

Osobiście, jako copywriter i osoba prowadząca szkolenia z zakresu copywritingu, komunikacji interpersonalnej oraz negocjacji, gorąco polecam Ty tu rządzisz wszystkim osobom, które nie miały do czynienia z książkami o języku perswazji, a chciałyby poznać jego podstawy.

Marek Olejniczak Ty tu rządzisz, Gliwice 2011, Złote Myśli

Darmowy fragment

Marketing za przyzwoleniem – recenzja

Dziś o książce Marketing za przyzwoleniem

Uwaga! Po pierwsze, to nie jest książka dla wszystkich miłośników skutecznego marketingu. Po drugie, na pewno będą nią rozczarowane wszystkie osoby ceniące: pozycjonowanie stron, tworzenie treści ofert pod miliony klientów czy też masowy telemarketing. Po trzecie, publikacja powstała w 1999 roku, czyli aż 15 lat temu, a od tego czasu świat marketingu bardzo się zmienił.

Jednak warto sięgnąć po Marketing za przyzwoleniem, by przekonać się o talencie wizjonerskim Setha Godina (wiele z przedstawionych w książce założeń zagościło już we współczesnym świecie sprzedaży).

Tematem, któremu Godin poświecił 232 strony, jest marketing bezpośredni, czyli skierowany do indywidualnego Klienta. Autor udowadnia, że reklama telewizyjna, umieszczana w prasie oraz większość treści (wciąż) obecnych w sieci, muszą odejść do lamusa. Ich miejsce zajmie reklama charakteryzująca się brakiem nachalności. Przekazująca tylko te treści, które zainteresują odbiorcę.

Cały proces „obsługi Klienta” można, zdaniem Godina, porównać do randki z dziewczyną. Tak jak w matrymonialnych działaniach, tak też w nowym podejściu do biznesu obowiązują pewne reguły oraz schematy zachowań przybliżające do celu. Śmiałe porównanie? Tak, ale trafne.

Marketing za przyzwoleniem. Mimo upływu czasu książka zachowała swoją aktualność

Godin opowiadając o marketingu za przyzwoleniem przytacza wiele przykładów uzmysławiających czytelnikowi nieprawdopodobną siłę narzędzia. Wskazuje zarówno poprawne rozwiązania jego zastosowania, jak też krytykuje sposoby „na komunikację z Klientem” poszczególnych firm.

Mimo upływu czasu książka zachowała swoją aktualność. Mogę śmiało określić ją mianem doskonałego poradnika, może nieco lekko przegadanego. Jednak czytelnicy pragnący nauczyć się podstaw marketingu bezpośredniego na pewno będą usatysfakcjonowani z zakupu.

Marketing za przyzwoleniem, jak wszystkie książki Setha Godina,największego przedsiębiorcy ery informacyjnej (tytuł nadany przez BuisnessWeek), wydana została w naszym Kraju przez Onepress – imprint Wydawnictwa Helion.

Zapraszam do lektury

Seth Godin Marketing za przyzwoleniem, Gliwice 2014, Helion