Archiwa tagu: reklama

Dzwonił do nas Twój Facet – hasło reklamowe analiza przypadku

To hasło reklamowe składa się z powyżej siedmiu słów, jednak bije na głowę komunikaty płynące od światowych marek, te nieprzekraczające przyjętej granicy długości.

Dzwonił do nas Twój facet. Powiedział, że możesz kupić co tylko chcesz.

Gdzie tkwi moc przekazu? Szybko można zauważyć, że w magii opowieści. I co ważne, nie jest to storytelling bazujący na prawdziwym zdarzeniu. Wręcz przeciwnie, „myślący” odbiorca uśmiechnie się widząc to hasło reklamowe, potraktuje je jako dobry żart.

Jednak jedna rzecz pozostanie mu w głowie, ostatni fragment komunikatu ( tę część zapamiętuje nasz nieświadomy umysł):

Możesz kupić co tylko chcesz.

I mimo, uśmiechu pod nosem, wywołanego przez zabawne hasło reklamowe, klientki zachodzą do tego sklepu z butami i kupują, co tylko chcą.

Wielkie brawa dla autora komunikatu!

Wybierz albo wypieprzaj – teraz tak wita się klientów

W poprzednim wpisie przedstawiłem treść maila od firmy zajmującej się niemal wszystkim z pogranicza sieci i analogowego biznesu. Przerażony niskim poziomem pracy copywritera, ale zainteresowany co kryje się na stronie www, odwiedziłem witrynę i… dostałem za swoje.

Wybierz coś albo wypieprzaj – głosił napis, podejrzewam, że jest to firmowy slogan. Pod spodem ktoś umieścił jego, napisane odręcznie, rozszerzenie: To nie my napisaliśmy.

Szczerze, czułem się jakbym odwiedzał agencję marketingową dla dresiarzy, w której za chwilę jakiś Sebix zapyta mnie jaki mam problem? Na szczęście nie znalazłem takiego punktu oferty. Zamiast niego widniały standardowe propozycje: tworzenie sklepów internetowych, sprzedaż bazy danych i szablonów Allegro, prowadzenie konta na Facebooku, a nawet rejestracja w GIODO. Wszystko w konwencji „strona zrobiona przez gimnazjalistę”. Nie znam się na grafice, i programowaniu więc nie oceniam szczegółów.

Jednak znam się na copywritingu i wiem, że poniższe fragmenty z oferty prowadzenia konta na Facebooku:

Chcesz tu być?
Chcesz dużo nowych klientów?
Zrobimy profesjonalny FanPage
Zapraszamy.

(…)

Nasza firma stworzy i zajmie się obsługą profilu Twojej firmy na Facebooku, który zapewni jej zwiększenie sprzedaży i wzmocnienie wizerunku. Dzięki skutecznej obsłudze Facebooka ożywi Twój profil, zwiększy jego zasięg, pozyska zainteresowanych i aktywnych fanów oraz stworzy dla niego wspaniałą identyfikację wizualną. Ciekawe grafiki, zaskakujące teksty i posty sprzedażowe pomogą przyciągnąć rzesze fanów i poprawić wizerunek marki. Dzięki dużej grupie osób zainteresowanych Twoimi produktami, łatwiej nawiążesz interakcje z klientami i dotrzesz do nich wraz ze swoją ofertą i usługami.

Prowadzenie Facebooka przez naszą firmę stanie się dziecinnie łatwe. My zadbamy o wszystko, a Ty będziesz mógł patrzeć jak Twoja firma osiąga sukces.

są żenujące i na pewno nie przyciągną żadnego trzeźwo myślącego przedsiębiorcy. No, chyba, że Klient przestraszy się i dostosuje do przytoczonych na początku wpisu słów sloganu reklamowego, wybierając usługę.

Takich perełek jest na omawianej stronie więcej. Świadczą one o marnej jakości warsztacie copywritera i braku znajomości podstaw pisania przekonujących tekstów. Trudno też jest mi uwierzyć w posiadanie przez ową firmę certyfikatu Rzetelna Firma. Dlaczego? Większość firm posiadających dokument prezentuje jego skan. Na omawianej stronie można nadaremnie klikać w obrazek.

Jak napisać flash fiction?

Każdy może stworzyć własne mini opowiadanie. Wystarczy tylko spełnić kilka warunków oraz zastosować się do określonego schematu. Poznaj co musisz zrobić, by zacząć pisać flash fiction.

Zacznij czytać
Gazety, blogi oraz informacje z portali społecznościowych dadzą Ci inspirację. Jednak sam temat nie wystarczy. Trzeba to ubrać w określoną formę. Dlatego priorytetem jest lektura książek. Pamiętaj, im więcej czytasz, tym większy zdobywasz zasób słów i sprawniej operujesz językiem.

Czytasz? A więc zacznij pisać
Chwytaj za pióro, długopis lub klawiaturę i pisz. Ćwiczenie czyni mistrza. Możesz też podzielić się swoimi dziełami ze znajomymi lub rodziną, by poznać opinię. Jeżeli jednak chcesz uniknąć krytyki pisz do szuflady.

Ćwicz
Jednak samo pisanie i czytanie nie wystarczą. Poważnym błędem domorosłych pisarzy i pisarek jest to, że nie wykonują ćwiczeń. Po prostu siadają do pisania, płodzą utwór i jedynie, od czasu do czasu, zabiorą się za edycję kilka akapitów. Na wykonanie ćwiczeń usprawniających pisanie nie mają już czasu. Jakie to ćwiczenia? Możesz je poznać zaglądając do moich książek Podstawy pisania przekonujących tekstów i Odrzuć szablon– napisz sam. W przypadku tekstów flash fiction doskonale rozwijającym warsztat jest poniższe:

Napisz dowolne opowiadanie. Następnie zapisz je w (nie więcej, nie mniej) dziesięciu zdaniach, w dalszej kolejności skróć do 5 zdań, a na koniec spróbuj zapisać je w równo 15 słowach.

Stosuj schematy

O nich opowiadam na przykład na szkoleniach ze storytellingu. Poniżej zamieszczam trzy przykładowe:

Schemat 1
Przedstaw co się dzieje w teraz, a następnie zapowiedz przyszłość.

Schemat 2
Pobaw się grą słów, czytelnicy ją uwielbiają.

Schemat 3
Stwórz opowiadanie, w którym każde zdanie będzie przeciwstawiało się poprzedzającemu.

W sercu Jacquesa de Molay był ogień. Studenckie flash fiction

Flash fiction to forma literacka, która od dawna funkcjonuje w Polskiej literaturze i ma się całkiem nieźle. Najpierw były nowelki (ach ten Prus, Sienkiewicz i Konopnicka), później pojawiły się kilkuzdaniowe krótkie opowieści, by zatrzymać się na wielkich gawędach zawartych w kilku słowach.

Tworząc wpisy na tego bloga o short short stories pomyślałem, że warto sprawdzić jak sobie poradzi z flash fiction pokolenie wchodzące właśnie w dorosłość.  Dlatego poprosiłem o stworzenie krótkich opowiadań słuchaczy z Warszawskiej Szkoły Reklamy. Studenci mogli pisać na każdy temat, warunkiem było zachowanie objętości 15 wyrazów.

Jestem z nich dumny. Flash fictions, które otrzymałem różnią się narracją, podejściem do tematu oraz sposobem zapisu. Wszystkie wyróżniają się pomysłowością – co mnie nie dziwi, w słuchaczach Warszawskiej Szkoły Reklamy drzemią gigantyczne pokłady kreatywności. A oto owe mini-historie:

Rafał Chwalczuk

Wieczór
Zaniemówił, kiedy zachwyciła się bukietem róż. Nie przyznał się, że nie kupił ich dla niej.

Justyna Kamińska

Jechałam metrem, pod które wpadła kobieta.
Każdy był przerażony.
Wieczorem poinformowano w wiadomościach, że przeżyła.

Jakub Dembowski

Ogień i dym. Lot i ciemność. Światła i kształty. Przestrzeń kosmiczna.

Monika Wagner

Piotruś i Agatka bawili się razem w lesie. Piotruś zabił Agatkę. Już nie bawią się razem.

Regina Busygina

W sercu Jacquesa de Molay był ogień. Ogień go spotkał na końcu życia.

Mam cień. A może sam jestem cieniem swojego cienia?

Jestem pilotem. To jest mój ostatni lot. Również dla tych, którzy mnie zwolnili.

Maria Sobińska

Ujrzeli się i zakochali. Poznali się i nigdy już nie chcieli się widzieć.

Magdalena Michalczyk 

Kiedyś żyła dziewczynka, która kochała psy,
ale wściekły pies ją ugryzł i umarła na wściekliznę.

Short short stories w reklamie

Kontynuując wątek flash fiction, przyjrzyjmy się teraz wykorzystaniu mini-historii w reklamie. Jako copywriter uważam, że umiejętność ułożenia krótkiej dobrej historii to priorytet w tym zawodzie. Scenariusz spotu audio lub reklamy wideo często zawierają w sobie historię, czasami tak bardzo intrygującą, jak książkowe fabuły.

Zadaniem mini-historii jest lepsze przybliżenie odbiorcy tego, co chcą mu powiedzieć twórcy reklamy, czyli:

Przybliżyć temat (historie typu kim jestem)

 

Pokazywać ideę, koncept, związki przyczynowo-skutkowe, rozwiązania, a przy tym budować zaufanie u odbiorcy ( historie typu dlaczego tu jestem)

 

Inspirować do działania (historie typu tworzenie wizji)

 

Pomagać w zapamiętaniu konkretnego elementu (historie uczące)

 

Obrazować abstrakcyjne idee (wartość w akcji), których wartość może być zrozumiana dwuznacznie

 

Identyfikować, a następnie usuwać obiekcje odbiorcy (historie typu: wiem o czym myślisz)


Wymyślenie historii i zapisanie jej w postaci scenariusza reklamy wideo, to podstawa copyeritingu. Prawie każdy może to zrobić, liczy się dobry pomysł. Copywriterski level hard osiągają tylko Ci, którzy zaczynają budować historie w głowach odbiorców za pomocą tekstów, na przykład ulotek:
To nie jest zwykły komunikat typu „kupię mieszkanie”. Treść stanowi określoną opowieść, której zadanie jest proste – dostając ulotkę, odbiorca musi wyobrazić sobie osobę, która szuka lokalu dla klienta. Komunikat wzmacnia odręczne pismo. Więcej o ulotce pisałem tutaj
W reklamie pojawiają się też short short stores, ograniczone do 6 słów, czyli taki rodzaj tekstów, o jakim pisałem na początku cyklu dotyczącego flash fiction. Przykładem może być ta ulotka:

 

 

Niby świeży, ale jakiś odgrzewany tren schabowy – Dziadek z Allegro

Kilka tygodni przed Bożym Narodzeniem pojawił się w sieci spot, który (podobno) poruszył serca Polaków. Stworzony przez agencję reklamową Bardzo materiał wideo opowiada historię dziadka, który uczy się języka angielskiego, by spełnić swoje wielkie marzenie. Wygląda on tak:

Jest on podobny do innego spotu, który od roku omawiam na zajęciach i warsztatach ze storytellingu.

Odnośnie podobieństwa tych dwóch spotów reklamowych pojawiała się w Wirtualnych mediach  wypowiedź Michała Nowosielskiego, byłego dyrektora kreatywny agencji BBDO Warszawa:

Proszę wskazać jakąś różnicę: od pomysłu począwszy – starszy facet uczy się języka, żeby móc zrozumieć syna/wnuczka i w ten sposób sprawić mu radość – a na sposobie opowiedzenia historii skończywszy. Niemal te same ujęcia , muzyka, konkretne winiety, jak np. karteczki. Fakt – w oryginale nie ma sceny w wannie.

Źródło: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/szum-wokol-podobienstwa-reklamy-allegro-do-spotu-whisky-niepotrzebna-burza-w-branzowym-piekielku-opinie#

Różnicę widzą moi studenci, uznający spot Allegro za śmieszniejszy  – ich zdaniem wywołuje więcej uśmiechu niż reklama whisky. Jednak ja jestem zgodny z opinią Pana Michała.

Na tym jeszcze nie koniec. Jak widać w agencji reklamowej Bardzo bardzo lubią inspirację. Bowiem z okazji Dnia Dziadka pojawił się w sieci spot:

Piękny! Doskonale zrobiony jak ten na Boże Narodzenie. Jednak widząc go od razu przywołałem w myślach materiał z Rumunii:

Ten jednak nie przedstawiał po raz pierwszy owej historii. Cztery lata wcześniej opowiadali ją już Grecy:

Wracając do spotów z dziadkiem z Allegro. No cóż, „niby świeży, ale sprawiający wrażenie lekko odgrzewanego” ten schabowy” – bardzo dobrze ogląda się oba spoty, jednak pozostaje pewien niesmak. Taka jest moja opinia po obejrzeniu obu materiałów.

Jak pisać o książce? – poziom mistrzowski

jak pisac o książkachRedaktorzy z działów poświęconych kulturze oraz blogerzy książkowi otrzymują mnóstwo informacji o nowościach wydawniczych. Nie przypominam sobie miesiąca bez maila o tym, że kolejna pseudo-gwiazdka z YouTube`a lub aktoreczka jednego serialu wydała książkę. Do tego dochodzą noty prasowe o „czytadłach” i poradnikach. W tym zalewie newsów, każda informacja prasowa o książce wygląda tak samo – na czym tracą wartościowe publikacje, ale to temat na oddzielny wpis.

Wydawnictwa prześcigają się w kreowaniu pięknych maili, zachęcających do zamówienia egzemplarzu recenzenckiego lub wykorzystania wiadomości o premierze w dziennikarskim/blogerskim medium. Większość potrafi to zrobić skutecznie, a wśród nich są tacy marketingowcy, że…

Dobra, bez owijania w bawełnę!

Jeśli nie wiesz jak sprzedać swoją książkę, naucz się tego od Wydawnictwa Znak

Mail otwiera dwuwyrazowy tytuł.

Wydawnictwo przeprasza

Krótko i na temat. Ma na celu zainteresowanie czytelnika. Robi to skutecznie, bo chyba każdy miłośnik literatury z chęcią dowie się, co tym razem zbroili redaktorzy Znaku.

Otwieramy maila i ponownie zostajemy zaintrygowani. Kiedy inni marketingowcy mówią o swoich produktach w superlatywach, twórca wiadomości określa książki ze Znaku – czytelniczymi cegłami.

Szanowni Państwo,

ostatnio do księgarń trafiają same czytelnicze cegły, jak choćby Szczygieł, Shantaram czy Księgi Jakubowe, a jednak nie można obok nich przejść obojętnie.

Drugi akapit jest jeszcze mocniejszy – zawiera przemyślaną ironię i intryguje odbiorcę.

Z ubolewaniem informujemy, że byliśmy zmuszeni wydać kolejne opasłe tomisko, od którego nie sposób się oderwać – Pięć dni ze swastyką. Ten kryminał przyprawił o bezsenne noce Andrzeja Chyrę. Mimo to gorąco go poleca:

Książka Baniewicza jest przewrotna, zaskakująca. Łamie schematy. Nawet dobrzy Niemcy i źli Polacy to już tylko klisza. „Pięć dni ze swastyką” to prawdziwy kryminał, który musi się doczekać ekranizacji. Będzie z tego dobry film!

Druga część maila – w której pojawiają się informacja o książce, jej okładka i CTA

Ironiczny styl, wraz ze znakomitą rekomendacją płynąca z ust świetnego aktora, zmuszają do przyjrzenia się i zapamiętania okładki publikacji, która znajduje się pod nimi. Jeszcze niżej znajduje się opis książki oraz nota o autorze. W tej ostatniej znów powraca ironia:

Artur Baniewicz, rocznik 1963. Z wykształcenia budowniczy domów. Żony, samochodu, jachtu, doga, perskiego kota itp. luksusów nie posiada. Ze sfery fantastyki przeniósł się ostatnio w świat kryminałów.

Całość dopełnia wezwanie do akcji (CalL to action) ze strony redaktora opiekującego się publikacją.

Jeśli ktoś jest gotów narazić się na nieprzespane noce z egzemplarzem recenzenckim proszę o kontakt:

Jak dla mnie mistrzostwo!

Jak napisać scenariusz do reklamy radiowej?

Tak jak obiecałem we wpisie, którego tematem był scenariusz spotu wideo produktu ŁysoCi, dziś odpowiem na pytanie:

jak napisać scenariusz reklamy radiowej?

jak napisać scenariusz reklamy radiowejNa pewno trochę prościej niż spot wideo. Szczególnie, że będzie go czytał tylko jeden lektor. Gdyby wprowadzilibyśmy co najmniej dwóch lektorów, zadanie stałoby się bardziej skomplikowane, ale… nie utrudniajmy sobie pracy.

Zacznijmy od określenia czasu spotu. Załóżmy, że potrzebujemy 15–sekudowego materiału.

– Materiał o długości 10 sekund to około 25 słów, spot radiowy o długości 20 sekund to 50 słów, a 30–sekundowy 75 słów – doradza Krzysztof Nowak z N–STUDIO.– Stąd możemy wyliczyć proporcjonalnie, że 15–sekundowy spot musi posiadać około 35 słów.

Kolejnym priorytetem, o którym wcześniej pisałem jest

storytelling – czyli reklamując produkt opowiadaj historie,

ale tylko takie, które zainteresują odbiorcę. Do nich należą między innymi: opowieści o tym co myśli słuchacz, wyjaśniające czego potrzebuje w danej chwili, czy też te podpowiadające jak ma zacząć postępować.

Tu pojawia się pytanie: Czy możliwe jest by w 15–sekund opowiedzieć historię? Odpowiadam, storytelling widział krótsze formy.

Posłużmy się szybką budową obrazów w głowie słuchającego spotu. Na pytanie:

Łysiejesz?

W umyśle odbiorcy rodzą się obrazy takie jak: łysy człowiek, własna łysina, wypadające włosy itd. Jeżeli wśród nich jest wizja własnej głowy bez włosów, haczyk został połknięty. Zrealizowaliśmy pierwszy punkt z AIDA – zwrócenie uwagi. Teraz czas na zainteresowanie i wzbudzenie pożądania. Używamy cały czas obrazów:

Czas z tym skończyć. Już dziś dołącz do miliona mężczyzn zadowolonych z bujnej czupryny. Sięgnij po ŁysoCi, a pozbędziesz się problemu w 1 miesiąc.

Na koniec zamykamy wezwaniem do podjęcia akcji:

Zainteresowany? Więcej informacji na ŁysoCi.pl oraz u Twojego Fryzjera.

Poniższy pomysł można lekko zmodyfikować – zmiany zaznaczone kolorem czerwonym– dodając nazwę produktu na początku oraz „temporalną gwarancję”.

Lektor: Łyso Ci? Czas z tym skończyć! Już dziś dołącz do miliona mężczyzn zadowolonych z bujnej czupryny. Sięgnij po ŁysoCi, zyskaj włosy w 1 miesiąc. Zainteresowany? Więcej informacji na ŁysoCi.pl oraz u Twojego Fryzjera.

Storytelling w reklamie – przeczytaj więcej o opowiadaniu historii

Spójrzmy jeszcze jak można opowiedzieć o produkcie na porost włosów. Poniżej znajdują się dwa przykłady. Pierwszy jest wzorem zawierającym lekką dawkę humoru (uśmiech odbiorcy to wielki plus w sprzedaży produktu) oraz didaskalia.

Lektor: W imieniu wszystkich męskich i damskich łysin protestuję, przeciw wprowadzeniu na rynek produktu ŁysoCi. Co miesiąc miliony łysin przestają świecić… [zmiana głosu] Stop! Też masz dosyć bycia łysym? Zmień to! Więcej na ŁysoCi.pl

Drugi również je zawiera, ale rozpoczyna się od stworzenia obrazów związanych z seksem. Tu chciałbym jednak ostrzec przed „sex sell”, zwanym potocznie „szczuciem cycem”. Bo do tej kategorii zaliczyłbym poniższy materiał (pisałem o nim TUTAJ)

Lektor:[kobieta, zmysłowy głos]:Wolisz na irokeza, na jeżyka, na pazia, krótko czy długo? Wybierz swoją przyszłą fryzurę. To nic, że jesteś łysy. Włosy odrosną w jeden miesiąc. Jak? Przekonaj się na ŁysoCi.pl

Dowiedz się więcej o tym jak pisać teksty reklamowe uczestnicząc w szkoleniu z copywritingu. Copywriter– autor tekstów reklamowych.

Jak napisać treść spotu reklamowego?

jak napisać treść spotu reklamowegoJak napisać spot reklamowy? Pytają uczestnicy prowadzonych przeze mnie szkoleń, internauci korzystający z komunikatora online na blogu. Myślę, że muszę na nie odpowiadać tak często, jak na te „jak napisać mowę pogrzebową?”.

Przyjrzyjmy się zatem jak wygląda treść w spocie reklamowym. Zaznaczam, że omówiony przykład prezentuje najprostszą formę jaką można dostarczyć zleceniodawcy. W swojej pracy tworzę bardziej rozbudowane materiały.

Tematem niech będzie produkt na porost włosów ŁysoCi, który kosztuje 1$ i jest dostępny na stronie LysoCi.pl.

Jak napisać treść spotu reklamowego?

W następnym wpisie poświecimy uwagę spotom audio, czyli takim wykorzystującym tylko dźwięk. Dziś weźmiemy na warsztat spoty wideo, gdzie „pierwsze skrzypce” gra obraz.

A skoro obraz, to i storytelling, bo bez niego nie można opowiedzieć ciekawej historii. Dobra opowieść o marce i produkcie to jedyne rozwiązanie by przyciągnąć uwagę odbiorcy.

Interesuje Cię storytelling lub brand storytelling ? Przeczytaj koniecznie inne teksty.

Budując opowieść możemy stworzyć dwa rodzaje świata. Pierwszy to ten idealny, w którym coś zakłóci jego funkcjonowanie, pojawi się problem do rozwiązania lub zjawi się antagonista bohatera. Drugi świat wyróżnia się obecnością zła od początku. Stosujemy go by wzbudzić w odbiorcy opowiadanej historii uczucie przeciwstawienia się, oczekiwania, że zły świat zostanie naprawiony (przez bohatera).

Skorzystajmy z drugiej opcji.

By nie komplikować pracy dokument podzielmy na dwie kolumny, w których będziemy zapisywać co dzieje się na ekranie i co mówi lektor.

didaskalia lektor
Pustynia – panorama. Pojawia się człowiek z włosami. Włosy znikają. Człowiek jest zdziwiony. Pojawiają się miliony łysych mężczyzn, którzy rozpaczają. Powodem rozpaczy są: praca, kobiety i pieniądze. Ponowne pojawienie się mężczyzny. Zbliżenie na jego głowę. Once on the Earth appeared a man … there is a problem in the form of baldness. Every day, millions of bald men lost their jobs, women and lots of money. That’s because they are bald.

Skoro przedstawiliśmy problem, taki z którym może utożsamić się odbiorca, pokażmy i rozwiązanie. Dalej wykorzystujemy storytelling. Informacje przekazywane przez opowieść dają o wiele lepsze efekty niż przedstawienie „suchych faktów” (o tych za chwilę). Bowiem tylko tak możemy pozyskać zainteresowanie odbiorcy.

Najprościej zastosować tu zabieg: przedstawienie szeregu informacji, które zaciekawią odbiorcę, zamknięte pokazaniem nazwy produktu. A jak do tego dołożymy wiadomość o atrakcyjnej cenie …. Działa za każdym razem.

Człowiek uśmiecha się. Nad jego głową pojawia się dymek z komputerem i nazwą produktu.

Człowiek zmienia się w małego, wielkiego, grubego, chudego, ucieka przed Wielkim Potworem Spagetthi, wpada na Lorda Vadera, który mieczem świetlnym wskazuje na jego łysinę.

Until the man invented the Internet and ŁysoCi.pl. If you’re small, big, fat, skinny, do you believe in the Great Spaghetti Monster or Darth Vader, and YOU ARE BALD … check it out!
Włosy odrastają.

 

Pojawia się produkt któremu towarzyszą napisy: Napis <<1 month>> .

Napis <You have our guarantee>,

Napis <only 1$>

With ŁysoCi You will regenerate hair in one month. You have our guarantee! You can buy it on the page ŁysoCi.pl for only 1$

Teraz przyszedł czas na „suche fakty”. Posłużą nam do zwiększenia pożądania przez odbiorcę produktu. Dlatego wybieramy tylko najistotniejsze dane. Robimy to szybko, używając jak najmniej słów – najlepiej od 7 do 10 wyrazów.

Ponownie widzimy naszego bohatera, który trzyma w ręku produkt. Na pytanie <<Do You want a proof?>> kiwa głową.

Pojawiają się dane statystyczne w postaci napisów.

<< 1 000 000 men have already a lush head of hair.>>

<<23% increase was reported in hairdressing industry since we started selling ŁysoCi.>>

 

Bohater łysy zmienia się w bohatera z afro -przypomina Jimmyego Hendrixa.

ŁysoCi was his need to get rid of baldness. Do you want a proof? Listen:

1 000 000 men have already a lush head of hair.

23% increase was reported in hairdressing industry since we started selling ŁysoCi.

1 month – and you have hair like Jimmy Hendrix.

Na koniec wzywamy odbiorcę do podjęcia akcji.

Łysy bohater kiwa głową, wpisuje adres do komputera, z góry spada na niego paczka, wyrastają włosy. Zbliżenie na paczkę produktu. You are interested in?

Type in your browser ŁysoCi.pl. Order product and get hair in one month. ŁysoCi it was his need.

ŁysoCi it is what You need.

Tym samym uzyskujemy prosty scenariusz z didaskaliami i stenogramem lektora, spełniający najważniejszy wymóg tekstów reklamowych – wpisanie treści w schemat AIDA (pisałem o nim TUTAJ).

Storytelling jest priorytetem

Tak jak wskazałem na początku wpisu, przykład jest najprostszą formą skryptu scenariusza reklamy wideo. Wykonując zlecenia najczęściej wybieram inne formy lub bardziej rozbudowuję poszczególne opisy w pierwszej kolumnie, a także zwracam szczególną uwagę na zawartość drugiej kolumny – na to co mówi lektor oraz bohaterowie, dbam o obecność języka korzyści w komunikacie, plus usuwam wszelkie związki wyrazowe oraz słowa, które mogą negatywnie oddziaływać na odbiorcę.

Jedno co łączy prostą formę scenariusza z rozbudowaną jest opowieść. Storytelling jest priorytetem! Myślę, że jest to widoczne w omówionym przykładzie. Bez niego w dzisiejszych czasach nie da się niczego sprzedać. Dlatego musi być odpowiednio dostosowany do oczekiwań odbiorcy – a jak opowiadać o tym w jednym z najbliższych wpisów.

Nie wiem komu oni chcą wepchnąć ten kredyt!

Nie wiem kto wymyśla koncepcje reklam namawiających do pożyczenia pieniędzy. Jednak wiem, że autorem poniższej jest osoba, która nie lubi słowników oraz ma kłopoty z zachowaniem podstawowych zasad języka polskiego.

Analiza przykładu – od strony skutecznego copywritingu

Doskonale rozumiem, że copywriting kryje w sobie wiele tajemnic. Ale wystarczyło tylko zajrzeć do słownika, na przykład: wyrazów bliskoznacznych lub języka polskiego, by znaleźć między innymi takie informacje o słowie pies:

  • Nazwanie kogoś psem, może być potraktowane jako wyzwisko. Chyba, że określenie pada z ust członka gangu skupiającego czarnoskórych przestępców, w których slangu oznacza to zwyczajny zwrot do kolegi.
  • Pies cięty oznacza psa myśliwskiego, który dobrze atakuje zwierzynę, pies gończy opisuje psa używanego do gonienia i napędzania zwierzyny,
    pies na coś to określenie amatora czegoś (wydźwięk negatywny)
    psia pogoda/ pogoda pod psem to nic innego jak niepogoda.
  • Natomiast łącząc słowa pies i pieniądze, otrzymujemy psie pieniądze, czyli grosze, niewielką ilość środków płatniczych.

Jakby nie patrzeć odwołanie się do językowego obrazu psa, na pewno nie przyczynia się do pozytywnego odbioru komunikatu.

No i te zastosowanie wielkiej litery. A raczej jej brak po znaku zapytania. Pozostawiam to bez komentarza.

Podczas pisania niniejszego wpisu pokazałem ulotkę koleżance- matce 5-letniej Zuzi, która skwitowała: Pimpek? Pies w okularach i z walizą kasy. Nie wiem komu oni chcą wepchnąć ten kredyt– memu dziecku czy mi? Piękne podsumowanie, dające naprawdę wiele do myślenia.

Strona do mnie mówi – magia reklamy audio

Kontynuując rozpoczęty w poprzednim wpisie temat, chciałbym opisać magię działania reklamy dźwiękowej.

Jak już wiesz, od dźwięku trudno uciec. Dlatego też reklamy radiowe od lat odnoszą sukces – przyciągają klientów, zmuszają do działania i sprzedają produkt. Za ich efekty odpowiedzialna jest grupa osób – copywriter, lektor, dźwiękowiec oraz producent. Ich współpraca owocuje niesamowitymi efektami, a te dają obu stronom naprawdę dużą satysfakcję (daję Ci słowo jako copywriter).

Reklama audio – co ją wyróżnia?

O zaletach reklamy audio opowiada Krzysztof Nowak, właściciel N-STUDIO, firmy tworzącej: komercyjne spoty radiowe i DJ intra, jingle radiowe, udźwiękowienia reklam TV i gier komputerowych:

W branży reklamy dźwiękowej pracuję już od ok. 10 lat i nikt mnie nie musi przekonywać do tego, że jest ona skuteczna. Dobry scenariusz plus odpowiedni dobór lektora i zwrócenie uwagi na tło dźwiękowe nadają nagraniu niezwykłą moc. Spot momentalnie zaczyna sprzedawać!

Jak zaznacza, jest tylko jeden warunek prowadzący od sukcesu. Nagranie musi być wzbudzić w słuchaczu zainteresowanie. Jako przykład przytacza rodzinną historię:

To był upalny lipcowy dzień. Siedziałem nad produkcją spotu radiowego dla jednego z moich Klientów, gdy zadzwonił telefon. W słuchawce usłyszałem podekscytowany glos mojej Mamy, informujący mnie o tym, że znalazła gustowne elementy wieńczące pracę nad elewacją domu. Na sprzedawcę trafiła razem z Tatą surfując po sieci. Zapytałem ją na podstawie czego dokonali wyboru firmy. Usłyszałem w odpowiedzi: „Ta strona do mnie mówi!”. Znalazłem dzięki wyszukiwarce Google ową stronę www i odkryłem sekret sprzedaży. Witryna była wzbogacona głosem lektorskim, który czytał ofertę i opowiadał o profilu firmy. Wszystkie komunikaty sprzedażowe, a także elementy zawierające storytelling charakteryzowały się wysokim stopniem zaawansowania języka perswazji.

Scenariusz reklamy radiowej – dlaczego warto byś zainwestował w spot audio?

W poprzednim wpisie zwróciłem uwagę na problem z jakim spotyka się wiele osób – uważając, że wynajęcie copywritera pociągnie za sobą spore wydatki, decydują się na własnoręczne napisanie scenariusza reklamy, tym samym tworząc kiepskie, pełne błędów, niedziałające na umyśl odbiorcy materiały.

Dziś chciałbym przekonać Cię do jednej z najskuteczniejszych form reklamy jaką są spoty audio. O ich trzech najistotniejszych zaletach napiszę za chwilę.

Przedtem chciałbym sprecyzować, co rozumiem pod pojęciami: spot audio, spot dźwiękowy. Są to określenia wszystkich nagrań, które służą do wpływania na zachowanie oraz sposób myślenia odbiorcy. Należą do nich spoty radiowe, reklamy emitowane z głośników w przestrzeni miejskiej (np. z samochodu (przyczepy –mobile ), w galeriach handlowych), komunikaty, intra DJ-ów, a także nagrania wykorzystywane w sieci (emisja materiału następuje w momencie wejścia na stronę www lub kliknięcia w określone miejsce).

Dlaczego warto byś zainwestował w spot radiowy?

3 NAJWAŻNIEJSZE POWODY

  • Jeżeli dobrze został napisany scenariusz– za pracę nad nim odpowiedzialny jest copywriter– nagranie audio jest skuteczniejsze niż spot wideo. Pomyśl o tym, co dzieje się w głowie odbiorcy gdy musi rozpoznać określone dźwięki, zbudować dzięki nim obraz danego przedmiotu, usługi, zapanować nad towarzyszącymi mu uczuciami i emocjami… a przy tym jest atakowany komunikatami nasyconymi po brzegi językiem perswazji.
  • Koszt. Wbrew przekonaniom, efektywny spot audio możesz mieć w niskiej, atrakcyjnej cenie, już od 35 zł netto. Chcesz to sprawdź teraz! LINK
  • Lepszy kanał dotarcia do odbiorcy. Reklamę wideo można szybko zatrzymać, wystarczy tylko odwrócić wzrok lub kliknąć w przycisk. Z dźwiękiem jest trudniej. Dlaczego? Dowiedz się tego właśnie teraz – odpowiadając na 2 pytania. Czy widziałeś kiedyś osoby zatykające sobie uszy, bo właśnie emitowany była reklama radiowa? A ile razy zmieniłeś kanał telewizyjny z powodu wyświetlania bloku reklamowego?

 Na pewno zastanawiasz się skąd to wszystko wiem. To proste! Od kilku lat, jako copywriter, piszę scenariusze reklam– audio i wideo. W referencjach znajdziesz opinie moich Klientów na temat wykonanej przeze mnie pracy.

Scenariusz reklamy radiowej i wideo – dlaczego warto zlecić jego napisanie copywriterowi

spot radiowy i wideoNa konto rodzinnej firmy Kowalskich wpłynęła ogromna kwota pieniędzy – opłata za wykonanie pracy powierzonej przez przedsiębiorstwo „Mała Cukierenka”. Kowalska, szefowa i księgowa firmy, zadzwoniła do właściciela „Małej Cukierenki”, by podziękować i zaprosić do dalszej współpracy. Rozmowa zakończyła się przyjęciem do realizacji kolejnego zlecenia.

Radość w firmie była niesamowita. Syn rzucił pomysł: A może zainwestujemy te pieniądze w reklamę?, który szybko skomentował ojciec: Po co? Przecież mamy szyld zawieszony przed firmą, korzystamy z Google AdWords i prowadzimy stronę na Facebooku. Najmłodszy Kowalski odpowiedział: Mówię o spocie radiowym lub wideo. Przecież możemy nagrać krótki film reklamujący naszą firmę i umieścić go w serwisie YouTube.

Pomysł został zaakceptowany przez całą rodzinę. Kowalska zadzwoniła do kilku agencji reklamowych i znalazła najatrakcyjniejszą ofertę na realizację spotu wideo. Długo zastanawiała się nad odpowiedzią na pytanie przedstawiciela: Macie swój, czy scenariusz ma przygotować copywriter? Postanowiła jednak oszczędzić pieniądze i wybrała opcję samodzielnego przygotowania skryptu reklamowego.

Cały wieczór rodzina Kowalskich myślała nad koncepcją. Opracowanie treści spotu wideo okazało się trudnym zadaniem. W końcu udało się im coś napisać i na drugi dzień dokument trafił na skrzynkę mailową agencji.

Scenariusz reklamy, a nie opis

Po godzinie do firmy Kowalskich zadzwonił przedstawiciel z informacją, że potrzebują scenariusza, a nie suchego opisu treści spotu.

Syn Kowalskich zajrzał do sieci, znalazł kilka informacji wyjaśniających co to jest przejście, zoom, split screen, czy też superimpose, po czym naniósł poprawki. Scenariusz został przyjęty do realizacji, a w firmie Kowalskich zjawiła się ekipa z kamerą. Po dwóch tygodniach spot był już gotowy.

Był prosty, pokazujący firmę od wewnątrz, dokładnie omawiający propozycje usług i zawierający kilka wypowiedzi Kowalskiej. Ekipa z agencji reklamowej przyłożyła się do pracy, aby spot wideo był zrealizowany zgodnie ze scenariuszem i dokładnie pokazywał każdy szczegół oferty. Link do filmu reklamowego Kowalscy zamieścili na Facebooku, stronach z ogłoszeniami oraz portalu miejskim.

A mówiłem Ci, że ten spot reklamowy to strata pieniędzy? Nie zwiększył sprzedaży! – miesiąc później krzyczał Kowalski.– A do tego, Matka, co za agencję wybrałaś?! Zrobić film, pod którym pojawiają się same komentarze typu „ale nuda” to i ja potrafię. Straciliśmy tylko kasę. Na szczęście odbijemy tę produkcję kolejnymi zleceniami od „Małej Cukierenki”.

I tak promocja rodzinnej firmy Kowalskich powróciła do szyldu zawieszonego przed firmą, korzystania z Google AdWords i wpisów na Facebooku.

Dlaczego warto zwrócić się do copywritera by napisał scenariusz reklamy ?

Gdzie Kowalscy popełnili błąd? W decyzji o poczynieniu oszczędności! Zatrudnienie copywritera pozwoliłoby im na uzyskanie kilku ciekawych koncepcji w rozsądnej cenie. Wyróżniałyby się one pomysłowością, zastosowaniem języka korzyści oraz napisane byłyby poprawnie, tak by zrozumiała to osoba reżyserująca spot reklamowy oraz pozostali członkowie ekipy realizującej wideo.

Wiele osób uważa, że wynajęcie copywritera jest sporym wydatkiem. Błąd!

Zlecenie napisania scenariusza to koszt rozpoczynający się od 100 zł. Jest on uzależniony od ilości propozycji, stopnia zaawansowania zlecenia oraz formy realizacji – wideo lub audio.

Witaj szkoło! – czyli reklamowy cios poniżej pasa

Od połowy sierpnia do połowy września, jak co roku, zasypywani byliśmy reklamami związanymi z rokiem szkolnym 2014/2015. Na ulotkach i w gazetkach reklamowych pojawiały się uśmiechnięte od ucha do ucha dzieciaki, mające za zadanie przekonać konsumenta, że tylko tornister z Angry Birds ułatwi dziecku naukę, a najnowszy tablet uchroni przed wbiciem do dziecięcej pamięci tabliczki mnożenia. Krótko mówiąc – znów zapanowała reklamowa sielanka, a w niej perełki takie jak ta:

 

Zaniemówiłem, gdy zobaczyłem po raz pierwszy tę ulotkę. Takiego reklamowego ciosu poniżej pasa dawno nie widziałem.

Przeczytaj: Jak zwiększyć wiarygodność? Ulotka poddana analizie

Nie podoba mi się w niej wykorzystanie maluchów do namówienia do wzięcia pożyczki. Jest to silna reklama, bo postać dziecka zawsze będzie wzbudzała emocje i zachęcała odbiorcę przekazu do działania – na pewno wiedzieli o tym jej twórcy.

Przecież owo zdjęcie można byłoby zastąpić „lżejszym motywem”, na przykład: rodzica odprowadzającego dziecko do szkoły, kompozycją kredek i ołówków (układających się w napis Witaj szkoło!) lub też zdjęciem plecaka, z którego wystają zeszyty i piórnik.

Uznałeś ten tekst za interesujący? Proszę `zalajkuj` go! Z góry dziękuję.

Storytelling w reklamie – analiza przykładu

Tylko dziewięć! Tyle właśnie słów potrzebował copywriter…

odpowiedzialny za treść reklamy pożyczki, aby zbudować w umyśle odbiorcy dobrą historię. Moim zdaniem to rewelacyjny przykład, udowadniający, że storytelling nie musi charakteryzować się obszerną treścią. Priorytetem jest by reklama mocno oddziaływała na emocje czytającego ogłoszenie. Czytaj dalej

Jak zachęcić do zapisania się na listę mailingową? – analiza przykładu

Lista mailingowa to narzędzie bardzo pomocne w biznesie – chyba każdy wie o tym. Jednak wiele osób wciąż szuka skutecznego rozwiązania na zwiększenie bazy subskrybentów.

Różne są sposoby na zdobycie adresów kontaktowych. Na przykład: ja umieściłem na niniejszym blogu ( po prawej stronie) widget pozwalający zapisać się na darmowy newsletter, wielu internautów organizuje konkursy, stosuje okienka pop up, strony przechwytujące lub mailing.

Stworzenie ostatniego jest niezwykle trudnym zadaniem. Dlaczego? Bo trzeba nieźle napracować się nad treścią , by odbiorca wiadomości przeczytał ją do końca i podjął się działania – czyli udostępnił swój adres mailowy. Czytaj dalej

Jak sprzedać mieszkanie?

Jak reklamuje się sprzedaż mieszkań? Deweloperzy najczęściej sięgają po sprawdzone rozwiązanie – zwracające uwagę hasło połączone z informacjami kontaktowymi oraz grafiką. Niestety, pod względem tematów graficznych ogłoszenia sprzedawców mieszkań wyglądają niemal identycznie. Wystarczy przyjrzeć się banerom reklamowym, by zauważyć powtarzalność trzech motywów: szczęśliwa kilkuosobowa rodzina, zadowolona para z kluczami, wizualizacja budynku.

Szczerze? Wieje nudą.

Jednak nie wszystkie reklamy firm deweloperskich są nieciekawe. Istnieją również takie kreacje, które wyróżniają się na tle pozostałych.

Czytaj dalej

Nie daj się wydoić

Jak skorzystać z możliwości zaprzeczenia, o którym pisałem w ostatnich postach? Pokażę to na przykładzie, który znalazłem w swojej skrzynce mailowej. Zapraszam do lektury! Czytaj dalej

Z pianą tak gęstą, jak broda ruskiego bojara – czyli jak nie pisać maili z ofertą

Kontynuując omawianie treści maili, które znajduję u siebie w skrzynce i uważam za antyprzykłady listów z ofertą, dziś przyjrzę się wiadomości otrzymanej w miniony piątek.

Na pierwszy rzut oka rzuca się niechlujstwo piszącego. Ani się ze mną nie przywitał, ani nie napisał skąd ma adres mailowy (dobrze, że choć zaoferował możliwość wypisania się z mailingu). Po prostu, napisał wiadomość, wstawił kilka linków prowadzących do stron znanych mediów, a na koniec wkleił fotografię. Na zdjęciu widać starszego mężczyznę stojącego przy Trabancie, u góry znajduje się logo lokalu.

Jednym słowem, niechlujstwo na całego. Czytaj dalej

Absolutny must have!

Dobrze skomponowana reklama, z atrakcyjnym hasłem, kupuję to . Tak zareagowałem podczas pierwszego spotkania z reklamą Albatross Towers. Jest naprawdę świetna!

Jej twórcy sięgnęli po popularny temat fashion, pokazując, że o budynkach mieszkalnych można rozmawiać jak o sukienkach, spodniach lub elementach garderoby. Łącząc zestawienie graficzne obrazków (wyglądających jakby właśnie wyszły spod pióra projektanta) z naprawdę ciekawie prezentującym się budynkiem.

bb_listopad

Chwyta i przyciąga oko? Oczywiście, że tak!

Do tego dodane jest hasło, zapewniające odbiorcę o prawidłowym odczytaniu warstwy graficznej. Pojęcie „must have” już na dobre zakorzeniło się w naszej rzeczywistości, łącząc w sobie wszystko co związane ze światem projektantów (nie tylko mody) i sprzedając je jako coś co musimy koniecznie posiadać.

Moim zdaniem, wprowadzając do reklamy trzywyrazowy Absolutny must have  twórcy reklamy ograniczyli grupę docelową swojego produktu. To zarówno wada, jak i zaleta. Minusem jest to, że nie zareagują na nią osoby nie znające języka angielskiego oraz te stroniące od „polsko-angielskich połączeń”. Natomiast plusy to: zwrócenie uwagi Klientów, którzy wymagają czegoś więcej niż zwykłego mieszkania oraz  wyróżnienie produktu, jako tego skierowanego tylko do osób ceniących najnowsze trendy i doskonały design.