U nas teksty pisze informatyk


– A po co copywriter? U nas teksty na stronę pisze informatyk- powiedział do słuchawki właściciel lokalnego przedsiębiorstwa.
– I jest Pan zadowolony z ich jakości?
– Ja tam się nie znam na jakości- odburknął.- Ważne, że są tam najważniejsze dla klientów informacje.

I już wszystko było jasne. Mój rozmówca posiadał stronę, ale nie miał zielonego pojęcia, jak ważne jest zwrócenie uwagi na zamieszczone na niej treści. Uważał, że skoro towar się sprzedaje, to jest wszystko w porządku. Dlatego potraktował machnięciem ręki informacje o znaczących błędach.

Od tej rozmowy minęły dwa miesiące. Teksty zamiast przejść korektę (wskazałem przykładowe usterki), zostały wzbogacone o kilka napisanych z błędami aktualności. Wciąż znajdujemy na stronie między innymi:

  • Zwracanie się do czytelników z małej litery, co uważam za największy brak szacunku wobec odwiedzającego.
  • Błędy językowe i ortograficzne, co jest świadectwem bycia na bakier ze słownikiem programu Office. Tu muszę wspomnieć, że byłem wielce zdumiony odkryciem słowa wziąliśmy.
  • Kłopoty z odmianą nazw miesięcy oraz zaimków.
  • Literówki i powtórzenia.
  • Liczne błędy interpunkcyjne. I nie wykłócam się tu o postawienie przecinka, ale o brak kropek wieńczących zdanie.

Treść materiałów, zamieszczonych na wspomnianej stronie, na pewno nie stanowi pozytywnej wizytówki dla firmy. A to bardzo szkodzi sprzedaży- szczególnie w czasach „niepewnych finansowo”, gdy wizerunek producenta jest równie ważny jak jakość i cena produktu.

Osoba wchodząca po raz pierwszy na stronę, nie może znaleźć na niej błędów. Szczególnie tych momentalnie rzucających się w oczy. Jeżeli to zrobi, zaczyna tracić przekonanie. Mówiąc obrazowo, w jej umyśle pojawia się napis UWAGA i zaczyna być wyczulona na kolejne usterki. A to na pewno nie służy prezentacji oferty.

Trzymajmy się dalej obrazów. Zawartość tekstów na stronie (podobnie jak jej wygląd od strony wizualnej), można porównać do garnituru sprzedawcy. Nie musi być on z najnowszej kolekcji. Ważne by nie było porwanej nogawki, na klapie nie widniała plama po soczystym schabowym z ziemniakami, a koszula odznaczała się czystością i brakiem zagnieceń. Bowiem tylko do takiego człowieka podejdzie kupujący. No chyba, że kogoś pociągają niechluje.

Istnieje również podejście- skoro wciąż sprzedaję, na co mi dbanie o wizerunek, lub głowienie się czy teksty przyciągną kolejnych klientów.
Jak wspomniałem, właściciel strony ma wciąż takowe. No cóż pewnych osób się nie zmieni.

Dlatego pozostawię je bez komentarza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podaj wynik: * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.