Archiwa tagu: recenzja

Twitter. Sukces komunikacji w 140 znakach

Trudno jest mi pisać o książce Twitter. Sukces komunikacji w 140 znakach Eryka Mistewicza. Z jednej strony jestem zachwycony publikacją. To perfekcyjnie napisany poradnik, z którego na pewno skorzystają początkujący twittujący oraz osoby posiadające już podstawową wiedzę na temat social media. Z drugiej strony, kilkukrotnie natknąłem się w treści na reklamę Instytutu Nowych Mediów – firmy Mistewicza, co nie bardzo przypadło mi do gustu i zaowocowało odjęciem dwóch punktów w ocenie końcowej. No cóż, nie każdy pisze idealne książki, nawet Eryk Mistewicz, osoba, którą podziwiam i bardzo cenię za wartość, jakość i sposób przekazywanej wiedzy.

Poza wspominaną goryczką promocji, nie mam nic więcej do zarzucenia publikacji.

Uważam, że jest warta każdych pieniędzy. Dlaczego?

Po pierwsze, udowadnia wyższość Twittera nad Facebookiem i Google+. Mistewicz pokazuje, że dzięki serwisowi z ptaszkiem w logotypie możemy zwiększyć sprzedaż, zdobyć nowych klientów, a także odnieść wymarzony sukces. Moc leży w „ćwierkaniu”. To nie tylko najszybsza forma komunikacji, droga do nawiązania znajomości, ale też ucieczka od nienawiści hejterów na rzecz dialogu i wymiany priorytetowych informacji. Całkowicie zgadzam się z autorem.

Po drugie to książka o storytellingu – czyli o tym, co pozwoliło Mistewiczowi wybić się na polskim rynku. Mistrz opowieści przedstawia w swojej książce metody interesującego opowiadania. Robi to na wiele sposobów. A to pisząc samodzielnie, a to posługując się wypowiedziami innych osób – twitterowiczów. Uzyskuje dzięki temu piorunujący efekt, odbiorca czyta Twittera jak dobrą powieść. Należy też zaznaczyć, że jest to poradnik o tym, jak komunikować się z innymi. Autor piętnuje metody wykorzystywane na co dzień przez marketingowców, na rzecz opowieści o produkcie, jego użyteczności oraz zyskach płynących do Klienta.

Po trzecie, Twitter. Sukces komunikacji w 140 znakach to działo skierowane przeciwko wszystkim osobom, które deklarują publicznie (znam kilka takich), że Twitter to narzędzie przeznaczone tylko dla dziennikarzy. Nic bardziej mylnego. Mistewicz prezentuje nam cały przekrój społeczności tego serwisu społecznościowego. Są tam wspomniani dziennikarze, ale obok nich są też politycy, naukowcy, fotografowie, duchowni i wiele innych osób. A opowieść snuta przez każdą z nich jest zupełnie inna, indywidualna, nastawiona na określonych followersów.

Obowiązkowa lektura. Copywriter, sprzedawca internetowy, polityk – każdy musi ją przeczytać

Moim zdaniem, publikacja jest lekturą obowiązkową, dedykowaną każdemu kto zajmuje się reklamą, sprzedażą i polityką. Skorzystają z niej również copywriterzy oraz osoby piszące. Znajdą oni w Twitterze wskazówki jak zmieścić komunikat w 140 znakach i oprzeć swoje opowieści o elementy wizualne.

Publikację uważam za jedną z najważniejszych wydanych w 2015 roku. Na pewno wrócę do niej wielokrotnie.

Ocena: 8/10

Eryk Mistewicz Twitter. Sukces komunikacji w 140 znakach, One Press, 2015

Pełna moc możliwości – recenzja książki

Pierwszy raz o Jacku Walkiewiczu usłyszałem kilka miesięcy temu, gdy zobaczyłem film z jego udziałem. To było nagranie wykładu Pełna moc możliwości, wygłoszonego we Wrocławiu na spotkaniu TedxWSB. Pamiętam, że po pierwszym wysłuchaniu mowy wpisałem adres Facebooka i udostępniłem link znajomym, następnie skierowałem komputerową myszkę w stronę przycisku „Powtórz”.

W sierpniu bieżącego roku miałem możliwość ponownego zapoznania się z treścią wykładu oraz rozwinięciem każdej przytoczonej w nim myśli. Skorzystałem z tego dwukrotnie! W jaki sposób? Przeczytałem Pełną moc możliwości, książkę będącą pokłosiem wystąpienia we Wrocławiu.

Bardzo mi się podobała – wiem, że na pewno sięgnę po nią po raz trzeci. Czy ją polecam? To zależy tylko od Ciebie. Jeżeli widziałeś wykład Jacka Walkiewicza i uznałeś go za interesujący (spodobała Ci się treść, narracja lub sama postać mówcy), sięgnij po rozwinięcie przemówienia. Gwarantuję, że będziesz zadowolony z lektury. Jeżeli jeszcze nie widziałeś wspomnianego nagrania, obejrzyj je teraz, a następnie zdecyduj o zakupie.

Wszystko o czym Walkiewicz opowiada znajduje się w tej książce, w maksymalnym rozszerzeniu, ujęte w sposób ciekawy, zachęcający do czytania następujących po sobie rozdziałów. To czyni z Pełnej mocy możliwości wartościową pozycję dla czytelników zainteresowanych rozwojem osobistym. Klasyfikując, umieszczam ją między pozycjami Randyego Gagea a Stephena Coveya.

Pełna moc możliwości to również opowieść o człowieku. Takim jak Ty i ja, który nauczył się jak wykorzystywać to, co go spotyka i cieszyć się z życia. Tak jak w zarejestrowanym wystąpieniu, Walkiewicz opowiada o sobie – podaje przykłady ze swojego życia, a następnie miesza je z teorią i własnymi przemyśleniami. Jaki osiąga efekt? Moim zdaniem piorunujący.

Historia autora to idealny przykład dla niedowiarków, osób wątpiących w osiągnięcie sukcesu po 40-stym roku życia. Mówca opowiada w książce o tym jak odkrył w sobie moc i jak po tym zmieniło się jego życie. Pozwalam sobie zdradzić, że jednym z jego mentorów było plemię Czarnych Stóp z Kanady – Indian chlubiących się mianem jednych z najodważniejszych wojowników.

Pełna moc możliwości– ocena

Na koniec zostawiłem uwagę dotyczącą pożegnania z czytelnikiem. Precyzyjniej mówiąc jego braku. Publikacja kończy się serią odpowiedzi na najczęściej zadawane Walkiewiczowi pytania. Następnie czytelnik znajduje kilka białych stron na notatki. Bardzo mi brakuje pożegnania z czytelnikiem, takiego jak te zamykające w mistyczny sposób nagranie wideo:

Życzę Wam, abyście nigdy nie stracili radości z tego, co robicie, zaufania do samych siebie, gotowości do doświadczania strachu i wchodzenia w to, co nowe i nieznane. Idźcie i bądźcie odważni. Dziękuję bardzo.

Ocena: 10/10

Jacek Walkiewicz, Pełna moc możliwości, Pełna moc możliwości, Helion, 2014

Dziękuję Wydawnictwu Helion za możliwość zapoznania się z treścią książki

Praktyczna improwizacja – recenzja

Dosłownie za chwilę rozpocznie się spotkanie, na przykład biznesowe lub egzamin, na którym musisz zabłysnąć wiedzą. Jednak wiesz, że standardowa prezentacja slajdów nie wchodzi tu w grę. Osoby, z którymi się zobaczysz, nie cierpią jej. Preferują dyskusję, w której zadają mnóstwo zaskakujących pytań. Czujesz, że masz tremę. Co zrobisz by nie utracić kontroli nad przebiegiem spotkania oraz zbudować w ich umysłach przekonanie, że jesteś ekspertem?

Rozwiązanie problemu z powyższej scenki okazuje się bardzo proste. Wymaga tylko spełnienia trzech wymogów: posiadania wiedzy z dziedziny, o której będziesz opowiadał, znajomości kilku zasad pozwalających kontrolować komunikację interpersonalną oraz praktyki improwizacji. Dwóch ostatnich z wymienionych warunków możesz szybko się nauczyć. Musisz tylko sięgnąć do książki

Praktyczna improwizacja

Jej autorzy, Michał Mącznik i Artur Król, to eksperci w dziedzinach komunikacji interpersonalnej. Michał jest trenerem umiejętności miękkich i zajmuje się zawodowo szkoleniem z zakresu improwizacji. Natomiast Artur jest psychologiem i coachem, który pomaga swoim klientom w rozwiązywaniu problemów oraz spełnianiu marzeń. Jeżeli myślisz, że połączenie wiedzy z doświadczeniem obu specjalistów zapowiada coś wybuchowego, potwierdzam, masz rację.

Praktyczna improwizacja jest książką niezwykłą. Zawiera cenną wiedzę na temat skutecznego porozumiewania się oraz pozwala zrozumieć jak chronić się przed wewnętrznymi blokadami w komunikacji i jak wykorzystywać je do własnych celów. To także pozycja opisująca jak nabyć umiejętności takie jak: wnikliwe słuchanie i obserwowanie, podejmowanie szybkich decyzji, wzmocnienie pewności siebie.

Słowo improwizacja może skojarzyć się wielu osobom z wymyślaniem czegoś na poczekaniu, udawaniem lub byciem zabawnym. Nie dziwie się. Taki obraz utrwalili nam nauczyciele podczas okresu edukacji oraz osoby ze środowisk kabaretowych. Autorzy Praktycznej improwizacji starają się zmienić to wyobrażenie. Tłumaczą, że celem improwizacji jest akceptacja danego stanu rzeczy, podejmowanie działań w celu rozwiązania konkretnych problemów, skupienie się na chwili obecnej, nadanie pozytywnego kierunku swoim działaniom, a także nieustanne popełnianie i akceptowanie błędów.

Praktyczna improwizacja– do kogo skierowana jest ta książkaPraktyczna improwizacja ?

Po książkę na pewno sięgną osoby zainteresowane wystąpieniami publicznymi oraz stawiające na rozwój wewnętrzny. To pewne! Zachęcam jednak do uważnego przestudiowania książki Mącznika i Króla kolejne dwie grupy – czytelników walczących z problemem nieśmiałości oraz tych pragnących pozbyć się ze swoich konwersacji momentów, w których zapada krępująca cisza.

Michał Mącznik, Artur Król Praktyczna ­improwizacja, HELION, 2014

Książkę otrzymałem od Wydawnictwa Helion. Dziękuję bardzo!

Marketing za przyzwoleniem – recenzja

Uwaga! Po pierwsze, to nie jest książka dla wszystkich miłośników skutecznego marketingu. Po drugie, na pewno będą nią rozczarowane wszystkie osoby ceniące: pozycjonowanie stron, tworzenie treści ofert pod miliony klientów czy też masowy telemarketing. Po trzecie, publikacja powstała w 1999 roku, czyli aż 15 lat temu, a od tego czasu świat marketingu bardzo się zmienił.

Jednak warto sięgnąć po Marketing za przyzwoleniem, by przekonać się o talencie wizjonerskim Setha Godina (wiele z przedstawionych w książce założeń zagościło już we współczesnym świecie sprzedaży).

Tematem, któremu Godin poświecił 232 strony, jest marketing bezpośredni, czyli skierowany do indywidualnego Klienta. Autor udowadnia, że reklama telewizyjna, umieszczana w prasie oraz większość treści (wciąż) obecnych w sieci, muszą odejść do lamusa. Ich miejsce zajmie reklama charakteryzująca się brakiem nachalności. Przekazująca tylko te treści, które zainteresują odbiorcę.

Cały proces „obsługi Klienta” można, zdaniem Godina, porównać do randki z dziewczyną. Tak jak w matrymonialnych działaniach, tak też w nowym podejściu do biznesu obowiązują pewne reguły oraz schematy zachowań przybliżające do celu. Śmiałe porównanie? Tak, ale trafne.

Marketing za przyzwoleniem. Mimo upływu czasu książka zachowała swoją aktualność

Godin opowiadając o marketingu za przyzwoleniem przytacza wiele przykładów uzmysławiających czytelnikowi nieprawdopodobną siłę narzędzia. Wskazuje zarówno poprawne rozwiązania jego zastosowania, jak też krytykuje sposoby “na komunikację z Klientem” poszczególnych firm.

Mimo upływu czasu książka zachowała swoją aktualność. Mogę śmiało określić ją mianem doskonałego poradnika, może nieco lekko przegadanego. Jednak czytelnicy pragnący nauczyć się podstaw marketingu bezpośredniego na pewno będą usatysfakcjonowani z zakupu.

Marketing za przyzwoleniem, jak wszystkie książki Setha Godina,największego przedsiębiorcy ery informacyjnej (tytuł nadany przez BuisnessWeek), wydana została w naszym Kraju przez Onepress – imprint Wydawnictwa Helion.

Zapraszam do lektury

Seth Godin Marketing za przyzwoleniem, Gliwice 2014, Helion

Zarabiaj tyle, ile jesteś wart – recenzja

Już niedługo w Polsce wystąpi Brian Tracy – moim zdaniem jedna z najciekawszych postaci, której wiedzę oraz sposób przekazania informacji bardzo cenię. Jego spostrzeżenia i porady z zakresu rozwoju osobistego uznaję za tak samo wartościowe, jak te przekazywane przez Randyego Gagea, Anthonego Robbinsa, czy Stephena Coveya.

Za co uwielbiam książki kanadyjskiego specjalisty od psychologii sukcesu?

Za to, że po przeczytaniu każdej moja motywacja do działania wzrasta kilkukrotnie. Rzadko kiedy spotykam teksty, które tak mocno rozpalają moją aktywność. Szczególnie podobały mi się: Potęga pewności siebie, Wędrówki z Gandalfem, Zjedz tę żabę oraz (od kilku tygodni, bo jest to nowość wydawnicza) Zarabiaj tyle, ile jesteś wart. I tej ostatniej poświęcam niniejszy wpis.

Adresatami publikacji Tracyego są osoby pragnące odmienić swoje życie zawodowe oraz osobiste. Autor udowadnia, że wymarzoną pracę może mieć każdy – podejrzewam, że niektórzy czytelnicy, po przeczytaniu powyższego zdania, pomyśleli: „Bzdura! W dzisiejszych czasach posiadanie wymarzonej pracy graniczy z cudem”. Gorąco zachęcam ich do przeczytania Zarabiaj tyle, ile jesteś wart.

Głównym zadaniem książki jest pokazanie, że wysokość zarobków nie zależy od wyboru zawodu lub firmy, ale od nas samych. To w naszych przekonaniach i wewnętrznym odbiorze świata tkwią „demony”, które zniechęcają nas do działania, podejmowania słusznych decyzji, a także stanowią źródło  porażek w życiu osobistym i zawodowym. O tym jak z nimi walczyć opowiada Zarabiaj tyle, ile jesteś wart.

W dwunastu rozdziałach Brian Tracy pokazuje jak rozpocząć walkę o swoje szczęście, satysfakcję z życia i pracy, a także wskazuje, na które zachowania i sposoby myślenia należy zwrócić szczególną uwagę. Robi to zwięźle, dyktując czytelnikom w jaki sposób mają stawiać małe i większe kroki na drodze do osiągnięcia pełnej satysfakcji.

To wyjątkowa pozycja o rozwoju osobistym. Z jednej strony znajdujemy w niej informacje znane z różnych książek i szkoleń dotyczących „ulepszania samego siebie”. Z drugiej, powiedzmy to sobie szczerze, mało który trener potrafi tak trafnie zebrać wiedzę, a następnie ją przekazać,  jak robi to Brian Tracy.

Komu polecam Zarabiaj tyle, ile jesteś wart? Na pewno wszystkim szukającym dobrej pracy, a także wspominanym osobom, które zaśmiały się  po przeczytaniu tytułu i oznajmiły, że to niemożliwe do wykonania. Jestem przekonany , że po zastosowaniu się do rad Tracyego szybko zmienią opinię i zaczną odnosić sukcesy zawodowe oraz osobiste.

Brian Tracy Zarabiaj tyle, ile jesteś wart, Gliwice 2014, Helion

Myśl jak człowiek biznesu – recenzja

Piotr Surdel to autor książek dotyczących wąskiej tematyki – rynku Forex. Jeśli jesteś osobą, która chciałaby zarabiać na giełdzie walutowej, koniecznie zajrzyj na stronę Złotych Myśli (http://www.zlotemysli.pl/a/piotr-surdel.html). Znajdziesz tam pozycje pozwalające w bezpieczny sposób rozpocząć finansową przygodę.

Klikając w powyższy link odkryjesz, że Piotr Surdel jest też autorem książki, która nie wpasowuje się w tematykę handlu walutą. Opowiadającej o tym jak zmienić swoją wewnętrzną postawę, dotychczasowe przekonania i nawyki, by stać się osobą przedsiębiorczą, prowadzącą świadomie własną działalność gospodarczą.

Myśl jak człowiek biznesu, bo o niej mowa, polecam wszystkim przyszłym biznesmenom oraz obecnym przedsiębiorcom, szczególnie tym szczęściarzom płacącym wciąż niski ZUS (a więc stawiającym pierwsze kroki w biznesie). Dlaczego?

Bo jest to książka o tym czego nikt inny, w tak dosadny sposób, nie powiedział.  Założenie własnej działalności gospodarczej to sztuka i sposób myślenia. Sama rejestracja firmy oraz nadanie sobie roli przedsiębiorcy to o wiele za mało.

Biznes to stan umysłu – jak wskazuje w podtytule Surdel. Decydując się na otwarcie działalności należy przeanalizować czy jesteśmy przygotowani do takiej zmiany w naszym życiu, czy damy sobie radę. Jak to zrobić? Odpowiedź znajduje się na 224 kartach.

Myśl jak człowiek biznesu to również książka o coachingu, tym z prawdziwego zdarzenia. Bowiem Surdel jest wychowankiem samego Macieja Bennewicza. W swojej pracy wielokrotnie przytacza  ćwiczenia oraz fragmenty wiedzy, których nauczył się w firmie Norman Benett Group (dowodzi nią Bennewicz).

Powiem szczerze, uwielbiam publikacje przesycone ćwiczeniami, poradami dotyczącymi rozwoju osobistego. A taką jest właśnie omawiana. Godne polecania są fragmenty, w których Surdel przeprowadza Model Diltsa (ćwiczenie, które prowadzi nas od poziomów oczywistych do tych bardziej głębokich, skrywających nasze głębsze przekonania i motywacje), uczy jak planować zadania oraz pokazuje jak badać swój stan zaangażowania (Ćwiczenie FLOW).

Gorąco polecam!

Piotr Surdel Myśl jak człowiek biznesu, Gliwice, 2012, Złote Myśli


Praca dla absolwenta – recenzja

Jeżeli zaczynasz szukać pracy, zajrzyj do książki Anny Tabisz. Jeżeli szukasz pracy od kilku miesięcy, koniecznie przeczytaj ten poradnik. Jeżeli masz dosyć obecnej, nudnej, z wrednym szefem na czele roboty, Praca dla absolwenta jest napisana specjalnie z myślą o Tobie.

Książka Tabisz to majstersztyk wydawniczy, nie tyle wprowadzający czytelnika do świata kariery, co tłumaczący pewne zjawiska i prawa nim rządzące. Autorka wyjaśnia czym jest proces poszukiwania pracy, dlaczego nie jest nim wysyłanie tysiąca CV oraz listów motywacyjnych oraz jak przetrwać psychicznie proces rekrutacji.

Pamiętam, jak zaczynałem czytać Pracę dla absolwenta. Zastanawiałem się co to za książka, dlaczego Wydawnictwo Złote Myśli wypuszcza na rynek kolejną pozycję dla poszukujących pracy, skoro jest ich tak wiele. W połowie lektury, uzyskałem odpowiedzi na wszystkie dręczące moje myśli kwestie.

To pozycja, która pokazuje, że proces poszukiwania pracy nie polega na ciągłym wysyłaniu CV i umawianiu się na spotkania z rekruterami. Punktem startu jest poddanie analizie doświadczenia oraz swoich umiejętności, a także zmiana wewnętrznych przekonań. Jak to zrobić? Odpowiedź w Pracy dla absolwenta.

W książce najbardziej spodobał mi się dialog jaki Tabisz prowadzi z czytelnikiem. Na pierwszy rzut oka, uczestniczymy w wykładzie o tym jak krok po kroku zdobyć najcenniejsza nagrodę – dostać się na rozmowę z rekruterem i wyjść z niej z wygranym stanowiskiem. Jednak po pewnym czasie, można szybko poczuć, że rozmawiamy z dobrą przyjaciółką. Wielokrotnie łapałem się na tym, że w mojej głowie pojawiało się pytanie, a za chwilę odkrywałem odpowiedź w treści książki.

Do plusów również zaliczę wnikliwość autorki. Każde zagadnienie jest omówione szczegółowo, poparte przykładami. Dlatego nie dziwię się objętości książki.

Gorąco polecam wszystkim osobom szukającym pracy.

Anna Tabisz Praca dla absolwenta, Gliwice 2013, Złote Myśli

Sześć poziomów wpływu społecznego– recenzja

Jak bezpłatnie otrzymać od Motoroli dostęp do kodu źródłowego wykorzystanego w najnowszym modelu telefonu? Co zrobić by Klienci wybierali potrawy wegetariańskie zamiast mięsnych? Czy zwierzęta korzystają z zasad perswazji? Jak myślą i działają kibice drużyny futbolu? Między innymi na te pytania uzyska odpowiedź czytelnik Sześciu poziomów wpływu społecznego. Pozycja właśnie ukazała się na polskim rynku.

Ta książka jest niesamowita!

Jej bohaterem jest Robert Cialdini, światowej sławy psycholog społeczny, czołowy ekspert w dziedzinie wpływu i perswazji, autor publikacji Wywieranie wpływu na ludzi: teoria i praktyka, twórca sześciu zasad wywierania wpływu społecznego. Na pewno wielu czytelników tego bloga zna dobrze ową postać, bo jest ona autorytetem zarówno w świecie psychologii, jak też biznesu, przedsiębiorczości oraz ekonomii. Jego badania są wykorzystywane w naukach zajmujących się relacjami społecznymi oraz komunikacją interpersonalną.

Po 40 latach pracy na uczelni Arizona State University Robert Cialdini zakończył karierę akademicką. Jego wychowankowie postanowili uhonorować mistrza, publikując zbiór esejów odwołujących się do wiedzy  otrzymanej od mistrza. Jest nim właśnie Sześć poziomów wpływu społecznego. Nauka, praktyka i psychologia Roberta Cialdiniego.

W książce przedstawiono zarówno klasyczne, jak i nowatorskie przykłady badań opartych na pracach amerykańskiego naukowca. To książka nie tylko o  perswazji, zachowaniach społecznych, normach wyznaczających określone działanie jednostki bądź grupy. To również pozycja o tym, że nie tylko ludzie korzystają z zasad wpływania na siebie. Obecne są one również w świecie zwierząt – pozwalając na tworzenie wewnętrznych hierarchii, regulując życie społeczne, w tym też kwestie narodzin i śmierci.

Sześć poziomów wpływu społecznego jest jak całokształt badań Robert Cialdiniego. Nawet wymagający czytelnik znajdzie w niej temat, który go zafascynuje. Każdy z esejów jest napisany w tak rewelacyjny sposób, że wciąga odbiorcę już od pierwszej linijki.

Jeżeli miałbym wymienić trzy rozdziały, które wywarły na mnie największe wrażenie byłyby to:  Droga najmniejszego oporu (współautorem tekstu jest jeden z najsłynniejszych na świecie hakerów, który to opowiada w jaki sposób manipulował pracownikami Motoroli, aby ci przekazali mu poufne dane), Pławienie się w cudzej chwale i spełnianie próśb podobnych do nas osób (w tym rozdziale zachwycił mnie opis języka i zachowania kibiców po wygranym lub przegranym meczu ukochanej drużyny) oraz Egoizm czy altruizm? (esej jest próbą odpowiedzi na pytanie: co nami kieruje– egoistyczne potrzeby czy czysta chęć niesienia pomocy potrzebującym?)

Osób, które znają Wywieranie wpływu na ludzi: teoria i praktyka nie muszę namawiać do zakupu tej książki, bo na pewno już to zrobiły. Dlatego zwrócę się tylko do tych, którzy nazwisko Cialdini znają jedynie ze słyszenia oraz tych interesujących się zagadnieniami inżynierii społecznej, perswazji, bądź zachowań społecznych. Sześć poziomów wpływu społecznego to doskonała lektura, zawierająca wiedzę z mnóstwa książek i naukowych artykułów, skondensowaną na 238 stronach.

Douglas T. Kenrick, Noah J. Goldstein, Sanford L. Braver, Sześć poziomów wpływu społecznego. Nauka, praktyka i psychologia Roberta Cialdiniego, Gliwice 2014, Helion

Darmowy fragment

Halo? Sprzedaż!– recenzja

asienkiewiczhalosprzedazO tej książce usłyszałem z dwóch różnych źródeł. Pierwszym była koleżanka, która narzekała na styl uniemożliwiający pełne wciągniecie się w lekturę. Krótko mówiąc, publikacja nie przypadła do jej gustu. Drugim źródłem był jeden z uczestników mojego szkolenia, który pracował „na słuchawce”. Był odmiennego zdania, wskazując na to, że dzięki książce Aleksandra Sienkiewicza poprawił jakość sprzedaży.

Postanowiłem osobiście sprawdzić o czym jest Halo? Sprzedaż! i… doskonale rozumiem obu moich rozmówców.

Ta książka jest niesamowita! Jeżeli chcesz poprawić jakość swojej sprzedaży, nawiązywania kontaktów z drugą osobą (nieważne czy jest to cold calling, czy też już dobrze znasz swojego klienta), koniecznie kup książkę Aleksandra Sienkiewicza. Znajdziesz w niej mnóstwo informacji, które będziesz musiał tylko wprowadzić do swojej pracy. Naprawdę warto mieć ją w swoim tablecie, czytniku lub na tradycyjnej drewnianej półce.

Co mnie w niej urzekło? Wymienię trzy najważniejsze spostrzeżenia:

1) Podejście i przygotowanie się do pracy

To jak czujemy się wewnętrznie, w jakim stanie emocjonalnym oraz postawie fizycznej podnosimy słuchawkę, ma wpływ na jakość oraz efekt naszej rozmowy. Na klienta działają zarówno ton głosu, jak też postawa w jakiej siedzimy. Sienkiewicz poświęca temu początek książki, a także kilkukrotnie wraca w dalszych częściach.

2) Proces sprzedaży nigdy nie zaczyna się od podniesienia słuchawki, a zasada „Sprzedaj albo zgiń” jest kiepskim wyborem

Zgadzam się z opinią autora Halo? Sprzedaż!, iż w dzisiejszych czasach klient ma mnóstwo możliwości wyboru, często takich samych rozwiązań. Dlatego wynikiem naciskania na zakup może być odrzucenie. Stąd należy przygotować się do rozmowy, stając się doradcą klienta, który pomoże mu sprzedając produkt.

3) Każdy może być dobrym sprzedawcą

Pod warunkiem, że chce sprzedawać i utożsamia się z produktem. Resztę stanowią: przekonania, wiedza i praktyka.

Halo? Sprzedaż! jest książką, którą należy przeczytać spokojnie. Jeżeli rozłożysz lekturę na kilka dni, a do tego będziesz notował wskazówki otrzymane od Sienkiewicza, na pewno będziesz zadowolony z zakupu. W przypadku, czytania „za jednym podejściem”, możesz mieć obiekcje wobec treści.

Wszystko przez styl, który to nie odpowiadał mojej koleżance. Przyznam się, że też musiałem odkładać często książkę, by „ochłonąć”. Publikacja Sienkiewicza wypełniona jest zbyt dużą ilością szczegółów. Z jednej strony to dobrze, bo pozycja nabiera wartości w oczach czytelnika, ale z drugiej źle, bo trochę utrudnia odbiór.

Co więcej, czytając ją miałem wrażenie, że materiał najpierw został nagrany, a następnie wersję audio przepisano i zamieniono w treść książki. Możesz sprawdzić to sam zaglądając do fragmentu Halo? Sprzedaż! umieszczonego na końcu wpisu. Znajdziesz tam między innymi wyjaśnienie czym jest raport, rozpisane w sposób tak szczegółowy, że zajmuje sześć obszernych akapitów. Tendencję do rozciągania i szczegółowości zauważam również w przypadku podawania przykładu. Na stronie 9 fragmentu Sienkiewicz zapowiada, że za chwilę opowie historię. Niestety, aby ją przeczytać należy przebrnąć przez cztery strony – niby niewiele, ale zdążyłem zapomnieć przez ten czas czytania o obietnicy autora.

Skoro jesteśmy przy minusach, w oczy rzucił mi się jeden błąd. W Części 5 Sienkiewicz podaje przykład rozmowy klienta ze sprzedawcą. Ten drugi kończąc komunikat mówi:

(…)proszę dać mi dosłownie trzy minuty, a ja gwarantuję, że nie będzie pan żałował.

Jak pisałem w poprzednim wpisie: umysł ludzki nie rozumie zaprzeczeń – najpierw analizuje słowo poprzedzające negacje, a dopiero na końcu ją samą. Ma również problem z zapamiętaniem całego przekazu – zwraca większą uwagę na końcówkę rozbudowanego przekazu, niż na początek.

Na szczęście wie o tym również Aleksander Sienkiewicz. W ostatnim rozdziale przestrzega przed partykułą „nie” wplecioną w wypowiedź.

Mimo tych dwóch minusów, książka Sienkiewicza jest znakomitym poradnikiem. Halo? Sprzedaż!, jak już pisałem, jest pozycją obowiązkową dla każdego sprzedawcy. Gorąco polecam!

Aleksander Sienkiewicz Halo? Sprzedaż!, Gliwice 2013, Złote Myśli

Finansowy geniusz – recenzja

To byłby przeciętny poradnik. Niewielka objętość, mnóstwo odwołań do amerykańskich autorów książek o rozwoju osobistym i sukcesie, a do tego tematyka, o której powiedziano już tak wiele. Jednak wyszło inaczej. Po zakończeniu lektury powiedziałem sam do siebie – nareszcie ktoś napisał książkę zwracając szczególną uwagę na Polaków, którzy odnieśli sukces. Kupuję to!

Tak oto Daniel Wilczek koło Donalda Trumpa i Roberta Kiyosakiego umieszcza Mariusza Pudzianowskiego, Zygmunta Solarza, Kazimierza Wielkiego czy też Mieszka I. Przywołując każdą z tych postaci udowadnia, że Polacy też mają „swoich ludzi sukcesu”. Do tego posiadają oni o wiele bogatszą historię zwycięstw, niż bohaterowie amerykańskich opowieści. Wilczek pisze we Wstępie:

Przedstawiam zupełnie nowe oblicze tych zasad. Przede wszystkim nie odwołuję się tutaj do Thomasa Edisona, Abrahama Lincolna i innych amerykańskich bohaterów, których życiorysy są naciągane po to, by potwierdzić każdą teorię. Znalazłem naszych polskich bohaterów, ponieważ od budowania swojej świadomości narodowej zaczyna się cała siła, która w tobie tkwi. Bądźmy dumni, że jesteśmy Polakami.

Powołując się na przykłady „z naszego polskiego podwórka” oraz snując własne opowieści Wilczek stworzył książkę o zdobywaniu bogactwa. Nie jest to jedynie poradnik o gromadzeniu pieniędzy i wartości materialnych. One są dopiero na drugim lub trzecim miejscu. Najważniejsze, zdaniem autora, są: własny rozwój, szczęście, rodzina, relacje z drugim człowiekiem. Gdy je zdobędziemy, reszta pojawi się samoistnie. Podzielam ten pogląd.

Pozyskanie bogactw materialnych i niematerialnych wymaga wiele trudu, ale jest możliwe. Szczególnie jeśli ma się takiego przewodnika. Wilczek dokładnie objaśnia jak wykonywać poszczególne kroki na drodze prowadzącej na szczyt finansowego geniuszu oraz służy indywidualną pomocą. Kilkukrotnie zaznacza w książce, że czytelnicy zawsze mają możliwość zwrócenia się do niego po osobistą poradę. Bardzo imponujące podejście.

Teraz przyszedł czas na minus tej książki. Jest za krótka!  Po jej skończeniu żałowałem, że nie potrafię wolniej czytać. Każdy rozdział był dla mnie przyjemnością, dlatego wiem, że po Finansowego geniusza sięgnę jeszcze nie raz.

Daniel Wilczek Finansowy geniusz, Gliwice 2012, Złote Myśli

Darmowy fragment

Jak rozmawiać o książkach, których się nie czytało? – recenzja

W dzisiejszych czasach, gdy czytanie książek nie należy do modnych zajęć… tak mógłbym rozpocząć ten tekst. Jednak tego nie zrobię. Jeszcze nie jest z nami tak źle.

Tak, wiem jak mało czyta statystyczny Polak. Jednak zbyt często napotykam się w autobusach lub pociągach na ludzi czytających ebooki, zbyt często słyszę od znajomych o nowo przeczytanej książce. Dlatego jestem przekonany, że wiele osób nadal kocha przewracać strony powieści, literatury faktu, czy też poradników.

Myślę, że wymienieni powyżej najlepiej zrozumieją Jak rozmawiać o książkach, których się nie czytało?. Pierre Bayard, pod pozorem odpowiedzi na pytanie zawarte w tytule, przedstawia swój pogląd na to czym jest literatura.

To coś więcej niż czytanie i nie-czytanie, wypowiadanie się o książkach, odbieranie pozycji „na tylko sobie właściwy sposób”. To coś więcej niż wzajemne relacje łączące autora, czytelnika oraz książkę. A więc czym właściwie jest literatura? Odpowiedź znajduje się w 157 kartkach eseju.

Po Jak rozmawiać o książkach, których się nie czytało? nie powinny sięgać osoby oczekujące znalezienia sposobu na nie-czytanie. Wpadną w pułapkę. Zapytanie jest bowiem pewną formą droczenia się z czytelnikiem, prowokacją mającą wywołać w odbiorcy przeciwne działanie – sięganie po książki i czytanie każdej z nich we wnikliwy, indywidualny sposób.

Pierre Bayard Jak rozmawiać o książkach, których się nie czytało?, Warszawa 2008, Państwowy Instytut Wydawniczy

Grywalizacja – recenzja

grywalMimo braku zgodności z kilkoma poglądami autora, uważam, że jest to jedna z najbardziej interesujących książek, które miałem zaszczyt przeczytać.

W siedmiu rozdziałach Paweł Tkaczyk opowiada o teorii gier, która jest wykorzystywana na każdym poziomie naszego życia. Czytelnik znajdzie tu zarówno opowieści o Worlds of Warcraft, darmowym ciastku dla wybranego klienta McDonald`s, zabawie motywującej do schudnięcia czy też wydajnej pracy, a także wskazówkę jak zamienić porządki domowe w świetną zabawę.

Życie to gra, taki wniosek pojawia się po zamknięciu kart przeczytanej książki. Co chwila uczestniczymy w rozgrywkach, których celem jest osiągnięcie pełni zadowolenia/szczęścia. Mało tego, czasami wydajemy mnóstwo pieniędzy, by uczestniczyć w grze. Co wygrywamy? Na pewno dobre samopoczucie, satysfakcję, a także możliwość rozwoju osobistego. Bowiem mechanizmy przenoszone z gier do naszego życia uczą: kontaktów społecznych, umiejętności miękkich (zachowanie, działanie, określony sposób myślenia), a także przystosowują nas do efektywniejszej pracy.

Jak wspomniałem, ta książka wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Myślę, że zachwycą się nią wszyscy czytelnicy, którym podobał Punkt przełomowy, o którym pisałem kilka miesięcy temu. Bardzo podobny język oraz forma przedstawiania treści.

Do lektury zapraszam szczególnie osoby, które uważają, że gry komputerowe są bezwartościowe i odpowiadają za całe powstałe na świecie zło oraz te, które myślą, że sięganie po grę (planszową lub elektroniczną) w wieku powyżej 20 roku życia jest „passe”. Jestem przekonany, że otrzymają one wystarczające uzasadnienie, iż tkwią w stereotypowym błędzie.

Paweł Tkaczyk Grywalizacja. Jak zastosować reguły gier w działaniach marketingowych, Gliwice 2012, OnePress

Armia Cesarza – recenzja

600x848Książka Daniela Wilczka powinna być lekturą obowiązkową w gimnazjum lub liceum. Jest napisana prostym językiem, współczynnik mglistości waha się pomiędzy 7,5 – 8,5 (o Gunning Fog Index przeczytasz tutaj) i zawiera wiedzę, której wykorzystanie prowadzi do nieuniknionego Sukcesu.

Skąd wiem, że informacje, które znajdziesz w Armii cesarza pozwalają osiągnąć zwycięstwo? Z własnych doświadczeń.

Autor, zajmujący się na co dzień zarządzaniem finansami oraz inwestowaniem, napisał książkę o emocjach w inwestowaniu i o sztuce ich poskramiania. Snując opowieść o bohaterze uczącym się sztuki dowództwa  pokazuje w jaki sposób inwestować i nie tracić pieniędzy. I trudno byłoby mi w to wszystko uwierzyć, gdybym nie posiadał doświadczeń oraz wiedzy, o której pisze Wilczek.

Bowiem takie same reguły oraz zachowania przyświecają mi gdy czegoś się uczę (niezależnie czy jest to jazda na rowerze, poznanie zasad gry planszowej, czy też nauka języka obcego). Tak samo muszę planować, myśleć w określony sposób, przygotowywać się do stoczenia walki. Jeżeli wykonam to starannie, zawsze osiągnę Sukces.

To nie jest książka, z której dorosły czytelnik wyniesie nowe dla siebie informacje. Wręcz przeciwnie, przeczyta tylko o tym co już dobrze zna. Dlaczego więc warto byś ją przeczytał?  Bowiem Armia cesarza pozwoli Ci usystematyzować zdobytą już wiedzę i wskazać, krok po kroku, jak przygotować się do przetrwania porażek, osiągnięcia sukcesu finansowego, biznesowego, osobistego, a także …

…poradzi jak zachować się gdy uzyskasz pierwsze satysfakcjonujące wyniki. Pozwoli to wielu osobom uniknąć przykrych sytuacji – osiągając sukces czujemy się bezpieczni, wyłączamy naszą czujność, gdy momentalnie coś staje nam na przeszkodzie, odbiera nam nagrodę, w zamian wrzucając nas w ubraniu pod przysłowiowy zimny prysznic. Po lekturze książki Daniela Wilczka będziemy przygotowani na lodowatą wodę – ubierając się zawczasu w strój kąpielowy lub mając pod ręką parasol.

Zapraszam do lektury,  jednocześnie informując, że w styczniu wrócę jeszcze do tego autora. Poświecę uwagę książce wspomnianej w Armii Cesarza – zatytułowanej Finansowy geniusz.

Daniel Wilczek Armia Cesarza, Gliwice 2012, Złote Myśli

Darmowy fragment Armii Cesarza

Buduj swoje życie odpowiedzialnie i zuchwale– recenzja

rowinskaUwaga! To nie jest książka dla każdego. Jeżeli jesteś osobą: silną, wiedzącą czego chce, przekonaną, że właśnie tkwi na samym szczycie góry Sukcesu, nie kupuj jej. Zmarnujesz tylko pieniądze!

Jeżeli jednak zdajesz sobie sprawę, że jeszcze musisz poświęcić wiele czasu i sił na pracę nad sobą, warto byś kupił książkę Kamili Rowińskiej. Zanim to zrobisz, przeczytaj jej fragment, który zamieszczam na końcu wpisu – jeżeli spodoba Ci się to, co autorka pisze o budowie wymarzonego życia, możesz śmiało zamawiać Buduj swoje życie odpowiedzialnie i zuchwale.

Tyle słowem wstępu, przejdźmy teraz do tego co znajdziesz w książce.

Tematem publikacji jest życie każdego z nas. Wszyscy mamy tendencję do zapadania się w coraz większą zaspę stereotypów, błędnych przekonań i nieuzasadnionych działań, każdego dnia stajemy się niewolnikami innych. Jednak w pewnym momencie zaczynamy odczuwać dyskomfort i zastanawiamy się nad sposobami ucieczki od dotychczasowego stylu życia. I tu przychodzi na pomoc książka Kamili Rowińskiej, coacha i osoby, której udało się wyjść obronną ręką z naprawdę groźnych życiowych sytuacji.

Publikację przeczytałem dwa razy. Wiem, że jeszcze do niej zajrzę. Dlaczego? Bo czytając ją można poczuć klimat prawdziwego spotkania z coachem. Co więcej, za każdym razem, gdy przechodziłem z rozdziału do rozdziału lub wykonywałem ćwiczenia, czułem jak autorka kiwa głową ze zrozumieniem. Naprawdę dziwne uczucie.

Buduj swoje życie odpowiedzialnie i zuchwale to coś więcej niż poradnik. Kamila Rowińska przekazuje wiedzę, którą nabyła dzięki traumatycznym przejściom w życiu osobistym, ciężkiej pracy, uczestnictwu w szkoleniach. Robi to w taki sposób, że nie sposób oderwać oczu od kartki/ czytnika.

A do tego te ćwiczenia! To co znajdziesz w bezpłatnym fragmencie, jest tylko maleńką próbką tego co odkryjesz w książce. Krótko mówiąc, kupując publikację musisz być przygotowany na aktywizację i nieustanne działania, które wykonasz podczas lektury. Nie będziesz jednak sam! W jednym z najważniejszych ćwiczeń Kamila Rowińska prosi czytelników o raport zwrotny – złożenie meldunku, mówiąc żartobliwie, dosłownie jak w wojsku.

Na uwagę zasługuje również jeszcze jeden element zawartości książki. Wraz z „teorią” i ćwiczeniami, dostajemy również opinie innych osób korzystających z wiedzy trenerki, a także gościnne wypowiedzi Michała Kułakowskiego (coacha) oraz Anny Wilczyńskiej (psychologa). Czemu o tym piszę? Bo rzadko spotyka się książki, w których autor dopuszcza do głosu inne osoby (są to obszerne fragmenty, podpisane imieniem i nazwiskiem gościa).

Już za kilka dni do naszych domów zapuka Mikołaj. Mam nadzieję, że czytelnicy tego bloga znajdą w jego worku książkę Kamili. Naprawdę warto ją przeczytać.

Kamila Rowińska Buduj swoje życie odpowiedzialnie i zuchwale, Gliwice 2013, Złote Myśli

Sześć myślowych kapeluszy – recenzja

Jeżeli szukasz książki, która szybko nauczy Cię myśleć, a jeszcze nie znasz Sześciu myślowych kapeluszy Edwarda de Bono, koniecznie przeczytaj poniższą recenzję.

Na początku książkę możesz wypożyczyć z biblioteki, od fajnego kolegi lub przesympatycznej koleżanki. I tak zechcesz ją kupić. Taką rekomendację Sześciu myślowych kapeluszy usłyszałem od znajomego księgarza. Miał rację. Rok później zamawiałem w sieci swój egzemplarz.

Książkę polecam szczególnie osobom poszukującym podstawowych informacji o rozwoju osobistym, przedsiębiorcom pragnącym odnieść sukces w biznesie oraz (wszystkim) politykom. Tym ostatnim polecam przeczytanie kilku rozdziałów odnoszących się do białego kapelusza.

Czym właściwie są owe kapelusze? To sześć torów myślenia, obowiązujących w naszym życiu. Bono pokazuje nam, że spotykając się z określonym problemem lub znajdując się w określonej sytuacji możemy w myślach nałożyć na głowę określony kapelusz, dzięki któremu staniemy się określonym rodzajem eksperta. Do wyboru mamy sześć kolorów:

Biały, który wykorzystujemy gdy mówimy o faktach i liczbach. Myślenie spod białego kapelusza pozwala na osiągnięcie dyscypliny i ukierunkowania.

Czerwony, nakładany tylko wtedy gdy mówimy o emocjach i odczuciach.

Czarny, potrzebny do obiektywnej krytyki. Odpowiedzialny jest za „ciemną stronę oceny problemu”.

Żółty, pomagający w logicznym konstruowaniu wniosków. W przeciwieństwie do czarnego kapelusza używamy go do pozytywnej oceny. Mając go na głowie szukamy korzyści i pozytywnych wartości, by znaleźć dla nich logiczne uzasadnienie.

Zielony, służący do kreatywnego myślenia.

Niebieski pozwalający na szerokie spojrzenie na problem.

Teoria zastosowania wizualizacji oraz jej wytłumaczenie, które znalazłem w Sześciu myślowych kapeluszach, przyczyniły się do zakwalifikowania Edwarda de Bono do czołówki pisarzy, po których dzieła często sięgam (po przeczytaniu niniejszej pozycji warto zainteresować się trzema innymi książkami autora Sześć ram myślowych, Myślenie lateralne. Idee na przekór schematom oraz Sześć medali wartości).

Edward de Bono Sześć myślowych kapeluszy, Gliwice 2013, Helion

Dlaczego jesteś głupi, chory i biedny oraz jak stać się mądrym, zdrowym i bogatym – recenzja

600x848Dlaczego jesteś głupi, chory i biedny oraz jak stać się mądrym, zdrowym i bogatym – gdy przeczytałem po raz pierwszy ten tytuł pomyślałem: Kto wymyślił ten tytuł? Przecież on łamie podstawowe zasady copywritingu i nazewnictwa.

Co się okazało, wszelkie normy narusza też zawartość tej publikacji. Już na samym początku autor ostrzega, że książka zawiera treści oraz język przeznaczone dla osób pełnoletnich. Przyznaję, niektórzy czytelnicy mogą poczuć się urażeni tym co znajdą w książce Randyego Gagea.

Co takiego kontrowersyjnego jest w tej treści? Na pewno przekonania autora. Jako wielki przeciwnik instytucji narzucających poglądy, manipulujących nieświadomymi umysłami, sprzeciwia się działaniom rządów, instytucji religijnych oraz światu mediów i rozrywki. Atakuje również osoby wierzące (w Boga, stereotypową drogę do bogactwa, zasadę poświęcenia się na rzecz potrzebujących osób) w sposób narzucony przez innych ludzi. Tu należy podkreślić, że Randy Gage jest osobą głęboko wierzącą (praktykującą) i wspiera finansowo potrzebujących. Robi to jednak w sposób świadomy, bez poddania się regułom i utartym zasadom.

Dlaczego jesteś głupi, chory i biedny to książka skierowana do wszystkich osób, które chcą zmienić swoje dotychczasowe życie. Gage skupia się zarówno na zdrowiu psychicznym (to co czytamy, oglądamy wpływa na nasze życie), fizycznym (to co jemy wpływa na to jacy jesteśmy). Pokazuje jak zdobyć szczęście w życiu osobistym, zyskać niezależność finansową, a także jak czerpać garściami przyjemności z życia, będąc przy okazji pomocnym dla osób potrzebujących.

Chwila, możesz wykrzyknąć, ale przecież o tym jest książka Gagea, którą recenzowałeś tydzień temu!

Zgadzam się. W Ryzykownie znaczy dziś bezpiecznie znajdziemy te same tematy, ale omówione pod kątem, nazwijmy to skrótem, „jak przetrwać w nadchodzącej przyszłości”. Natomiast Dlaczego jesteś głupi, chory i biedny oraz jak stać się mądrym, zdrowym i bogatym jest poradnikiem, jak wyrwać się z macek narzuconych poglądów, odzyskać równowagę psychiczną, fizyczną oraz finansową. A to ogromna różnica!

Na koniec chciałbym podzielić się z Tobą trzema rzeczami, na które warto zwrócić uwagę czytając poradnik Gagea:

Świat mediów i rozrywka niszczą nas celowo.
O tym, że to czytamy, słuchamy i oglądamy wpływa na nas samych wiedziałem od dawna. Doświadczam tego na własnej skórze – po zagraniu w grę planszową Talisman (napiszę o niej w przyszłości) mam umysł pobudzony do kreatywnego myślenia, po przeczytaniu dobrej książki odczuwam zadowolenie, a po wysłuchaniu radiowego serwisu informacyjnego odczuwam niepokój.

Gage zwraca jednak uwagę, że wiele materiałów, którymi zachwyca się opinia publiczna, jest nafaszerowanych informacjami, które dosłownie niszczą osobowość człowieka od wewnątrz. A do tego ich twórcy robią to celowo i zarabiają przy tym niezłą sumę pieniędzy. To więcej niż zasada stosowana przez prasę– lepiej sprzedają się złe wiadomości. Autor Dlaczego jesteś głupi, chory i biedny udowadnia, że to co oglądamy i czytamy czyni nas biednymi. A to za sprawą stereotypowego myślenia – dobrzy bohaterowie zawsze są ubodzy, a źli posiadają bogactwa. Oglądając Spidermana lub Titanica wpuszczamy i zaszczepiamy w sobie wirusa myślowego (mema), że zdobywając bogactwo tracimy na wartości człowieczeństwa.

Podobnie jest z informacjami, które czytamy w prasie, oglądamy w telewizji lub wyszukujemy w sieci. Gage przyznaje, że od kilku lat czyta tylko informacje sportowe i komiksy z Dilbertem. Omija to co serwują mu media, bo jest to strasznie niebezpieczna dawka negatywnych emocji. Dlaczego i w jaki sposób zacząć się bronić? O tym więcej w książce.

Syndrom ofiary to naprawdę przeszkadza w rozwoju.
To, że nie masz pracy, masz długi oraz co chwila znajdujesz się w tarapatach, według Gagea, to nie jest wina innych ludzi czy też kara wymierzona przez Boga. Każdy bowiem ma prawo do szczęścia. Niepowodzenia to wina nas samych, wierzących w wirusowe zasady, o których dowiedzieliśmy od innych osób, którym nie powiódł się biznes, instytucji kontrolujących nasze życie.

(ZAWSZE) opłaca się inwestować swoje dobra.
Dzielenie się tym co się ma (uśmiech do nieznajomej osoby, podzielenie się pieniędzmi, inwestycja w kogoś lub w coś) to się opłaca! Bowiem, w życiu działa prawo dźwigni – to co oddajemy zawsze wraca (zwielokrotnione!), czyniąc nas bogatszymi. Gage w bardzo umiejętny sposób pokazuje jak owo prawo działa, a także daje precyzyjne wskazówki, jak wykorzystać je w naszym życiu.

Gorąco zapraszam do lektury.

Randy Gage Dlaczego jesteś głupi, chory i biedny oraz jak stać się mądrym, zdrowym i bogatym, Gliwice 2013, Złote Myśli

Ryzykownie znaczy dziś bezpiecznie– recenzja

indeksJeżeli dbasz o swój wewnętrzny rozwój i chcesz przygotować się na nadchodzącą przyszłość, obowiązkowo przeczytaj książkę Randyego Gagea. Tym jednym zdaniem mogę zachęcić Cię do sięgnięcia po Ryzykownie znaczy dziś bezpiecznie, tym samym tworząc najkrótszą recenzję na tym blogu.

Jednak zanim ją przeczytasz, chciałbym byś zapoznał się z kilkoma wnioskami, które zanotowałem czytając Ryzykownie znaczy dziś bezpiecznie.

Zacznijmy od postaci Randyego Gagea.  Jest profesjonalnym mówcą, specjalistą od rozwoju osobistego, vlogerem tworzącym znakomitą serię Prosperity TV, trenerem biznesu. Czyni to z niego eksperta, który przekazuje posiadaną wiedzę w sposób łatwy i przyjemny. Robi to tak doskonale, że czytelnik zapomina o płynącym czasie oraz obowiązkach (przez Randego Gage`a musiałem jeść spalony obiad).

Przechodząc od rozdziału do rozdziału Ryzykownie znaczy dziś bezpiecznie miałem wrażenie, jakbym czytał list, skierowany tylko do mnie. Autor pisał o przyszłości, konieczności przygotowania się na drastyczne zmiany, które wpłyną na znaną nam rzeczywistość, zabezpieczeniach finansowych, ucieczce od utartych schematów , czy też egoizmie prowadzącym do Sukcesu i wewnętrznej satysfakcji. Tematów, które porusza w swojej książce Gage jest wiele. Wszystkie łączą się w całość, tworząc zarówno przestrogę przed obecnym stylem życia, jak też uświadamiają jak zabezpieczyć się materialnie i duchowo przed nadchodzącą falą zmian.

Bowiem, jak udowadnia Gage, wszystkie reguły uległy zmianie. Dziś nie trzeba posiadać wykształcenia by zarabiać ogromnie pieniądze. Aby zaistnieć na rynku trzeba zadbać o rozwój umiejętności oraz ruszyć „pod prąd”, działać mimo braku przychylności opinii publicznej i ryzykować. Podobnie jest z zachowaniem naszego spokoju duchowego i wewnętrznej satysfakcji. To co uczono nas o pieniądzach (bogactwie oraz walucie), dobrym samopoczuciu, sposobach niesienia pomocy osobom potrzebującym, na nasze szczęście, traci swoje znaczenie. Tu też trzeba zaryzykować, zmieniając sposób myślenia i postępowania. W jaki sposób? O tym, na 176 kartach książki.

Ostatnią myślą, którą zanotowałem po przeczytaniu Ryzykownie znaczy dziś bezpiecznie, jest sposób w jaki Randy Gage przekazuje informacje. Po pierwsze, język w książce jest prosty, zrozumiały dla młodego oraz starszego czytelnika. Po drugie, pozycja kipi od ogromnej ilości przykładów, obrazujących każde opisywane założenie, czy też dowód. Po trzecie, autor daje odbiorcy wolną rękę – kilkukrotnie zaznacza w książce, że to czy zgadzamy się z jego opinią oraz przypuszczeniami zależy tylko od nas, jednocześnie prosi o wnikliwe analizowanie treści i „włączenie własnego myślenia”.

Uważam, że pełną satysfakcję z zakupu książki będą czerpać zarówno osoby, które uświadomiły sobie, że już czas zadbać o własny rozwój, pracę dającą spelnienie oraz wewnętrzne szczęście. Drugą grupą odbiorców na pewno stanowią czytelnicy, którzy przeczytali już wiele książek o rozwoju osobistym. Ryzykownie znaczy dziś bezpiecznie potraktują oni jako podsumowanie najważniejszych zasad oraz źródło kilku nowych spostrzeżeń. Trzecią grupę stanowią wszyscy, którzy chcą poczuć jak bardzo groźny może okazać się jutrzejszy dzień.

Randy Gage, Ryzykownie znaczy dziś bezpiecznie, Gliwice 2013, Złote Myśli

Darmowy fragment:

Mówca doskonały – recenzja

mowcaKsiążek o wystąpieniach publicznych jest na rynku wiele. Każda z nich próbuje nauczyć czytelnika efektywnych wystąpień oraz prezentacji. Jednak rzadko zdarza się, by podczas lektury można było poczuć się jakby uczestniczyło się w profesjonalnym szkoleniu – wypełnionym teorią, przykładami oraz ćwiczeniami.

Agata i Jerzy Rzędowscy napisali właśnie taką książkę. Jej tytuł to Mówca doskonały. Mogę ją polecić każdemu, zarówno handlowcom, osobom przygotowującym wystąpienie lub biznesową prezentację, czy też politykom. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie… prawie każdy, ale o tym za chwilę.

Treść została podzielona na cztery części. Trzy pierwsze znajdują się w papierowym wydaniu książki. W ich skład wchodzą: część teoretyczna, omówienie najczęściej stosowanych rodzajów wystąpień oraz porady jak jeszcze można udoskonalić prezentację. Wszystko opisane językiem zrozumiałym, przejrzystym, z zastosowaniem wypunktowań, zdjęć i mnóstwa przykładów. Jednak najlepsze, moim zdaniem, jest to co czytelnik otrzymuje na koniec.

Po zakupie książki, należy zajrzeć na stronę wydawnictwa Helion w celu odebrania dodatku (w formacie PDF) uzupełniającego treść papierowych kart. Są nim ćwiczenia. Autorzy przygotowali je w taki sposób, że nawet osoby „oporne na przyjmowanie wiedzy” z łatwością przygotują się do wystąpień publicznych. Rzędowscy zajmują się tu zarówno językiem perswazji, jak też prostotą przekazu, przygotowaniem, rozwinięciem wstąpienia oraz porywającym zakończeniem – czyli wszystkim co znajdujemy na kartach papierowej wersji książki.

Kto nie powinien sięgać po tę książkę? Osoby mające za sobą lekturę wielu książek o wystąpieniach publicznych, a także te po sporej ilości szkoleń na powyższy temat. Bowiem nie znajdą one nowych dla siebie treści.

 Agata i Jerzy Rzędowscy, Mówca doskonały, Gliwice 2009, Helion

Punkt przełomowy – recenzja

punktprzelomowyJeżeli unikasz książek naukowych, stronisz od podręczników akademickich, odczuwasz ciarki na ciele wspominając przesycone wiedzą słowniki oraz encyklopedie, mam dobrą wiadomość. Od kilku lat na księgarskim rynku dostępna jest seria, która Cię wciągnie. Nazywa się Punkty przełomowe.

Wydawca mówi o serii w sposób zwięzły: uczy myśleć inaczej. Ma rację. Książki pozwalają spojrzeć na otaczający nas świat w zupełnie inny sposób. Ich autorzy zastanawiają się co stanowi większe zagrożenie: pistolet czy basen,  dlaczego podejmujemy określone decyzje, w jaki sposób ostrzeżenia na papierosach zachęcają do zaciągnięcia się kolejnym dymkiem, czy też uczą jak odnieść sukces. Robią to w sposób przyjazny dla czytelnika, czyli omawiają zagadnienia prostym językiem oraz skupiają się, zamiast na nudnej teorii, na analizie interesujących przykładów.

Od której pozycji należy zacząć? – możesz zapytać. Polecam tytuł, od którego powstała nazwa serii. Jej autorem jest Malcolm Gladwell – dziennikarz, mówca, autor kilku międzynarodowych bestsellerów.

Tematem Punktu przełomowego jest marketing wirusowy. Dokładniej mówiąc analiza powstawania trendów, cykl ich życia oraz istotę. Książka Gladwella podzielona jest na osiem rozdziałów, z których większość to wnikliwa analiza konkretnych przypadków. Znajdujemy tam wybuch mody na buty Hush Puppies, rozwój popularności Ulicy Sezamkowej oraz Boskich sekretów siostrzanego stowarzyszenia Ya-Ya, czy też zanik zagrożenia w nowojorskim metrze. Każda analiza zaczyna się tuż przed tytułowym punktem przełomowym danego produktu/zagadnienia – czyli momentu, gdy staje się on popularny.

Urok tej książki polega na sposobie przekazywania wiedzy. Czytając Punkt przełomowy ma się wrażenie, że autor mówi tylko o tym co już dobrze znamy ( nic dziwnego, przecież wciąż jesteśmy świadkami  narodzin coraz to nowszych trendów). Jednak efekt zdobycia nowych informacji pojawia się w praktyce, kiedy obserwujemy proces zaistnienia nowej mody lub dyskutujemy o nim. Wtedy to w naszym umyśle odtwarzamy całe akapity Punktu przełomowego, doskonale rozumiejąc poszczególne etapy działań, porównując je z informacjami otrzymanymi podczas lektury. To jest niesamowite.

Malcolm Gladwell Punkt przełomowy, Kraków 2009, Wydawnictwo ZNAK

Nie boję się mówić!- recenzja

i-nie-boje-sie-mowic-e-bookJeżeli myślisz o rozpoczęciu kariery mówcy, szukasz książki wyjaśniającej podstawy wystąpień publicznych, koniecznie sięgnij po Nie boję się mówić!.

Jej twórca, Robert Ważyński, rewelacyjnie wyjaśnia tajniki komunikacji z otoczeniem – skupia się na werbalnej, ale też zwraca uwagę na mowę ciała, kwestię oceny własnej osoby, czy też posiadanych umiejętności. Robi to w taki sposób, że śmiało nazwę jego książkę, obowiązkową lekturą każdego (początkującego) mówcy.

Autor, jako doświadczony orator, podzielił treść dzieła na sześć części. Dotyczą one w kolejności: radzenia sobie z tremą i sposobów na spędzenie czasu „przed wystąpieniem”, nawiązywania kontaktu z odbiorcami, „trudnych chwil”, technik ułatwiających odpowiedzenie na pytania, moderowania spotkań oraz języka ciała. Co ważne, każdą z partii materiału można czytać oddzielnie, jednak zalecam zapoznanie się z całością.

Najbardziej podobają mi się fragmenty poświęcone rozpoczęciu prezentacji, pacyfikacji rozmawiających uczestników oraz technik ułatwiających odpowiadanie na pytania. Robert Ważyński  opowiada o nich w taki sposób, że po przeczytaniu kilku zdań czułem się jakbym dostawał rady od osoby mi bliskiej, dobrze znanej. Autor żartuje, podaje przykłady,  zgrabnie posługuje się stylem lekkim, wprawiającym w…

No właśnie. Na szczególną uwagę zasługuje uczucie jakie wywołuje treść na odbiorcę tekstu. Rzadko kiedy spotykam się poradniki, które wraz z przekazem wiedzy potrafią wywołać odprężenie. Ta książka należy do takich. Ilekroć po nią sięgam zawsze mam to uczucie – a co za tym idzie szybciej powtarzam materiał.

Gorąco polecam!

Robert Ważyński, Nie boję się mówić!, Gliwice 2009,  Złote Myśli