Archiwa tagu: analiza przypadku

Jak napisać mail zapraszający do współpracy? – case study

Jak napisać mail zapraszający do współpracy? Unikalną wiadomość, wyróżniającą się na tle konkurencji, a zarazem zachęcą do wysłania zgody na przesłanie oferty. Odpowiedź znajduje się poniżej – na początku zamieszczam trochę teorii, a w drugiej części omawiam ją na podstawie przykładu.

Jak napisać mail zapraszający do współpracy? – wyróżniki

Dobry mail powinien zawierać trzy podstawowe wyróżniki. Formułę inicjującą, treść napisaną zgodnie z zasadą AIDA oraz zwięzłość.

Jak napisać mail zapraszający do współpracyFormuła inicjująca, czyli przywitanie. Analizując różnorodne case`y zauważam, że wielu autorów jej nie stosuje lub robi to w sposób nieudolny.  A jest to jeden z najważniejszych elementów wiadomości. Bowiem prawidłowe nazwanie odbiorcy, pozwoli czytającemu zidentyfikować się z adresatem wiadomości i zachęci do dalszej lektury.

Można to zrobić na wiele sposobów: pisząc per Ty, Pan, Pani, Państwo, poprzedzając formułą Cześć!/ Szanowni. Można też kierować się grupą, do której należy odbiorca maila zachęcającego do współpracy, na przykład: Miłośniku dobrego wina/ Drogi Czytelniku! Wszystko to zależy do kogo piszemy, jaki charakter ma mail i jaki efekt chcemy osiągnąć przez wysłanie wiadomości.

Można też zastosować typowe zwroty grzecznościowe jak: Dzień dobry/ Dobry wieczór!, a nawet Witam!. Tak, ostatnia formuła inicjująca też może być używana, mimo, że odradzają ją językoznawcy i specjaliści od savoir-vivre. Uważają oni, że rozpoczęcie listu od „witania” sugeruje brak równości pomiędzy uczestnikami korespondencji. Jednak czasami naruszenie owej zasady stosowności, moim zdaniem, może przyczynić się do sukcesu – wszystko zależy od kontekstu i sytuacji.

Drugi wyróżnik, AIDA, odnosi się do budowy maila. Zgodnie z literami akronimu nasz mail ma pozyskać uwagę, a następnie zainteresować odbiorcę – dobry temat i ciekawy wstęp robią swoje. W dalszym kroku treść ma wywołać pożądanie i wezwać do podjęcia akcji. Więcej o AIDA pisze tutaj.

Trzeci wyróżnik to zwięzłość. Im krócej, tym lepiej. Co ma zrobić ktoś, kto ma dużo do powiedzenia? Ograniczyć się do maksimum 1800 znaków ze spacjami. Należy jednak mieć świadomość, że to bardzo duża, a więc grożąca niebezpieczeństwem nieprzeczytania do końca wiadomości, objętość.

A jeśli dodamy do wspomnianej trójki dodatkowy, czwarty wyróżnik – storytelling, o którym pisałem w jednym z ostatnich wpisów, otrzymamy gwarancję sukcesu.

Jak napisać mail zapraszający do współpracy? – analiza przykładu

Przyjrzyjmy się teraz wiadomości, którą otrzymałem od jednej z firm zajmującej się tłumaczeniami.

Objętość wiadomości wynosi powyżej 1000 znakach ze spacjami objętości, a więc jest ona atrakcyjna dla czytelnika. Treść zaczyna się od tradycyjnego przywitania i już od pierwszego akapitu budzi zainteresowanie u czytelnika.

Dzień dobry,

rynek pracy i zatrudnienia cechuje się obecnie dużym zapotrzebowaniem na umiejętności komunikacji wielokulturowej i wielojęzykowej. Trudno jest znaleźć wysoko wykwalifikowanych pracowników, którzy biegle znają wiele języków.

Następnie zastosowany jest element storytellingu, dzięki któremu nadawca buduje sobie pozycję eksperta oraz wzbudza wiarygodność u odbiorcy.

Swoim Klientom (tj. IKEA, Toyota czy Orange Polska) zalecamy skupienie się wyłącznie na umiejętnościach zespołu i pozostawienie kwestii nauki języków obcych specjalistom – nam. Zakres szkoleń językowych dla firm dostosowujemy do branży, stanowisk uczestników i zakresów ich obowiązków, a przede wszystkim Państwa potrzeb i wymagań rynku.

Wieloletnia działalność na rynku szkoleń językowych w sektorze B2B pozwala nam wykorzystywać wszystkie metody (specjalistyczne i techniczne słownictwo, nawet żarty biznesowe), aby skutecznie podnieść kompetencje zespołu i osiągnąć wymierne efekty widoczne w codziennym życiu firmy.

Całość zamyka krótkie wezwanie do akcji, zgodnie z ostatnim punktem AIDA.

Odpowiedź na powyższą wiadomość pozwoli nam przedstawić więcej informacji na ten temat.

Jeszcze wstawiamy formułę zamykającą oraz podpis – i mamy przygotowaną piękną wiadomość. Ponieważ jest to oferta firmy zajmującej się szkoleniami językowymi, formuła wieńcząca nawiązuje do profesji.

Warto też zwrócić uwagę na brak prezentacji nazwy firmy w treści maila.  Można dopiero poznać ją analizując adres maila nadawcy. Uważam to za bardzo ryzykowny zabieg. Lepiej jest gdy nadawca od samego początku oswaja się z nazwą.

Pozdrawiam / Best regards / Grüßen / Cordialement / التحيات

[Imię i nazwisko]
Specjalistka ds. Obsługi Klienta


e-mail: [adres]

Chcesz się nauczyć pisać oferty, które zaciekawią czytelnika? Naucz się tego z moich książek lub zapisz się na szkolenie.

odrzuć szablonPodstawy pisania przekonuyjących tekstów

(To tylko) zwykłe chipsy – analiza hasła

Kopiowanie wzorów z zachodu często nie opłaca się. Pokazał producent chipsów Pringles. Prawdopodobnie osoba układająca hasło, które pojawiło się w sieci oraz na banerach reklamowych, nie uważała na zajęciach z copywritingu/ języka reklamy/ zajęciach omawiających odczytywanie komunikatów przez mózg. Efekt jej pracy nie przynosi pozytywnych efektów. Już przy pierwszym kontakcie z reklamą umysł odbiorcy odczytuje przekaz w odwrotny sposób.

`Just do eat` czy `just eat`em`? – o to jest pytanie

Zacznijmy jednak od komunikatu w języku angielskim.

Pringles slogan

Wielokrotnie pisałem o tym, że umysł ludzki nie rozumie zaprzeczeń (poniżej zamieszczam prezentację skierowaną do tych czytelników, którzy jeszcze tego nie wiedzą). Najpierw odczytuje całość komunikatu, a dopiero później zajmuje się „NIE”.

W przypadku angielskiego przekazu jest całkiem nieźle. Wpisuje się on w nurt sloganów wykorzystujących „just” – takich jak „Just do it”, „Don’t just book it. Thomas Cook it.” , czy też „Betcha can’t eat just one” . Jako ciekawostkę podam, że ostatnie z wymienionych też reklamowało chipsy.

Jest nieźle, bo podczas pierwszego kontaktu z komunikatami, w umyśle odbiorcy pojawiają się na początku polecenia: “just do it”, “just book it” “betcha eat just one”, w przypadku Pringles” “just eat`em”.

Polska robota – czyli kopiuj, przerób, wklej

Przyjrzyjmy się teraz komunikatowi, który stworzył copywriter z Polski. Dopóki widzimy na stronie takie zdanie:

To nie są zwykłe chipsy… to impreza przy filmie na całego

slogan polska

Możemy ocenić je na dobry+. Bowiem umysł, przy takich komunikatach, skupia się na ostatniej informacji, a trochę mniej uwagi przywiązuje pierwszej. W naszym przypadku poświęca uwagę się na drugiej części – opisującej jak chipsy wpłyną na oglądanie filmów. Kupuję to!

Jednak gdy usuniemy informacje o działaniu produktu, wrzucamy odbiorcę w sam środek wielkiej reklamowej dziury.

chipsy slogan

Ręce opadają. Mijającym eksponowane na ulicy banery zostaje w głowie jeden przekaz:

To są zwykłe chipsy.

Z wielkim podkreśleniem na „zwykłe”, bo w każdej z propozycji to słowo jest wyróżnione w układzie graficznym.

Zainteresował Cię te tekst? Proszę zalakuj go!
Zapraszam Cię do przeczytania jeszcze:

Krystyna Janda nie potrafi pisać maili sprzedażowych

Świat na opak – ćwiczenie rozbudzające kreatywność

Jak pisać o książkach?