Miesięczne archiwum: Luty 2014

Zarabiaj tyle, ile jesteś wart – recenzja

Już niedługo w Polsce wystąpi Brian Tracy – moim zdaniem jedna z najciekawszych postaci, której wiedzę oraz sposób przekazania informacji bardzo cenię. Jego spostrzeżenia i porady z zakresu rozwoju osobistego uznaję za tak samo wartościowe, jak te przekazywane przez Randyego Gagea, Anthonego Robbinsa, czy Stephena Coveya.

Za co uwielbiam książki kanadyjskiego specjalisty od psychologii sukcesu?

Za to, że po przeczytaniu każdej moja motywacja do działania wzrasta kilkukrotnie. Rzadko kiedy spotykam teksty, które tak mocno rozpalają moją aktywność. Szczególnie podobały mi się: Potęga pewności siebie, Wędrówki z Gandalfem, Zjedz tę żabę oraz (od kilku tygodni, bo jest to nowość wydawnicza) Zarabiaj tyle, ile jesteś wart. I tej ostatniej poświęcam niniejszy wpis.

Adresatami publikacji Tracyego są osoby pragnące odmienić swoje życie zawodowe oraz osobiste. Autor udowadnia, że wymarzoną pracę może mieć każdy – podejrzewam, że niektórzy czytelnicy, po przeczytaniu powyższego zdania, pomyśleli: „Bzdura! W dzisiejszych czasach posiadanie wymarzonej pracy graniczy z cudem”. Gorąco zachęcam ich do przeczytania Zarabiaj tyle, ile jesteś wart.

Głównym zadaniem książki jest pokazanie, że wysokość zarobków nie zależy od wyboru zawodu lub firmy, ale od nas samych. To w naszych przekonaniach i wewnętrznym odbiorze świata tkwią „demony”, które zniechęcają nas do działania, podejmowania słusznych decyzji, a także stanowią źródło  porażek w życiu osobistym i zawodowym. O tym jak z nimi walczyć opowiada Zarabiaj tyle, ile jesteś wart.

W dwunastu rozdziałach Brian Tracy pokazuje jak rozpocząć walkę o swoje szczęście, satysfakcję z życia i pracy, a także wskazuje, na które zachowania i sposoby myślenia należy zwrócić szczególną uwagę. Robi to zwięźle, dyktując czytelnikom w jaki sposób mają stawiać małe i większe kroki na drodze do osiągnięcia pełnej satysfakcji.

To wyjątkowa pozycja o rozwoju osobistym. Z jednej strony znajdujemy w niej informacje znane z różnych książek i szkoleń dotyczących „ulepszania samego siebie”. Z drugiej, powiedzmy to sobie szczerze, mało który trener potrafi tak trafnie zebrać wiedzę, a następnie ją przekazać,  jak robi to Brian Tracy.

Komu polecam Zarabiaj tyle, ile jesteś wart? Na pewno wszystkim szukającym dobrej pracy, a także wspominanym osobom, które zaśmiały się  po przeczytaniu tytułu i oznajmiły, że to niemożliwe do wykonania. Jestem przekonany , że po zastosowaniu się do rad Tracyego szybko zmienią opinię i zaczną odnosić sukcesy zawodowe oraz osobiste.

Brian Tracy Zarabiaj tyle, ile jesteś wart, Gliwice 2014, Helion

Myśl jak człowiek biznesu – recenzja

Piotr Surdel to autor książek dotyczących wąskiej tematyki – rynku Forex. Jeśli jesteś osobą, która chciałaby zarabiać na giełdzie walutowej, koniecznie zajrzyj na stronę Złotych Myśli (http://www.zlotemysli.pl/a/piotr-surdel.html). Znajdziesz tam pozycje pozwalające w bezpieczny sposób rozpocząć finansową przygodę.

Klikając w powyższy link odkryjesz, że Piotr Surdel jest też autorem książki, która nie wpasowuje się w tematykę handlu walutą. Opowiadającej o tym jak zmienić swoją wewnętrzną postawę, dotychczasowe przekonania i nawyki, by stać się osobą przedsiębiorczą, prowadzącą świadomie własną działalność gospodarczą.

Myśl jak człowiek biznesu, bo o niej mowa, polecam wszystkim przyszłym biznesmenom oraz obecnym przedsiębiorcom, szczególnie tym szczęściarzom płacącym wciąż niski ZUS (a więc stawiającym pierwsze kroki w biznesie). Dlaczego?

Bo jest to książka o tym czego nikt inny, w tak dosadny sposób, nie powiedział.  Założenie własnej działalności gospodarczej to sztuka i sposób myślenia. Sama rejestracja firmy oraz nadanie sobie roli przedsiębiorcy to o wiele za mało.

Biznes to stan umysłu – jak wskazuje w podtytule Surdel. Decydując się na otwarcie działalności należy przeanalizować czy jesteśmy przygotowani do takiej zmiany w naszym życiu, czy damy sobie radę. Jak to zrobić? Odpowiedź znajduje się na 224 kartach.

Myśl jak człowiek biznesu to również książka o coachingu, tym z prawdziwego zdarzenia. Bowiem Surdel jest wychowankiem samego Macieja Bennewicza. W swojej pracy wielokrotnie przytacza  ćwiczenia oraz fragmenty wiedzy, których nauczył się w firmie Norman Benett Group (dowodzi nią Bennewicz).

Powiem szczerze, uwielbiam publikacje przesycone ćwiczeniami, poradami dotyczącymi rozwoju osobistego. A taką jest właśnie omawiana. Godne polecania są fragmenty, w których Surdel przeprowadza Model Diltsa (ćwiczenie, które prowadzi nas od poziomów oczywistych do tych bardziej głębokich, skrywających nasze głębsze przekonania i motywacje), uczy jak planować zadania oraz pokazuje jak badać swój stan zaangażowania (Ćwiczenie FLOW).

Gorąco polecam!

Piotr Surdel Myśl jak człowiek biznesu, Gliwice, 2012, Złote Myśli


Nie czekaj na podwyżkę cen energii – czyli jak nie pisać maili z ofertą

Pod koniec stycznia pewien dostawca energii elektrycznej wysłał do mnie ofertę. List wygląda tak:

prąd

Na pierwszy rzut oka skomponowany jest prawidłowo – zawiera akapity, komponenty przyciągające oko, jest zwięzły, pozbawiony zbytecznych elementów graficznych, a do tego hasło wzywające do obniżenia rachunków. Aż chciało mi się czytać! Czytaj dalej