Archiwa tagu: strategia Walta Disneya

Strategia Walta Disneya

Twórca Myszki Miki pozostawił po sobie coś więcej, niż kultowych bohaterów porywających widzów animacji. Do jego spuścizny należy również podejście do realizacji pomysłów, które specjaliści od coachingu i NLP nazywają strategią Disneya.

Wspomniani spece  bardzo lubią o niej mówić. Dwoją się i troją, opowiadając o kolejności działań, nadbudowując teorię tak, że często forma przerasta treść. Niepotrzebnie, bo strategia Walta Disneya polega na prostym, lecz bardzo efektywnym postępowaniu.

Na początku twórca powinien „rozmarzyć się”, czyli puścić wodze fantazji, nie bać się myśleć odważnie o swoim pomyśle – w taki sposób, w jaki nikt dotąd nie myślał. W drugim kroku, bardzo ważny moment, podejmuje się racjonalnej analizy pomysłu. Z rozsądkiem patrzy na to, co może z owych marzeń osiągnąć i jaki poniesie koszt. Na sam koniec, staje się krytykiem, czyli szuka wszystkich dziur w koncepcji, niedoskonałości, które mogą przyczynić się do klęski. Proste? Bardzo proste, ale skuteczne.

Stratega Walta Disneya w copywritingu

Trzy kroki wystarczą, by każdy tekst reklamowy, oferta lub treść na stronę www stały się atrakcyjne dla odbiorcy. Strategię Walta Disneya można wykorzystać w copywritingu już na etapie planowania tekstu. Najpierw zbieramy informacje, wymyślamy najróżniejsze chwyty, które zadziałają na odbiorcę, następnie racjonalnie analizujemy ich działanie, układ itp., a następnie szukamy słabych punktów.

Ważnym jest by przechodząc z etapu „marzyciela”, przez „racjonalistę”, do „krytyka” nie pomylić ról. Co to oznacza? Będąc w pierwszej fazie działań nie wolno zacząć myśleć o porażkach lub w drugiej, za wszelką cenę należy pilnować by nie zacząć znów marzyć lub krytykować.

Przykład: Marcin buduje ofertę dla swojego produktu – kul zorbingowych. Na początku marzy o napływającej każdego dnia fali klientów, którą wywołał przez rozdawanie ulotek, działania w mediach społecznościowych i reklamę oraz artykuły sponsorowane w ogólnopolskiej prasie. Widzi też w swoich marzeniach bilbord zawieszony w centrum miasta.

W drugim kroku Marcin przyjmuje rolę realisty i dostrzega, że nie stać go na ogólnopolską promocję, ale uświadamia sobie, że środków starczy lokalne działania reklamowe. Bilbord przenosi na obrzeża miasta, tym samym zyskując więcej oszczędności. Wie, że resztę – ulotki i social media – uda mu się zrealizować zgodnie z planem.

W trzecim kroku, zamieniając się w krytyka, Marcin stwierdza, że ulotki nie zadziałają i straci tylko pieniądze. Podobnie jest z reklamą w lokalnych mediach. Dlatego decyduje się postawić tylko na promocję w mediach społecznościowych oraz baner.

Podobnie można stosować strategię Disneya w tworzeniu warstwy tekstowej. W warstwie „marzyciela” zapisujemy wszystko, co nam przyjdzie do głowy. Zamieniając się w „realistę”, sprawdzamy, które fragmenty są zbyteczne, a w „krytyka” usuwamy wszelkie niebezpieczeństwa językowe i stylistyczne. Takie postępowanie z tekstem polecam wszystkim początkującym copywriterom.