Archiwa tagu: skuteczny copywriting

Warunki i zasady – czyli kilka słów o zleceniach dla freelancerów

Co jakiś czas zleceniodawcy z portalów dla freelancerów poprawiają mi humor. Co jakiś czas, bo zazwyczaj komunikacja z szukającymi wykonawców przebiega w sposób idealny. Jednak zdarzają się takie perły jak to ogłoszenie:

Zlecę wymyślenie nowej nazwy dla firmy zajmującej się tworzeniem stron www oraz reklamą.

Warunki: nazwa musi być krótka chyba że dłuższa będzie fajnie brzmieć nawet 2 wyrazowa, unikałbym polskich znaków, uniwersalna łatwa do zapamiętania, można zastosować różne dopiski agencja, marketing, studio itp. Dla pobudzenia wyobraźni można zastosować slogan, wolna domena.

I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie wprowadzenie zasad, zapisanych pogrubionymi literami, by każdy je zauważył:

Zasady są takie, każdy chętny przesyła kilka propozycji na <adres mailowy> 24 marca wybierzemy jedną osobę z którą będziemy współpracować dalej oraz otrzyma zapłatę.

Jeśli pojawią się pytania również można je zadać na <adres mailowy>

Efekt? W serwisie niewielki. Pod ogłoszeniem pojawiły się głosy krytyczne, nie zabrakło też jednego, zawsze znajdzie się owy, zainteresowanego współpracą.Sam zleceniodawca szybko wycofał ogłoszenie.

Jednak nie wiadomo ile osób zgłosiło się do tego konkursu, wysyłając maila. A może być ich kilku.

Żyjemy w wolnym kraju, więc każdy robi co chce. Jednak przyglądając się działaniom konkurencji opanowuje mnie tragikomiczny nastrój. Wielu zleceniobiorców zaniża stawki, by otrzymać zlecenie, staje do idiotycznych konkursów, nie szanując swojego czasu oraz wiedzy. Psują tym samym rynek. Przykre.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się dlaczego nie warto korzystać z copywriterów za 1 zł, przeczytaj mój tekst, który znajdziesz tutaj <link>.

Zapraszam Cię również do zajrzenia do moich książek, z których dowiesz się jak pisać ciekawe teksty, którymi zmusisz odbiorcę do działania.

ksiażki Jakub Sosnowski 

Referencje od Constans Group

W dziale z rekomendacjami pojawiła się opinia od mojego Klienta, firmy Constans Group z Hajnówki:

Prace wiązały się z edycją tekstów oraz tworzeniem nowych treści. Otrzymane materiały wyróżniały się najwyższym poziomem. Jakub Sosnowski sprawdził się jako copywriter oraz osoba zajmująca się storytellingiem. Dotrzymał wszystkich terminów oraz błyskawicznie odpowiadał na wiadomości.

Dziękuje za miłe słowa!

Kliknij by przeczytać referencje

Jak zachęcić Klienta do kliknięcia w grafikę? – case study

Jak dobrze wiedzą wszyscy przedsiębiorcy, wykorzystanie elementów graficznych to klucz do podbicia serc przedstawicieli „pokolenia obrazkowego”, a co za tym idzie szansa na sprzedaż produktu. Co jednak zrobić, gdy programy pocztowe często nie wyświetlają załączonych grafik, a my chcemy koniecznie zaprezentować je odbiorcy? Jest na to sposób!

Tym razem klikniesz w przycisk „Pokaż obrazki” – jak zmusić Klienta do wyświetlenia grafiki?

Otrzymałem mail od sprzedawcy artykułów papierniczych – o czym przeczytam informował mnie temat: Czy lubisz ładne papiery i koperty?. Treść standardowej oferty była zgrabnie napisana, z wykorzystaniem języka korzyści;  jedyne potknięcie to nie panowanie nad słowem „nie” (copywriter zastosował je aż 4 razy na 75 wyrazów; to bardzo dużo)– a dobrze wiemy jak działa na umysł. Do tego z boku był zamieszczony obrazek, który nie został wyświetlony przez pocztę.

To co wyróżniało ową propozycję, to rozpoczęcie.  Jak wiedzą czytelnicy mego bloga, wykorzystując AIDA musimy wzbudzić uwagę i zainteresowanie odbiorcy, inaczej może nie przeczytać tekstu. Stąd pojawia się krótkie, wyboldowane zapytanie:

Czy chcesz by Cię zauważono?

Pewnie, że chcę – pojawia się w umyśle odbiorcy  odpowiedź zakończona pytaniem retorycznym – A jaki przedsiębiorca by nie chciał?  I teraz wzrok czytającego trafia na drugie zapytanie, zapisane już bez pogrubienia:

Czy wiesz co tracisz gdy nie oglądasz załączonego obrazka?

Poniżej znajduje się treść oferty, lecz kto by ją czytał! Sam szybko przeskanowałem wzrokiem kilka linijek propozycji, upewniając się, że wiadomość dotyczy artykułów papierniczych i błyskawicznie kliknąłem w obrazek, by zobaczyć co skrywa.

Proste? Super proste działanie, a do tego jak bardzo skuteczne.

Oczywiście, grafika musi być dostosowana do przekazu, a jej treść na tyle atrakcyjna, by odbiorca nie żałował kliknięcia. Jako odbiorca oczekiwałem jakiejś nagrody za to, że zechciałem kliknąć. No i dostałem, kupon uprawniający do podwójnego 15% rabatu.

Chcesz dowiedzieć się więcej jak pisać teksty, które działają na innych. Zajrzyj do mojej książki:

Jak rozpoczynać oferty sprzedażowe? – case study

jak-rozpoczynac-oferteW tym wpisie na warsztat wziąłem ofertę znalezioną trzy tygodnie temu w skrzynce mailowej. Jej autorem jest firma, która nawet nie posiada (na dzień, w którym publikuję ten wpis „Jak pisać oferty sprzedażowe”) własnej strony internetowej. No, ale warsztaty menadżerskie próbują mi wcisnąć. Zobaczmy w jaki sposób.

Jak pisać wstęp oferty sprzedażowej – analiza przypadku

Wiadomym jest, że w reklamie liczy się efekt pierwszego wrażenia. Jeżeli na samym początku nie uda się nam zainteresować odbiorcy, przestanie czytać – a więc stracimy potencjalnego klienta. Dlatego należy zwrócić szczególną uwagę na to, co rzuci się w oczy czytelnikom.

Copywriter odpowiedzialny za treść wiedział, że warto zacząć od pytań, w których będziemy sugerować odbiorcy określone schematy myślenia. Zaczął je zadawać i trochę się zapędził:

Czy wiesz jak zbudować skuteczny zespół i motywować ludzi do osiągania wyznaczonych celów? Co powinieneś przestać robić, a co zacząć, aby osiągać lepsze rezultaty?

Czy wszyscy pracownicy w firmie wiedzą, w jaki sposób i na podstawie jakich kryteriów oceniasz ich prace? Czy potrafisz udzielać im konstruktywnej informacji zwrotnej? Czy dobrze zarządzasz konfliktami w swoim zespole?

Odpowiedzialnie zarządzasz czasem, czy może raczej jesteś tak zapracowany że przeczytanie tego maila stanowi wyzwanie w Twoim napiętym grafiku?

529 znaków ze spacjami robi swoje, w tym na pewno przeraża czytelnika. Choć zdaniem copywritera ma ono na celu potwierdzić profesjonalizm odbiorcy.

Jeśli pozytywnie odpowiedziałeś na każde z powyższych pytań – gratulujemy! Zapewne, jesteś bardzo doświadczonym profesjonalistą, który wie na czym polega zarządzanie.

  lub zachęcić do uczestnictwa w warsztatach.

Jeśli natomiast, chociaż przy jednym pytaniu pojawiły się wątpliwości – pomyśl o rozszerzeniu swoich kompetencji menedżerskich (lub kompetencji Twoich podwładnych) i sprawdź program warsztatów, które rozwijają kluczowe umiejętności menedżera!

Szczerze? Żenada. Materiał jest za długi i posiada zbyt wiele elementów rozkojarzających odbiorcę.

Jak wygląda druga część oferty sprzedażowej?

Druga część jest znacznie lepsza. Pojawiają się w niej obrazki (zabrakło ich w pierwszej części, a warto z nich korzystać, by wzbudzić zainteresowanie czytelnika)i zwięzłe komunikaty, wraz z przekierowującym linkami, a nawet (bardzo wzbudzające wiarygodność tekstu) powoływanie się na sprawdzone źródła.

Jednak i w tej części oferty pojawia się znaczący błąd. Twórca tekstu zamiennie stosuje dwa pojęcia szkolenie i warsztaty. Bowiem, to dwie różne formy nauki. Kiedy w szkoleniach ważniejsza jest osoba trenera (to on przekazuje wiedzę), to podczas warsztatów „akcent zostaje przeniesiony” na grupę (prowadzący przekazuje wiedzę, ale duże znaczenie maja tu wiedza oraz doświadczenie uczestników).

Stąd, gdy widzę w jednym mailu takie komunikaty:

(…)sprawdź program warsztatów, które rozwijają kluczowe umiejętności menedżera!

(…)w odpowiedzi prześlemy Ci jednorazowo szczegółowy program szkolenia! Postaw na rozwój i uzyskaj przewagę! 63% uczestników szkoleń to menedżerowie. (wg badań nf.pl)

czuję dezorientację – do końca nie wiem co oferuje nadawca maila.