Archiwa tagu: PWN

Narratologia – książka o storytellingu

Paweł Tkaczyk to bardzo miły facet – gdy ukazała się jego książka Narratologia, pomógł mi w szybkim dostępie do niej, za co BARDZO DZIĘKUJĘ. Jego sympatyczność widać też podczas wystąpień – można przekonać się o tym zaglądając do filmów umieszczonych w serwisie YouTube. Miły głos i świetnie skomponowane prezentacje naprawdę wciągają oglądającego.

Paweł Tkaczyk to również mistrz opowieści. Dobrych opowieści. Można o tym przekonać się zaglądając do jego książek Zakamarki marki, Grywalizacja oraz Narratologia. Każda z publikacji jest bogatym źródłem wiedzy połączonym ze zbiorem opowieści. Czytają się (same :)) znakomicie.

Narratologia – książka o storytellingu

Narratologia autorstwa Tkaczyka jest odpowiedzią na zapotrzebowanie rynku. „Opowieść” nagle zaczęła królować w działaniach polityków i marketingowców, a raczej została podkreślona jej rola. Podobnie jak kilka lat temu dużo mówiło się o gamefikacji (wówczas autor wydał Grywalizację), teraz zwraca się szczególną uwagę na narrację (i Tkaczyk znów szybko zareagował na trend).

A jaka jest Narratologia?

W moim przekonaniu: Paweł Tkaczyk wygrywa w porównaniu z Storytellingiem Marka Stączka oraz Marketingiem narracyjnym Eryka Mistewicza, ale przegrywa z zagranicznymi tytułami – na przykład: za lepszą uznaję zbiorową publikację Storytelling. Narracja w reklamie i biznesie. Co nie zmienia faktu, że Narratologia jest książką bardzo potrzebną i trafioną dla wszystkich początkujących storytellerów.

Tkaczyk w umiejętny, typowy dla siebie, sposób tłumaczy co to jest storytelling i jak posługiwać się nim, by zyskiwać odbiorców. Jest dużo wiedzy i mnóstwo opowieści. Całość czyta się jak dobrą powieść – i to uznaję za największy sukces książki Pawła Tkaczyka. Odkładając czytnik, myślałem o tym kiedy powrócę do lektury. To jest potwierdzenie wysokiej jakości warsztatu storytellera, jaki posiada autor.

Posiadając „jakąś” wiedzę na temat storytellingu kieruję w stronę autora słowa pochwały za piękne wyjaśnienie zagadnień takich jak: schemat Diltsa oraz archetypów Campbella. Wyróżnia je przejrzystość i zrozumiałość. Szczerze, będę polecał je studentom i uczestnikom szkoleń.

Narratologia – minusy

Dostrzegłem cztery.

Pierwszym jest zbyt wielkie nasycenie rozdziałów wiedzą. Są krótkie i przeładowane informacjami. Z jednej strony, to źle, bo wielu rzeczy czytelnik nie zapamięta po pierwszym przeczytaniu. Z drugiej, skoro nie zapamięta, a więc sięgnie po publikację ponownie – ten minus można przekuć w plus. Mi jednak ta forma przeszkadza.

Drugim minusem jest opowieść o zakładzie Hemingwaya. Dobrze, że autor pisząc o najkrótszym opowiadaniu dopowiada: Tak przynajmniej głosi legenda. Bowiem, jest to powtarzana od kilkunastu lat plotka – więcej tutaj.

Trzeci minus odnosi się do schematu opowieści. Tak, Joseph Campbell pisał o nim w 1949 roku, ale nie mógłby tego zrobić, gdyby nie francuscy strukturaliści. Należący do nich Claude Lévi-Strauss przybliżył światu nauki prace Rosjanina Władimira Proppa, a ten pisał o schemacie już w 1928 roku. Campbell zaczerpnął od badacza ze wschodu, lekko przebudowując schemat (czyt. bardzo go upraszczając).

Narratologia – ocena

Czwartym minusem jest to, że Tkaczyk Narratologią „nie odkrywa Ameryki”– wszystko o czym opowiada można znaleźć w sieci, podręcznikach lub na studiach polonistycznych i kulturoznawczych. Jednak dla osób chcących opowiadać, ta publikacja to ABSOLUTNE MUSISZ PRZECZYTAĆ! Po co tracić godziny, przeczesując sieć, skoro wszystko można otrzymać w jednej publikacji? Narratologia jest fachowym kompendium wiedzy, nieco przeładowane informacjami, o czym pisałem powyżej.

Oceniam publikację na mocne 9,5 i z niecierpliwością czekam na dalsze książki Pawła Tkaczyka.

Paweł Tkaczyk, Narratologia, PWN, 2017

Dziękuję Autorowi i Wydawnictwu PWN za podesłanie książki

Myślenie kreatywne i krytyczne – Pomyśl, zanim pomyślisz

Na początku grudnia, w rozmowie z redaktorem osiedlowej gazety, opowiadałem o prowadzonych przeze mnie zajęciach dla dzieci Projektowanie gier planszowych i karcianych. Padły tam słowa:

W czasach, gdy w modzie są zajęcia taneczne i piłkarskie, warto zainwestować w inne formy rozgrywki. Szczególnie takie, które uczą. W innym razie wyrośnie nam pokolenie przekonane o tym, że doskonale tańczy i gra w piłkę nożną.

Rośnie nam pokolenie, które nie będzie potrafiło samodzielnie myśleć oraz  mające jeszcze większe problemy z komunikacją niż obecni maturzyści. Dlatego należałoby coś z tym zrobić. Znaczącej reformy systemu edukacji jak na razie nie widać na horyzoncie, stąd warto rozpocząć samodzielną pracę z dzieckiem, na przykład ucząc je myślenia kreatywnego i krytycznego.

Co to za sposób myślenia? Rozmawiałem o nich z Dominikiem Sołowiejem  w tym nagraniu.

Myślenie kreatywne i krytyczne – Pomyśl, zanim pomyślisz

Osobom, które szukają źródeł, z których mogą rozpocząć przygodę z myśleniem kreatywnym i krytycznym polecam Pomyśl, zanim pomyślisz Roberta DiYanniego. Dzięki niej można „upiec dwie pieczenie na jednym ogniu”. A to dlatego, że lektura zapewnia dostateczne wyjaśnienie podstaw owych sposobów myślenia i pokazuje jak korzystać z nich w praktyce, a także podaje źródła rozszerzające poszczególne tematy.

DiYanni odwołuje się do mnóstwa źródeł, nowszych i starszych, niemal czyniąc z Pomyśl, zanim pomyślisz hipertekst na miarę słownika (lekko przesadzam pisząc te słowa, ale takie miałem pierwsze wrażenie podczas lektury, gdy zobaczyłem ilość nawiązań).

Publikacja składa się trzech części. DiYanni rozpoczyna od wyjaśnienia czym są oba typy myślenia. Następnie pokazuje jak przemienić się w krytycznego oraz kreatywnego myśliciela, opisuje strategie i zachowania – imponujący fragment książki. Pomyśl, zanim pomyślisz kończą dwa rozdziały odnoszące się do myślenia decyzyjnego i etycznego.

Pomyśl, zanim pomyślisz – kto będzie rozczarowany książką?

Odpowiedź jest prosta. Każdy, kto oczekuje, że po przeczytaniu Pomyśl, zanim pomyślisz będzie momentalnie myślał niczym Sherlock Holmes. Nic z tego. Książka daje możliwość zupełnie nowego otwarcia się na świat, ale tylko osobom zdecydowanym na ciężką pracę.

Nie wystarczy przeczytać Pomyśl, zanim pomyślisz, ale wprowadzić każdą informację z książki do swojego życia, no i pożegnać się ze starym trybem myślenia oraz stylem życia.

Ocena: 9/10

Dziękuję Wydawnictwu PWN za podesłanie książki

Rekiny biznesu w mediach – sztuka tworzenia profilu publicznego

Medialne lwy dla rekinów biznesu czytałem z ogromnym zafascynowaniem. Nadal nie zmieniam opinii – opublikowanej tutaj – ta książka to obowiązkowy „must have”. A jak jest z drugą częścią pod tytułem Rekiny biznesu w mediach?

Po rozmowie z Henryką Bochniarz odłożyłem książkę na dwa tygodnie

rekiny-okladka(1)Zaczęło się niewinnie. Chwyciłem Rekiny biznesu w mediach i z przyjemnością zanurzyłem się w pierwszym rozdziale Humanistyka w wizerunku. Z przyjemnością, bo Aleksandra Ślifirska potrafi znakomicie pisać. Jednak czytelnicze niebo trwało tylko chwilę. Potem nastąpiły rozdziały, w których autorka zaczęła uzyskiwać odpowiedzi na zadane przez siebie pytania. I trafił mnie szlag.

Rozpocząłem od wywiadu z Rafałem Brzoską, by przekonać się co ma do powiedzenia osoba stojąca na czele InPost, firmy która, a to dla mnie, a to dla kogoś z rodziny lub bliskich, co jakiś czas „wytnie numer z przesyłką”. Zapewne rozmówca Aleksandry Ślifirskiej jest kreatywną postacią i potrafi zadbać o swój PR, ale kilka tez wypowiedzianych w Rekinach Biznesu nie ma pokrycia w działaniach jego  pracowników. Ogólnie rozmowę określę jako średnią, ale nie tak bardzo kiepską, jak ta z Henryką Bochniarz. Po jej lekturze odłożyłem książkę na dwa tygodnie.

Na szczęście wróciłem do niej. Opłacało się.

Rekiny biznesu w mediach – wiem, że ponownie przeczytam tę książkę

Ślifirska w swojej publikacji zamieściła rozmowy z takimi jak Piotr Voelkel, dr Irena Eris, Jacek Santorski, czy Rafał Bauer. I to są dopiero rozmowy z tytułowymi rekinami. Wiedza, którą przekazują, w sposób łatwy i przyjemny, na 100% przyda się każdemu, kto zajmuje się PR i komunikacją. Jest i humor i ostrzeżenia w jaki sposób tworzyć profil publiczny.

Bardzo się cieszę, że nie porzuciłem lektury.

Najbardziej przypadł mi do gustu rozdział Piękno. W nim to dr Irena Eris opowiada nie tylko jak tworzy własny obraz lidera biznesu, ale szczerze wypowiada się o działaniach z zakresu PR firmy i budowaniu marki. W sumie, dla tego fragmentu publikacji, warto ją zakupić… no, i dla pewnego cytatu.

Na tym blogu, gościły recenzje książek, których autorzy piszą i szkolą z tematów „jak być bogatym” oraz „jak zrobić biznes”. Lubię je czytać, bo wielu znajduję  źródło cennych informacji, które przekształcam i wprowadzam do swoich działań. Jednak podzielam pogląd dr Ireny Eris, że publikacje mogą stanowić źródło kłopotu – szczególnie dla młodych lwiątek i rekinków biznesu.

Sukces osiąga się nieustannie próbując, znaleźć różne rozwiązania, w tym te niestandardowe. Czytając książki „Jak być bogatym?”, „Jak zrobić biznes” zawężamy swoje myślenie. W każdej dziedzinie, w której się działa i która sprawia przyjemność, potrzebny jest jeszcze szósty zmysł, talent, wyczucie, czyli to, co nas prowadzi i sprawia, że chce się nam dalej działać. dr Irena Eris

Ma rację, nieprawdaż?

Rozdział zamykający publikację dotyczy projektowania profilu publicznego. Jest on esencją umiejętności autorki. Z jednej strony to podsumowanie, z drugiej materiał zmuszający do odpowiedzi na pytania, bardzo konkretne pytania. Myślę, że czytelnik, który przyłoży się do wnikliwej lektury oraz udzieli szczerych odpowiedzi, ma szansę stworzyć rewelacyjny profil publiczny.

Ocena Rekiny biznesu w mediach – sztuka tworzenia profilu publicznego

Gdyby nie wspominane pierwsze rozmowy oceniłbym tę książkę, tak samo jak Medialne lwy. W zaistniałej sytuacji, mimo, że będę korzystał z książki w przyszłości, wystawiam tylko:

Ocena: 7/10

Aleksandra Ślifirska, Ocena Rekiny biznesu w mediach – sztuka tworzenia profilu publicznego, PWN, 2016

Książkę otrzymałem od Wydawnictwa PWN. Dziękuję!

 

Scenariusze przedstawień świateczno-zimowych dla dzieci

Jakub Sosnowski storytellingDowiedz się jak Ewa, Roch i leśne zwierzątka pomogli Gwiazdce Wigilijnej – przeczytaj mój scenariusz przedstawienia dla dzieci, który ukazał się dzięki Wydawnictwu PWN.

Wczoraj zakończył się konkurs organizowany przez Wydawnictwo PWN i Polskie Radio Dzieciom – Jego tematem były scenariusze przedstawień świąteczno-zimowych dla dzieci. Lista laureatów znajduje się pod tym adresem [ lista zwycięzców], a wśród nich jest moje nazwisko.

Przeczytaj scenariusze przedstawień dla dzieci

Konkurencja była gigantyczna. Do Organizatora wpłynęło 121 prac w czterech językach, z czego PWN i Polskie Radio Dzieciom wyselekcjonowali 15 prac. Wyniki potwierdzają moje przekonanie, że najlepszy storytelling można znaleźć w województwie podlaskim oraz śląskim – najwięcej zwycięzców pochodzi z tych regionów Polski.

Gorąco zapraszam do lektury.

Jak czytać PeWNego razu w teatrze ?

Możesz przeczytać teksty online lub ściągnąć plik z tego adresu [PRZECZYTAJ LUB POBIERZ ZA DARMO PeWNego razu w teatrze]

Tekst mego autorstwa rozpoczyna ilustracja umieszczona na 76 stronie. Zapraszam do lektury.

Więcej:  http://teatrzyki.wszpwn.com.pl/index.php#konkurs