Archiwa tagu: praca

Słuchaj się Klienta – jak rozmawiać o zleceniu

Redagowanie tekstów na stronę, pisanie mów pogrzebowych, prowadzenie mediów społecznościowych, czy też naming (tworzenie nazw) oraz tworzenie haseł i sloganów reklamowych – mimo bycia mistrzem w wykonywaniu tych działań, możesz szybko tracić klientów. Wystarczy tylko, że nie będziesz słuchał ich opowieści o potrzebach.

Rozmawiając z osobami (nawet z kilkuletnim doświadczeniem), które pojawiają się na moich szkoleniach lub spotkaniach ze mną, przekonałem się, że panuje wśród nich dziwne mniemanie o idealnej komunikacji z klientem. Uważają, że potrafią słuchać, ale pracują po swojemu. Przykładem mogą być ćwiczenia z wykorzystaniem case`ów. Początkujący copywriterzy, mając za zadanie napisanie tekstu reklamowego, zamiast dostosować się do opisanych wytycznych klienta, pisali „po swojemu” i pojawiły się błędy!

Oczywiście, nie w każdym przypadku racja jest po stronie zamawiającego. Czasami żąda on „gwiazdki z nieba” lub przedstawia oczekiwania, które zmniejszą skuteczność tekstu. W takich przypadkach zadaniem copywritera jest udzielenie rzetelnych wyjaśnień klientowi. Jak to robić – o tym piszę w mojej książce [dostępna pod tym linkiem].

Jak rozmawiać z klientem o zleceniu?

Przede wszystkim szczerze. To, że do Ciebie przyszedł, zadzwonił lub napisał i przedstawił swoje potrzeby, to tylko znak, że traktuję Cię jako eksperta. Nie zmarnuj tego!

Jednak na początku go posłuchaj, tak jak to robią wszyscy fachowcy.

Pozwól zleceniodawcy się wypowiedzieć. Zacznij słuchać, nie myśląc jak będziesz wykonywać zlecenie. Zadawaj pytania, które umożliwią Ci zrozumienie tematu. I pamiętaj, koniecznie, notuj! Sama pamięć nie wystarczy. Jeśli chcesz skorzystaj z szablonu do prowadzenia rozmowy, który pobierzesz i wydrukujesz z tej strony – o nim za chwilę.

Sporządzone notatki mają za zadanie nakreślić obraz oczekiwań odbiorcy. Jeżeli jest taka możliwość, podkreślaj najważniejsze z otrzymanych informacji, a jeśli nie, zrób to po zakończeniu rozmowy.

Na koniec, gdy będziesz miał wizję „czego właściwie chce klient”, oceń to i poinformuj go czy jesteś w stanie wykonać powierzoną pracę oraz czy zgadzasz się z jego wizją formy materiału. Jeśli potrzebujesz czasu na ocenę, poproś zleceniodawcę o chwilę cierpliwości, umawiając się na termin kolejnej rozmowy.

Arkusz rozmowy

Z myślą o Twoich udanych rozmowach przygotowałem arkusz rozmowy. Zapisz go na swoim dysku, wydrukuj i miej zawsze przy sobie gdy rozmawiasz z klientem. Zobaczysz jak łatwo i przyjemnie przygotujesz się z nim do rozpoczęcia pracy.

POBIERZ ARKUSZ ROZMOWY

Praca dla absolwenta – recenzja

Jeżeli zaczynasz szukać pracy, zajrzyj do książki Anny Tabisz. Jeżeli szukasz pracy od kilku miesięcy, koniecznie przeczytaj ten poradnik. Jeżeli masz dosyć obecnej, nudnej, z wrednym szefem na czele roboty, Praca dla absolwenta jest napisana specjalnie z myślą o Tobie.

Książka Tabisz to majstersztyk wydawniczy, nie tyle wprowadzający czytelnika do świata kariery, co tłumaczący pewne zjawiska i prawa nim rządzące. Autorka wyjaśnia czym jest proces poszukiwania pracy, dlaczego nie jest nim wysyłanie tysiąca CV oraz listów motywacyjnych oraz jak przetrwać psychicznie proces rekrutacji.

Pamiętam, jak zaczynałem czytać Pracę dla absolwenta. Zastanawiałem się co to za książka, dlaczego Wydawnictwo Złote Myśli wypuszcza na rynek kolejną pozycję dla poszukujących pracy, skoro jest ich tak wiele. W połowie lektury, uzyskałem odpowiedzi na wszystkie dręczące moje myśli kwestie.

To pozycja, która pokazuje, że proces poszukiwania pracy nie polega na ciągłym wysyłaniu CV i umawianiu się na spotkania z rekruterami. Punktem startu jest poddanie analizie doświadczenia oraz swoich umiejętności, a także zmiana wewnętrznych przekonań. Jak to zrobić? Odpowiedź w Pracy dla absolwenta.

W książce najbardziej spodobał mi się dialog jaki Tabisz prowadzi z czytelnikiem. Na pierwszy rzut oka, uczestniczymy w wykładzie o tym jak krok po kroku zdobyć najcenniejsza nagrodę – dostać się na rozmowę z rekruterem i wyjść z niej z wygranym stanowiskiem. Jednak po pewnym czasie, można szybko poczuć, że rozmawiamy z dobrą przyjaciółką. Wielokrotnie łapałem się na tym, że w mojej głowie pojawiało się pytanie, a za chwilę odkrywałem odpowiedź w treści książki.

Do plusów również zaliczę wnikliwość autorki. Każde zagadnienie jest omówione szczegółowo, poparte przykładami. Dlatego nie dziwię się objętości książki.

Gorąco polecam wszystkim osobom szukającym pracy.

Anna Tabisz Praca dla absolwenta, Gliwice 2013, Złote Myśli

Muzyka pobudzająca kreatywność

Tydzień temu uczestniczyłem w spotkaniu białostockiego klubu Toastmasters (gorąco polecam uczestnictwo w cotygodniowych zebraniach – zwłaszcza osobom pragnącym pokonać strach przed wystąpieniami publicznymi). Jednym z jego elementów były przemówienia improwizowane – czyli wybrana osoba wygłaszała kilkuminutową mowę na usłyszany przed chwilą temat. Zainteresowała mnie wypowiedź jednego z uczestników, który opowiadał co by zrobił wiedząc, że nastąpi koniec świata.

Jednym z priorytetów na jego improwizowanej liście było zrozumienie muzycznego gatunku dubstep. Określił je mianem różnych dziwnych dźwięków, które tworzą jeden wielki hałas. Opowiadał o tym w tak zabawny sposób, że na ustach każdego słuchacza malował się uśmiech. Natomiast ja, śmiejąc się razem z innymi, zastanawiałem się dlaczego jeszcze nie opublikowałem postu, który miałem w tablecie, o muzyce wspomagającej kreatywność.

Po powrocie do domu zabrałem się za czytanie wpisu i nanoszenie poprawek. Jego motywem przewodnim była sytuacja, która spotkała mnie w czerwcu. Zmieniłem to–  pozostawiając najważniejsze wątki, a historię przeniosłem na koniec wpisu.

Pytanie, co ma wspólnego dubstep z muzyką wspomagającą kreatywność? To, że może również pobudzać do pracy.

Nie jestem miłośnikiem tego gatunku muzycznego, ale moi znajomi go ubóstwiają. Rozmowy z nimi oraz obserwacja szeroko rozumianej kultury pozwalają mi ocenić dubstep jako gatunek, który wspomaga dzieła artystów. W jaki sposób? Na przykład, sięgają po niego twórcy filmów.

Tak samo działają inne gatunki muzyczne- disco, dance, techno, rock itp. Wszystko zależy od upodobań słuchacza oraz jego działań. Na pewno doświadczyłeś tego, że lepiej pracujesz słuchając jednego rodzaju muzyki, a do ćwiczeń na siłowni przygotowujesz odmienny zestaw piosenek.

Osobiście wolę do pracy spokojniejsze gatunki muzyki. Gdy potrzebuję osiągnąć najwyższy poziom skupienia lub maksymalną efektywność unikam stacji radiowych, gdzie piosenki są przerywane komentarzem, serwisami reklamowymi lub informacyjnymi.

Korzystam wtedy z zawartości YouTube lub tematycznych internetowych kanałów radiowych. Jak szukam muzyki?

W przypadku pierwszego źródła, wpisuję w wyszukiwarkę serwisu frazę `creative music` i szukam utworów nie zawierających słów, tylko samą melodię. Doskonale sprawdzają się również dźwięki oznaczone jako `lounge music` oraz `chill out`, `muzyka relaksacyjna` oraz niektóre utwory spod znaku muzyki poważnej.

Miedzy innymi lubię pracować przy tych czterech utworach:

Polecam również ten zestaw (doskonale sprawdza się w pracy późnym wieczorem):

Natomiast gotowe kanały radiowe, z których korzystam to: Muzyka Klasyczna z http://www.rmfon.pl/ oraz propozycje użytkowników strony tuba.fm.

Na koniec wpisu chciałbym poruszyć jeszcze jeden problem, który  wiąże się  z muzyką pobudzającą naszą kreatywność. Otóż na prowadzonych przeze mnie szkoleniach pięć razy pojawiły się pytania o słuchanie muzyki podczas pracy, gdy jesteśmy zatrudnieni na etacie. Ostatnio z takim zapytaniem spotkałem się w czerwcu. Brzmiało ono tak:

Jakub, co zrobiłbyś gdyby szef zakazał używania radia z obawy przed ZAIKSem?

Odpowiedź jest prosta. W dobie Internetu można mieć darmową muzykę również w firmie. Wystarczy tylko zajrzeć na stronę radio.wolnemedia.net i wybrać Program 2. Tam właśnie znajduje się muzyka przeznaczona do puszczania w celach komercyjnych.

Uznałeś ten tekst za interesujący? Proszę `zalajkuj` go! Z góry dziękuję.

Wiadomość do przyszłego pracodawcy

O problemie poinformowała mnie Iwona, czytelniczka bloga i mojej ostatniej książki. Wskazała, że portale z ofertami pracy zawierają błędy na poziomie składania aplikacji – jej zdaniem znajdują się one w już gotowych wzorach wiadomości do przyszłego pracodawcy.

portale pracaPostanowiłem sprawdzić nadesłaną informację. W tym celu przyjrzałem się kilku czołowym stronom dedykowanym osobom szukającym zatrudnienia: Pracuj.pl, Ibroker.pl, Praca.Gratka.pl, Gazetapraca.pl oraz GoldenLine.pl.

Szkolenie z copywritingu – dowiedz się więcej

W każdym z portali znalazłem okienko z wiadomością do pracodawcy. Wszystkie zawierały „gotowca” – sugerowaną treść, którą to miała przeczytać osoba rekrutująca na dane stanowisko. Niestety, Iwona miała rację, pojawiły się tam błędy.

Ze szkoły podstawowej oraz liceum pamiętam sytuacje jakie miały miejsce na klasówkach. Gdy jeden z uczniów posiadał większe zasoby wiedzy na dany temat, dzielił się (świadomie lub nieświadomie) z grupą. Czasami jednak informacje źródłowe zawierały błędy lub nabywały ich podczas kolejnego odpisu. Stąd wielokrotnie sprawdzianom towarzyszyły dochodzenia – kto ściągał od kogo.

Podobne śledztwo można byłoby przeprowadzić w przypadku stron internetowych zawierających oferty pracy. Cztery na pięć, które przeanalizowałem, zamieściło identyczną treść, lekko ją modyfikując.

W przypadku portalu Pracuj.pl wygląda ona tak:

Szanowni Państwo

W nawiązaniu do ogłoszenia rekrutacyjnego zamieszczonego w portalu Pracuj.pl przesyłam dokumenty aplikacyjne i tym samym zgłaszam chęć udziału w procesie rekrutacji.

Z poważaniem

Ibroker.pl:

Szanowni Państwo,
W nawiązaniu do ogłoszenia rekrutacyjnego opublikowanego przez iBroker.pl przesyłam dokumenty aplikacyjne i tym samym zgłaszam chęć udziału w procesie rekrutacji.
Z poważaniem

Praca.gratka.pl:

Szanowni Państwo,

W nawiązaniu do ogłoszenia rekrutacyjnego zamieszczonego w serwisie Praca.gratka.pl przesyłam dokumenty aplikacyjne i tym samym zgłaszam chęć udziału w procesie rekrutacji.

Z poważaniem

oraz GoldenLine.pl:

Szanowni Państwo,

w nawiązaniu do ogłoszenia rekrutacyjnego zamieszczonego w serwisie GoldenLine przesyłam dokumenty aplikacyjne i tym samym zgłaszam chęć udziału w procesie rekrutacji.

 

Najlepiej z całej czwórki wypada ostatnia wiadomość. Formuła inicjująca (Szanowni Państwo) zamknięta jest przecinkiem, a kolejny wers otwiera mała litera. Szkoda tylko, że oba elementy rozdzielone są przerwą – gdy stawiamy przecinek warto usunąć linię przerwy.

Reszta ogłoszeń zawiera błąd– pierwsze słowo w wersie po formule powitalnej pisane jest dużą literą. Nie jest to zgodne z zasadami języka polskiego. Rozumiem, że niektórzy Czytelnicy mogą się oburzyć i wskazać jako przykład korespondencję anglojęzyczną, gdzie duża litera występuje. Proszę Ich o spokojne zastanowienie się nad tym, że skoro żyjemy w Polsce, (choć trochę) stosujmy się do zasad naszego języka. Co więcej, większość wiadomości wysyłamy w odpowiedzi na ogłoszenia zapisane w  języku polskim, a nie w angielskim, stąd wiadomo jakich norm należy przestrzegać.

Myślę, że warto też pokusić się o wstawienie dwóch przecinków w jednozdaniowym przekazie do rekrutera, które usprawniłyby przeczytanie komunikatu. Umieściłbym je w tych miejscach:

W nawiązaniu do ogłoszenia rekrutacyjnego, (…), przesyłam dokumenty aplikacyjne…

Przejdźmy teraz do treści wiadomości zamieszczonej w portalu, który nie ściągał od pozostałych, Gazetapraca.pl:

Szanowni Państwo,

w odpowiedzi na ogłoszenie rekrutacyjne z GazetaPraca.pl przesyłam dokumenty aplikacyjne. Zapraszam do zapoznania się z nimi oraz rozpatrzenia mojej kandydatury na to stanowisko.

Pozdrawiam serdecznie

Tekst, mimo „innowacyjności” oraz zachowania małej litery, zawiera błędy. Pierwszym jest „zaproszenie do rozpatrzenia kandydatury”. Uważam, że dziwnie brzmi ów zapis. Drugim jest formuła wieńcząca. Jestem zdania, że powinniśmy wstawić w niniejsze miejsce formuły: „z poważaniem” lub „z wyrazami szacunku”. Użycie „Pozdrawiam serdecznie” może zostać potraktowane jako zbyt poufałe.

Uznałeś ten tekst za interesujący? Proszę `zalajkuj` go! Z góry dziękuję.