Archiwa tagu: Onepress

15 tajemnic zarządzania czasem – recenzja

Chcesz zarządzać swoim czasem w pracy i w życiu prywatnym? Nie musisz wydawać pieniędzy na szkolenia, wystarczy zastosować się do wytycznych z 15 tajemnic zarządzania czasem. O czym wiedzą ludzie sukcesu?. Kevin Kruse zdradza w niej cenne informacje, które pomogły mu oraz biznesmenom, sportowcom i innym personom znanym z pierwszych stron gazet osiągnąć wymarzony cel – zyskać dodatkowe godziny.

Tak, to jest kolejna książka o zarządzaniu czasem, jednak zupełnie inna od pozostałych. Kevin Kurse pisze we wstępie dwie ważne rzeczy, którymi przekonał mnie do sięgnięcia po nią:

Choć nie ma dwóch osób, które zarządzałyby czasem dokładnie w taki sam sposób, da się zauważyć istnienie pewnych schematów.

Odkryłem, że ludzie sukcesu ani nie ustalają priorytetów na listach zadań do wykorzystania, ani nie pracują zgodnie z jakimś skomplikowanym pięcioetapowym systemem, ani nie tworzą schematów drzew logicznych, aby podejmować decyzje.

Myślę, że powyższe słowa i pierwszy rozdział, który znajdziesz TUTAJ , zachęcą Cię, drogi Czytelniku, do sięgnięcia po 15 tajemnic zarządzania czasem. O czym wiedzą ludzie sukcesu?

15 tajemnic zarządzania czasem – jak zarządzać czasem

Już w połowie lektury wiedziałem, że jest to książka na mocne 10/10. Kevin Kruse daje na wyciągniecie ręki bardzo cenne informacje. Sięgnąłem po nie i… udało mi się wygospodarować dodatkowe dwie godziny. Właśnie w ich trakcie piszę ten wpis, dodatkowo wykorzystując zdobyte informacje na temat szybkiego pisania i robienia sesji.

Analizując treść rozdziałów wiele rzeczy wyda Ci się oczywistych. Przyjrzyj się jednak, że mnóstwo osób, mimo wiedzy (na temat zarządzania czasem, własnego rozwoju itd.), nie robi tego, a jeśli podejmuje działania, pomija wiele szczegółów, o których piszą autorzy/trenerzy. Podobnie może być z wiadomościami znalezionymi w książce Kruse`a. Chyba, że zastosujesz się do porad.  Wtedy docenisz zalety 15 tajemnic zarządzania czasem.

Przypadło mi do gustu ograniczenie treści do prezentacji najważniejszych szczegółów. Autor podaje przykłady ze swojego życia, swoich znajomych i współpracowników, uzupełnia cytatami z wywiadów przeprowadzonych na rzecz tej książki i… tylko tyle. Same potrzebne wiadomości, zero przegadania (które jest jednym ze sposobów marnowania czasu).

Całość wzbogacona jest materiałami, które można ściągnąć z serwera Wydawnictwa Helion. Stanowią one świetne uzupełnienie do praktycznego wykorzystania informacji znalezionych w książce.

Jeszcze jedna rzecz, po zapoznaniu się z tytułowymi 15 tajemnicami, znajdziesz 20 dodatkowych sztuczek, by zaoszczędzić czas i zwiększyć produktywność, a wraz z nimi poznasz tajemnice zarządzania czasem miliarderów, sportowców, studentów i 239 przedsiębiorców – efekt wspomnianych rozmów. Taki mały bonus od autora.

15 tajemnic zarządzania czasem – do kogo dedykowana jest ta książka?

Kruse zwraca się do przedsiębiorcy, osoby zajmującej stanowisko kierownicze, freelancera, ucznia/studenta oraz rodzica pracującego w domu/zajmującego się domem i dziećmi. Na pierwszy rzut oka nic ich nie łączy, a jednak jest to doskonale określona grupa docelowa. Wszyscy znajdą w publikacji coś dla siebie.

Gorąco polecam wystawiając ocenę

Ocena: 10/10

Kevin Kruse  15 tajemnic zarządzania czasem. O czym wiedzą ludzie sukcesu?, Onepress, 2017

Książkę podesłało Wydawnictwo Onepress. Dziękuję!

Ty w social mediach – recenzja książki

Ty w social mediach to druga książka Marcina Żukowskiego.  Jej tematem jest budowanie marki osobistej. Publikacja dostaje ode mnie wysoką ocenę, choć mam kilka zastrzeżeń. Na pewno nie jest to książka dla każdego, jak podkreśla autor w pierwszym rozdziale. Grupą docelową są przede wszystkim osoby szukające sprawdzonych rozwiązań na rozpoczęcie kariery oraz te, chcące zaistnieć w sieci.

Ty w social mediach – kilka słów o personal branding

Zaczyna się całkiem nieźle. Ciekawa przedmowa oraz bystre uwagi z rozdziału pierwszego pozwalają śmiało rozsiąść się w fotelu i oddać się lekturze. Język przyjazny czytelnikowi pozwala przepłynąć przez Ty w social mediach w 2-3 godziny, w ogóle nie męcząc odbiorcy. To wielki plus.

Pierwszy i drugi rozdział poświęcony jest marce osobistej. Żukowski wyjaśnia czym jest personal branding i z czym się go je. Ameryki nie odkrywa, bo do informacji znalezionych w źródłach (książki/internet) dodaje tylko analizę przykładów z własnego życia i pracy. Jednak robi świetne zestawienie wspominanych wyżej wiadomości. Bardzo pomocne dla wszystkich, którzy chcą przypomnieć sobie podstawowy zagadnienia.

Trzecia część jest o tym w jaki sposób zbudować własną markę. Żukowski wykonał tu świetną robotę. Rozpatruje szczegółowo konkretne działania. Jest o skutecznym CV i liście motywacyjnym, ale też o tworzeniu swojego wizerunku w sieci, monitorowaniu informacji w Google, tworzeniu stron i blogów i wielu, wielu innych. Pojawiają się też partie tekstu dotyczące mediów społecznościowych, tłumaczących dla kogo są poszczególne narzędzia.

Ty w social mediach – dwa zastrzeżenia

Wulgaryzmy. Moim zdaniem, jeśli ktoś używa ich we własnej książce, na pewno traci wiarygodność w oczach czytelnika. Wstawienie wulgaryzmów w treść publikacji ZAWSZE odbieram jako nadrabianie braku porządnego zasobu leksykalnego (chyba, że sa to dialogi zaczerpnięte z języka ulicy).  Być może w oczach młodzieży, która sięgnie po Ty w social mediach, Żukowski będzie traktowany jako ekspert-luzak (zobaczą w nim osobę z ogromną wiedzą, podobną do nich), czego mu serdecznie życzę, ale u starszych czytelników straci opinię.

Drugie zastrzeżenie, tyczy się bloga lub strony. Jeśli autor tak bardzo zachwala ich posiadanie, podaje adresy w notce o sobie, dlaczego nie zadbał o swoją WWW i profil na Facebooku. Po przeczytaniu książki zajrzałem na nie i zastałem taki widok:

Zrzuty ekranów www i profilu FB z dnia 3 IV 2017.

Ty w social mediach – ocena

Gdyby nie powyższe zastrzeżenia dałbym książce Marcina Żukowskiego ocenę mocne 9,5. To dobry podręcznik budowania marki osobistej. Absolutny must read! Dla każdego zainteresowanego personal brandingiem.

Ocena:  8/10

Marcin Żukowski, Ty w social mediach, Onepress, 2017

Książkę podesłało Wydawnictwo Onepress. Dziękuję!

Psychologia zmiany

Kocham pozytywne zaskoczenia. Odkrycia, że coś wygląda/działa inaczej niż przypuszczałem jest dla mnie cudownym doświadczeniem. Tak tez było z najnowszą książką Mateusza Grzesiaka, ale zacznijmy od początku…

Nigdy nie miałem pozytywnej opinii o działaniach Mateusza Grzesiaka. Kiedy moi znajomi zachwycali się jego poczynaniami, ja patrzyłem na nie dość sceptycznie. Z czasem coraz więcej słyszałem opinii, że miałem rację, ba nawet wygrałem pewien szalony zakład o piwo.

Gdy otrzymałem propozycję od Wydawnictwa Onepress, by przyjrzeć się najnowszej książce Grzesiaka, zgodziłem się. Chciałem poznać, co tym razem wymyślił nowego. Przyznaję się, chciałem zgarnąć kolejne nieprzyjazne argumenty, a tu…. TAKA NIESPODZIANKA.

Psychologia zmiany – must have dla trenerów, coachów i przedsiębiorców

Kocham pozytywne zaskoczenia. Odkrycia, że coś wygląda/działa inaczej niż przypuszczałem jest dla mnie cudownym doświadczeniem. Za każdym razem przychodzi do mej głowy myśli „o złożoności i nieprzeniknionej naturze świata” oraz „jak wiele muszę jeszcze się nauczyć”.

Takim pozytywnym odkryciem była książka Mateusza Grzesiaka Psychologia zmiany.

Jednak zachwyt nie pojawił się po pierwszych kartkach. Kiepski wstęp, wyjaśnianie kim jest people helper oraz czym jest psychologia zmiany, a także zamykająca publikację lista szkoleń, które można zakupić u Grzesiaka – odstraszają. Sposób w jaki pisze, zamiast fascynować, nuży – jakże daleko mu do języka Walkiewicza, o którego książce pisałem tutaj.

Skoro podałem tyle minusów, dlaczego zachwycam się tą książką? Wszystko przez 140 stron rozdziału Narzędzia.

Można nie lubić Mateusza Grzesiaka, krytykować jego działania i sposób myślenia lub pisania. Jednak nie można mu zaprzeczyć posiadania wiedzy. Cennej wiedzy z pogranicza komunikacji interpersonalnej i typowego coachingu, której sporo jest w pewnym rozdziale książki Psychologia zmiany.

Część Narzędzia opisuje metody pomagające zmieniać myśli, emocje i zachowania. Jako copywriter, wykładowca, prowadzący szkolenia oraz przedsiębiorca znalazłem w Psychologii zmiany zbiór stosowanych już przeze mnie narzędzi i mniej znanych informacji, które już  wprowadzam do swojej pracy i życia osobistego. Co więcej, sporo dzięki nim dowiedziałem się o sobie (więc muszę przyznać się, że Mateusz Grzesiak pomógł również i dla mnie).

Psychologia zmiany – jak to działa?

Jeżeli jesteś trenerem, przedsiębiorcą lub chcesz usprawnić komunikację z otoczeniem, czy też zrozumieć siebie, koniecznie zajrzyj do tej książki.

Mimo, że autor skupia się na narzędziach pracy people helpera, są one idealne do wszystkich działań związanych z drugim człowiekiem. Wystarczy tylko trochę je (czasami lekko, czasami mocniej) przekształcić/dostosować, by zaczęły działać na komunikację z klientem, obsługę zamawiających oraz przekazywanie wiedzy dla uczestników szkoleń.

Bardzo cieszę się, że ta publikacja trafiła w moje ręce. Oceniam ją jako bardzo przydatną.

Mateusz Grzesiak, Psychologia zmiany, Onepress, 2016

Dziękuję Wydawnictwu Onepress za podesłanie książki

Pełna moc życia

O Jacku Walkiewiczu i jego książce Pełną moc możliwości pisałem na tym blogu tak:

Bardzo mi się podobała – wiem, że na pewno sięgnę po nią po raz trzeci.[…] to również opowieść o człowieku. Takim jak Ty i ja, który nauczył się jak wykorzystywać to, co go spotyka i cieszyć się z życia.

Nie dość, że przeczytałem książkę trzeci raz, to i wykorzystywałem fragmenty publikacji oraz wideo z TedxWSB (dało początek owej książce) na zajęciach i warsztatach. Dlatego (zachęcony rekomendacją czytelniczki/ka tego bloga)z chęcią sięgnąłem po pierwszą książkę autora – Pełna moc życia. Jest świetna.

Pełna moc życia– „inspirujący kop” do działania

Pod koniec 2016 roku ukazało się wznowienie Pełnej mocy życia.  Wydanie zostało zmienione, ale zawiera w sobie tyle samo pozytywnej energii, co pierwsza edycja książki Walkiewicza.

No i daje „inspirującego kopa” do działania. Miałem przyjemność sprawdzić na samym sobie.  Lekko zmęczony nadmiarem zleceń z zakresu copywritingu, ostrym finiszem w branży szkoleniowej oraz przygotowując się do Świąt, przysłowiowo, ledwo „wyrabiałem się na zakrętach”. Jednak moc Pełnej mocy życia, dała mi siłę, którą wykorzystałem do napisania kilku tekstów do miesięcznika pewnego stowarzyszenia oraz opowiadania – które ukaże się wkrótce w jednej z literackich gazet dostanych w Empikach.

Dlatego rekomenduję publikację.

Pełna moc życia– co może Ci się nie spodobać

Jacek Walkiewicz opowiada w swojej książce o tym jak żyć. Na warsztat bierze marzenia, odwagę, przekonania, wartości, zachowanie w biznesie i w życiu prywatnym oraz zaleca podróżować i czerpać przyjemność z tego co nas spotyka. Tak w skrócie można streścić Pełną moc życia. Wszystko to oparte jest o przemyślenia i doświadczenia życiowe autora.

No dobra, ale przecież o tym pisał w Pełnej mocy możliwości, może zauwazyć czytelnik mojego bloga. Zgadzam się z nim i dodam, że w poszczególnych rozdziałach Pełnej mocy życia  jest też dużo powtórzeń informacji, co więcej autor książki wspomina o tym we wstępie.

Niby ma razić, a nie robi tego.

Bowiem, to co może nie spodobać czytelnikom książki, jest usprawiedliwione. Po pierwsze, Walkiewicz to mówca motywacyjny, a oni tak mają. Po drugie, powtarzanie podkreśla wartość informacji oraz pozwala szybciej zapamiętywać określone dane lub wzorce.

Mimo wspomnianych powtórzeń, Pełną moc życia można przeczytać jednym tchem. Jednak nie polecam tego robić. Dobrze jest poświęcić tej książce dłuższą chwilę – czytać rozdziały pojedynczo, zastanawiać się nad nimi, przetrawiać i wracać co jakiś czas do treści.

Polecam!

Jacek Walkiewicz, Pełna moc życia, Wydanie II, Onepress, 2016

Dziękuję Wydawnictwu Onepress za umożliwienie przeczytania książki

Kodeks wygranych

Jestem partnerem medialnym tej książki. Bardzo się z tego cieszę, bo to co zamieścił Krzysztof Król w Kodeksie wygranych może pomóc każdemu kto chce osiągnąć sukces. Ba, już pomogło! W ciągu 4 lat sprzedano 20 tysięcy egzemplarzy książki, a to wiele znaczy. Właśnie ukazała się druga edycja Kodeksu. Możesz zdobyć jeden z trzech egzemplarzy zupełnie za darmo, ale o tym za chwilę.

To Twój obowiązek i Twoja odpowiedzialność, aby wykorzystać to życie, które masz, w maksymalnym stopniu. To również Twoja przyjemność, by się rozwijać i w pełni z niego korzystać.

Pisze Krzysztof Król i podaje, krok po kroku, sposób w jaki sposób zacząć żyć pełnią życia, jak wygrać coś więcej niż własne szczęście. Na początku autor każe założyć dziennik, w którym czytelnik będzie zapisywał odpowiedzi na polecenia znalezione w książce. Ważne, by był w formie papierowej, co wpłynie na formę pracy i późniejszą analizę. Następnie czytelnik zabiera się do lektury, medytacji, analizy i ćwiczeń.

Kodeks wygranych składa się z dziesięciu rozdziałów, bonusowych ćwiczeń oraz płyty DVD z nagraniem. Czyta się go znakomicie. Pod względem języka narracji, widzę w nim połączenie tego co najlepsze, zaczerpnięte  z trzech moich ulubionych motywatorów: Murphyego, Coveya oraz Robbinsa. Naprawdę jest super!

Poszczególne rozdziały odnoszą się do rozwoju osobistego. Na początku Król zaczyna od tematu przekonań, tego co się dzieje w naszym umyśle i ile szkód robimy sobie sami. Następnie autor zaczyna mówić o tym jak zacząć „budować własną rzeczywistość”, uczy od podstaw marzyć, realizować cele, motywować samego siebie, a także jak odnaleźć spokój i akceptację.

Ogromną rolę w procesie rozwojowym pełnią inni ludzie. Krzysztof Król tłumaczy czytelnikowi jak wiele znaczą dla naszego powodzenia i każe działać, czyli czynić dobro, ulepszać świat. Poszczególne tematy, jak tez ćwiczenia, mają za zadanie zmusić odbiorcę do refleksji, a następnie do konkretnego działania.

Czy można zaufać słowom Krzysztofa Króla? Myślę, że tak, z dwóch powodów. Po pierwsze całość jest logicznie ułożona, każda teza ma potwierdzenie w cytacie lub przytoczonym przykładzie. Po drugie, autor jest osobą rozpoznawalną i chwaloną. Uczy skuteczności działania (kiedyś swoją szkolą uwodzenia narobił wielkiego zamieszania). Warto więc obdarzyć go kredytem zaufania.

Jak wspomniałem, mam dla Czytelników mojego bloga trzy egzemplarze Kodeksu wygranych. Aby je zdobyć, należy TYLKO polubić i udostępnić na Facebooku jedno zdjęcie [link do konkursowego zdjęcia].

Wyniki konkursu podam 29.05.2015 na Facebooku.

Krzysztof Król Kodeks Wygranych, Onepress, 2015

Wszyscy jesteśmy dziwni – recenzja

Seth Godin to postać, której publikacje oraz wystąpienia publiczne wiele namieszały w świecie marketingu. Jest autorem 13 bestsellerów, które są dosłownie rozchwytywane. W naszym kraju cieszy się on również wielką popularnością. Tematami jego książek są sprzedaż, działania marketingowe, komunikacja interpersonalna oraz plemiona.

Czytelnikom, którzy nie znają poglądów autora recenzowanej dziś publikacji  i nie czytali Ryzykownie znaczy dziś bezpiecznie Randyego Gagea, pozycję polecałem pod koniec ubiegłego roku, śpieszę z wyjaśnieniem pojęcia „plemiona”. Zdaniem Setha Godina nowoczesne media pozwoliły nam jeszcze bardziej zżyć się ze sobą, łącząc w określone grupy. Każdy z nas należy do jakiegoś plemienia, na przykład: użytkowników Androida, maniaków Twittera, zwolenników określonej partii politycznej, czy też obrońców praw zwierząt lub fanów drużyny piłkarskiej. Precyzując, łączymy się wokół jednego celu związanego z finansami, charytatywnymi działaniami lub naszym hobby. A co mają z tym wspólnego media? Łączą nas w te grupy i pomagają w bezpośredniej komunikacji.

Z zagadaniem plemion związana jest książka, która ukazała się niedawno dzięki Wydawnictwu Helion. Wszyscy jesteśmy dziwni. O micie masowości i końcu posłuszeństwa to manifest skierowany do wszystkich sprzedawców, którzy dążą do zwiększenia siły swojej marki. Do lektury zachęcam również kulturoznawców, ekonomistów i wszystkich pasjonatów marketingu i nowoczesnych mediów.

Książka ma zaledwie 93 strony, kosztuje około 30 zł, ALE… informacje w niej zawarte są warte fortunę i mogą zmienić każde przedsięwzięcie w dochodowy biznes. Godin pokazuje, jak ważną rolę stanowi odmienność oraz jak powinni widzieć ją sprzedający. Postuluje, że skierowanie produktu dla mas przestaje być dobrym rozwiązaniem, lepiej skierować go do wybranej grupy. W budowie oferty liczy się unikalność i dziwaczność, cechy pozwalające wybić się ponad masy i poszybować ku zadowoleniu konsumentów.

Wszyscy jesteśmy dziwni to kolejna książka, w której Godin przestrzega nas przed masowością i utratą własnej indywidualności. Robi to w bardziej dyskretny sposób niż w Stop Stealing Dreams (manifest dostępny jest w języku angielskim pod tym adresem ), ale na tyle silny by zmusić czytelnika do indywidualnego myślenia.

Pozycja należy do grupy „książki, do których się wraca”. Przekonałem się o tym, bo w ciągu trzech miesięcy zajrzałem do niej trzykrotnie.

 Seth Godin Wszyscy jesteśmy dziwni, Gliwice 2014, Helion