Archiwa tagu: mini-historie

Jak napisać flash fiction?

Każdy może stworzyć własne mini opowiadanie. Wystarczy tylko spełnić kilka warunków oraz zastosować się do określonego schematu. Poznaj co musisz zrobić, by zacząć pisać flash fiction.

Zacznij czytać
Gazety, blogi oraz informacje z portali społecznościowych dadzą Ci inspirację. Jednak sam temat nie wystarczy. Trzeba to ubrać w określoną formę. Dlatego priorytetem jest lektura książek. Pamiętaj, im więcej czytasz, tym większy zdobywasz zasób słów i sprawniej operujesz językiem.

Czytasz? A więc zacznij pisać
Chwytaj za pióro, długopis lub klawiaturę i pisz. Ćwiczenie czyni mistrza. Możesz też podzielić się swoimi dziełami ze znajomymi lub rodziną, by poznać opinię. Jeżeli jednak chcesz uniknąć krytyki pisz do szuflady.

Ćwicz
Jednak samo pisanie i czytanie nie wystarczą. Poważnym błędem domorosłych pisarzy i pisarek jest to, że nie wykonują ćwiczeń. Po prostu siadają do pisania, płodzą utwór i jedynie, od czasu do czasu, zabiorą się za edycję kilka akapitów. Na wykonanie ćwiczeń usprawniających pisanie nie mają już czasu. Jakie to ćwiczenia? Możesz je poznać zaglądając do moich książek Podstawy pisania przekonujących tekstów i Odrzuć szablon– napisz sam. W przypadku tekstów flash fiction doskonale rozwijającym warsztat jest poniższe:

Napisz dowolne opowiadanie. Następnie zapisz je w (nie więcej, nie mniej) dziesięciu zdaniach, w dalszej kolejności skróć do 5 zdań, a na koniec spróbuj zapisać je w równo 15 słowach.

Stosuj schematy

O nich opowiadam na przykład na szkoleniach ze storytellingu. Poniżej zamieszczam trzy przykładowe:

Schemat 1
Przedstaw co się dzieje w teraz, a następnie zapowiedz przyszłość.

Schemat 2
Pobaw się grą słów, czytelnicy ją uwielbiają.

Schemat 3
Stwórz opowiadanie, w którym każde zdanie będzie przeciwstawiało się poprzedzającemu.

W sercu Jacquesa de Molay był ogień. Studenckie flash fiction

Flash fiction to forma literacka, która od dawna funkcjonuje w Polskiej literaturze i ma się całkiem nieźle. Najpierw były nowelki (ach ten Prus, Sienkiewicz i Konopnicka), później pojawiły się kilkuzdaniowe krótkie opowieści, by zatrzymać się na wielkich gawędach zawartych w kilku słowach.

Tworząc wpisy na tego bloga o short short stories pomyślałem, że warto sprawdzić jak sobie poradzi z flash fiction pokolenie wchodzące właśnie w dorosłość.  Dlatego poprosiłem o stworzenie krótkich opowiadań słuchaczy z Warszawskiej Szkoły Reklamy. Studenci mogli pisać na każdy temat, warunkiem było zachowanie objętości 15 wyrazów.

Jestem z nich dumny. Flash fictions, które otrzymałem różnią się narracją, podejściem do tematu oraz sposobem zapisu. Wszystkie wyróżniają się pomysłowością – co mnie nie dziwi, w słuchaczach Warszawskiej Szkoły Reklamy drzemią gigantyczne pokłady kreatywności. A oto owe mini-historie:

Rafał Chwalczuk

Wieczór
Zaniemówił, kiedy zachwyciła się bukietem róż. Nie przyznał się, że nie kupił ich dla niej.

Justyna Kamińska

Jechałam metrem, pod które wpadła kobieta.
Każdy był przerażony.
Wieczorem poinformowano w wiadomościach, że przeżyła.

Jakub Dembowski

Ogień i dym. Lot i ciemność. Światła i kształty. Przestrzeń kosmiczna.

Monika Wagner

Piotruś i Agatka bawili się razem w lesie. Piotruś zabił Agatkę. Już nie bawią się razem.

Regina Busygina

W sercu Jacquesa de Molay był ogień. Ogień go spotkał na końcu życia.

Mam cień. A może sam jestem cieniem swojego cienia?

Jestem pilotem. To jest mój ostatni lot. Również dla tych, którzy mnie zwolnili.

Maria Sobińska

Ujrzeli się i zakochali. Poznali się i nigdy już nie chcieli się widzieć.

Magdalena Michalczyk 

Kiedyś żyła dziewczynka, która kochała psy,
ale wściekły pies ją ugryzł i umarła na wściekliznę.

Short short stories w reklamie

Kontynuując wątek flash fiction, przyjrzyjmy się teraz wykorzystaniu mini-historii w reklamie. Jako copywriter uważam, że umiejętność ułożenia krótkiej dobrej historii to priorytet w tym zawodzie. Scenariusz spotu audio lub reklamy wideo często zawierają w sobie historię, czasami tak bardzo intrygującą, jak książkowe fabuły.

Zadaniem mini-historii jest lepsze przybliżenie odbiorcy tego, co chcą mu powiedzieć twórcy reklamy, czyli:

Przybliżyć temat (historie typu kim jestem)

 

Pokazywać ideę, koncept, związki przyczynowo-skutkowe, rozwiązania, a przy tym budować zaufanie u odbiorcy ( historie typu dlaczego tu jestem)

 

Inspirować do działania (historie typu tworzenie wizji)

 

Pomagać w zapamiętaniu konkretnego elementu (historie uczące)

 

Obrazować abstrakcyjne idee (wartość w akcji), których wartość może być zrozumiana dwuznacznie

 

Identyfikować, a następnie usuwać obiekcje odbiorcy (historie typu: wiem o czym myślisz)


Wymyślenie historii i zapisanie jej w postaci scenariusza reklamy wideo, to podstawa copyeritingu. Prawie każdy może to zrobić, liczy się dobry pomysł. Copywriterski level hard osiągają tylko Ci, którzy zaczynają budować historie w głowach odbiorców za pomocą tekstów, na przykład ulotek:
To nie jest zwykły komunikat typu „kupię mieszkanie”. Treść stanowi określoną opowieść, której zadanie jest proste – dostając ulotkę, odbiorca musi wyobrazić sobie osobę, która szuka lokalu dla klienta. Komunikat wzmacnia odręczne pismo. Więcej o ulotce pisałem tutaj
W reklamie pojawiają się też short short stores, ograniczone do 6 słów, czyli taki rodzaj tekstów, o jakim pisałem na początku cyklu dotyczącego flash fiction. Przykładem może być ta ulotka:

 

 

Mini-historie- flash fiction

Ograniczone do 6 wyrazów opowieści (short short stories), którym poświeciłem wcześniejsze wpisy, to tylko jeden rodzaj krótkich tekstów. Do mini-historii należą też teksty o większej ilości słów. Tworzyli je tacy jak Bolesław Prus, H.P. Lovecraft, Philip K. Dick, czy też Arthur C. Clarke lub Julio Cortazar. Są to krótkie historie (flash stories), ale większość przekracza objętość 500 znaków ze spacjami.

Pomiędzy nimi znajduje się grupa, do której należą opowiadania o objętości większej niż 6 wyrazów, ale zawarte w kilku zdaniach. Moim ulubionym  jest Knock (Pukanie) Frederica Browna. Opowiada o tym, co spotkało ostatniego człowieka na świecie i brzmi tak:

The last man on Earth sat alone in a room. There was a knock on the door…
(Ostatni człowiek na Ziemi siedział sam w pokoju. Wtedy rozległo się pukanie do drzwi…)

Doskonałe, prawda? Spójrzmy jak inni  pisarze poradzili sobie z mini-historiami

O`Henry
Chauffeur lit a cigarette and bent over the gas tank to see if there was enough gas in there. The deceased was twenty-three.
(Szofer zapalił papierosa i pochylił się nad zbiornikiem, by sprawdzić ile zostało mu paliwa. Nieboszczyk miał dwadzieścia trzy lata)

Lydia Davis Special (Wyjątkowe)
We know we are very special. Yet we keep trying to find out in what way: not this way, not that way, then what way?
(Wiemy, że jesteśmy bardzo wyjątkowe. Mimo to szukamy odpowiedzi w jaki sposób: nie w ten, nie w ten, a więc w jaki?)

Marian Pilot We trzy
Miała kawałek ziemi, krowę, była już starą kobietą: we trzy się one żywiły i wzajemnie wspierały.

Ostatnie z opowiadań pochodzi z najnowszej książki Pilota Niebotyki. Zainteresowanych mini-historiami zachęcam do zajrzenia do publikacji – w pierwszej części znajduje się mnóstwo short short stores.

Na koniec pozostawiłem inne ulubione opowiadanie. Pochodzi ono ze książki Flash fiction, którą można pobrać bezpłatnie w sieci – pod tym adresem. Jego autorem jest Aga Ślaska

Ballada o wnuczku, który był mądrzejszy od dziadka, bo wnuczek miał telefon z internetem, a dziadek miał tylko głowę

Dziadek siedział po turecku na dywanie. Był przerażony ,że już się nie podniesie, bo jak zakładał nogę na nogę, coś potwornie chrupnęło mu w kolanie. Wnuczek siedział na ratanowym fotelu bujanym, nogi miał przykryte wełnianym kocem w kratę. Z porcelanowej filiżanki w róże wystawała plastikowa rurka, przez którą sączył oranżadę.

— Ale pamiętasz, co mi obiecałeś?

Dziadek podniósł się niezgrabnie z podłogi, rozmasowując pospiesznie krzyże, po czym wgramolił się wnuczkowi na kolana.

— Pamiętam, pamiętam…

Wnuczek troskliwie głaskał dziadka po łysiejącej głowie. Rozkołysał delikatnie fotel i przytulił rozemocjonowanego mężczyznę do kruchej piersi. Zapatrzony w niego dziadek dyndał wesoło wystającymi poza oparcie fotela, nękanymi przez reumatyzm nogami.

— Na dobranoc opowiem ci o Wikipedii — wyszeptał wnuczek — a jak jutro ładnie zjesz obiad, to ci pokażę, jak się forwarduje maile.

W kolejnym wpisie przejdziemy do mini-historii w reklamach.

Mini-historie – 6 słów, mnóstwo emocji

Tekstem o krótkiej historii, której autorstwo przypisywane jest Hemingwayowi, rozpocząłem mini-cykl wpisów o mini-historiach (flash fiction, short short stories). W ostatnich latach owa forma stała się tak popularna, że znalazła kolejnych śmiałków, chcących zmierzyć się z doskonałą opowieścią w 6 słowach.

Wśród nich są znani pisarze, jak też amatorzy. Spójrzmy jak radzą sobie z short short stories najbardziej rozpoznawalne w literackim świecie nazwiska:

Dave Eggers:
Found true love. Married someone else.
(Znalazła prawdziwą miłość. Poślubiła kogoś innego)

Stephen Baxter
Big bang. No God. Fadeout. End.
(Wielki wybuch. Brak Boga. Stopniowe wyciszenie. Koniec )

Margaret Atwood
Starlet sex scandal. Giant squid involved.
(Seks-skandal z gwiazdeczką. Wielka przynęta zarzucona.)

Jeffrey Eugenides
Defenestrated baby, methamphetamine, prison, rehab, relapse.
(Wyrzucone przez okno dziecko, metamfetamina, więzienie, odwyk, nawrót.)

Zainteresowani znajdą więcej mini-historii spod piór popularnych pisarzy klikając w link https://www.wired.com/2006/11/very-short-stories/

Jak wspomniałem opowieści zawarte w 6 słowach tworzą również amatorzy.  To bardzo popularna forma. Najpopularniejszą stroną internetową, gdzie znajdują się short short stores jest: http://www.sixwordstories.net

odrzuć szablonChcesz nauczyć się pisać teksty, które działają lub tworzyć materiały, które przyciągną oko i zainspirują czytelnika? Zajrzyj do mojej książki Odrzuć szablon – napisz sam.

Mini-historie: (czy) wszystko zaczęło się od Hemingwaya

Od lat mówią o tym literaturoznawcy, specjaliści od reklamy, osoby, które na dźwięk słowa storytelling dostają pozytywnych dreszczy, a także miłośnicy prozy Ernesta Hemingwaya. Tematem dzisiejszego wpisu będzie najkrótsza i najsmutniejsza historia.

Brzmi ona tak:

For sale: baby shoes, never worn
Na sprzedaż: dziecięce buciki, nigdy nie noszone

Jej autorstwo przypisywane jest Ernestowi Hemingwayowi, który ponoć napisał ją na skrawku barowej serwetki, tym samym wygrywając 10$.

Wymienieni w pierwszym akapicie specjaliści zachwycają się, a ja wraz z nimi, nad narracją – do opowiedzenia doskonałej historii wystarczyło tylko 6 słów. W głowie odbiorcy rodzi się obraz ogłoszenia w gazecie, a za nim pojawiają się: dziecko, nadzieja, śmierć, rodzinna tragedia, wzburzone emocje, pusty pokój i owa para dziecięcych butów. Przyznaję, że jest to majstersztyk, ale…

Hemingway nie jest autorem tekstu.

Jak wskazuje badacz cytatów (bo tak sam mówi o osobie) Garson O’Toole, w czasach gdy Ernest Hemingway pisał na barowej chusteczce owo opowiadanie, dobrze znane były ogłoszenia o podobnej treści. Wszystko to przez wysoką ilość zgonów małych dzieci.

Badacz, wskazuje, że oprócz ogłoszeń, między innymi pojawił się w prasie artykuł opisujący ową smutną historię, a także mowa o niej w pewnym komiksowym pasku– będącym reklamą gazetowego działu z ogłoszeniami. Co więcej, powstawały na jej temat osobne publikacje.

Skąd więc przypisanie jej Hemingwayowi? Z książki Petera Millera Get Published! Get Produced!: A Literary Agent’s Tips on How to Sell Your Writing. Miller oznajmił w tej publikacji, że dowiedział się o zakładzie Hemingwaya od  wiarygodnej osoby w 1974 roku. I tak to się wszystko zaczęło.

To jeszcze nie koniec „mini-historii”, do tematu wrócę w kolejnych wpisach.