Archiwa tagu: książka

Marketing za przyzwoleniem – recenzja

Dziś o książce Marketing za przyzwoleniem

Uwaga! Po pierwsze, to nie jest książka dla wszystkich miłośników skutecznego marketingu. Po drugie, na pewno będą nią rozczarowane wszystkie osoby ceniące: pozycjonowanie stron, tworzenie treści ofert pod miliony klientów czy też masowy telemarketing. Po trzecie, publikacja powstała w 1999 roku, czyli aż 15 lat temu, a od tego czasu świat marketingu bardzo się zmienił.

Jednak warto sięgnąć po Marketing za przyzwoleniem, by przekonać się o talencie wizjonerskim Setha Godina (wiele z przedstawionych w książce założeń zagościło już we współczesnym świecie sprzedaży).

Tematem, któremu Godin poświecił 232 strony, jest marketing bezpośredni, czyli skierowany do indywidualnego Klienta. Autor udowadnia, że reklama telewizyjna, umieszczana w prasie oraz większość treści (wciąż) obecnych w sieci, muszą odejść do lamusa. Ich miejsce zajmie reklama charakteryzująca się brakiem nachalności. Przekazująca tylko te treści, które zainteresują odbiorcę.

Cały proces „obsługi Klienta” można, zdaniem Godina, porównać do randki z dziewczyną. Tak jak w matrymonialnych działaniach, tak też w nowym podejściu do biznesu obowiązują pewne reguły oraz schematy zachowań przybliżające do celu. Śmiałe porównanie? Tak, ale trafne.

Marketing za przyzwoleniem. Mimo upływu czasu książka zachowała swoją aktualność

Godin opowiadając o marketingu za przyzwoleniem przytacza wiele przykładów uzmysławiających czytelnikowi nieprawdopodobną siłę narzędzia. Wskazuje zarówno poprawne rozwiązania jego zastosowania, jak też krytykuje sposoby „na komunikację z Klientem” poszczególnych firm.

Mimo upływu czasu książka zachowała swoją aktualność. Mogę śmiało określić ją mianem doskonałego poradnika, może nieco lekko przegadanego. Jednak czytelnicy pragnący nauczyć się podstaw marketingu bezpośredniego na pewno będą usatysfakcjonowani z zakupu.

Marketing za przyzwoleniem, jak wszystkie książki Setha Godina,największego przedsiębiorcy ery informacyjnej (tytuł nadany przez BuisnessWeek), wydana została w naszym Kraju przez Onepress – imprint Wydawnictwa Helion.

Zapraszam do lektury

Seth Godin Marketing za przyzwoleniem, Gliwice 2014, Helion

Freakonomia – recenzja

„O życiu”, „O wpływie aborcji na zmniejszenie liczby przestępstw”, a może „O segregacji rasowej i ekonomicznej ukrytej w imionach” – tak brzmiały moje odpowiedzi na pytanie: „O czym właściwie jest Freakonomia?”. Sami jej autorzy,  Steven D. Levitt i Stephen J. Dubner, przyznają, że ciężko jest udzielić jednoznacznej odpowiedzi, bo jest to książka wielowątkowa.

Ale za to jak się ją czyta! Nic dziwnego, że wydana została w serii „Punkty przełomowe” (należy do niej Punkt przełomowy Gladwella, o którym pisałem tutaj)

Już na samym początku publikacji autorzy ostrzegają, że to co odkryjemy na kartach może kłócić się z naszą moralnością. A jest tego trochę. Oprócz wymienionych w pierwszym akapicie zagadnień, znajdujemy we Freakonomii tematy takie jak:  porównanie sprzedaży cracku do działania sieci McDonald`s, korupcji wśród zawodników sumo, czy wyjaśnienie dlaczego bezpieczniej jest być więźniem żyjącym w celi śmierci niż wolnym gangsterem.

Levitt i Dubner pokazują nam, że ekonomia to nie tylko tabelki, cyferki i czasami jakiś wykresik, ale też nauka o naszym życiu. Bowiem każde nasze zachowanie oraz sposób myślenia są zależne od określonych czynników.

To co piszą o połączeniu imion dzieci ze statusem społecznym rodziców obowiązuje również i w Polsce. Podobnie jest w przypadku sprzedaży domów (agenci nieruchomości mają swój język, którym przekazują komunikaty o stanie domu klienta). A to tylko część tematów poruszonych w materiale.

Tu  należy wspomnieć o drugiej części książki (nie mylić z kontynuacją, o której napiszę za kilka tygodni). Zajmuje ona połowę wydania rozszerzonego i dzieli się na trzy części: tekst z gazety, który zapoczątkował współpracę  Levitta i Dubnera, artykuły z New York Timesa oraz kilka blogowych wpisów (Panowie prowadzą wspólną stronę pod adresem http://freakonomics.com/blog/). Są to krótkie teksty, od których lektury nie sposób się oderwać.

Na koniec mam informację, która ucieszy osoby stroniące od czytania książek. Nie muszą one tracić swego cennego czasu. Bowiem Freakonomia została przeniesiona na ekran.  Można ją obejrzeć w Internecie. Z napisami w języku polskim lub w oryginale. Wystarczy tylko wpisać w wyszukiwarkę Google wpisać frazę `freakonomia film online`

Steven D. Levitt, Stephen J. Dubner, Freakonomia, Kraków 2011, Wydawnictwo ZNAK

Wszyscy jesteśmy dziwni – recenzja

Seth Godin to postać, której publikacje oraz wystąpienia publiczne wiele namieszały w świecie marketingu. Jest autorem 13 bestsellerów, które są dosłownie rozchwytywane. W naszym kraju cieszy się on również wielką popularnością. Tematami jego książek są sprzedaż, działania marketingowe, komunikacja interpersonalna oraz plemiona.

Czytelnikom, którzy nie znają poglądów autora recenzowanej dziś publikacji  i nie czytali Ryzykownie znaczy dziś bezpiecznie Randyego Gagea, pozycję polecałem pod koniec ubiegłego roku, śpieszę z wyjaśnieniem pojęcia „plemiona”. Zdaniem Setha Godina nowoczesne media pozwoliły nam jeszcze bardziej zżyć się ze sobą, łącząc w określone grupy. Każdy z nas należy do jakiegoś plemienia, na przykład: użytkowników Androida, maniaków Twittera, zwolenników określonej partii politycznej, czy też obrońców praw zwierząt lub fanów drużyny piłkarskiej. Precyzując, łączymy się wokół jednego celu związanego z finansami, charytatywnymi działaniami lub naszym hobby. A co mają z tym wspólnego media? Łączą nas w te grupy i pomagają w bezpośredniej komunikacji.

Z zagadaniem plemion związana jest książka, która ukazała się niedawno dzięki Wydawnictwu Helion. Wszyscy jesteśmy dziwni. O micie masowości i końcu posłuszeństwa to manifest skierowany do wszystkich sprzedawców, którzy dążą do zwiększenia siły swojej marki. Do lektury zachęcam również kulturoznawców, ekonomistów i wszystkich pasjonatów marketingu i nowoczesnych mediów.

Książka ma zaledwie 93 strony, kosztuje około 30 zł, ALE… informacje w niej zawarte są warte fortunę i mogą zmienić każde przedsięwzięcie w dochodowy biznes. Godin pokazuje, jak ważną rolę stanowi odmienność oraz jak powinni widzieć ją sprzedający. Postuluje, że skierowanie produktu dla mas przestaje być dobrym rozwiązaniem, lepiej skierować go do wybranej grupy. W budowie oferty liczy się unikalność i dziwaczność, cechy pozwalające wybić się ponad masy i poszybować ku zadowoleniu konsumentów.

Wszyscy jesteśmy dziwni to kolejna książka, w której Godin przestrzega nas przed masowością i utratą własnej indywidualności. Robi to w bardziej dyskretny sposób niż w Stop Stealing Dreams (manifest dostępny jest w języku angielskim pod tym adresem ), ale na tyle silny by zmusić czytelnika do indywidualnego myślenia.

Pozycja należy do grupy „książki, do których się wraca”. Przekonałem się o tym, bo w ciągu trzech miesięcy zajrzałem do niej trzykrotnie.

 Seth Godin Wszyscy jesteśmy dziwni, Gliwice 2014, Helion

Live Your Dreams – recenzja

Sporządzając notatki z Live Your Dreams zaznaczyłem fragment, który uważam za najistotniejszy z całej książki. A to dlatego, że w 109 znakach oddaje to co zostało zapisane na 366 stronach. Brzmi on następująco:

Odniosłeś porażkę?
To nic.
Mieścisz się w normie.
Wiedz, że jutro możesz poprawić swój wynik i znaleźć się wyżej.
(s.126)

Od pierwszej strony Les Brown opowiada czytelnikom o tym jak „znalazł się wyżej”. Jest to historia z serii „od zera do bohatera”, jednak daleka od tej znanej z wyimaginowanych powieści. Bowiem, w rzeczywistości Les Brown z powieściowego kilkunastoletniego łobuziaka stał się dorosłym mężczyzną, posiadającym wiedzę i umiejętności niezbędne do pomocy innym. Niczym bohaterowie z kart Dickensa, Hugo, czy też Archera uwierzył, że jest w stanie spełnić swoje marzenia i osiągnąć sukces.

Opowieść wzbogaca o przykłady innych osób, najczęściej tych poznanych podczas swojej wędrówki do Sukcesu. One, tak samo jak autor książki, wielokrotnie potykały się, traciły nadzieję. Jednak potrafiły znaleźć rozwiązania, które pchnęły je w dalszą życiową podróż ku spełnieniu marzeń.

Snucie owych historii Brown wykorzystuje do tego, by nauczyć czytelników pozytywnego myślenia i uwierzenia w możliwość spełnienia pragnień. Stanowi to pierwszy plan książki. Jednak ważniejszy jest drugi poziom owych historii – wiele z nich to wskazówki jak krok po kroku zrealizować marzenia.

Do tego autor dorzuca własne podpowiedzi, wytyczne oraz ćwiczenia. Na ostatnich kartach Live Your Dreams sporządza „Plan działania”, zbiór poleceń do wykonania. Dzięki czemu czytanie książki przypomina wizytę w gabinecie coacha.

Treść książki Lesa Browna to nie tylko tematyka dotycząca rozwoju osobistego. To również opowieść o ubogich ludziach mieszkających w gettach w Miami, ścierających się ze sobą warstwach osób bogatych oraz biednych, a także duchach zmarłych – interweniujących w czasie niebezpieczeństw.

Lektura Live Your Dreams usatysfakcjonuje również osoby, które chcą zostać zawodowymi mówcami. Jednym z marzeń Browna było opanowanie umiejętności przemawiania. Spełnił je. Dziś jest znanym prelegentem, który przyciąga tłumy. To także jeden z najwybitniejszych członków klubu Toast Masters (pisałem o tym zrzeszeniu mówców kilka tygodni temu). W swojej książce wielokrotnie daje wskazówki, które na pewno zwiększą sprawność komunikacyjną czytelników.

Gorąco polecam, bo jest to jedna z najistotniejszych pozycji o podświadomości, rozwoju osobistym i zawodowym oraz budowie szczęśliwego życia.

Les Brown Live Your Dreams, Gliwice 2013, Złote Myśli

Zarabiaj tyle, ile jesteś wart – recenzja

Już niedługo w Polsce wystąpi Brian Tracy – moim zdaniem jedna z najciekawszych postaci, której wiedzę oraz sposób przekazania informacji bardzo cenię. Jego spostrzeżenia i porady z zakresu rozwoju osobistego uznaję za tak samo wartościowe, jak te przekazywane przez Randyego Gagea, Anthonego Robbinsa, czy Stephena Coveya.

Za co uwielbiam książki kanadyjskiego specjalisty od psychologii sukcesu?

Za to, że po przeczytaniu każdej moja motywacja do działania wzrasta kilkukrotnie. Rzadko kiedy spotykam teksty, które tak mocno rozpalają moją aktywność. Szczególnie podobały mi się: Potęga pewności siebie, Wędrówki z Gandalfem, Zjedz tę żabę oraz (od kilku tygodni, bo jest to nowość wydawnicza) Zarabiaj tyle, ile jesteś wart. I tej ostatniej poświęcam niniejszy wpis.

Adresatami publikacji Tracyego są osoby pragnące odmienić swoje życie zawodowe oraz osobiste. Autor udowadnia, że wymarzoną pracę może mieć każdy – podejrzewam, że niektórzy czytelnicy, po przeczytaniu powyższego zdania, pomyśleli: „Bzdura! W dzisiejszych czasach posiadanie wymarzonej pracy graniczy z cudem”. Gorąco zachęcam ich do przeczytania Zarabiaj tyle, ile jesteś wart.

Głównym zadaniem książki jest pokazanie, że wysokość zarobków nie zależy od wyboru zawodu lub firmy, ale od nas samych. To w naszych przekonaniach i wewnętrznym odbiorze świata tkwią „demony”, które zniechęcają nas do działania, podejmowania słusznych decyzji, a także stanowią źródło  porażek w życiu osobistym i zawodowym. O tym jak z nimi walczyć opowiada Zarabiaj tyle, ile jesteś wart.

W dwunastu rozdziałach Brian Tracy pokazuje jak rozpocząć walkę o swoje szczęście, satysfakcję z życia i pracy, a także wskazuje, na które zachowania i sposoby myślenia należy zwrócić szczególną uwagę. Robi to zwięźle, dyktując czytelnikom w jaki sposób mają stawiać małe i większe kroki na drodze do osiągnięcia pełnej satysfakcji.

To wyjątkowa pozycja o rozwoju osobistym. Z jednej strony znajdujemy w niej informacje znane z różnych książek i szkoleń dotyczących „ulepszania samego siebie”. Z drugiej, powiedzmy to sobie szczerze, mało który trener potrafi tak trafnie zebrać wiedzę, a następnie ją przekazać,  jak robi to Brian Tracy.

Komu polecam Zarabiaj tyle, ile jesteś wart? Na pewno wszystkim szukającym dobrej pracy, a także wspominanym osobom, które zaśmiały się  po przeczytaniu tytułu i oznajmiły, że to niemożliwe do wykonania. Jestem przekonany , że po zastosowaniu się do rad Tracyego szybko zmienią opinię i zaczną odnosić sukcesy zawodowe oraz osobiste.

Brian Tracy Zarabiaj tyle, ile jesteś wart, Gliwice 2014, Helion

Darmowy fragment

Myśl jak człowiek biznesu – recenzja

Piotr Surdel to autor książek dotyczących wąskiej tematyki – rynku Forex. Jeśli jesteś osobą, która chciałaby zarabiać na giełdzie walutowej, koniecznie zajrzyj na stronę Złotych Myśli (http://www.zlotemysli.pl/a/piotr-surdel.html). Znajdziesz tam pozycje pozwalające w bezpieczny sposób rozpocząć finansową przygodę.

Klikając w powyższy link odkryjesz, że Piotr Surdel jest też autorem książki, która nie wpasowuje się w tematykę handlu walutą. Opowiadającej o tym jak zmienić swoją wewnętrzną postawę, dotychczasowe przekonania i nawyki, by stać się osobą przedsiębiorczą, prowadzącą świadomie własną działalność gospodarczą.

Myśl jak człowiek biznesu, bo o niej mowa, polecam wszystkim przyszłym biznesmenom oraz obecnym przedsiębiorcom, szczególnie tym szczęściarzom płacącym wciąż niski ZUS (a więc stawiającym pierwsze kroki w biznesie). Dlaczego?

Bo jest to książka o tym czego nikt inny, w tak dosadny sposób, nie powiedział.  Założenie własnej działalności gospodarczej to sztuka i sposób myślenia. Sama rejestracja firmy oraz nadanie sobie roli przedsiębiorcy to o wiele za mało.

Biznes to stan umysłu – jak wskazuje w podtytule Surdel. Decydując się na otwarcie działalności należy przeanalizować czy jesteśmy przygotowani do takiej zmiany w naszym życiu, czy damy sobie radę. Jak to zrobić? Odpowiedź znajduje się na 224 kartach.

Myśl jak człowiek biznesu to również książka o coachingu, tym z prawdziwego zdarzenia. Bowiem Surdel jest wychowankiem samego Macieja Bennewicza. W swojej pracy wielokrotnie przytacza  ćwiczenia oraz fragmenty wiedzy, których nauczył się w firmie Norman Benett Group (dowodzi nią Bennewicz).

Powiem szczerze, uwielbiam publikacje przesycone ćwiczeniami, poradami dotyczącymi rozwoju osobistego. A taką jest właśnie omawiana. Godne polecania są fragmenty, w których Surdel przeprowadza Model Diltsa (ćwiczenie, które prowadzi nas od poziomów oczywistych do tych bardziej głębokich, skrywających nasze głębsze przekonania i motywacje), uczy jak planować zadania oraz pokazuje jak badać swój stan zaangażowania (Ćwiczenie FLOW).

Gorąco polecam!

Piotr Surdel Myśl jak człowiek biznesu, Gliwice, 2012, Złote Myśli


Mistrz sprzedaży – recenzja

Najlepszym świadectwem o wartości książki Arkadiusza Bednarskiego Mistrz Sprzedaży są opinie czytelników – znajdziesz je na oficjalnej stronie książki http://onepress.pl/ksiazki/mistrz-sprzedazy-wydanie-3-poszerzone-arkadiusz-bednarski,mistr3.htm. Odbiorcy opisują ją jako pozycję obowiązkową dla początkujących sprzedawców oraz tych z doświadczeniem, zawierającą najważniejszą wiedzę, czy też jako napisaną zrozumiałym językiem.

Zgadzam się z nimi, Mistrz sprzedaży to książka obowiązkowa dla każdego kto chce zająć się marketingiem, nawet tym wielopoziomowym (MLM). Tym zdaniem mógłbym zamknąć niniejszą recenzję.  Chciałbym jednak zwrócić uwagę na trzy rzeczy, o których nie przeczytasz w powyżej wspomnianych opiniach.

Pierwszą z nich jest aktualność. Arkadiusz Bednarski, od pierwszego wydania w 2009 roku, zdołał rozbudować Mistrza Sprzedaży już trzykrotnie. A to dlatego, że świat marketingu nieustannie się zmienia, a sam autor zyskuje coraz większą wiedzę oraz doświadczenie (rozpoczynając pracę miał już za sobą wieloletni staż jako sprzedawca). Taka aktualizacja poprawia relację w odbiorze treści. Sięgając po książkę wiedziałem, że znajdę w niej najświeższą wiedzę i doskonale opracowaną treść (sprawdzoną przez autora po raz trzeci). Pozwoliło mi to na zwiększenie komfortu czytania.

Drugim wyróżnikiem jest sposób postrzegania sprzedaży przez autora. Zamiast rozpoczynać treść Mistrza sprzedaży od standardowego pytania „jak sprzedawać?” i odpowiedzi na nie, pisarz zastanawia się „Dlaczego nie lubimy sprzedawać i aby nam sprzedawano, a uwielbiamy kupować?” oraz „Co wpływa na nasze decyzje o zakupie”. Dzięki temu zabiegowi czytelnik zaczyna rozumieć na jakich zasadach odbywa się komunikacja sprzedawca– klient, a także dowiaduje się, że o każdej sprzedaży decydują umiejętności wewnętrzne pierwszego z wymienionych i sposób postrzegania świata przez drugiego.

Trzecią rzeczą, która zwróciła moją uwagę jest zawartość nośnika CD. Taki dodatek do książki to strzał w dziesiątkę. Po przeczytaniu tekstu włożyłem płytę do komputera i przesłuchałem ją dwukrotnie. Byłem zachwycony. Następnego dnia potrzebowałem silnego źródła motywującego. Do ćwiczeń zmuszających mój mózg do pracy dołączyłem trzy nagrania. Doskonale sprawdziły się. Co jest nagrane na tej płycie? Rozmowy z ludźmi takimi jak Ty i ja, którzy odnieśli sukces w sprzedaży. Opowiadają o tym czym jest dla nich szeroko rozumiany marketing, dzielą się doświadczeniem oraz wskazują jak osiągnąć sukces.

Mistrz sprzedaży to znakomita książka. Czytając ją uporządkowałem swoją wiedzę, nabyłem nowe umiejętności, a także zmieniłem kilka przekonań – między innymi na temat marketingu wielopoziomowego oraz istnienia „trudnego klienta”. Dlatego polecam ją wszystkim przyszłym i obecnym sprzedawcom.

Arkadiusz Bednarski Mistrz Sprzedaży, Gliwice 2014, Helion

Praca dla absolwenta – recenzja

Jeżeli zaczynasz szukać pracy, zajrzyj do książki Anny Tabisz. Jeżeli szukasz pracy od kilku miesięcy, koniecznie przeczytaj ten poradnik. Jeżeli masz dosyć obecnej, nudnej, z wrednym szefem na czele roboty, Praca dla absolwenta jest napisana specjalnie z myślą o Tobie.

Książka Tabisz to majstersztyk wydawniczy, nie tyle wprowadzający czytelnika do świata kariery, co tłumaczący pewne zjawiska i prawa nim rządzące. Autorka wyjaśnia czym jest proces poszukiwania pracy, dlaczego nie jest nim wysyłanie tysiąca CV oraz listów motywacyjnych oraz jak przetrwać psychicznie proces rekrutacji.

Pamiętam, jak zaczynałem czytać Pracę dla absolwenta. Zastanawiałem się co to za książka, dlaczego Wydawnictwo Złote Myśli wypuszcza na rynek kolejną pozycję dla poszukujących pracy, skoro jest ich tak wiele. W połowie lektury, uzyskałem odpowiedzi na wszystkie dręczące moje myśli kwestie.

To pozycja, która pokazuje, że proces poszukiwania pracy nie polega na ciągłym wysyłaniu CV i umawianiu się na spotkania z rekruterami. Punktem startu jest poddanie analizie doświadczenia oraz swoich umiejętności, a także zmiana wewnętrznych przekonań. Jak to zrobić? Odpowiedź w Pracy dla absolwenta.

W książce najbardziej spodobał mi się dialog jaki Tabisz prowadzi z czytelnikiem. Na pierwszy rzut oka, uczestniczymy w wykładzie o tym jak krok po kroku zdobyć najcenniejsza nagrodę – dostać się na rozmowę z rekruterem i wyjść z niej z wygranym stanowiskiem. Jednak po pewnym czasie, można szybko poczuć, że rozmawiamy z dobrą przyjaciółką. Wielokrotnie łapałem się na tym, że w mojej głowie pojawiało się pytanie, a za chwilę odkrywałem odpowiedź w treści książki.

Do plusów również zaliczę wnikliwość autorki. Każde zagadnienie jest omówione szczegółowo, poparte przykładami. Dlatego nie dziwię się objętości książki.

Gorąco polecam wszystkim osobom szukającym pracy.

Anna Tabisz Praca dla absolwenta, Gliwice 2013, Złote Myśli

Halo? Sprzedaż!– recenzja

asienkiewiczhalosprzedazO tej książce usłyszałem z dwóch różnych źródeł. Pierwszym była koleżanka, która narzekała na styl uniemożliwiający pełne wciągniecie się w lekturę. Krótko mówiąc, publikacja nie przypadła do jej gustu. Drugim źródłem był jeden z uczestników mojego szkolenia, który pracował „na słuchawce”. Był odmiennego zdania, wskazując na to, że dzięki książce Aleksandra Sienkiewicza poprawił jakość sprzedaży.

Postanowiłem osobiście sprawdzić o czym jest Halo? Sprzedaż! i… doskonale rozumiem obu moich rozmówców.

Ta książka jest niesamowita! Jeżeli chcesz poprawić jakość swojej sprzedaży, nawiązywania kontaktów z drugą osobą (nieważne czy jest to cold calling, czy też już dobrze znasz swojego klienta), koniecznie kup książkę Aleksandra Sienkiewicza. Znajdziesz w niej mnóstwo informacji, które będziesz musiał tylko wprowadzić do swojej pracy. Naprawdę warto mieć ją w swoim tablecie, czytniku lub na tradycyjnej drewnianej półce.

Co mnie w niej urzekło? Wymienię trzy najważniejsze spostrzeżenia:

1) Podejście i przygotowanie się do pracy

To jak czujemy się wewnętrznie, w jakim stanie emocjonalnym oraz postawie fizycznej podnosimy słuchawkę, ma wpływ na jakość oraz efekt naszej rozmowy. Na klienta działają zarówno ton głosu, jak też postawa w jakiej siedzimy. Sienkiewicz poświęca temu początek książki, a także kilkukrotnie wraca w dalszych częściach.

2) Proces sprzedaży nigdy nie zaczyna się od podniesienia słuchawki, a zasada „Sprzedaj albo zgiń” jest kiepskim wyborem

Zgadzam się z opinią autora Halo? Sprzedaż!, iż w dzisiejszych czasach klient ma mnóstwo możliwości wyboru, często takich samych rozwiązań. Dlatego wynikiem naciskania na zakup może być odrzucenie. Stąd należy przygotować się do rozmowy, stając się doradcą klienta, który pomoże mu sprzedając produkt.

3) Każdy może być dobrym sprzedawcą

Pod warunkiem, że chce sprzedawać i utożsamia się z produktem. Resztę stanowią: przekonania, wiedza i praktyka.

Halo? Sprzedaż! jest książką, którą należy przeczytać spokojnie. Jeżeli rozłożysz lekturę na kilka dni, a do tego będziesz notował wskazówki otrzymane od Sienkiewicza, na pewno będziesz zadowolony z zakupu. W przypadku, czytania „za jednym podejściem”, możesz mieć obiekcje wobec treści.

Wszystko przez styl, który to nie odpowiadał mojej koleżance. Przyznam się, że też musiałem odkładać często książkę, by „ochłonąć”. Publikacja Sienkiewicza wypełniona jest zbyt dużą ilością szczegółów. Z jednej strony to dobrze, bo pozycja nabiera wartości w oczach czytelnika, ale z drugiej źle, bo trochę utrudnia odbiór.

Co więcej, czytając ją miałem wrażenie, że materiał najpierw został nagrany, a następnie wersję audio przepisano i zamieniono w treść książki. Możesz sprawdzić to sam zaglądając do fragmentu Halo? Sprzedaż! umieszczonego na końcu wpisu. Znajdziesz tam między innymi wyjaśnienie czym jest raport, rozpisane w sposób tak szczegółowy, że zajmuje sześć obszernych akapitów. Tendencję do rozciągania i szczegółowości zauważam również w przypadku podawania przykładu. Na stronie 9 fragmentu Sienkiewicz zapowiada, że za chwilę opowie historię. Niestety, aby ją przeczytać należy przebrnąć przez cztery strony – niby niewiele, ale zdążyłem zapomnieć przez ten czas czytania o obietnicy autora.

Skoro jesteśmy przy minusach, w oczy rzucił mi się jeden błąd. W Części 5 Sienkiewicz podaje przykład rozmowy klienta ze sprzedawcą. Ten drugi kończąc komunikat mówi:

(…)proszę dać mi dosłownie trzy minuty, a ja gwarantuję, że nie będzie pan żałował.

Jak pisałem w poprzednim wpisie: umysł ludzki nie rozumie zaprzeczeń – najpierw analizuje słowo poprzedzające negacje, a dopiero na końcu ją samą. Ma również problem z zapamiętaniem całego przekazu – zwraca większą uwagę na końcówkę rozbudowanego przekazu, niż na początek.

Na szczęście wie o tym również Aleksander Sienkiewicz. W ostatnim rozdziale przestrzega przed partykułą „nie” wplecioną w wypowiedź.

Mimo tych dwóch minusów, książka Sienkiewicza jest znakomitym poradnikiem. Halo? Sprzedaż!, jak już pisałem, jest pozycją obowiązkową dla każdego sprzedawcy. Gorąco polecam!

Aleksander Sienkiewicz Halo? Sprzedaż!, Gliwice 2013, Złote Myśli

Finansowy geniusz – recenzja

To byłby przeciętny poradnik. Niewielka objętość, mnóstwo odwołań do amerykańskich autorów książek o rozwoju osobistym i sukcesie, a do tego tematyka, o której powiedziano już tak wiele. Jednak wyszło inaczej. Po zakończeniu lektury powiedziałem sam do siebie – nareszcie ktoś napisał książkę zwracając szczególną uwagę na Polaków, którzy odnieśli sukces. Kupuję to!

Tak oto Daniel Wilczek koło Donalda Trumpa i Roberta Kiyosakiego umieszcza Mariusza Pudzianowskiego, Zygmunta Solarza, Kazimierza Wielkiego czy też Mieszka I. Przywołując każdą z tych postaci udowadnia, że Polacy też mają „swoich ludzi sukcesu”. Do tego posiadają oni o wiele bogatszą historię zwycięstw, niż bohaterowie amerykańskich opowieści. Wilczek pisze we Wstępie:

Przedstawiam zupełnie nowe oblicze tych zasad. Przede wszystkim nie odwołuję się tutaj do Thomasa Edisona, Abrahama Lincolna i innych amerykańskich bohaterów, których życiorysy są naciągane po to, by potwierdzić każdą teorię. Znalazłem naszych polskich bohaterów, ponieważ od budowania swojej świadomości narodowej zaczyna się cała siła, która w tobie tkwi. Bądźmy dumni, że jesteśmy Polakami.

Powołując się na przykłady „z naszego polskiego podwórka” oraz snując własne opowieści Wilczek stworzył książkę o zdobywaniu bogactwa. Nie jest to jedynie poradnik o gromadzeniu pieniędzy i wartości materialnych. One są dopiero na drugim lub trzecim miejscu. Najważniejsze, zdaniem autora, są: własny rozwój, szczęście, rodzina, relacje z drugim człowiekiem. Gdy je zdobędziemy, reszta pojawi się samoistnie. Podzielam ten pogląd.

Pozyskanie bogactw materialnych i niematerialnych wymaga wiele trudu, ale jest możliwe. Szczególnie jeśli ma się takiego przewodnika. Wilczek dokładnie objaśnia jak wykonywać poszczególne kroki na drodze prowadzącej na szczyt finansowego geniuszu oraz służy indywidualną pomocą. Kilkukrotnie zaznacza w książce, że czytelnicy zawsze mają możliwość zwrócenia się do niego po osobistą poradę. Bardzo imponujące podejście.

Teraz przyszedł czas na minus tej książki. Jest za krótka!  Po jej skończeniu żałowałem, że nie potrafię wolniej czytać. Każdy rozdział był dla mnie przyjemnością, dlatego wiem, że po Finansowego geniusza sięgnę jeszcze nie raz.

Daniel Wilczek Finansowy geniusz, Gliwice 2012, Złote Myśli

Darmowy fragment

Podstawy pisania przekonujących tekstów na aukcji WOŚP

Tak jak w poprzednim roku biorę udział w aukcjach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, wystawiając do licytacji moją pierwszą książkę Podstawy pisania przekonujących tekstów (EBOOK).

Cena początkowa to tylko 10 zł. Link do licytacji ebooka: http://aukcje.wosp.org.pl/ebook-podstawy-pisania-przekonujacych-tekstow-i898257

W tym roku zebrane środki zostaną przekazane na zakup sprzętu dla dziecięcej medycyny ratunkowej i godnej opieki medycznej seniorów. Gorąco zapraszam do udziału w aukcji.

 

 

Jak rozmawiać o książkach, których się nie czytało? – recenzja

W dzisiejszych czasach, gdy czytanie książek nie należy do modnych zajęć… tak mógłbym rozpocząć ten tekst. Jednak tego nie zrobię. Jeszcze nie jest z nami tak źle.

Tak, wiem jak mało czyta statystyczny Polak. Jednak zbyt często napotykam się w autobusach lub pociągach na ludzi czytających ebooki, zbyt często słyszę od znajomych o nowo przeczytanej książce. Dlatego jestem przekonany, że wiele osób nadal kocha przewracać strony powieści, literatury faktu, czy też poradników.

Myślę, że wymienieni powyżej najlepiej zrozumieją Jak rozmawiać o książkach, których się nie czytało?. Pierre Bayard, pod pozorem odpowiedzi na pytanie zawarte w tytule, przedstawia swój pogląd na to czym jest literatura.

To coś więcej niż czytanie i nie-czytanie, wypowiadanie się o książkach, odbieranie pozycji „na tylko sobie właściwy sposób”. To coś więcej niż wzajemne relacje łączące autora, czytelnika oraz książkę. A więc czym właściwie jest literatura? Odpowiedź znajduje się w 157 kartkach eseju.

Po Jak rozmawiać o książkach, których się nie czytało? nie powinny sięgać osoby oczekujące znalezienia sposobu na nie-czytanie. Wpadną w pułapkę. Zapytanie jest bowiem pewną formą droczenia się z czytelnikiem, prowokacją mającą wywołać w odbiorcy przeciwne działanie – sięganie po książki i czytanie każdej z nich we wnikliwy, indywidualny sposób.

Pierre Bayard Jak rozmawiać o książkach, których się nie czytało?, Warszawa 2008, Państwowy Instytut Wydawniczy

Grywalizacja – recenzja

grywalMimo braku zgodności z kilkoma poglądami autora, uważam, że jest to jedna z najbardziej interesujących książek, które miałem zaszczyt przeczytać.

W siedmiu rozdziałach Paweł Tkaczyk opowiada o teorii gier, która jest wykorzystywana na każdym poziomie naszego życia. Czytelnik znajdzie tu zarówno opowieści o Worlds of Warcraft, darmowym ciastku dla wybranego klienta McDonald`s, zabawie motywującej do schudnięcia czy też wydajnej pracy, a także wskazówkę jak zamienić porządki domowe w świetną zabawę.

Życie to gra, taki wniosek pojawia się po zamknięciu kart przeczytanej książki. Co chwila uczestniczymy w rozgrywkach, których celem jest osiągnięcie pełni zadowolenia/szczęścia. Mało tego, czasami wydajemy mnóstwo pieniędzy, by uczestniczyć w grze. Co wygrywamy? Na pewno dobre samopoczucie, satysfakcję, a także możliwość rozwoju osobistego. Bowiem mechanizmy przenoszone z gier do naszego życia uczą: kontaktów społecznych, umiejętności miękkich (zachowanie, działanie, określony sposób myślenia), a także przystosowują nas do efektywniejszej pracy.

Jak wspomniałem, ta książka wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Myślę, że zachwycą się nią wszyscy czytelnicy, którym podobał Punkt przełomowy, o którym pisałem kilka miesięcy temu. Bardzo podobny język oraz forma przedstawiania treści.

Do lektury zapraszam szczególnie osoby, które uważają, że gry komputerowe są bezwartościowe i odpowiadają za całe powstałe na świecie zło oraz te, które myślą, że sięganie po grę (planszową lub elektroniczną) w wieku powyżej 20 roku życia jest „passe”. Jestem przekonany, że otrzymają one wystarczające uzasadnienie, iż tkwią w stereotypowym błędzie.

Paweł Tkaczyk Grywalizacja. Jak zastosować reguły gier w działaniach marketingowych, Gliwice 2012, OnePress

Armia Cesarza – recenzja

600x848Książka Daniela Wilczka powinna być lekturą obowiązkową w gimnazjum lub liceum. Jest napisana prostym językiem, współczynnik mglistości waha się pomiędzy 7,5 – 8,5 (o Gunning Fog Index przeczytasz tutaj) i zawiera wiedzę, której wykorzystanie prowadzi do nieuniknionego Sukcesu.

Skąd wiem, że informacje, które znajdziesz w Armii cesarza pozwalają osiągnąć zwycięstwo? Z własnych doświadczeń.

Autor, zajmujący się na co dzień zarządzaniem finansami oraz inwestowaniem, napisał książkę o emocjach w inwestowaniu i o sztuce ich poskramiania. Snując opowieść o bohaterze uczącym się sztuki dowództwa  pokazuje w jaki sposób inwestować i nie tracić pieniędzy. I trudno byłoby mi w to wszystko uwierzyć, gdybym nie posiadał doświadczeń oraz wiedzy, o której pisze Wilczek.

Bowiem takie same reguły oraz zachowania przyświecają mi gdy czegoś się uczę (niezależnie czy jest to jazda na rowerze, poznanie zasad gry planszowej, czy też nauka języka obcego). Tak samo muszę planować, myśleć w określony sposób, przygotowywać się do stoczenia walki. Jeżeli wykonam to starannie, zawsze osiągnę Sukces.

To nie jest książka, z której dorosły czytelnik wyniesie nowe dla siebie informacje. Wręcz przeciwnie, przeczyta tylko o tym co już dobrze zna. Dlaczego więc warto byś ją przeczytał?  Bowiem Armia cesarza pozwoli Ci usystematyzować zdobytą już wiedzę i wskazać, krok po kroku, jak przygotować się do przetrwania porażek, osiągnięcia sukcesu finansowego, biznesowego, osobistego, a także …

…poradzi jak zachować się gdy uzyskasz pierwsze satysfakcjonujące wyniki. Pozwoli to wielu osobom uniknąć przykrych sytuacji – osiągając sukces czujemy się bezpieczni, wyłączamy naszą czujność, gdy momentalnie coś staje nam na przeszkodzie, odbiera nam nagrodę, w zamian wrzucając nas w ubraniu pod przysłowiowy zimny prysznic. Po lekturze książki Daniela Wilczka będziemy przygotowani na lodowatą wodę – ubierając się zawczasu w strój kąpielowy lub mając pod ręką parasol.

Zapraszam do lektury,  jednocześnie informując, że w styczniu wrócę jeszcze do tego autora. Poświecę uwagę książce wspomnianej w Armii Cesarza – zatytułowanej Finansowy geniusz.

Daniel Wilczek Armia Cesarza, Gliwice 2012, Złote Myśli

Darmowy fragment Armii Cesarza

Buduj swoje życie odpowiedzialnie i zuchwale– recenzja

rowinskaUwaga! To nie jest książka dla każdego. Jeżeli jesteś osobą: silną, wiedzącą czego chce, przekonaną, że właśnie tkwi na samym szczycie góry Sukcesu, nie kupuj jej. Zmarnujesz tylko pieniądze!

Jeżeli jednak zdajesz sobie sprawę, że jeszcze musisz poświęcić wiele czasu i sił na pracę nad sobą, warto byś kupił książkę Kamili Rowińskiej. Zanim to zrobisz, przeczytaj jej fragment, który zamieszczam na końcu wpisu – jeżeli spodoba Ci się to, co autorka pisze o budowie wymarzonego życia, możesz śmiało zamawiać Buduj swoje życie odpowiedzialnie i zuchwale.

Tyle słowem wstępu, przejdźmy teraz do tego co znajdziesz w książce.

Tematem publikacji jest życie każdego z nas. Wszyscy mamy tendencję do zapadania się w coraz większą zaspę stereotypów, błędnych przekonań i nieuzasadnionych działań, każdego dnia stajemy się niewolnikami innych. Jednak w pewnym momencie zaczynamy odczuwać dyskomfort i zastanawiamy się nad sposobami ucieczki od dotychczasowego stylu życia. I tu przychodzi na pomoc książka Kamili Rowińskiej, coacha i osoby, której udało się wyjść obronną ręką z naprawdę groźnych życiowych sytuacji.

Publikację przeczytałem dwa razy. Wiem, że jeszcze do niej zajrzę. Dlaczego? Bo czytając ją można poczuć klimat prawdziwego spotkania z coachem. Co więcej, za każdym razem, gdy przechodziłem z rozdziału do rozdziału lub wykonywałem ćwiczenia, czułem jak autorka kiwa głową ze zrozumieniem. Naprawdę dziwne uczucie.

Buduj swoje życie odpowiedzialnie i zuchwale to coś więcej niż poradnik. Kamila Rowińska przekazuje wiedzę, którą nabyła dzięki traumatycznym przejściom w życiu osobistym, ciężkiej pracy, uczestnictwu w szkoleniach. Robi to w taki sposób, że nie sposób oderwać oczu od kartki/ czytnika.

A do tego te ćwiczenia! To co znajdziesz w bezpłatnym fragmencie, jest tylko maleńką próbką tego co odkryjesz w książce. Krótko mówiąc, kupując publikację musisz być przygotowany na aktywizację i nieustanne działania, które wykonasz podczas lektury. Nie będziesz jednak sam! W jednym z najważniejszych ćwiczeń Kamila Rowińska prosi czytelników o raport zwrotny – złożenie meldunku, mówiąc żartobliwie, dosłownie jak w wojsku.

Na uwagę zasługuje również jeszcze jeden element zawartości książki. Wraz z „teorią” i ćwiczeniami, dostajemy również opinie innych osób korzystających z wiedzy trenerki, a także gościnne wypowiedzi Michała Kułakowskiego (coacha) oraz Anny Wilczyńskiej (psychologa). Czemu o tym piszę? Bo rzadko spotyka się książki, w których autor dopuszcza do głosu inne osoby (są to obszerne fragmenty, podpisane imieniem i nazwiskiem gościa).

Już za kilka dni do naszych domów zapuka Mikołaj. Mam nadzieję, że czytelnicy tego bloga znajdą w jego worku książkę Kamili. Naprawdę warto ją przeczytać.

Kamila Rowińska Buduj swoje życie odpowiedzialnie i zuchwale, Gliwice 2013, Złote Myśli

Sześć myślowych kapeluszy – recenzja

Jeżeli szukasz książki, która szybko nauczy Cię myśleć, a jeszcze nie znasz Sześciu myślowych kapeluszy Edwarda de Bono, koniecznie przeczytaj poniższą recenzję.

Na początku książkę możesz wypożyczyć z biblioteki, od fajnego kolegi lub przesympatycznej koleżanki. I tak zechcesz ją kupić. Taką rekomendację Sześciu myślowych kapeluszy usłyszałem od znajomego księgarza. Miał rację. Rok później zamawiałem w sieci swój egzemplarz.

Książkę polecam szczególnie osobom poszukującym podstawowych informacji o rozwoju osobistym, przedsiębiorcom pragnącym odnieść sukces w biznesie oraz (wszystkim) politykom. Tym ostatnim polecam przeczytanie kilku rozdziałów odnoszących się do białego kapelusza.

Czym właściwie są owe kapelusze? To sześć torów myślenia, obowiązujących w naszym życiu. Bono pokazuje nam, że spotykając się z określonym problemem lub znajdując się w określonej sytuacji możemy w myślach nałożyć na głowę określony kapelusz, dzięki któremu staniemy się określonym rodzajem eksperta. Do wyboru mamy sześć kolorów:

Biały, który wykorzystujemy gdy mówimy o faktach i liczbach. Myślenie spod białego kapelusza pozwala na osiągnięcie dyscypliny i ukierunkowania.

Czerwony, nakładany tylko wtedy gdy mówimy o emocjach i odczuciach.

Czarny, potrzebny do obiektywnej krytyki. Odpowiedzialny jest za „ciemną stronę oceny problemu”.

Żółty, pomagający w logicznym konstruowaniu wniosków. W przeciwieństwie do czarnego kapelusza używamy go do pozytywnej oceny. Mając go na głowie szukamy korzyści i pozytywnych wartości, by znaleźć dla nich logiczne uzasadnienie.

Zielony, służący do kreatywnego myślenia.

Niebieski pozwalający na szerokie spojrzenie na problem.

Teoria zastosowania wizualizacji oraz jej wytłumaczenie, które znalazłem w Sześciu myślowych kapeluszach, przyczyniły się do zakwalifikowania Edwarda de Bono do czołówki pisarzy, po których dzieła często sięgam (po przeczytaniu niniejszej pozycji warto zainteresować się trzema innymi książkami autora Sześć ram myślowych, Myślenie lateralne. Idee na przekór schematom oraz Sześć medali wartości).

Edward de Bono Sześć myślowych kapeluszy, Gliwice 2013, Helion

Dlaczego jesteś głupi, chory i biedny oraz jak stać się mądrym, zdrowym i bogatym – recenzja

600x848Dlaczego jesteś głupi, chory i biedny oraz jak stać się mądrym, zdrowym i bogatym – gdy przeczytałem po raz pierwszy ten tytuł pomyślałem: Kto wymyślił ten tytuł? Przecież on łamie podstawowe zasady copywritingu i nazewnictwa.

Co się okazało, wszelkie normy narusza też zawartość tej publikacji. Już na samym początku autor ostrzega, że książka zawiera treści oraz język przeznaczone dla osób pełnoletnich. Przyznaję, niektórzy czytelnicy mogą poczuć się urażeni tym co znajdą w książce Randyego Gagea.

Co takiego kontrowersyjnego jest w tej treści? Na pewno przekonania autora. Jako wielki przeciwnik instytucji narzucających poglądy, manipulujących nieświadomymi umysłami, sprzeciwia się działaniom rządów, instytucji religijnych oraz światu mediów i rozrywki. Atakuje również osoby wierzące (w Boga, stereotypową drogę do bogactwa, zasadę poświęcenia się na rzecz potrzebujących osób) w sposób narzucony przez innych ludzi. Tu należy podkreślić, że Randy Gage jest osobą głęboko wierzącą (praktykującą) i wspiera finansowo potrzebujących. Robi to jednak w sposób świadomy, bez poddania się regułom i utartym zasadom.

Dlaczego jesteś głupi, chory i biedny to książka skierowana do wszystkich osób, które chcą zmienić swoje dotychczasowe życie. Gage skupia się zarówno na zdrowiu psychicznym (to co czytamy, oglądamy wpływa na nasze życie), fizycznym (to co jemy wpływa na to jacy jesteśmy). Pokazuje jak zdobyć szczęście w życiu osobistym, zyskać niezależność finansową, a także jak czerpać garściami przyjemności z życia, będąc przy okazji pomocnym dla osób potrzebujących.

Chwila, możesz wykrzyknąć, ale przecież o tym jest książka Gagea, którą recenzowałeś tydzień temu!

Zgadzam się. W Ryzykownie znaczy dziś bezpiecznie znajdziemy te same tematy, ale omówione pod kątem, nazwijmy to skrótem, „jak przetrwać w nadchodzącej przyszłości”. Natomiast Dlaczego jesteś głupi, chory i biedny oraz jak stać się mądrym, zdrowym i bogatym jest poradnikiem, jak wyrwać się z macek narzuconych poglądów, odzyskać równowagę psychiczną, fizyczną oraz finansową. A to ogromna różnica!

Na koniec chciałbym podzielić się z Tobą trzema rzeczami, na które warto zwrócić uwagę czytając poradnik Gagea:

Świat mediów i rozrywka niszczą nas celowo.
O tym, że to czytamy, słuchamy i oglądamy wpływa na nas samych wiedziałem od dawna. Doświadczam tego na własnej skórze – po zagraniu w grę planszową Talisman (napiszę o niej w przyszłości) mam umysł pobudzony do kreatywnego myślenia, po przeczytaniu dobrej książki odczuwam zadowolenie, a po wysłuchaniu radiowego serwisu informacyjnego odczuwam niepokój.

Gage zwraca jednak uwagę, że wiele materiałów, którymi zachwyca się opinia publiczna, jest nafaszerowanych informacjami, które dosłownie niszczą osobowość człowieka od wewnątrz. A do tego ich twórcy robią to celowo i zarabiają przy tym niezłą sumę pieniędzy. To więcej niż zasada stosowana przez prasę– lepiej sprzedają się złe wiadomości. Autor Dlaczego jesteś głupi, chory i biedny udowadnia, że to co oglądamy i czytamy czyni nas biednymi. A to za sprawą stereotypowego myślenia – dobrzy bohaterowie zawsze są ubodzy, a źli posiadają bogactwa. Oglądając Spidermana lub Titanica wpuszczamy i zaszczepiamy w sobie wirusa myślowego (mema), że zdobywając bogactwo tracimy na wartości człowieczeństwa.

Podobnie jest z informacjami, które czytamy w prasie, oglądamy w telewizji lub wyszukujemy w sieci. Gage przyznaje, że od kilku lat czyta tylko informacje sportowe i komiksy z Dilbertem. Omija to co serwują mu media, bo jest to strasznie niebezpieczna dawka negatywnych emocji. Dlaczego i w jaki sposób zacząć się bronić? O tym więcej w książce.

Syndrom ofiary to naprawdę przeszkadza w rozwoju.
To, że nie masz pracy, masz długi oraz co chwila znajdujesz się w tarapatach, według Gagea, to nie jest wina innych ludzi czy też kara wymierzona przez Boga. Każdy bowiem ma prawo do szczęścia. Niepowodzenia to wina nas samych, wierzących w wirusowe zasady, o których dowiedzieliśmy od innych osób, którym nie powiódł się biznes, instytucji kontrolujących nasze życie.

(ZAWSZE) opłaca się inwestować swoje dobra.
Dzielenie się tym co się ma (uśmiech do nieznajomej osoby, podzielenie się pieniędzmi, inwestycja w kogoś lub w coś) to się opłaca! Bowiem, w życiu działa prawo dźwigni – to co oddajemy zawsze wraca (zwielokrotnione!), czyniąc nas bogatszymi. Gage w bardzo umiejętny sposób pokazuje jak owo prawo działa, a także daje precyzyjne wskazówki, jak wykorzystać je w naszym życiu.

Gorąco zapraszam do lektury.

Randy Gage Dlaczego jesteś głupi, chory i biedny oraz jak stać się mądrym, zdrowym i bogatym, Gliwice 2013, Złote Myśli

Ryzykownie znaczy dziś bezpiecznie– recenzja

indeksJeżeli dbasz o swój wewnętrzny rozwój i chcesz przygotować się na nadchodzącą przyszłość, obowiązkowo przeczytaj książkę Randyego Gagea. Tym jednym zdaniem mogę zachęcić Cię do sięgnięcia po Ryzykownie znaczy dziś bezpiecznie, tym samym tworząc najkrótszą recenzję na tym blogu.

Jednak zanim ją przeczytasz, chciałbym byś zapoznał się z kilkoma wnioskami, które zanotowałem czytając Ryzykownie znaczy dziś bezpiecznie.

Zacznijmy od postaci Randyego Gagea.  Jest profesjonalnym mówcą, specjalistą od rozwoju osobistego, vlogerem tworzącym znakomitą serię Prosperity TV, trenerem biznesu. Czyni to z niego eksperta, który przekazuje posiadaną wiedzę w sposób łatwy i przyjemny. Robi to tak doskonale, że czytelnik zapomina o płynącym czasie oraz obowiązkach (przez Randego Gage`a musiałem jeść spalony obiad).

Przechodząc od rozdziału do rozdziału Ryzykownie znaczy dziś bezpiecznie miałem wrażenie, jakbym czytał list, skierowany tylko do mnie. Autor pisał o przyszłości, konieczności przygotowania się na drastyczne zmiany, które wpłyną na znaną nam rzeczywistość, zabezpieczeniach finansowych, ucieczce od utartych schematów , czy też egoizmie prowadzącym do Sukcesu i wewnętrznej satysfakcji. Tematów, które porusza w swojej książce Gage jest wiele. Wszystkie łączą się w całość, tworząc zarówno przestrogę przed obecnym stylem życia, jak też uświadamiają jak zabezpieczyć się materialnie i duchowo przed nadchodzącą falą zmian.

Bowiem, jak udowadnia Gage, wszystkie reguły uległy zmianie. Dziś nie trzeba posiadać wykształcenia by zarabiać ogromnie pieniądze. Aby zaistnieć na rynku trzeba zadbać o rozwój umiejętności oraz ruszyć „pod prąd”, działać mimo braku przychylności opinii publicznej i ryzykować. Podobnie jest z zachowaniem naszego spokoju duchowego i wewnętrznej satysfakcji. To co uczono nas o pieniądzach (bogactwie oraz walucie), dobrym samopoczuciu, sposobach niesienia pomocy osobom potrzebującym, na nasze szczęście, traci swoje znaczenie. Tu też trzeba zaryzykować, zmieniając sposób myślenia i postępowania. W jaki sposób? O tym, na 176 kartach książki.

Ostatnią myślą, którą zanotowałem po przeczytaniu Ryzykownie znaczy dziś bezpiecznie, jest sposób w jaki Randy Gage przekazuje informacje. Po pierwsze, język w książce jest prosty, zrozumiały dla młodego oraz starszego czytelnika. Po drugie, pozycja kipi od ogromnej ilości przykładów, obrazujących każde opisywane założenie, czy też dowód. Po trzecie, autor daje odbiorcy wolną rękę – kilkukrotnie zaznacza w książce, że to czy zgadzamy się z jego opinią oraz przypuszczeniami zależy tylko od nas, jednocześnie prosi o wnikliwe analizowanie treści i „włączenie własnego myślenia”.

Uważam, że pełną satysfakcję z zakupu książki będą czerpać zarówno osoby, które uświadomiły sobie, że już czas zadbać o własny rozwój, pracę dającą spelnienie oraz wewnętrzne szczęście. Drugą grupą odbiorców na pewno stanowią czytelnicy, którzy przeczytali już wiele książek o rozwoju osobistym. Ryzykownie znaczy dziś bezpiecznie potraktują oni jako podsumowanie najważniejszych zasad oraz źródło kilku nowych spostrzeżeń. Trzecią grupę stanowią wszyscy, którzy chcą poczuć jak bardzo groźny może okazać się jutrzejszy dzień.

Randy Gage, Ryzykownie znaczy dziś bezpiecznie, Gliwice 2013, Złote Myśli

Darmowy fragment:

Moja druga książka

W czterdziestym drugim wpisie chciałbym umieścić krótkie podsumowanie pracy nad Odrzuć szablon. Napisz sam.

Życie w nieustannym pośpiechu, z przewagą elementów audio-wideo nad słowem pisanym, unikanie dłuższych tekstów na rzecz streszczeń i krótkich przekazów, powoduje u współczesnego Kowalskiego obniżenie kreatywności oraz kłopoty z konstrukcją prostej treści wypowiedzi. Krótko mówiąc, wybierając „pójście na łatwiznę” hamuje swój rozwój.

Jednak wiele osób uświadamia sobie stopień zagrożenia oraz to do czego owo lenistwo może doprowadzić. Zaczynają szukać ćwiczeń poprawiających rozwój własnego umysłu oraz starają się nabyć nowe umiejętności z zakresu komunikacji interpersonalnej.

Z myślą o nich wszystkich postanowiłem napisać Odrzuć szablon. Napisz sam.

Poradnik skierowany jest do osób, które chcą zdobyć umiejętność sprawnego posługiwania się słowem pisanym. Głównym zadaniem materiału jest pokazanie, że tworzenie tekstów „codziennego użytku”(podań, podziękowań, życzeń, wypełnianie rubryk opisowych w dokumentach) nie jest trudną sprawą. Jednak wymaga odpowiedniego przygotowania, w tym i zadbania o ćwiczenia rozwijające kreatywność.

Ważne! Choć szczegółowo omawiam konstrukcje poszczególnych tekstów (dokładny spis treści zamieszczam na końcu wpisu), nieustannie wskazuję na konieczność indywidualnego pisania, bez korzystania z szablonów. Bowiem tylko w ten sposób, zyskamy atrakcyjny tekst, który zaciekawi odbiorcę.

Materiał, który otrzymuje do rąk czytelnik rożni się trochę od tego, który zaplanowałem. W efekcie rozmów i dyskusji ze znajomymi, współpracownikami oraz Wydawcą, treść poradnika i jej rozmieszczenie cały czas ulegały ewoluowały. Jednak wprowadzone zmiany są korzystne i czynią treść bardziej zrozumiałą.

Książka pojawiła się już na księgarnianych pólkach. Dostępna jest również na stronie Wydawnictwa CeDeWu – http://www.cedewu.pl/produkty/listaProduktow/kategoria/188/ .

Zapraszam do lektury.

Spis treści:

Rozdział 1
Trzy najważniejsze przekonania. Czynności przygotowujące do pisania. Najważniejsze elementy tekstu.Techniki sprzyjające koncentracji oraz rozbudzeniu wyobraźni.

Rozdział 2
Jak nauczyć się autoprezentacji? Jak pisać o sobie, swoich potrzebach i zainteresowaniach?

 

Rozdział 3
Jak napisać podanie? Jak napisać sprawozdanie i notatkę? Jak wypełniać rubryki opisowe w dokumentach?

 

Rozdział 4
Jak napisać treść ogłoszenia? Jak napisać list tradycyjny, elektroniczny oraz motywacyjny? Jak napisać CV? Jak napisać życzenia, podziękowanie i przeprosiny? Jak ułożyć napis na szarfę żałobną oraz napisać kondolencje?