Archiwa tagu: krem janda

Krystyna Janda nie potrafi pisać maili sprzedażowych

A do tego nie zna zasad polszczyzny!

Przekonał się o tym każdy, kto otrzymał mailing od firmy Rossmann. Zanim omówię jego treść, muszę napisać o fascynacji, którą od lat darzę artystkę.

Bardzo cenię aktorstwo Pani Krystyny oraz to co robi dla polskiej sztuki. Swoją elegancją i sposobem bycia od zawsze wzbudzała we mnie sympatię. Dlatego gdy dowiedziałem się, że nazwisko Jandy uświetni markę kosmetyczną, byłem przekonany o marketingowym strzale w dziesiątkę. Kto jak nie Ona może być świadectwem piękna i kobiecości.

Jednak gdy przeczytałem treść otrzymanej wiadomości, stwierdziłem, że Krystyna Janda nie potrafi pisać maili sprzedażowych, a do tego nie zna zasad polszczyzny, a właściwie… copywriter, który układał treść mailingu. Jest tragicznie! Śmiem twierdzić, że autor nie zna podstaw sprzedaży za pomocą słowa pisanego lub pisał tekst w wielkim pośpiechu. Materiał nie powinien trafić do odbiorców, szczególnie, że podpisuje się pod kampanią osoba z wielkim autorytetem.

Przyjrzyjmy się jak „ekspert” zepsuł treść

Po pierwsze serduszko w formule inicjacyjnej. Mam nadzieję, że jest to znak zastępujący tradycyjny wykrzyknik, bo jeśli zmienia przecinek, to wielość litery rozpoczynającej kolejny akapit ma znaczenie.

Po drugie, zdanie:

Z wielką przyjemnością przedstawiam nową markę kosmetyczną JANDA, której premiera już we wrześniu w Drogeriach Rossmann.

powinno zawierać czasownik określający co dzieje sie z ową premierą. Podpowiem twórcy, że może ona odbyć się, mieć miejsce itp.

Po trzecie, widząc skrót wyrazu numer, pomyślałem: a gdzie zastosowanie małej litery? W takiej formie, do tego zapisany pogrubioną czcionką, wygląda komicznie. Po chwili zrozumiałem. Przecież to nazwa produktu. Dlatego proponuję twórcy/twórcom mailingu wyróżnienie nazwy własnej – a to serduszkiem, a to zmianą koloru czcionki, a to wielkością liter, kursywą itd.

Po czwarte, autor nie zna mocy zaprzeczeń. Dlatego odsyłam go do tej prezentacji, z której dowie się dlaczego

Na nim się nie skończyło…

jest „zdaniem nie na miejscu”.

Ostatnim błędem jest przecinek wieńczący formułę pożegnalną. Nie powinien zostać postawiony, bo świadczy tylko o tym, że osoba pisząca nie zna podstaw interpunkcji oraz mało pisze listów/maili (bo znałaby zasadę i pamiętałaby o niej).