Archiwa tagu: kredyt

Nie wiem komu oni chcą wepchnąć ten kredyt!

Nie wiem kto wymyśla koncepcje reklam namawiających do pożyczenia pieniędzy. Jednak wiem, że autorem poniższej jest osoba, która nie lubi słowników oraz ma kłopoty z zachowaniem podstawowych zasad języka polskiego.

Analiza przykładu – od strony skutecznego copywritingu

Doskonale rozumiem, że copywriting kryje w sobie wiele tajemnic. Ale wystarczyło tylko zajrzeć do słownika, na przykład: wyrazów bliskoznacznych lub języka polskiego, by znaleźć między innymi takie informacje o słowie pies:

  • Nazwanie kogoś psem, może być potraktowane jako wyzwisko. Chyba, że określenie pada z ust członka gangu skupiającego czarnoskórych przestępców, w których slangu oznacza to zwyczajny zwrot do kolegi.
  • Pies cięty oznacza psa myśliwskiego, który dobrze atakuje zwierzynę, pies gończy opisuje psa używanego do gonienia i napędzania zwierzyny,
    pies na coś to określenie amatora czegoś (wydźwięk negatywny)
    psia pogoda/ pogoda pod psem to nic innego jak niepogoda.
  • Natomiast łącząc słowa pies i pieniądze, otrzymujemy psie pieniądze, czyli grosze, niewielką ilość środków płatniczych.

Jakby nie patrzeć odwołanie się do językowego obrazu psa, na pewno nie przyczynia się do pozytywnego odbioru komunikatu.

No i te zastosowanie wielkiej litery. A raczej jej brak po znaku zapytania. Pozostawiam to bez komentarza.

Podczas pisania niniejszego wpisu pokazałem ulotkę koleżance- matce 5-letniej Zuzi, która skwitowała: Pimpek? Pies w okularach i z walizą kasy. Nie wiem komu oni chcą wepchnąć ten kredyt– memu dziecku czy mi? Piękne podsumowanie, dające naprawdę wiele do myślenia.

Leć po kasę! – Wielkanocny potworek

Im bliżej do Świąt Wielkanocnych, tym więcej ulotek, informujących o czekającym na mnie atrakcyjnym kredycie, znajduję w skrzynce pocztowej lub otrzymuję idąc ulicą. Większość jest zbudowana standardowo – prosta informacja w stylu „ile kasy i w jakim czasie”, wzbogacona grafiką oraz danymi teleadresowymi.

Jednak nie wszystkie są takie. Przykładem może być znaleziony wczoraj „potworek”.

Nie mam pojęcia kto wymyślił ten koncept z sympatycznym ptakiem, ale na pewno nie zastanowił się jaką reakcję wywoła on u odbiorcy.

Przeczytaj: Jak zwiększyć wiarygodność w treści ulotki

Bowiem kura jest symbolem wytrwałości oraz uporu, w przysłowiach jest kojarzona z powodzeniem materialnym, szczęściem i dobrobytem. Ale także jest widziana jako zwiastun strapienia oraz kłopotów (tak na przykład tłumaczą ją senniki). A do tego te porównania, chyba każdy zna takie:

trafiło się… jak ślepej kurze ziarno

pisze jak kura pazurem

ma rozum tam, gdzie kura jajo

głupi jak kura

Stąd połączenie wykrzyczanego nakazu z kurą może zostać źle odebrane. Osoba zapoznająca się z treścią ulotki może stwierdzić, że nadawca utożsamia ją z ptakiem. Myślę, że nie to było zamiarem twórcy pomysłu.

Zastosowanie onomatopei (KO KO KOnsolidacyjny), z jednej strony wprowadza humor i zwraca uwagę odbiorcy. Bardzo fajny zabieg. Jednak, moim zdaniem, szkodzi – potwierdzając  przekonania wywołane na pierwszej stronie ulotki.

Jeszcze jedno, wróćmy do hasła. Jak wiemy kura jest ptakiem nielotem (nie potrafi wzbić się pod niebo i szybować). Stąd zastosowanie nakazu Leć po kasę! uważam za porażkę.

Uznałeś ten tekst za interesujący? Proszę `zalajkuj` go! Z góry dziękuję.