Archiwa tagu: Jacek Wałkiewicz

Pełna moc życia

O Jacku Walkiewiczu i jego książce Pełną moc możliwości pisałem na tym blogu tak:

Bardzo mi się podobała – wiem, że na pewno sięgnę po nią po raz trzeci.[…] to również opowieść o człowieku. Takim jak Ty i ja, który nauczył się jak wykorzystywać to, co go spotyka i cieszyć się z życia.

Nie dość, że przeczytałem książkę trzeci raz, to i wykorzystywałem fragmenty publikacji oraz wideo z TedxWSB (dało początek owej książce) na zajęciach i warsztatach. Dlatego (zachęcony rekomendacją czytelniczki/ka tego bloga)z chęcią sięgnąłem po pierwszą książkę autora – Pełna moc życia. Jest świetna.

Pełna moc życia– „inspirujący kop” do działania

Pod koniec 2016 roku ukazało się wznowienie Pełnej mocy życia.  Wydanie zostało zmienione, ale zawiera w sobie tyle samo pozytywnej energii, co pierwsza edycja książki Walkiewicza.

No i daje „inspirującego kopa” do działania. Miałem przyjemność sprawdzić na samym sobie.  Lekko zmęczony nadmiarem zleceń z zakresu copywritingu, ostrym finiszem w branży szkoleniowej oraz przygotowując się do Świąt, przysłowiowo, ledwo „wyrabiałem się na zakrętach”. Jednak moc Pełnej mocy życia, dała mi siłę, którą wykorzystałem do napisania kilku tekstów do miesięcznika pewnego stowarzyszenia oraz opowiadania – które ukaże się wkrótce w jednej z literackich gazet dostanych w Empikach.

Dlatego rekomenduję publikację.

Pełna moc życia– co może Ci się nie spodobać

Jacek Walkiewicz opowiada w swojej książce o tym jak żyć. Na warsztat bierze marzenia, odwagę, przekonania, wartości, zachowanie w biznesie i w życiu prywatnym oraz zaleca podróżować i czerpać przyjemność z tego co nas spotyka. Tak w skrócie można streścić Pełną moc życia. Wszystko to oparte jest o przemyślenia i doświadczenia życiowe autora.

No dobra, ale przecież o tym pisał w Pełnej mocy możliwości, może zauwazyć czytelnik mojego bloga. Zgadzam się z nim i dodam, że w poszczególnych rozdziałach Pełnej mocy życia  jest też dużo powtórzeń informacji, co więcej autor książki wspomina o tym we wstępie.

Niby ma razić, a nie robi tego.

Bowiem, to co może nie spodobać czytelnikom książki, jest usprawiedliwione. Po pierwsze, Walkiewicz to mówca motywacyjny, a oni tak mają. Po drugie, powtarzanie podkreśla wartość informacji oraz pozwala szybciej zapamiętywać określone dane lub wzorce.

Mimo wspomnianych powtórzeń, Pełną moc życia można przeczytać jednym tchem. Jednak nie polecam tego robić. Dobrze jest poświęcić tej książce dłuższą chwilę – czytać rozdziały pojedynczo, zastanawiać się nad nimi, przetrawiać i wracać co jakiś czas do treści.

Polecam!

Jacek Walkiewicz, Pełna moc życia, Wydanie II, Onepress, 2016

Dziękuję Wydawnictwu Onepress za umożliwienie przeczytania książki

Pełna moc możliwości – recenzja książki

Pierwszy raz o Jacku Walkiewiczu usłyszałem kilka miesięcy temu, gdy zobaczyłem film z jego udziałem. To było nagranie wykładu Pełna moc możliwości, wygłoszonego we Wrocławiu na spotkaniu TedxWSB. Pamiętam, że po pierwszym wysłuchaniu mowy wpisałem adres Facebooka i udostępniłem link znajomym, następnie skierowałem komputerową myszkę w stronę przycisku „Powtórz”.

W sierpniu bieżącego roku miałem możliwość ponownego zapoznania się z treścią wykładu oraz rozwinięciem każdej przytoczonej w nim myśli. Skorzystałem z tego dwukrotnie! W jaki sposób? Przeczytałem Pełną moc możliwości, książkę będącą pokłosiem wystąpienia we Wrocławiu.

Bardzo mi się podobała – wiem, że na pewno sięgnę po nią po raz trzeci. Czy ją polecam? To zależy tylko od Ciebie. Jeżeli widziałeś wykład Jacka Walkiewicza i uznałeś go za interesujący (spodobała Ci się treść, narracja lub sama postać mówcy), sięgnij po rozwinięcie przemówienia. Gwarantuję, że będziesz zadowolony z lektury. Jeżeli jeszcze nie widziałeś wspomnianego nagrania, obejrzyj je teraz, a następnie zdecyduj o zakupie.

Wszystko o czym Walkiewicz opowiada znajduje się w tej książce, w maksymalnym rozszerzeniu, ujęte w sposób ciekawy, zachęcający do czytania następujących po sobie rozdziałów. To czyni z Pełnej mocy możliwości wartościową pozycję dla czytelników zainteresowanych rozwojem osobistym. Klasyfikując, umieszczam ją między pozycjami Randyego Gagea a Stephena Coveya.

Pełna moc możliwości to również opowieść o człowieku. Takim jak Ty i ja, który nauczył się jak wykorzystywać to, co go spotyka i cieszyć się z życia. Tak jak w zarejestrowanym wystąpieniu, Walkiewicz opowiada o sobie – podaje przykłady ze swojego życia, a następnie miesza je z teorią i własnymi przemyśleniami. Jaki osiąga efekt? Moim zdaniem piorunujący.

Historia autora to idealny przykład dla niedowiarków, osób wątpiących w osiągnięcie sukcesu po 40-stym roku życia. Mówca opowiada w książce o tym jak odkrył w sobie moc i jak po tym zmieniło się jego życie. Pozwalam sobie zdradzić, że jednym z jego mentorów było plemię Czarnych Stóp z Kanady – Indian chlubiących się mianem jednych z najodważniejszych wojowników.

Pełna moc możliwości– ocena

Na koniec zostawiłem uwagę dotyczącą pożegnania z czytelnikiem. Precyzyjniej mówiąc jego braku. Publikacja kończy się serią odpowiedzi na najczęściej zadawane Walkiewiczowi pytania. Następnie czytelnik znajduje kilka białych stron na notatki. Bardzo mi brakuje pożegnania z czytelnikiem, takiego jak te zamykające w mistyczny sposób nagranie wideo:

Życzę Wam, abyście nigdy nie stracili radości z tego, co robicie, zaufania do samych siebie, gotowości do doświadczania strachu i wchodzenia w to, co nowe i nieznane. Idźcie i bądźcie odważni. Dziękuję bardzo.

Ocena: 10/10

Jacek Walkiewicz, Pełna moc możliwości, Pełna moc możliwości, Helion, 2014

Dziękuję Wydawnictwu Helion za możliwość zapoznania się z treścią książki