Archiwa tagu: analiza przykładu

Nie bój się lwa – analiza hasła reklamowego

Czy hasło reklamowe na poniższym zdjęciu działa poprawnie? Odpowiedź znajduje się we wpisie.

Zwierzę przedstawione na poniższym obrazku zapisało się w kulturze miedzy innymi jako symbol Boga, Jego mocy, męskości, waleczności, tryumfu, dzikości, siły. W bajkach często przypisuje się mu funkcję króla, mądrze rządzącego światem zwierząt. Natomiast w rzeczywistości określany jest jako jeden z najsilniejszych, niebezpiecznych drapieżników, który pozbawił zdrowia i życia wielu myśliwych.

Źródło:http://pixabay.com/pl/lew-kot-du%C5%BCy-drapie%C5%BCnik-safari-515028/

Jak dobrze wiedzą czytelnicy mojego bloga, wszyscy podświadomie  mamy kłopot z komunikatami zawierającymi zaprzeczenie. Widząc owe najpierw analizujemy wyrazy poprzedzające negację, a dopiero na końcu poddajemy analizie ją samą.

Dlatego hasło Nie bój się lwa. Jest odczytywane w taki sposób. Na początku w naszych myślach przywołujemy sylwetkę zwierzęcia z bujną grzywą. O tym, że jest to niebezpieczny drapieżnik, a nie sympatyczny król dżungli, upewnia naszą podświadomość bój się. Dopiero na samym końcu, umysł odczytuje zaprzeczenie.

Wytworzenie w głowie odbiorcy dwóch obrazów zagrożeń – „drapieżnika” + „sugestii strachu” to bardzo kiepski pomysł.

Jak się przed tym zabezpieczyć? Jak zmienić powyższe hasło, tak by działało pozytywnie na odbiorcę? Dowiedz się tego zapisując się na listę mailingową lub skorzystaj z poniższej darmowej opcji Pay with a Tweet.

Reklama hotelu – analiza przykładu

Powyższą reklamę obiektu wypoczynkowego znalazłem w pewnym elektronicznym magazynie. Na pierwszy rzut oka wydaje się interesującą, ale…

Wymalowane ściany z Wisłą w tle – czy to dobra reklama hotelu?

Zacznijmy od treści. Rozumiem, że kameralność hotelu jest pożądanym przez odwiedzających wyróżnikiem. Ale czy na pewno artystyczny jest właściwym słowem? W mojej głowie od razu powstał obraz obiektu z dziwnie wymalowanymi ścianami, po którego korytarzach biegają niespokojnie artystyczne dusze szukające natchnienia.

Drugi problem to brak widocznego powiązania treści ze zdjęciami. Jeżeli piszemy o pięciu gwiazdkach, pokażmy je. To samo tyczy się kuchni opartej na bio składnikach oraz widoku na Wisłę. Skoro zdecydowaliśmy się na opis, wizualizujmy go w umyśle czytelnika. Niech widzi to o czym czyta.

Trzecim problemem są puste przestrzenie na zdjęciach. Przecież na fotografiach w ogóle nie ma ludzi. Skoro reklamujemy obiekt pokażmy zadowolonych gości restauracji, biznesmanów chłonących wiedzę w sali konferencyjnej, czy też uśmiechnięty zespół pracowników hotelu. W obecnej formie prezentacja, zamiast zachęcać, tylko straszy.

Uznałeś ten tekst za interesujący? Proszę `zalajkuj` go! Z góry dziękuję.

W pozycjonowaniu pomaga Katalog ORX