Archiwa kategorii: Recenzja

15 tajemnic zarządzania czasem – recenzja

Chcesz zarządzać swoim czasem w pracy i w życiu prywatnym? Nie musisz wydawać pieniędzy na szkolenia, wystarczy zastosować się do wytycznych z 15 tajemnic zarządzania czasem. O czym wiedzą ludzie sukcesu?. Kevin Kruse zdradza w niej cenne informacje, które pomogły mu oraz biznesmenom, sportowcom i innym personom znanym z pierwszych stron gazet osiągnąć wymarzony cel – zyskać dodatkowe godziny.

Tak, to jest kolejna książka o zarządzaniu czasem, jednak zupełnie inna od pozostałych. Kevin Kurse pisze we wstępie dwie ważne rzeczy, którymi przekonał mnie do sięgnięcia po nią:

Choć nie ma dwóch osób, które zarządzałyby czasem dokładnie w taki sam sposób, da się zauważyć istnienie pewnych schematów.

Odkryłem, że ludzie sukcesu ani nie ustalają priorytetów na listach zadań do wykorzystania, ani nie pracują zgodnie z jakimś skomplikowanym pięcioetapowym systemem, ani nie tworzą schematów drzew logicznych, aby podejmować decyzje.

Myślę, że powyższe słowa i pierwszy rozdział, który znajdziesz TUTAJ , zachęcą Cię, drogi Czytelniku, do sięgnięcia po 15 tajemnic zarządzania czasem. O czym wiedzą ludzie sukcesu?

15 tajemnic zarządzania czasem – jak zarządzać czasem

Już w połowie lektury wiedziałem, że jest to książka na mocne 10/10. Kevin Kruse daje na wyciągniecie ręki bardzo cenne informacje. Sięgnąłem po nie i… udało mi się wygospodarować dodatkowe dwie godziny. Właśnie w ich trakcie piszę ten wpis, dodatkowo wykorzystując zdobyte informacje na temat szybkiego pisania i robienia sesji.

Analizując treść rozdziałów wiele rzeczy wyda Ci się oczywistych. Przyjrzyj się jednak, że mnóstwo osób, mimo wiedzy (na temat zarządzania czasem, własnego rozwoju itd.), nie robi tego, a jeśli podejmuje działania, pomija wiele szczegółów, o których piszą autorzy/trenerzy. Podobnie może być z wiadomościami znalezionymi w książce Kruse`a. Chyba, że zastosujesz się do porad.  Wtedy docenisz zalety 15 tajemnic zarządzania czasem.

Przypadło mi do gustu ograniczenie treści do prezentacji najważniejszych szczegółów. Autor podaje przykłady ze swojego życia, swoich znajomych i współpracowników, uzupełnia cytatami z wywiadów przeprowadzonych na rzecz tej książki i… tylko tyle. Same potrzebne wiadomości, zero przegadania (które jest jednym ze sposobów marnowania czasu).

Całość wzbogacona jest materiałami, które można ściągnąć z serwera Wydawnictwa Helion. Stanowią one świetne uzupełnienie do praktycznego wykorzystania informacji znalezionych w książce.

Jeszcze jedna rzecz, po zapoznaniu się z tytułowymi 15 tajemnicami, znajdziesz 20 dodatkowych sztuczek, by zaoszczędzić czas i zwiększyć produktywność, a wraz z nimi poznasz tajemnice zarządzania czasem miliarderów, sportowców, studentów i 239 przedsiębiorców – efekt wspomnianych rozmów. Taki mały bonus od autora.

15 tajemnic zarządzania czasem – do kogo dedykowana jest ta książka?

Kruse zwraca się do przedsiębiorcy, osoby zajmującej stanowisko kierownicze, freelancera, ucznia/studenta oraz rodzica pracującego w domu/zajmującego się domem i dziećmi. Na pierwszy rzut oka nic ich nie łączy, a jednak jest to doskonale określona grupa docelowa. Wszyscy znajdą w publikacji coś dla siebie.

Gorąco polecam wystawiając ocenę

Ocena: 10/10

Kevin Kruse  15 tajemnic zarządzania czasem. O czym wiedzą ludzie sukcesu?, Onepress, 2017

Książkę podesłało Wydawnictwo Onepress. Dziękuję!

Ty w social mediach – recenzja książki

Ty w social mediach to druga książka Marcina Żukowskiego.  Jej tematem jest budowanie marki osobistej. Publikacja dostaje ode mnie wysoką ocenę, choć mam kilka zastrzeżeń. Na pewno nie jest to książka dla każdego, jak podkreśla autor w pierwszym rozdziale. Grupą docelową są przede wszystkim osoby szukające sprawdzonych rozwiązań na rozpoczęcie kariery oraz te, chcące zaistnieć w sieci.

Ty w social mediach – kilka słów o personal branding

Zaczyna się całkiem nieźle. Ciekawa przedmowa oraz bystre uwagi z rozdziału pierwszego pozwalają śmiało rozsiąść się w fotelu i oddać się lekturze. Język przyjazny czytelnikowi pozwala przepłynąć przez Ty w social mediach w 2-3 godziny, w ogóle nie męcząc odbiorcy. To wielki plus.

Pierwszy i drugi rozdział poświęcony jest marce osobistej. Żukowski wyjaśnia czym jest personal branding i z czym się go je. Ameryki nie odkrywa, bo do informacji znalezionych w źródłach (książki/internet) dodaje tylko analizę przykładów z własnego życia i pracy. Jednak robi świetne zestawienie wspominanych wyżej wiadomości. Bardzo pomocne dla wszystkich, którzy chcą przypomnieć sobie podstawowy zagadnienia.

Trzecia część jest o tym w jaki sposób zbudować własną markę. Żukowski wykonał tu świetną robotę. Rozpatruje szczegółowo konkretne działania. Jest o skutecznym CV i liście motywacyjnym, ale też o tworzeniu swojego wizerunku w sieci, monitorowaniu informacji w Google, tworzeniu stron i blogów i wielu, wielu innych. Pojawiają się też partie tekstu dotyczące mediów społecznościowych, tłumaczących dla kogo są poszczególne narzędzia.

Ty w social mediach – dwa zastrzeżenia

Wulgaryzmy. Moim zdaniem, jeśli ktoś używa ich we własnej książce, na pewno traci wiarygodność w oczach czytelnika. Wstawienie wulgaryzmów w treść publikacji ZAWSZE odbieram jako nadrabianie braku porządnego zasobu leksykalnego (chyba, że sa to dialogi zaczerpnięte z języka ulicy).  Być może w oczach młodzieży, która sięgnie po Ty w social mediach, Żukowski będzie traktowany jako ekspert-luzak (zobaczą w nim osobę z ogromną wiedzą, podobną do nich), czego mu serdecznie życzę, ale u starszych czytelników straci opinię.

Drugie zastrzeżenie, tyczy się bloga lub strony. Jeśli autor tak bardzo zachwala ich posiadanie, podaje adresy w notce o sobie, dlaczego nie zadbał o swoją WWW i profil na Facebooku. Po przeczytaniu książki zajrzałem na nie i zastałem taki widok:

Zrzuty ekranów www i profilu FB z dnia 3 IV 2017.

Ty w social mediach – ocena

Gdyby nie powyższe zastrzeżenia dałbym książce Marcina Żukowskiego ocenę mocne 9,5. To dobry podręcznik budowania marki osobistej. Absolutny must read! Dla każdego zainteresowanego personal brandingiem.

Ocena:  8/10

Marcin Żukowski, Ty w social mediach, Onepress, 2017

Książkę podesłało Wydawnictwo Onepress. Dziękuję!

„Wieszcz z Ameryki” w kwartalniku „Fabularie”

Publikacja opowiadania w kwartalniku Fabularie to dla mnie zaszczyt. 17 marca miała miejsce premiera owego czasopisma – jednego z najważniejszych w polskiej kulturze.

Już w najbliższy czwartek, w każdym Empiku…. najnowszy numer kwartalnika Fabularie. A w nim moje opowiadanie o twórczo…

Opublikowany przez Kuba Sosnowski na 14 marca 2017

Tekst mego autorstwa opowiada o tym, co stało się w leżącej nieopodal Białegostoku wsi. Jest poezja Ginsberga, Żydzi, trochę krwi i dużo polskiego bimbru. Zapraszam do lektury.

Świetną ilustracją wzbogaciła moje #opowiadanie "Wieszcz z Ameryki" Aleksandra M. PerzyńskaPremiera 12. numeru "Fabulariów"

Opublikowany przez Kuba Sosnowski na 17 marca 2017

Psychologia zmiany

Kocham pozytywne zaskoczenia. Odkrycia, że coś wygląda/działa inaczej niż przypuszczałem jest dla mnie cudownym doświadczeniem. Tak tez było z najnowszą książką Mateusza Grzesiaka, ale zacznijmy od początku…

Nigdy nie miałem pozytywnej opinii o działaniach Mateusza Grzesiaka. Kiedy moi znajomi zachwycali się jego poczynaniami, ja patrzyłem na nie dość sceptycznie. Z czasem coraz więcej słyszałem opinii, że miałem rację, ba nawet wygrałem pewien szalony zakład o piwo.

Gdy otrzymałem propozycję od Wydawnictwa Onepress, by przyjrzeć się najnowszej książce Grzesiaka, zgodziłem się. Chciałem poznać, co tym razem wymyślił nowego. Przyznaję się, chciałem zgarnąć kolejne nieprzyjazne argumenty, a tu…. TAKA NIESPODZIANKA.

Psychologia zmiany – must have dla trenerów, coachów i przedsiębiorców

Kocham pozytywne zaskoczenia. Odkrycia, że coś wygląda/działa inaczej niż przypuszczałem jest dla mnie cudownym doświadczeniem. Za każdym razem przychodzi do mej głowy myśli „o złożoności i nieprzeniknionej naturze świata” oraz „jak wiele muszę jeszcze się nauczyć”.

Takim pozytywnym odkryciem była książka Mateusza Grzesiaka Psychologia zmiany.

Jednak zachwyt nie pojawił się po pierwszych kartkach. Kiepski wstęp, wyjaśnianie kim jest people helper oraz czym jest psychologia zmiany, a także zamykająca publikację lista szkoleń, które można zakupić u Grzesiaka – odstraszają. Sposób w jaki pisze, zamiast fascynować, nuży – jakże daleko mu do języka Walkiewicza, o którego książce pisałem tutaj.

Skoro podałem tyle minusów, dlaczego zachwycam się tą książką? Wszystko przez 140 stron rozdziału Narzędzia.

Można nie lubić Mateusza Grzesiaka, krytykować jego działania i sposób myślenia lub pisania. Jednak nie można mu zaprzeczyć posiadania wiedzy. Cennej wiedzy z pogranicza komunikacji interpersonalnej i typowego coachingu, której sporo jest w pewnym rozdziale książki Psychologia zmiany.

Część Narzędzia opisuje metody pomagające zmieniać myśli, emocje i zachowania. Jako copywriter, wykładowca, prowadzący szkolenia oraz przedsiębiorca znalazłem w Psychologii zmiany zbiór stosowanych już przeze mnie narzędzi i mniej znanych informacji, które już  wprowadzam do swojej pracy i życia osobistego. Co więcej, sporo dzięki nim dowiedziałem się o sobie (więc muszę przyznać się, że Mateusz Grzesiak pomógł również i dla mnie).

Psychologia zmiany – jak to działa?

Jeżeli jesteś trenerem, przedsiębiorcą lub chcesz usprawnić komunikację z otoczeniem, czy też zrozumieć siebie, koniecznie zajrzyj do tej książki.

Mimo, że autor skupia się na narzędziach pracy people helpera, są one idealne do wszystkich działań związanych z drugim człowiekiem. Wystarczy tylko trochę je (czasami lekko, czasami mocniej) przekształcić/dostosować, by zaczęły działać na komunikację z klientem, obsługę zamawiających oraz przekazywanie wiedzy dla uczestników szkoleń.

Bardzo cieszę się, że ta publikacja trafiła w moje ręce. Oceniam ją jako bardzo przydatną.

Mateusz Grzesiak, Psychologia zmiany, Onepress, 2016

Dziękuję Wydawnictwu Onepress za podesłanie książki

Pełna moc życia

O Jacku Walkiewiczu i jego książce Pełną moc możliwości pisałem na tym blogu tak:

Bardzo mi się podobała – wiem, że na pewno sięgnę po nią po raz trzeci.[…] to również opowieść o człowieku. Takim jak Ty i ja, który nauczył się jak wykorzystywać to, co go spotyka i cieszyć się z życia.

Nie dość, że przeczytałem książkę trzeci raz, to i wykorzystywałem fragmenty publikacji oraz wideo z TedxWSB (dało początek owej książce) na zajęciach i warsztatach. Dlatego (zachęcony rekomendacją czytelniczki/ka tego bloga)z chęcią sięgnąłem po pierwszą książkę autora – Pełna moc życia. Jest świetna.

Pełna moc życia– „inspirujący kop” do działania

Pod koniec 2016 roku ukazało się wznowienie Pełnej mocy życia.  Wydanie zostało zmienione, ale zawiera w sobie tyle samo pozytywnej energii, co pierwsza edycja książki Walkiewicza.

No i daje „inspirującego kopa” do działania. Miałem przyjemność sprawdzić na samym sobie.  Lekko zmęczony nadmiarem zleceń z zakresu copywritingu, ostrym finiszem w branży szkoleniowej oraz przygotowując się do Świąt, przysłowiowo, ledwo „wyrabiałem się na zakrętach”. Jednak moc Pełnej mocy życia, dała mi siłę, którą wykorzystałem do napisania kilku tekstów do miesięcznika pewnego stowarzyszenia oraz opowiadania – które ukaże się wkrótce w jednej z literackich gazet dostanych w Empikach.

Dlatego rekomenduję publikację.

Pełna moc życia– co może Ci się nie spodobać

Jacek Walkiewicz opowiada w swojej książce o tym jak żyć. Na warsztat bierze marzenia, odwagę, przekonania, wartości, zachowanie w biznesie i w życiu prywatnym oraz zaleca podróżować i czerpać przyjemność z tego co nas spotyka. Tak w skrócie można streścić Pełną moc życia. Wszystko to oparte jest o przemyślenia i doświadczenia życiowe autora.

No dobra, ale przecież o tym pisał w Pełnej mocy możliwości, może zauwazyć czytelnik mojego bloga. Zgadzam się z nim i dodam, że w poszczególnych rozdziałach Pełnej mocy życia  jest też dużo powtórzeń informacji, co więcej autor książki wspomina o tym we wstępie.

Niby ma razić, a nie robi tego.

Bowiem, to co może nie spodobać czytelnikom książki, jest usprawiedliwione. Po pierwsze, Walkiewicz to mówca motywacyjny, a oni tak mają. Po drugie, powtarzanie podkreśla wartość informacji oraz pozwala szybciej zapamiętywać określone dane lub wzorce.

Mimo wspomnianych powtórzeń, Pełną moc życia można przeczytać jednym tchem. Jednak nie polecam tego robić. Dobrze jest poświęcić tej książce dłuższą chwilę – czytać rozdziały pojedynczo, zastanawiać się nad nimi, przetrawiać i wracać co jakiś czas do treści.

Polecam!

Jacek Walkiewicz, Pełna moc życia, Wydanie II, Onepress, 2016

Dziękuję Wydawnictwu Onepress za umożliwienie przeczytania książki

Myślenie kreatywne i krytyczne – Pomyśl, zanim pomyślisz

Na początku grudnia, w rozmowie z redaktorem osiedlowej gazety, opowiadałem o prowadzonych przeze mnie zajęciach dla dzieci Projektowanie gier planszowych i karcianych. Padły tam słowa:

W czasach, gdy w modzie są zajęcia taneczne i piłkarskie, warto zainwestować w inne formy rozgrywki. Szczególnie takie, które uczą. W innym razie wyrośnie nam pokolenie przekonane o tym, że doskonale tańczy i gra w piłkę nożną.

Rośnie nam pokolenie, które nie będzie potrafiło samodzielnie myśleć oraz  mające jeszcze większe problemy z komunikacją niż obecni maturzyści. Dlatego należałoby coś z tym zrobić. Znaczącej reformy systemu edukacji jak na razie nie widać na horyzoncie, stąd warto rozpocząć samodzielną pracę z dzieckiem, na przykład ucząc je myślenia kreatywnego i krytycznego.

Co to za sposób myślenia? Rozmawiałem o nich z Dominikiem Sołowiejem  w tym nagraniu.

Myślenie kreatywne i krytyczne – Pomyśl, zanim pomyślisz

Osobom, które szukają źródeł, z których mogą rozpocząć przygodę z myśleniem kreatywnym i krytycznym polecam Pomyśl, zanim pomyślisz Roberta DiYanniego. Dzięki niej można „upiec dwie pieczenie na jednym ogniu”. A to dlatego, że lektura zapewnia dostateczne wyjaśnienie podstaw owych sposobów myślenia i pokazuje jak korzystać z nich w praktyce, a także podaje źródła rozszerzające poszczególne tematy.

DiYanni odwołuje się do mnóstwa źródeł, nowszych i starszych, niemal czyniąc z Pomyśl, zanim pomyślisz hipertekst na miarę słownika (lekko przesadzam pisząc te słowa, ale takie miałem pierwsze wrażenie podczas lektury, gdy zobaczyłem ilość nawiązań).

Publikacja składa się trzech części. DiYanni rozpoczyna od wyjaśnienia czym są oba typy myślenia. Następnie pokazuje jak przemienić się w krytycznego oraz kreatywnego myśliciela, opisuje strategie i zachowania – imponujący fragment książki. Pomyśl, zanim pomyślisz kończą dwa rozdziały odnoszące się do myślenia decyzyjnego i etycznego.

Pomyśl, zanim pomyślisz – kto będzie rozczarowany książką?

Odpowiedź jest prosta. Każdy, kto oczekuje, że po przeczytaniu Pomyśl, zanim pomyślisz będzie momentalnie myślał niczym Sherlock Holmes. Nic z tego. Książka daje możliwość zupełnie nowego otwarcia się na świat, ale tylko osobom zdecydowanym na ciężką pracę.

Nie wystarczy przeczytać Pomyśl, zanim pomyślisz, ale wprowadzić każdą informację z książki do swojego życia, no i pożegnać się ze starym trybem myślenia oraz stylem życia.

Ocena: 9/10

Dziękuję Wydawnictwu PWN za podesłanie książki

Rekiny biznesu w mediach – sztuka tworzenia profilu publicznego

Medialne lwy dla rekinów biznesu czytałem z ogromnym zafascynowaniem. Nadal nie zmieniam opinii – opublikowanej tutaj – ta książka to obowiązkowy „must have”. A jak jest z drugą częścią pod tytułem Rekiny biznesu w mediach?

Po rozmowie z Henryką Bochniarz odłożyłem książkę na dwa tygodnie

rekiny-okladka(1)Zaczęło się niewinnie. Chwyciłem Rekiny biznesu w mediach i z przyjemnością zanurzyłem się w pierwszym rozdziale Humanistyka w wizerunku. Z przyjemnością, bo Aleksandra Ślifirska potrafi znakomicie pisać. Jednak czytelnicze niebo trwało tylko chwilę. Potem nastąpiły rozdziały, w których autorka zaczęła uzyskiwać odpowiedzi na zadane przez siebie pytania. I trafił mnie szlag.

Rozpocząłem od wywiadu z Rafałem Brzoską, by przekonać się co ma do powiedzenia osoba stojąca na czele InPost, firmy która, a to dla mnie, a to dla kogoś z rodziny lub bliskich, co jakiś czas „wytnie numer z przesyłką”. Zapewne rozmówca Aleksandry Ślifirskiej jest kreatywną postacią i potrafi zadbać o swój PR, ale kilka tez wypowiedzianych w Rekinach Biznesu nie ma pokrycia w działaniach jego  pracowników. Ogólnie rozmowę określę jako średnią, ale nie tak bardzo kiepską, jak ta z Henryką Bochniarz. Po jej lekturze odłożyłem książkę na dwa tygodnie.

Na szczęście wróciłem do niej. Opłacało się.

Rekiny biznesu w mediach – wiem, że ponownie przeczytam tę książkę

Ślifirska w swojej publikacji zamieściła rozmowy z takimi jak Piotr Voelkel, dr Irena Eris, Jacek Santorski, czy Rafał Bauer. I to są dopiero rozmowy z tytułowymi rekinami. Wiedza, którą przekazują, w sposób łatwy i przyjemny, na 100% przyda się każdemu, kto zajmuje się PR i komunikacją. Jest i humor i ostrzeżenia w jaki sposób tworzyć profil publiczny.

Bardzo się cieszę, że nie porzuciłem lektury.

Najbardziej przypadł mi do gustu rozdział Piękno. W nim to dr Irena Eris opowiada nie tylko jak tworzy własny obraz lidera biznesu, ale szczerze wypowiada się o działaniach z zakresu PR firmy i budowaniu marki. W sumie, dla tego fragmentu publikacji, warto ją zakupić… no, i dla pewnego cytatu.

Na tym blogu, gościły recenzje książek, których autorzy piszą i szkolą z tematów „jak być bogatym” oraz „jak zrobić biznes”. Lubię je czytać, bo wielu znajduję  źródło cennych informacji, które przekształcam i wprowadzam do swoich działań. Jednak podzielam pogląd dr Ireny Eris, że publikacje mogą stanowić źródło kłopotu – szczególnie dla młodych lwiątek i rekinków biznesu.

Sukces osiąga się nieustannie próbując, znaleźć różne rozwiązania, w tym te niestandardowe. Czytając książki „Jak być bogatym?”, „Jak zrobić biznes” zawężamy swoje myślenie. W każdej dziedzinie, w której się działa i która sprawia przyjemność, potrzebny jest jeszcze szósty zmysł, talent, wyczucie, czyli to, co nas prowadzi i sprawia, że chce się nam dalej działać. dr Irena Eris

Ma rację, nieprawdaż?

Rozdział zamykający publikację dotyczy projektowania profilu publicznego. Jest on esencją umiejętności autorki. Z jednej strony to podsumowanie, z drugiej materiał zmuszający do odpowiedzi na pytania, bardzo konkretne pytania. Myślę, że czytelnik, który przyłoży się do wnikliwej lektury oraz udzieli szczerych odpowiedzi, ma szansę stworzyć rewelacyjny profil publiczny.

Ocena Rekiny biznesu w mediach – sztuka tworzenia profilu publicznego

Gdyby nie wspominane pierwsze rozmowy oceniłbym tę książkę, tak samo jak Medialne lwy. W zaistniałej sytuacji, mimo, że będę korzystał z książki w przyszłości, wystawiam tylko:

Ocena: 7/10

Aleksandra Ślifirska, Ocena Rekiny biznesu w mediach – sztuka tworzenia profilu publicznego, PWN, 2016

Książkę otrzymałem od Wydawnictwa PWN. Dziękuję!

 

Piękny styl – kilka słów o książce (autor: Dominik Sołowiej)

Autorem tego tekstu jest Dominik Sołowiej

Tworzenie literatury to nie tylko efekt natchnienia. To także – jeśli nie przede wszystkim – żmudna praca, w której trzeba wykazać się nie tylko oryginalnością, ale i językowym rzemiosłem. Bo żaden, nawet najgenialniejszy pomysł nie sprzeda się bez właściwego „opakowania”, czyli literackiej formy.

Piękny styl -styl człowieka myślącego

PinkerNiektórzy autorzy – podobno – rodzą się ze stylistycznym talentem, tzn. wiedzą, w jaki sposób „odpowiednie dać rzeczy słowo”. Ale odpowiedniego stylu można się nauczyć. Tak przynajmniej twierdzi Steven Pinker – autor Pięknego stylu, czyli Przewodnika człowieka myślącego po sztuce pisania XXI wieku.

Pinker to wybitny amerykański kognitywista i psycholingwista, autor bestsellerowej publikacji Jak działa umysł?. W swojej najnowszej książce autor, wykorzystując efekty badań nad funkcjonowaniem mózgu, zastanawia się, w jaki sposób, za pomocą słowa pisanego, dotrzeć do świadomości czytelnika, przyzwyczajonego do szybkich, skrótowych informacji publikowanych na Facebooku i Twitterze.

Według Pinkera najlepszym sposobem na udaną „komunikację” (nie tylko literacką) jest styl klasyczny, który – w przeciwieństwie do stylu naukowego lub biurokratycznego – pozwala umysłowi czytelnika zobaczyć świat, który stworzył w swojej głowie pisarz, marketingowiec lub autor scenariusza (bo ze stylu klasycznego mogą korzystać nie tylko literaci, ale i twórcy, którym zależy na rzeczywistym zaangażowaniu umysłu i wyobraźni odbiorcy).

Odwiedź blog autora tekstu: https://dominiksolowiej.wordpress.com/

Pinker : Metadyskurs, znakowanie drogi, nadmierna asekuracja

Aby zachęcić do przeczytania książki Pinkera, posłużę się fragmentem, w którym autor nie zdradza sekretów stylu klasycznego, tylko pisze o jego przeciwieństwie. Wrogim wszelkiej skutecznej komunikacji okazuje się być „metadyskurs, znakowanie drogi, nadmierna asekuracja, przepraszający ton, narcyzm zawodowy, utarte frazesy, mylenie metafor, metapojęcia, rzeczowniki zombie oraz nadużywanie strony biernej i konstrukcji bezpodmiotowych”.

Jeśli więc wiecie, jak wyeliminować to wszystko ze swojego pisania, to należy się Wam nagroda: literacki Nobel, Pulitzer albo Oscar za scenariusz. Na szczęście Pinker tak napisał swoją książkę (wzbogacając ją o setki przekonujących przykładów), że każdy wielbiciel literatury intuicyjnie znajdzie swoją drogę do sukcesu. I – prędzej czy później – napisze swoje wymarzone dzieło.

Steven Pinker Piękny styl. Przewodnik człowieka myślącego po sztuce pisania XXI wieku, Smak  Słowa, 2015

Dominik Sołowiej– dziennikarz, publicysta, autor reportaży filmowych; współtwórca projektu Storytelab.pl, autor bloga: https://dominiksolowiej.wordpress.com/

Własna kawiarnia, marzenie czy udręka?

Jeżeli nigdy nie miałeś marzenia by prowadzić własny lokal gastronomiczny, nie czytaj tego tekstu. Jeżeli jednak kiedyś zadałeś sobie pytanie: jak założyć własną kawiarnię?, mam coś dla Ciebie.

Książka o tym jak krok po kroku założyć własną kawiarnię

Kiedy dostałem zapytanie od właściciela portalu rozpisani.pl – czy mam ochotę rzucić okiem na książkę Michała Hellera przeraziłem się, że znany filozof, specjalista od sztuki w równaniach matematycznych, napisał książkę, której tematem jest kawiarniany biznes. Na szczęście, pomyliłem się.

Autorem Własna kawiarnia, marzenie czy udręka? jest młody biznesmen, któremu udało się założyć własną mini sieć punktów gastronomicznych (obecnie funkcjonują trzy lokale TAKE AWAY COFFE. Kawę możemy wypić we Wrocławiu, Szczecinie i Kielcach), a później ją sprzedać dla firmy Wojtex [informację znalazłem pod tym adresem].

Teraz Heller postanowił podzielić się swoją wiedzą z osobami, które marzą o założeniu kawiarni. Stworzył książkę, która jest obowiązkową lekturą dla wszystkich początkujących właścicieli punktów z kawą i osób przymierzających się do otwarcia lokalu gastronomicznego.

Biznes na kawie oparty na kawie

Heller zaczyna od historii kawy, potem przechodzi do szczegółów biznesu. Pisze o najczęściej zadawanych przez Klientów pytaniach, doborze o wystroju lokalu, uzmysławia, że lokalizacja w centrum miasta (większość czytelników tego bloga, w tym i ja, zakładałoby punkt z kawą właśnie w tym miejscu) może okazać się biznesowym samobójstwem. Kolejne fragmenty książki poświęca sprawom takim jak dobór sprzętu, sposoby na oszczędności, czy też jak sprawnie przejść przez kontrolę Sanepidu. Całość zamyka dokumentacją – wzorami pism niezbędnych w prowadzeniu własnej kawiarni.

Gdybym otwierał kawiarnię, wiem, że książka Michała Hellera byłaby obowiązkową pozycją na moim czytniku (nie ma wersji papierowej). Kierując się wskazówkami- nieprzegadanymi, zawierającymi konkrety- na pewno osiągnąłbym sukces.

Własna kawiarnia, marzenie czy udręka? jest spoko – jak mawia młodzież – ale…

Kawa na ławę – ta książka straciła szansę na ocenę 10/10 już na samym początku

Wszystko przez 2 stronę. Znajduje się na niej spis treści, który odrzuca! Rozdziały zapisane są od myślników, bez podania numerów stron, każdy zaczyna się małą literą, nie ma linków odsyłających do konkretnego fragmentu. No i ten nagłówek HISTORIA KAWY, który powinien znajdować się na 3 stronie.

To nie jest mało istotny szczegół. Dobrze złożony spis treści pomógłby czytelnikom w szybszym dotarciu do konkretnych fragmentów, bez przewijania lub wklepywania fraz w czytnikową opcję SZUKAJ.

Mam nadzieję, że ów problem zostanie szybko naprawiony.

Ocena: 9,5/10

Michał Heller Własna kawiarnia, marzenie czy udręka? Rozpisani.pl, 2015

Design Thinking dla przedsiębiorstw i małych firm

To nie będzie długa recenzja. Ba, przyznam się, że nawet nie próbuję takowej napisać. Wolę skupić się na plusach, które uzyskałem po wprowadzeniu kilku zmian, o których dowiedziałem się z

Design Thinking dla przedsiębiorstw i małych firm.

Po pierwsze, naprawdę duże pieniądze. Już wcześniej wiedziałem czym jest myślenie projektowe, korzystałem z niego, ale nie realizowałem wszystkich etapów, o których pisze Beverly Rudkin Ingle. To jest: zrozumienia, definiowania, ideacji, prototypu i testowania. Postanowiłem, mimo lekkich oporów, zastosować się do zaleceń autorki. Udało się. Projekt z zakresu komunikacji interpersonalnej realizowany dla mojego Klienta, nie tylko zaczął działać, spełniając oczekiwania, ale też pozwolił nam uchronić się przed porażką. Stąd wiem, że ta książka to skarb, nawet dla freelancera.

Po drugie, pozwoliło inaczej spojrzeć na mój biznes. Design Thinking dla przedsiębiorstw i małych firm to wartościowy opis jak powinno działać każde przedsiębiorstwo. Zarówno jednoosobowe, kilkuosobowe, jak też potężna korporacja. Brzmi zabawnie? Zajrzyj do książki, a przekonasz się, że Ingle to osoba posiadająca nie tylko kompetencje, ale też wiedzę.

Po trzecie, ćwiczenia i wskazówki. Jest ich tyle, że każdy (pojedynczy przedsiębiorca, jak też osoba zarządzająca grupą ) znajdzie coś IDEALNEGO dla siebie. Ta książka ma tylko 175 stron, a jest wypełniona po brzegi radami w jaki sposób ćwiczyć, przygotowywać każdy element wyznaczonego zadania, by na końcu wszystko się udało.

Muszę wspomnieć również o języku. Mimo, że jest to pewien rodzaj poradnika, czyta się go jak dobrą powieść. To świadczy o rewelacyjnych umiejętnościach tłumaczki – Katarzyny Żarnowskiej. Naprawdę dobra robota!

Książka na stronie wydawnictwa kosztuje 34,90 zł. To dobra cena – szczególnie, że pozycja przyda się każdemu. Kto jednak chce oszczędzić, niech sięgnie po e-book. Jest tańszy i zmieści się w każdym tablecie lub smartfonie.

Gorąco polecam!

Beverly Rudkin Ingle Design Thinking dla przedsiębiorstw i małych firm, Helion, 2015

Dziękuję Wydawnictwu Helion za egzemplarz recenzencki

Kodeks wygranych

Jestem partnerem medialnym tej książki. Bardzo się z tego cieszę, bo to co zamieścił Krzysztof Król w Kodeksie wygranych może pomóc każdemu kto chce osiągnąć sukces. Ba, już pomogło! W ciągu 4 lat sprzedano 20 tysięcy egzemplarzy książki, a to wiele znaczy. Właśnie ukazała się druga edycja Kodeksu. Możesz zdobyć jeden z trzech egzemplarzy zupełnie za darmo, ale o tym za chwilę.

To Twój obowiązek i Twoja odpowiedzialność, aby wykorzystać to życie, które masz, w maksymalnym stopniu. To również Twoja przyjemność, by się rozwijać i w pełni z niego korzystać.

Pisze Krzysztof Król i podaje, krok po kroku, sposób w jaki sposób zacząć żyć pełnią życia, jak wygrać coś więcej niż własne szczęście. Na początku autor każe założyć dziennik, w którym czytelnik będzie zapisywał odpowiedzi na polecenia znalezione w książce. Ważne, by był w formie papierowej, co wpłynie na formę pracy i późniejszą analizę. Następnie czytelnik zabiera się do lektury, medytacji, analizy i ćwiczeń.

Kodeks wygranych składa się z dziesięciu rozdziałów, bonusowych ćwiczeń oraz płyty DVD z nagraniem. Czyta się go znakomicie. Pod względem języka narracji, widzę w nim połączenie tego co najlepsze, zaczerpnięte  z trzech moich ulubionych motywatorów: Murphyego, Coveya oraz Robbinsa. Naprawdę jest super!

Poszczególne rozdziały odnoszą się do rozwoju osobistego. Na początku Król zaczyna od tematu przekonań, tego co się dzieje w naszym umyśle i ile szkód robimy sobie sami. Następnie autor zaczyna mówić o tym jak zacząć „budować własną rzeczywistość”, uczy od podstaw marzyć, realizować cele, motywować samego siebie, a także jak odnaleźć spokój i akceptację.

Ogromną rolę w procesie rozwojowym pełnią inni ludzie. Krzysztof Król tłumaczy czytelnikowi jak wiele znaczą dla naszego powodzenia i każe działać, czyli czynić dobro, ulepszać świat. Poszczególne tematy, jak tez ćwiczenia, mają za zadanie zmusić odbiorcę do refleksji, a następnie do konkretnego działania.

Czy można zaufać słowom Krzysztofa Króla? Myślę, że tak, z dwóch powodów. Po pierwsze całość jest logicznie ułożona, każda teza ma potwierdzenie w cytacie lub przytoczonym przykładzie. Po drugie, autor jest osobą rozpoznawalną i chwaloną. Uczy skuteczności działania (kiedyś swoją szkolą uwodzenia narobił wielkiego zamieszania). Warto więc obdarzyć go kredytem zaufania.

Jak wspomniałem, mam dla Czytelników mojego bloga trzy egzemplarze Kodeksu wygranych. Aby je zdobyć, należy TYLKO polubić i udostępnić na Facebooku jedno zdjęcie [link do konkursowego zdjęcia].

Wyniki konkursu podam 29.05.2015 na Facebooku.

Krzysztof Król Kodeks Wygranych, Onepress, 2015

Trening Intelektu – książka która uruchomi Twój mózg

Nieczęsto spotyka się takie książki jak Trening intelektu. Na pierwszy rzut oka przypomina zbiór zadań z matematyki, ale po zapoznaniu się z treścią kilkustronicowego Rozdziału pierwszego wszystko staje się jasne.

Autorki, Paulina Mechło oraz Jolanta Grzelka, osoby na co dzień zajmujące neurokognitywnistyką stworzyły zbiór ćwiczeń, który ma za zadanie zwiększyć sprawność intelektualną. Mówimy tu o polepszaniu pamięci, szybszym myśleniu oraz liczeniu. Czy im się to udało? Sprawdziłem na sobie.

Każdego dnia wykonywałem poszczególne ćwiczenia, przydzielone przez autorki, a następnie spisywałem wyniki. Efektami, w pierwszych dniach, dzieliłem się na Twitterze. Najpierw zauważyłem, że z dnia na dzień mam coraz lepsze wyniki w wykonywaniu działań arytmetycznych na czas, aż do dnia 10. Wtedy to opublikowałem:

i zamilkłem na 15 dni. Dlaczego? Moja forma zaczęła spadać. Przez ponad tydzień miałem czas mniej więcej taki jak w pierwszym dniu. Prawdopodobnie jest to związane z mnóstwem pracy oraz z przesileniem wiosennym, tak sobie to tłumaczę. Następnie wyniki znów zaczęły piąć się w górę, a ja stawałem się bardziej zadowolony z siebie.

Trening intelektu – podsumowanie

Podsumowując: badanie, to była fajna przygoda. Dzięki niej dowiedziałem się trochę o sobie, a także polepszyłem sprawność intelektualną. Zdecydowałem się na wykonywanie niektórych ćwiczeń w najbliższej przyszłości – liczenie na czas oraz zapamiętywanie układu przedmiotów i odwzorowanie ich w pamięci.

Jak wyglądają ćwiczenia? Warto sprawdzić pobierając tę próbkę.

Komu polecam niniejsza publikację? Na pewno wszystkim osobom w wieku +40. Jako trener pracujący z osobami w takim wieku, doskonale znam ich nastawienie na nowości oraz narzekanie na kiepską pamięć. Publikacja Pauliny Mechło oraz Jolanty Grzelki na pewno przypadnie im do gustu. Jest wydana na papierze, a nie w wersji elektronicznej plus przypomina zbiory zadań z okresu edukacji – to argumenty najbardziej przekonujące osoby z większym doświadczeniem życiowym.

Książka przyda się również osobom młodszym, które chcą myśleć sprawniej i szybciej. Decydując się na jej przeczytania, muszą podjąć tylko postanowienie, codziennie przymusić się do wykonywania zaleconych zadań.-

Ocena: 10/10

Paulina Mechło, Jolanta Grzelka Trening Intelektu, Helion, 2015

Dziękuję Wydawnictwu Helion za egzemplarz recenzencki

Ekspert biznesu – kilka słów o książce

Jak wymyślić, stworzyć i prowadzić zyskowny biznes bez środków na start – tak brzmi podtytuł książki Adama Grzesika. Przyznam się, że to właśnie on przyciągnął moją uwagę, zaintrygował i zachęcił do sięgnięcia po tę pozycję.

Z perspektywy przedsiębiorcy, osoby prowadzącej od kilku lat firmę, wiele informacji znalezionych w Ekspercie biznesu było oczywistych. Sporo było takich, które łatwo znaleźć w sieci – czytając artykuły lub wywiady (na przykład te z Richardem Bransonem), ALE…

Znalazłem w książce Grzesika takie perełki, które momentalnie wykorzystałem w swojej pracy. Były to zarówno porady, jak i pewne historie związane z firmami oraz markami – mające zainspirować lub wyjaśniać myśl autora. Te ostatnie były bardzo przydatne podczas prowadzenia szkoleń.

Dlatego ocenę 5/10 podwyższam aż o 2 punkty. Z perspektyw subiektywnej, określę publikację jako ciekawą i trochę przydatną, do której może kiedyś jeszcze zajrzę.

Ekspert biznesu to książka na 9/10

Jednak końcowa ocena Eksperta biznesu jest zupełnie inna ­– wystawiam publikacji notę 9/10. Bowiem głównym odbiorcą poradnika są osoby, które szukają sposobu na rozkręcenie biznesu. Dopiero, moim zdaniem, drugą grupą są przedsiębiorcy, którzy prowadzą firmę i szukają sposobów na jej ulepszenie.

Z perspektywy odbiorcy-nowicjusza, książka Adama Grzesika jest rewelacyjna. Szkoda, że na nią nie trafiłem 8 lat temu. Ustrzegłbym się przed popełnieniem kilku błędów i poprawiłbym skuteczność działania oraz planowania, które są głównym tematem publikacji.

Ekspert biznesu to najlepsza check lista, którą należy mieć przy sobie otwierając firmę. Znajdują się w niej zagadnienia takie jak: znalezienie pomysłu na biznes, stworzenie jego podstaw, po elementarne działania, które należy wykonać tuż po pojawieniu się na rynku.

Całość czyta się jednym tchem, co świadczy o wysokim stopniu komunikatywności autora. Podczas lektury czułem się jakbym uczestniczył w wykładzie prowadzonym przez Grzesika. A to za sprawą prostego języka i wielu analiz przypadku. Co rzadko zdarza się w poradnikach, case study nie są tylko standardowe, bijące powagą i majestatem, ale też zawierają elementy wywołujące uśmiech u czytelnika.

Ocena: 9/10

 Adam Grzesik Ekspert biznesu, Helion, 2015

Dziękuję Wydawnictwu HELION za możliwość przeczytania książki

Twitter. Sukces komunikacji w 140 znakach

Trudno jest mi pisać o książce Twitter. Sukces komunikacji w 140 znakach Eryka Mistewicza. Z jednej strony jestem zachwycony publikacją. To perfekcyjnie napisany poradnik, z którego na pewno skorzystają początkujący twittujący oraz osoby posiadające już podstawową wiedzę na temat social media. Z drugiej strony, kilkukrotnie natknąłem się w treści na reklamę Instytutu Nowych Mediów – firmy Mistewicza, co nie bardzo przypadło mi do gustu i zaowocowało odjęciem dwóch punktów w ocenie końcowej. No cóż, nie każdy pisze idealne książki, nawet Eryk Mistewicz, osoba, którą podziwiam i bardzo cenię za wartość, jakość i sposób przekazywanej wiedzy.

Poza wspominaną goryczką promocji, nie mam nic więcej do zarzucenia publikacji.

Uważam, że jest warta każdych pieniędzy. Dlaczego?

Po pierwsze, udowadnia wyższość Twittera nad Facebookiem i Google+. Mistewicz pokazuje, że dzięki serwisowi z ptaszkiem w logotypie możemy zwiększyć sprzedaż, zdobyć nowych klientów, a także odnieść wymarzony sukces. Moc leży w „ćwierkaniu”. To nie tylko najszybsza forma komunikacji, droga do nawiązania znajomości, ale też ucieczka od nienawiści hejterów na rzecz dialogu i wymiany priorytetowych informacji. Całkowicie zgadzam się z autorem.

Po drugie to książka o storytellingu – czyli o tym, co pozwoliło Mistewiczowi wybić się na polskim rynku. Mistrz opowieści przedstawia w swojej książce metody interesującego opowiadania. Robi to na wiele sposobów. A to pisząc samodzielnie, a to posługując się wypowiedziami innych osób – twitterowiczów. Uzyskuje dzięki temu piorunujący efekt, odbiorca czyta Twittera jak dobrą powieść. Należy też zaznaczyć, że jest to poradnik o tym, jak komunikować się z innymi. Autor piętnuje metody wykorzystywane na co dzień przez marketingowców, na rzecz opowieści o produkcie, jego użyteczności oraz zyskach płynących do Klienta.

Po trzecie, Twitter. Sukces komunikacji w 140 znakach to działo skierowane przeciwko wszystkim osobom, które deklarują publicznie (znam kilka takich), że Twitter to narzędzie przeznaczone tylko dla dziennikarzy. Nic bardziej mylnego. Mistewicz prezentuje nam cały przekrój społeczności tego serwisu społecznościowego. Są tam wspomniani dziennikarze, ale obok nich są też politycy, naukowcy, fotografowie, duchowni i wiele innych osób. A opowieść snuta przez każdą z nich jest zupełnie inna, indywidualna, nastawiona na określonych followersów.

Obowiązkowa lektura. Copywriter, sprzedawca internetowy, polityk – każdy musi ją przeczytać

Moim zdaniem, publikacja jest lekturą obowiązkową, dedykowaną każdemu kto zajmuje się reklamą, sprzedażą i polityką. Skorzystają z niej również copywriterzy oraz osoby piszące. Znajdą oni w Twitterze wskazówki jak zmieścić komunikat w 140 znakach i oprzeć swoje opowieści o elementy wizualne.

Publikację uważam za jedną z najważniejszych wydanych w 2015 roku. Na pewno wrócę do niej wielokrotnie.

Ocena: 8/10

Eryk Mistewicz Twitter. Sukces komunikacji w 140 znakach, One Press, 2015

Medialne lwy dla rekinów biznesu – kilka słów o książce

Planując treść niniejszego wpisu chciałem skierować go do osób, które posiadają własną firmę lub chcą wypromować się w mediach. Miał być interesujący pierwszy akapit, po którym napisałbym kilka słów o publikacji Aleksandry Ślifirskiej.

Ostatecznie zdecydowałem się na zmianę odbiorcy docelowego.

Powyżej wymienione dwie grupy osób szybko znajdą tę książkę, a może już to zrobiły. Dlatego rekomendacją niech będzie to wideo– zawierające wypowiedzi autorki oraz jej rozmówców (treść książki stanowi 10 wywiadów ze znanymi dziennikarzami):

Natomiast ja polecam Medialne lwy dla rekinów biznesu wszystkim osobom, które chcą nauczyć się skutecznej komunikacji.

Jeżeli szukasz publikacji, które poinstruują Cię jak komunikować się z dziennikarzami, czytelnikami, słuchaczami, a także otaczającymi Cię ludźmi, w jaki sposób mówić, jak dobierać tematy, kup tę książkę. Gwarantuję!!! Możesz nauczyć się z niej więcej, niż z innych, dostępnych na rynku książek o tej tematyce.

To również pozycja dla nauczycieli oraz uczniów, którzy szukają materiałów na lekcje związane z nowymi mediami oraz dziennikarstwem. Wiem, że takowi odbiorcy odwiedzają mój blog, dlatego kieruję do nich słowa zachęty.

Rozmówcami autorki jest jedenaście osób, które naprawdę mają wiele do powiedzenia (nie tylko na temat wystąpień w mediach). Wszystkie dyskusje są przepełnione trzema charakterystycznymi elementami: informacjami na temat komunikacji, analizami przypadków oraz przedstawieniem gotowych rozwiązań w jaki sposób zaistnieć w mediach.

Każdy z rozdziałów zakończony jest krótkim podsumowaniem rozmowy oraz bardzo ciekawymi ćwiczeniami. Te ostatnie przygotowane są w sposób  zrozumiały, z jasno zaznaczonym celem. Na pewno część z nich wykorzystam na swoich szkoleniach.

Jeżeli nie lubisz polityki, to również książka dla Ciebie. Mnóstwo w niej odniesień do osób pracujących w budynku na Wiejskiej oraz w lokalnych samorządach. Mowa o nich w każdym rozdziale. Jednak nie służą one promowaniu, którejś z partii, ale krytycznemu spojrzeniu na to jak komunikują się osoby z pierwszych stron gazet oraz programów publicystycznych. Dzięki książce Medialne lwy dla rekinów biznesu poznasz, w jaki sposób udaje się im przekonać społeczeństwo do swoich racji.

Uwaga! Warto by również zainteresowały się książką osoby uczące się technik storytellingu. Dziennikarze wiele razy podkreślą czym jest dobra narracja i w jaki sposób musi ona przebiegać, by nie zanudzić czytelnika.

***
Kilka minut przed publikacją tego wpisu odebrałem telefon. Dzwoniła osoba, z którą współpracuję, by podziękować za polecenie książki Aleksandry Ślifirskiej. Dzięki znalezionym treściom udało się jej przygotować do wystąpienia w telewizji. Jak podkreśliła, ćwiczenia podsumowujące książkę są naprawdę wartościowe. Dzięki nim przygotowała się należycie do wystąpienia przed kamerą, wcześniej zadała odpowiednie pytania zapraszającemu ją dziennikarzowi, a w telewizyjnym studio zachowała o wiele większy spokój niż kiedyś, gdy kilka miesięcy temu była gościem innego programu.

Jej świadectwo jeszcze bardziej zmotywowało mnie do napisania zadnia wieńczącego wpis:

Ta książka to obowiązkowy „must have”!

Ocena: 9,5/10

Aleksadra Ślifirska Medialne lwy dla rekinów biznesu, PWN, 2014

Dziękuję Wydawnictwu PWN za możliwość przeczytania książki

Odkryj siebie na nowo – książka dla osób poszukujących lepszej pracy

Jesteś osobą bezrobotną lub szukasz lepszej pracy? Masz dosyć stanowiska nie zgodnego z Twoim wykształceniem? Nudzisz się w robocie? Uważasz, że w dzisiejszych czasach utrata pracy jest największym problemem, bo ciężko znaleźć nową? Świetnie! Przeczytaj Odkryj siebie na nowo. Jej autorką jest Dorie Clark, doradca Googla, Fundacji Forda, czy Uniwersytetu Yale.

Publikacja odpowiada na dwa pytania, które najczęściej zadają osoby szukające nowego zatrudnienia – Jak to się dzieje, że niektórym ludziom udaje się tak szybko osiągnąć sukces zawodowy i w końcu robią to o czym marzyli? oraz W jaki sposób otworzyć drzwi kariery, za którymi ukryte są spełnienie zawodowe, zarabianie wielkich pieniędzy, czy też praca marzeń?

Brzmi niesamowicie? Też w to nie wierzyłem. Co więcej śmiałem się czytając informacje o Odkryj siebie na nowo znajdujące się na okładce książki. Do czasu, gdy przeczytałem pierwszy rozdział.

Odkryj siebie na nowo– książka o budowaniu siebie niczym marki produktu

Dorie Clark stworzyła kompendium wiedzy niezbędnej dla młodszych i starszych czytelników, którzy myślą o własnym rozwoju, zdobyciu trudnodostępnych dóbr, awansie na lepsze stanowisko i zastanawiają się jak pokonać konkurencję. Jest to wyjątkowa pozycja. Zamiast przekazywać teorię, jak robi to większość poradników, autorka opisuje przypadki osób, którym się udało osiągnąć zamierzony cel. Pomiędzy te case study wkłada informacje ważne dla czytelnika oraz polecenia i sugestie działań.

Odkrywanie siebie na nowo, zdaniem Clark, musi odbywać się niczym budowanie marki produktu. Należy zadbać o każdy szczegół, tak by Klient (przyszły pracodawca, osoba decyzyjna) szybko przekonał się do nas, uwierzył w naszą moc i kupił, czyli zatrudnił lub awansował. O tym jak to zrobić dowiadujemy się ze wspomnianych powyżej opisów przypadków.

Jeżeli sądzisz, że są to opowieści typu Jan Kowalski pomyślał, od teraz będę miał nową pracę i dostał nową pracę, zaskoczę Cię. To historie o ludziach, którzy walczyli o spełnienie marzeń, ciężko pracowali, ryzykowali całą karierę, tylko po to by ktoś na nich zwrócił uwagę. Bohaterowie Odkryj siebie na nowo to postaci kreatywne, przedsiębiorcze, potrafiące marzyć. To co ich wyróżnia to niekonsekwentnie myślenie i przekształcanie ryzykownych w ścieżkę ku najwyższym szczeblom drabiny kariery.

Odkryj siebie na nowoocena

Moim zdaniem książka jest warta każdych pieniędzy. Jeżeli należysz do grupy osób wymiennych w pierwszym akapicie, koniecznie poznaj jej treść. To prawdziwe 250-stronicowe arcydzieło, które szalenie inspiruje!

Ocena: 10/10

Dorie Clark , Odkryj siebie na nowo, Helion, 2014

Dziękuję Wydawnictwu Helion za możliwość zapoznania się z treścią książki.

Pełna moc możliwości – recenzja książki

Pierwszy raz o Jacku Walkiewiczu usłyszałem kilka miesięcy temu, gdy zobaczyłem film z jego udziałem. To było nagranie wykładu Pełna moc możliwości, wygłoszonego we Wrocławiu na spotkaniu TedxWSB. Pamiętam, że po pierwszym wysłuchaniu mowy wpisałem adres Facebooka i udostępniłem link znajomym, następnie skierowałem komputerową myszkę w stronę przycisku „Powtórz”.

W sierpniu bieżącego roku miałem możliwość ponownego zapoznania się z treścią wykładu oraz rozwinięciem każdej przytoczonej w nim myśli. Skorzystałem z tego dwukrotnie! W jaki sposób? Przeczytałem Pełną moc możliwości, książkę będącą pokłosiem wystąpienia we Wrocławiu.

Bardzo mi się podobała – wiem, że na pewno sięgnę po nią po raz trzeci. Czy ją polecam? To zależy tylko od Ciebie. Jeżeli widziałeś wykład Jacka Walkiewicza i uznałeś go za interesujący (spodobała Ci się treść, narracja lub sama postać mówcy), sięgnij po rozwinięcie przemówienia. Gwarantuję, że będziesz zadowolony z lektury. Jeżeli jeszcze nie widziałeś wspomnianego nagrania, obejrzyj je teraz, a następnie zdecyduj o zakupie.

Wszystko o czym Walkiewicz opowiada znajduje się w tej książce, w maksymalnym rozszerzeniu, ujęte w sposób ciekawy, zachęcający do czytania następujących po sobie rozdziałów. To czyni z Pełnej mocy możliwości wartościową pozycję dla czytelników zainteresowanych rozwojem osobistym. Klasyfikując, umieszczam ją między pozycjami Randyego Gagea a Stephena Coveya.

Pełna moc możliwości to również opowieść o człowieku. Takim jak Ty i ja, który nauczył się jak wykorzystywać to, co go spotyka i cieszyć się z życia. Tak jak w zarejestrowanym wystąpieniu, Walkiewicz opowiada o sobie – podaje przykłady ze swojego życia, a następnie miesza je z teorią i własnymi przemyśleniami. Jaki osiąga efekt? Moim zdaniem piorunujący.

Historia autora to idealny przykład dla niedowiarków, osób wątpiących w osiągnięcie sukcesu po 40-stym roku życia. Mówca opowiada w książce o tym jak odkrył w sobie moc i jak po tym zmieniło się jego życie. Pozwalam sobie zdradzić, że jednym z jego mentorów było plemię Czarnych Stóp z Kanady – Indian chlubiących się mianem jednych z najodważniejszych wojowników.

Pełna moc możliwości– ocena

Na koniec zostawiłem uwagę dotyczącą pożegnania z czytelnikiem. Precyzyjniej mówiąc jego braku. Publikacja kończy się serią odpowiedzi na najczęściej zadawane Walkiewiczowi pytania. Następnie czytelnik znajduje kilka białych stron na notatki. Bardzo mi brakuje pożegnania z czytelnikiem, takiego jak te zamykające w mistyczny sposób nagranie wideo:

Życzę Wam, abyście nigdy nie stracili radości z tego, co robicie, zaufania do samych siebie, gotowości do doświadczania strachu i wchodzenia w to, co nowe i nieznane. Idźcie i bądźcie odważni. Dziękuję bardzo.

Ocena: 10/10

Jacek Walkiewicz, Pełna moc możliwości, Pełna moc możliwości, Helion, 2014

Dziękuję Wydawnictwu Helion za możliwość zapoznania się z treścią książki

Testy A/B. Od kliknięcia do klienta – recenzja książki

Jak wielką moc kryją w sobie testy A/B wiedzą wszystkie osoby pracujące w działach marketingu oraz na stanowiskach związanych z szeroko rozumianą promocją. Jestem przekonany, że posiadają już one Testy A/B. Od kliknięcia do klienta lub planują zakupić tę publikację. Ich nie muszę przekonywać ­– tak pomyślałem stawiając kropkę w ostatnim zdaniu recenzji książki Dana Sirokera i Petea Koomena, po czym skasowałem dokument i napisałem tekst skierowany do zupełnie innego odbiorcy.

Prowadzisz własną działalność gospodarczą wykorzystującą Internet? Zaczynasz interesować się zagadnieniami reklamy? Chcesz dowiedzieć się w jaki sposób zmuszać do działania internautów?

Testy A/B – to książka jest także dla Ciebie!

Na pewno jesteś ciekawy co to są owe testy A/B. Mówiąc w skrócie, jest to porównanie dwóch wersji strony internetowej w celu wybrania tej, która najlepiej spełni wymagania – np. umożliwi większą sprzedaż czy też pomoże zebrać większe datki. Elementem poddanym analizie może być kolorystyka, nagłówek, bądź rozmieszczenie obrazków i formularzy oraz wiele innych.

Tu podkreślę, że wykorzystanie w praktyce wszystkich informacji znalezionych w Testach A/B wymaga dużego nakładu finansowego (w tym nawet zatrudnienia specjalistów). Jednak zachowaj spokój! Mnóstwo zdobytych wiadomości będziesz mógł wykorzystać od razu, modyfikując i łącząc z posiadanym już doświadczeniem. Zapewniam Cię o tym, bo sam przekonałem się już o tym w praktyce.

Szczególną uwagę należy zwrócić na dokonania autorów. Praca w Google oraz dla sztabu wyborczego Baracka Obamy mówią same za siebie. Co więcej autorzy zdradzają najważniejsze tajemnice promocji, które wykorzystywali każdego dnia w swojej pracy.

Publikację oceniam najwyższą notą. Zasługuje na nią!

Ocena: 10/10

Dan Siroker i Pete Koomen Testy A/B. Od kliknięcia do klienta, HELION, 2014

Książkę otrzymałem od Wydawnictwa Helion. Dziękuję bardzo!

Praktyczna improwizacja – recenzja

Dosłownie za chwilę rozpocznie się spotkanie, na przykład biznesowe lub egzamin, na którym musisz zabłysnąć wiedzą. Jednak wiesz, że standardowa prezentacja slajdów nie wchodzi tu w grę. Osoby, z którymi się zobaczysz, nie cierpią jej. Preferują dyskusję, w której zadają mnóstwo zaskakujących pytań. Czujesz, że masz tremę. Co zrobisz by nie utracić kontroli nad przebiegiem spotkania oraz zbudować w ich umysłach przekonanie, że jesteś ekspertem?

Rozwiązanie problemu z powyższej scenki okazuje się bardzo proste. Wymaga tylko spełnienia trzech wymogów: posiadania wiedzy z dziedziny, o której będziesz opowiadał, znajomości kilku zasad pozwalających kontrolować komunikację interpersonalną oraz praktyki improwizacji. Dwóch ostatnich z wymienionych warunków możesz szybko się nauczyć. Musisz tylko sięgnąć do książki

Praktyczna improwizacja

Jej autorzy, Michał Mącznik i Artur Król, to eksperci w dziedzinach komunikacji interpersonalnej. Michał jest trenerem umiejętności miękkich i zajmuje się zawodowo szkoleniem z zakresu improwizacji. Natomiast Artur jest psychologiem i coachem, który pomaga swoim klientom w rozwiązywaniu problemów oraz spełnianiu marzeń. Jeżeli myślisz, że połączenie wiedzy z doświadczeniem obu specjalistów zapowiada coś wybuchowego, potwierdzam, masz rację.

Praktyczna improwizacja jest książką niezwykłą. Zawiera cenną wiedzę na temat skutecznego porozumiewania się oraz pozwala zrozumieć jak chronić się przed wewnętrznymi blokadami w komunikacji i jak wykorzystywać je do własnych celów. To także pozycja opisująca jak nabyć umiejętności takie jak: wnikliwe słuchanie i obserwowanie, podejmowanie szybkich decyzji, wzmocnienie pewności siebie.

Słowo improwizacja może skojarzyć się wielu osobom z wymyślaniem czegoś na poczekaniu, udawaniem lub byciem zabawnym. Nie dziwie się. Taki obraz utrwalili nam nauczyciele podczas okresu edukacji oraz osoby ze środowisk kabaretowych. Autorzy Praktycznej improwizacji starają się zmienić to wyobrażenie. Tłumaczą, że celem improwizacji jest akceptacja danego stanu rzeczy, podejmowanie działań w celu rozwiązania konkretnych problemów, skupienie się na chwili obecnej, nadanie pozytywnego kierunku swoim działaniom, a także nieustanne popełnianie i akceptowanie błędów.

Praktyczna improwizacja– do kogo skierowana jest ta książkaPraktyczna improwizacja ?

Po książkę na pewno sięgną osoby zainteresowane wystąpieniami publicznymi oraz stawiające na rozwój wewnętrzny. To pewne! Zachęcam jednak do uważnego przestudiowania książki Mącznika i Króla kolejne dwie grupy – czytelników walczących z problemem nieśmiałości oraz tych pragnących pozbyć się ze swoich konwersacji momentów, w których zapada krępująca cisza.

Michał Mącznik, Artur Król Praktyczna ­improwizacja, HELION, 2014

Książkę otrzymałem od Wydawnictwa Helion. Dziękuję bardzo!

Dylemat wagonika– recenzja

Pięć osób w pozbawionym kontroli wagoniku pędzi w paszczę śmierci. Możesz ich uratować. Wystarczy tylko przełożyć dźwignię. Wtedy wagonik zostanie skierowany na boczny tor, na którym znajduje się człowiek. Wolisz by efektem zdarzenia było pięć ofiar śmiertelnych czy jedna? A jaką decyzję podjąłbyś, gdybyś zamiast pociągnięcia dźwigni musiał dokonać zatrzymania wagoniku poprzez wepchnięcie pod koła innej osoby?

Powyższy eksperyment myślowy po raz pierwszy został przedstawiony przez Philippę Foot (w 1967 roku) i doczekał się wielu analiz. Jedną z nich jest książka

Dylemat wagonika Thomasa Cathcarta

W tym miejscu uprzedzam, jeżeli nie lubisz książek filozoficznych, a na zajęcia z filozofii traktowałeś jako najnudniejsze z całego programu studiów, TA KSIĄŻKA JEST WŁAŚNIE DLA CIEBIE. Już od pierwszych stron Dylematu wagonika dostrzeżesz, że o moralności, etyce, postaciach Św. Tomasza z Akwinu, Kanta, Nietzschego, Humea można mówić/pisać w sposób bardzo interesujący.

Cathcart przedstawia na kartach swojej książki problem moralnego wyboru poprzez postawienie przed czytelnikiem problemu Daphne Jones. Kobieta wybrała przestawienie zwrotnicy, przez co otrzymała order od burmistrza oraz zaproszenie na rozprawę sądową w charakterze oskarżonej. W poszczególnych rozdziałach czytelnik spotyka się z osobami, których opinia ma wpływ na ostateczne wydanie wyroku.

Dylemat wagonika to, oprócz ratowania pięciu osób w pojeździe i jednej na bocznym torze, rozważania na tematy takie jak: kiedy aborcja i samobójstwo mogą zostać zaakceptowane przez Kościół Katolicki , poświęcanie narządów jednej (zdrowej) osoby na rzecz potrzebujących przeszczepu organów, walka z terroryzmem, czy też dlaczego w pewnych sytuacjach ratujemy dzieci, a w innych oddajemy je w ręce gangsterów.

Książka Thomasa Cathcarta skierowana jest do każdego myślącego człowieka. Przecież z problem wyboru, który przyniesie określone konsekwencje, dotyczy każdego zawodu. Co więcej, czyż wielokrotnie nie podejmujemy takich decyzji w naszym życiu osobistym?

Sięgnąłem po Dylemat wagonika z dwóch powodów. Pierwszym był artykuł, z którego dowiedziałem się na czym polega ów eksperyment myślowy. Tekst znajdziesz klikając w ten link. Drugim zainteresowanie teorią gier (wyjaśnienie dla osób nie znających terminu: Teoria gier dotyczy podejmowania decyzji w sytuacji konfliktu, przy czym wynik gry zależy od postępowania każdego z uczestników. Oceną decyzji jest wypłata dla każdego gracza. Celem analizy jest wybór strategii optymalnej. Reguła minimaksu nakazuje wybrać strategię, która zapewnia najmniejszą spośród największych strat związanych z wariantami własnego postępowania.– Tomasz Szapiro Co decyduje o decyzji, PWN, 1993). W niej to dylemat wagonika jest priorytetem.

Podsumowując, książkę Cathcarta warto znać. Na pewno spodoba się wszystkim miłośnikom etyki, a także, o czym wspomniałem, zachęci do rozważań osoby unikające owego działu filozofii. Gorąco polecam!

Thomas Cathcart Dylemat wagonika, PWN, 2014

Książkę otrzymałem od Wydawnictwa PWN. Dziękuję bardzo!