Archiwa kategorii: hasło

Dzwonił do nas Twój Facet – hasło reklamowe analiza przypadku

To hasło reklamowe składa się z powyżej siedmiu słów, jednak bije na głowę komunikaty płynące od światowych marek, te nieprzekraczające przyjętej granicy długości.

Dzwonił do nas Twój facet. Powiedział, że możesz kupić co tylko chcesz.

Gdzie tkwi moc przekazu? Szybko można zauważyć, że w magii opowieści. I co ważne, nie jest to storytelling bazujący na prawdziwym zdarzeniu. Wręcz przeciwnie, „myślący” odbiorca uśmiechnie się widząc to hasło reklamowe, potraktuje je jako dobry żart.

Jednak jedna rzecz pozostanie mu w głowie, ostatni fragment komunikatu ( tę część zapamiętuje nasz nieświadomy umysł):

Możesz kupić co tylko chcesz.

I mimo, uśmiechu pod nosem, wywołanego przez zabawne hasło reklamowe, klientki zachodzą do tego sklepu z butami i kupują, co tylko chcą.

Wielkie brawa dla autora komunikatu!

Salon Expert L’Oréal­ – robisz to źle

Kilka tygodni temu otrzymałem od uczestniczki szkolenia z copywritingu informację o kiepskim komunikacie w reklamie firmy Salon Expert L’Oréal Professionnel. Jako dowód przesłała zdjęcie.

Miała rację, to jest bardzo słaby komunikat.

Kolor od fryzjera cię oczaruje a nie rozczaruje – analiza hasła reklamowego

W moim przekonaniu hasło zawiera dwa błędy. Pierwszym jest użycie zaprzeczenia, dość częsty temat moich wpisów – wyjaśniałem zagadnienie  np. tutaj.  Podświadomie odbiorca buduje sobie w głowie wizję rozczarowania.

Drugim błędem jest szyk. Gdyby copywriter, upierając się do pozostawienia negacji w haśle, zmienił szyk na:

Kolor od fryzjera cię nie rozczaruje a oczaruje

przekaz stałby się mocniejszy. Umysł ludzki z szeregu danych zapamiętuje te, które zostały podane jako ostatnie. Pamiętałby oczarowanie, mimo, że wcześniej umieszczona byłaby informacja o zabarwieniu negatywnym. Proste? Bardzo proste!

Postanowiłem odwiedzić stronę internetową salonu. Przywitały mnie na niej cztery hasła, w tym omawiane, przesuwające się na sliderze. Dwa były w porządku – mocne i zachęcające.  Niestety czwarte zawierało te same, omówione powyżej, błędy.

Kolor od fryzjera wzbudzi podziw, nie zdziwienie

Oba hasła reklamowe (OBOWIĄZKOWO!) do poprawki.

Letnie rabaty – case study

Dopóki trwały wakacje, wszystkie informacje o letnich obniżkach oraz gorących rabatach traktowałem jako nieodłączny element sezonowych sprzedaży. Nadeszła jesień. Stąd oczekuję, że na banerach pojawią się spadające jak liście ceny.

Dlatego wielkim zaskoczeniem było spotkanie w chłodny jesienny dzień takiej reklamy.

jak-stworzyc-slogan

Letnie rabaty? Dobrze, można powiedzieć, ale początek jesieni może też obfitować w temperatury kojarzące się z okresem lata. Zgodzę się z tą opinią, ale nadal będę upierał się, że reklama może wywołać niezamierzone skutki.

Wszystko przez słowo letnie. Umysł odbiorcy (szczególnie kinestetyka) może zamiast o rabatach rozgrzanych  letnim upałem, umieścić je w skali różnicy temperatur. A tam letni oznacza coś pomiędzy zimnym a ciepłym. Tym samym odbiorca tworzy obraz, w którym otrzymuje rabat na produkt, ale będzie mierny.

Jak się zabezpieczyć?

Zmodyfikować informację. Na przykład:

Rabaty jak w lato

Rabaty z upalnego lata

Ceny gorące jak w lato

Jednak bezpieczniej, by nie przegadać, jest zastąpić słowo letni innym. Jakim? O tym opowiadam na prowadzonych przeze mnie szkoleniach.  Więcej TUTAJ

(To tylko) zwykłe chipsy – analiza hasła

Kopiowanie wzorów z zachodu często nie opłaca się. Pokazał producent chipsów Pringles. Prawdopodobnie osoba układająca hasło, które pojawiło się w sieci oraz na banerach reklamowych, nie uważała na zajęciach z copywritingu/ języka reklamy/ zajęciach omawiających odczytywanie komunikatów przez mózg. Efekt jej pracy nie przynosi pozytywnych efektów. Już przy pierwszym kontakcie z reklamą umysł odbiorcy odczytuje przekaz w odwrotny sposób.

`Just do eat` czy `just eat`em`? – o to jest pytanie

Zacznijmy jednak od komunikatu w języku angielskim.

Pringles slogan

Wielokrotnie pisałem o tym, że umysł ludzki nie rozumie zaprzeczeń (poniżej zamieszczam prezentację skierowaną do tych czytelników, którzy jeszcze tego nie wiedzą). Najpierw odczytuje całość komunikatu, a dopiero później zajmuje się „NIE”.

W przypadku angielskiego przekazu jest całkiem nieźle. Wpisuje się on w nurt sloganów wykorzystujących „just” – takich jak „Just do it”, „Don’t just book it. Thomas Cook it.” , czy też „Betcha can’t eat just one” . Jako ciekawostkę podam, że ostatnie z wymienionych też reklamowało chipsy.

Jest nieźle, bo podczas pierwszego kontaktu z komunikatami, w umyśle odbiorcy pojawiają się na początku polecenia: “just do it”, “just book it” “betcha eat just one”, w przypadku Pringles” “just eat`em”.

Polska robota – czyli kopiuj, przerób, wklej

Przyjrzyjmy się teraz komunikatowi, który stworzył copywriter z Polski. Dopóki widzimy na stronie takie zdanie:

To nie są zwykłe chipsy… to impreza przy filmie na całego

slogan polska

Możemy ocenić je na dobry+. Bowiem umysł, przy takich komunikatach, skupia się na ostatniej informacji, a trochę mniej uwagi przywiązuje pierwszej. W naszym przypadku poświęca uwagę się na drugiej części – opisującej jak chipsy wpłyną na oglądanie filmów. Kupuję to!

Jednak gdy usuniemy informacje o działaniu produktu, wrzucamy odbiorcę w sam środek wielkiej reklamowej dziury.

chipsy slogan

Ręce opadają. Mijającym eksponowane na ulicy banery zostaje w głowie jeden przekaz:

To są zwykłe chipsy.

Z wielkim podkreśleniem na „zwykłe”, bo w każdej z propozycji to słowo jest wyróżnione w układzie graficznym.

Zainteresował Cię te tekst? Proszę zalakuj go!
Zapraszam Cię do przeczytania jeszcze:

Krystyna Janda nie potrafi pisać maili sprzedażowych

Świat na opak – ćwiczenie rozbudzające kreatywność

Jak pisać o książkach?

Jak zareklamować kwiaty? – czyli copywriting po białostocku

Białystok, moje rodzinne miasto, to miejsce wyróżniające się ogromną ilością zieleni. Często słyszę od osób odwiedzających stolicę Podlasia opinie: „Ale fajnie! Macie tu tyle drzew, krzewów i trawników. Są dosłownie wszędzie”. Tak, śmiało mogę powiedzieć, zwracamy dużą uwagę na otaczającą nas roślinność.

Dlatego też w mieście nad rzeką Białą znajduje wiele kwiaciarni. W każdej dzielnicy jest ich kilka – dzięki czemu, podczas okresu edukacji, nigdy nie miałem kłopotu z kupnem kwiatów na Dzień Nauczyciela. Jednak duża ilość konkurencyjnych punktów sprzedaży, zmusza właścicieli sklepów z kwiatami do podjęcia działań, które zapewnią im większą ilość klientów.

Copywriter radzi: Jak tworzyć skuteczne hasła reklamowe?

Metod jest naprawdę wiele. Obniżki, atrakcyjny towar, pracownicy posiadający wiedzę na temat hodowli oraz pielęgnacji kwiatów – to wszystko działa i zapewnia kwiaciarniom zyski. Jednak niektórzy sprzedawcy, rozbudzają w sobie ukryte zdolności copywriterskie i …

…tworzą hasła takie jak:

Kwiaty nie rozwiążą Twoich problemów, ale to zawsze dobry początek

Efektywne! Prawda, że nie sposób nie zareagować na nie? Mimo, że jest bardzo długie, działa! Spójrzmy na trzy najważniejsze jego zalety:

  • Ma zabarwienie optymistyczne. Zachęca do zakupów. Obiecuje poprawę.

  • Uczestnicy moich szkoleń i warsztatów wiedzą, że „zaprzeczenia” mają niesamowitą moc. Wielokrotnie pisałem też o tym na blogu, na przykład tutaj. W tym przypadku widzimy prawidłowe zastosowanie negacji. Jak wiemy, umysł ludzi nie rozumie zaprzeczeń stąd

    Nie rozwiążą Twoich problemów

    odczyta jako:

    Rozwiążą Twoje problemy

    a dopiero później zajmie się „nie”. Doskonała robota!

  • Trzecią zaletą jest zapadnięcie hasła w pamięć. Być może odbiorca nie mógł wejść do kwiaciarni, bo śpieszył się do pracy. Jednak opowie o tym co widział swoim koleżankom i kolegom (marketing wirusowy), a gdy kiedyś będzie szukał kwiatów, doskonale przypomni sobie miejsce gdzie widział: Kwiaty nie rozwiążą Twoich problemów, ale to zawsze dobry początek.

Nie bój się lwa – analiza hasła reklamowego

Czy hasło reklamowe na poniższym zdjęciu działa poprawnie? Odpowiedź znajduje się we wpisie.

Zwierzę przedstawione na poniższym obrazku zapisało się w kulturze miedzy innymi jako symbol Boga, Jego mocy, męskości, waleczności, tryumfu, dzikości, siły. W bajkach często przypisuje się mu funkcję króla, mądrze rządzącego światem zwierząt. Natomiast w rzeczywistości określany jest jako jeden z najsilniejszych, niebezpiecznych drapieżników, który pozbawił zdrowia i życia wielu myśliwych.

Źródło:http://pixabay.com/pl/lew-kot-du%C5%BCy-drapie%C5%BCnik-safari-515028/

Jak dobrze wiedzą czytelnicy mojego bloga, wszyscy podświadomie  mamy kłopot z komunikatami zawierającymi zaprzeczenie. Widząc owe najpierw analizujemy wyrazy poprzedzające negację, a dopiero na końcu poddajemy analizie ją samą.

Dlatego hasło Nie bój się lwa. Jest odczytywane w taki sposób. Na początku w naszych myślach przywołujemy sylwetkę zwierzęcia z bujną grzywą. O tym, że jest to niebezpieczny drapieżnik, a nie sympatyczny król dżungli, upewnia naszą podświadomość bój się. Dopiero na samym końcu, umysł odczytuje zaprzeczenie.

Wytworzenie w głowie odbiorcy dwóch obrazów zagrożeń – „drapieżnika” + „sugestii strachu” to bardzo kiepski pomysł.

Jak się przed tym zabezpieczyć? Jak zmienić powyższe hasło, tak by działało pozytywnie na odbiorcę? Dowiedz się tego zapisując się na listę mailingową lub skorzystaj z poniższej darmowej opcji Pay with a Tweet.

Dwie kampanie reklamowe- jeden schemat. Analiza hasła reklamowego portalu

Pod koniec października ruszyła nowa kampania Onetu. Na pierwszy rzut oka materiały promocyjne wyglądają rewelacyjnie. Przyciągają oko grą kolorów, wyróżniają się prostą kompozycją, trafiają do młodszych i starszych odbiorców. Jednak po głębszej analizie, okazuje się, że pod cukierkowym lukrem reklamy nie jest bajkowo.

Chyba najwyraźniejszym, wywołującym gorycz, komponentem jest „pożyczony” szablon. Jak wskazuje w swoim artykule (http://kwiatkowska.natemat.pl/122679,kazdy-ma-swoj-onet) Agata Kwiatkowska, kampania Onetu ma wiele wspólnego z jej pomysłem na „społecznościówkę” promującą problematykę wykrywalności HIV/AIDS. Udowadnia to porównaniem dwóch kampanii.

Żródło: http://kwiatkowska.natemat.pl/122679,kazdy-ma-swoj-onet

Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden element– hasło reklamowe.

Każdy ma swój Onet. Odkryj go na nowo.

Na bilbordach ustawionych w przestrzeni miejskiej pojawia się tylko pierwsza część hasła. Jej wadę, pomijam podobieństwo do hasła z kampanii autorstwa Agaty Kwiatkowskiej, dostrzegam w niefortunnym skojarzeniu do przysłowia:

Każdy kij ma dwa końce.

i popularnych wyrażeń:

Każda historia ma swój koniec.

Wszystko ma swój koniec.

Każdy początek ma swój koniec.

Na pewno dostrzegłeś, że występują w nich te same, co w haśle Onetu, słowa: każdy, ma, swój. Takie podobieństwo do znanych odbiorcy haseł i powiedzeń byłoby wielkim plusem przekazu, gdyby nie nazwa portalu, kojarząca się ze słowem koniec. Jeżeli jeszcze jej nie zauważasz, proszę, głośno i szybko przeczytaj kilka razy nazwę portalu. Czy zauważasz, jak podobna jest jego wymowa do tej słowa koniec?

Uznałeś ten tekst za interesujący? Proszę `zalajkuj` go! Z góry dziękuję.

Najwyżej w wyszukiwarce – hasło które może zaszkodzić

Jako copywriter bardzo cieszę się z momentów, gdy przeszukując sieć natrafiam na inspirujące reklamy. Jedną z nich jest ta, która promuje ofertę firmy pozycjonującej strony. Zamieszczona była w „boxie z reklamami Google”.

Przeczytaj jak stworzyć hasło reklamowe

Zaczyna się od lecącej rakiety. Pojazd mknie ku górze, mijając umieszczone na kolorowych pasach tła chmury. Towarzyszy mu doskonale skomponowane hasło.

Pojazd przyśpiesza, wyrywa się w górę i znika z pola widzenia. Zostaje hasło, rozszerzony zostaje komunikat, pojawia się wezwanie do akcji. W dolnym lewym rogu znajduje się nazwa firmy.

Krótko, szybko i do tego dużo się dzieje. Jednym słowem rewelacja!… Jednak nie do końca. Reklama ma jeden minus.

Animacja z rakietą pojawia się jeden raz. Później na ekranie widoczne jest tylko hasło. A ono, bez wzbijającego się pojazdu, nie ma takiej siły działania. Odbiorca, który przeoczył start rakiety widzi komunikat i zaczyna się zastanawiać: Umieszczą mnie na najwyższym miejscu w wyszukiwarce, czy może znajdę się tylko w wyszukiwarce i to mogą być z tym problemy ?

Dowiedz się jak tworzyć hasło reklamowe takie jak: NAJWYŻEJ W WYSZUKIWARCE<najwyżej w=”” wyszukiwarce=””>

Pozostawienie hasła bez obrazu i to z tak dwuznacznym przekazem, uważam za bardzo niebezpieczne działanie. Gdyby nie to, powyższą reklamę uznałbym za wzór godny naśladowania.

Uznałeś ten tekst za interesujący? Proszę `zalajkuj` go! Z góry dziękuję.

Leć po kasę! – Wielkanocny potworek

Im bliżej do Świąt Wielkanocnych, tym więcej ulotek, informujących o czekającym na mnie atrakcyjnym kredycie, znajduję w skrzynce pocztowej lub otrzymuję idąc ulicą. Większość jest zbudowana standardowo – prosta informacja w stylu „ile kasy i w jakim czasie”, wzbogacona grafiką oraz danymi teleadresowymi.

Jednak nie wszystkie są takie. Przykładem może być znaleziony wczoraj „potworek”.

Nie mam pojęcia kto wymyślił ten koncept z sympatycznym ptakiem, ale na pewno nie zastanowił się jaką reakcję wywoła on u odbiorcy.

Przeczytaj: Jak zwiększyć wiarygodność w treści ulotki

Bowiem kura jest symbolem wytrwałości oraz uporu, w przysłowiach jest kojarzona z powodzeniem materialnym, szczęściem i dobrobytem. Ale także jest widziana jako zwiastun strapienia oraz kłopotów (tak na przykład tłumaczą ją senniki). A do tego te porównania, chyba każdy zna takie:

trafiło się… jak ślepej kurze ziarno

pisze jak kura pazurem

ma rozum tam, gdzie kura jajo

głupi jak kura

Stąd połączenie wykrzyczanego nakazu z kurą może zostać źle odebrane. Osoba zapoznająca się z treścią ulotki może stwierdzić, że nadawca utożsamia ją z ptakiem. Myślę, że nie to było zamiarem twórcy pomysłu.

Zastosowanie onomatopei (KO KO KOnsolidacyjny), z jednej strony wprowadza humor i zwraca uwagę odbiorcy. Bardzo fajny zabieg. Jednak, moim zdaniem, szkodzi – potwierdzając  przekonania wywołane na pierwszej stronie ulotki.

Jeszcze jedno, wróćmy do hasła. Jak wiemy kura jest ptakiem nielotem (nie potrafi wzbić się pod niebo i szybować). Stąd zastosowanie nakazu Leć po kasę! uważam za porażkę.

Uznałeś ten tekst za interesujący? Proszę `zalajkuj` go! Z góry dziękuję.

Robimy prąd od początku do choinki

Święta tuż tuż, więc wypadałoby napisać, o którejś z bożonarodzeniowych reklam. Miałem trudny wybór, gdyż ostatnio pojawiło się kilka bardzo ciekawych koncepcji. Wybrałem z nich kreację reklamującą Polską Grupę Energetyczną SA.

Zacznijmy od banneru, który zauroczył mnie od pierwszego spojrzenia. Wygląda on tak:

IMG_1969

Robimy prąd od początku do choinki– znakomite hasło! Jest krótkie, zawiera aliterację, opowiada historię, dzięki czemu zapada w pamięć. Doskonała robota. Moim zdaniem jest o wiele lepsza od swojego źródła (hasło reklamowe jest modyfikacją sloganu Robimy prąd od początku do końca).

Od strony graficznej też jest super. Pięknie ośnieżony las, przez który biegnie linia wysokiego napięcia, a na niej choinkowe lampki. Wszystko to umieszczone w ciekawym kadrze. Jestem zachwycony.

Gorzej jest ze spotami, które również stanowią część świątecznej kreacji. Moim zdaniem, osoba odpowiedzialna za dialogi nie zna albo zapomniała o kilku najważniejszych zasadach rządzących językiem reklamy. Szkoda, ponieważ w tych filmach na pierwszym miejscu jest, nie to co widzi odbiorca, ale to co dociera do jego uszu. A docierają takie perełki:

SPOT 1
Umieszczanie filmu na stronach zostało wyłączone na żądanie
. Wideo znajduje się pod adresem: http://youtu.be/SDThPAEmq84

Dwukrotnie padające słowo nie szkodzi bardziej niż pojawiające się na końcu głupie. Bowiem powtórzenie zaprzeczenia nastraja negatywnie odbiorcę. Krótko mówiąc, jeżeli słyszymy (w ciągu 5 sekund) nie to nasza podświadomość „nastraja się negatywnie”.

Słowo głupie dopełnia tylko negatywnego odbioru. Co więcej, owa ocena ma swoje drugie „destrukcyjne” dno. Najmłodsi odbiorcy, którzy chłoną każde słowo i powtarzają dostrzeżone zachowania, zaczynają wydawać osądy identyczne jak bohater reklamy.

Przykładem może być komentarz użytkownika Patys, znaleziony w portalu Wirtualne Media (http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/dzieciece-lampki-na-choince-w-bozonarodzeniowej-reklamie-pge-wideo). Zachowana oryginalna pisownia:

Od kąd reklama „KABELKIEM PO DRUCIKU” krąży w telewizji moja 3 letnia córka używa brzydkiego słowa GŁUPIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Każdy się dziwi że ona używa takiego słowa!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ale ona twierdzi że tam mała dziewczynka też tak mówi i ona też chce. W buty powinni sobie wsadzic tareklame!!!!!

SPOT 2
Umieszczanie filmu na stronach zostało wyłączone na żądanie
. Wideo znajduje się pod adresem: http://youtu.be/jH3wXra7y7w

Bardzo mocno zaakcentowane pytanie Nie wysłałeś? i odpowiedź O, kurcze!  stanowią analogiczną barierę w poprawnym przekazie.  Tu również chciałbym zwrócić uwagę, na przekleństwo. Wszyscy wiemy, że Mikołaj istnieje i nie lubi gdy używamy brzydkich słów.

Zatem co mógł tutaj powiedzieć bohater? Na przykład: potwierdzające Pewnie, że tak! lub No jasne!, bądź zażartować: Napisałem, ale tata, jak co roku, pewnie zapomniał wysłać.

SPOT 3
Umieszczanie filmu na stronach zostało wyłączone na żądanie
. Wideo znajduje się pod adresem: http://youtu.be/59Fvk1NnGdw

Wspominam o tym spocie, by pokazać, że scenarzyście wyszedł również poprawna scenka z chwytliwym dialogiem. Uważam, że jest ciekawy, mimo poruszanego przez dzieci tematu­ – groźnego dla zdrowia i życia działania prądu.  Rozmowa o zagrożeniu jest przeprowadzona w sposób zabawny, dzięki czemu przekaz jest atrakcyjny dla odbiorcy. Gratuluję pomysłu – 1: 2 to też niezły wynik.

Uznałeś ten tekst za interesujący? Proszę `zalajkuj` go! Z góry dziękuję.

Zagraj z barmanem o darmową kawę

W piątkowym wpisie wspomniałem o grywalizacji związanej z kremem Nutella, oceniając jej temat jako nie wyróżniający się kreatywnością. Doskonale rozumiem, że jest to konkurs o charakterze familijnym, dlatego nie ma w nim wezwań do zrobienia zdjęć z szalonego śniadania z Nutellą lub uwiecznienia najbardziej nietypowego zastosowania produktu.

Dziś przedstawię właśnie taką kreatywną zabawę, która odbiega od utartych norm i standardów w stronę … hazardu. Niniejszy post poświęcę grze, która od dziś rozpoczyna się w białostockiej kawiarni Mała Czarna, magicznemu miejscu, w którym wskazówki zegara zwalniają, a zapach i smak kawy zniewalają.

malaczarnafb

Od dzisiaj, przez dwa tygodnie, będzie można wejść do lokalu, złożyć pierwsze płatne zamówienie, a następnie stanąć przed barmanem i zadać mu pytanie wyzywające do gry: a może rzucimy cudowną monetą? Barman wyłoży przedmiot na stół i poprosi o rzut. Jeżeli wypadnie reszka– drugie zamówienie jest bezpłatne, jeżeli orzeł– gość uiszcza opłatę.

Nagrody są charakterystyczne dla lokalu, ale odznaczają się atrakcyjnością. Bowiem oprócz kaw i deserów pojawią się też alkohole.

Pomysł oceniam jako bardzo ciekawy. Na pewno przyciągnie uwagę klientów odwiedzających Małą Czarną.  Odbiorcy lubią gdy coś mogą otrzymać za darmo, szczególnie wtedy gdy od wygranej dzieli ich tylko wynik rzutu monetą. A ta, mimo dwóch stron, zawsze wypadnie reszką do góry – o tym będzie przekonany każdy kto zada barmanowi pytanie.

Absolutny must have!

Dobrze skomponowana reklama, z atrakcyjnym hasłem, kupuję to . Tak zareagowałem podczas pierwszego spotkania z reklamą Albatross Towers. Jest naprawdę świetna!

Jej twórcy sięgnęli po popularny temat fashion, pokazując, że o budynkach mieszkalnych można rozmawiać jak o sukienkach, spodniach lub elementach garderoby. Łącząc zestawienie graficzne obrazków (wyglądających jakby właśnie wyszły spod pióra projektanta) z naprawdę ciekawie prezentującym się budynkiem.

bb_listopad

Chwyta i przyciąga oko? Oczywiście, że tak!

Do tego dodane jest hasło, zapewniające odbiorcę o prawidłowym odczytaniu warstwy graficznej. Pojęcie „must have” już na dobre zakorzeniło się w naszej rzeczywistości, łącząc w sobie wszystko co związane ze światem projektantów (nie tylko mody) i sprzedając je jako coś co musimy koniecznie posiadać.

Moim zdaniem, wprowadzając do reklamy trzywyrazowy Absolutny must have  twórcy reklamy ograniczyli grupę docelową swojego produktu. To zarówno wada, jak i zaleta. Minusem jest to, że nie zareagują na nią osoby nie znające języka angielskiego oraz te stroniące od „polsko-angielskich połączeń”. Natomiast plusy to: zwrócenie uwagi Klientów, którzy wymagają czegoś więcej niż zwykłego mieszkania oraz  wyróżnienie produktu, jako tego skierowanego tylko do osób ceniących najnowsze trendy i doskonały design.