Podcast (Odcinek 15)- Nekrologi

Wiele osób kojarzy nekrolog z tradycyjnym zawiadomieniem o śmierci i pochówku konkretnej osoby. Jednak w kulturze pogrzebu, oprócz popularnego nekrologu informacyjnego, możemy wyróżnić nekrologi: pożegnalne, kondolencyjne, dziękczynne, czy też rocznicowe.

Przyjrzyjmy się ich charakterystyce.

Zacznijmy od wyjaśnienia dwóch terminów nekrolog i klepsydra.  W Słowniku języka polskiego PWN znajdujemy objaśnienie:

nekrolog –  zawiadomienie o śmierci podane do ogólnej wiadomości, zawierające informacje dotyczące pogrzebu zmarłego oraz zwykłe dane o jego życiu i działalności; także: wspomnienie pośmiertne.

klepsydra – plakat zawiadamiający o czyjejś śmierci i pogrzebie.

Przejdźmy do tekstów.

Nekrolog informacyjny, jak wspomniałem powyżej, jest najbardziej rozpoznawalny.  Wszystko to przez  jego obecność w przestrzeni publicznej – znajdujemy ten rodzaj zawiadomienia o śmierci między innymi w: gazetach, Internecie, czy innych nośnikach informacji.

Składa się z trzech / czterech części:

1. Otwarcia komunikatu

Jest to rozpoczęcie nekrologu.  Można wybrać formę odznaczającą się wzniosłością, na przykład:

Z głębokim bólem i żalem zawiadamiamy o…

Z żalem zawiadamiamy, że w dniu…

Pełni bólu i żałoby zawiadamiamy, że…

lub z niej zrezygnować, przechodząc do kolejnej części.

2. Informacji o śmierci

Tu podajemy informację o zmarłej osobie. Wraz z  imieniem, nazwiskiem, wiekiem, datą zgonu mogą pojawić się tu informacje dotyczące stanowiska, nadanych tytułów i odznaczeń:

… w wieku 90 lat zmarł Jan Kowalski

… dnia 27.08.2012 odeszła nasza Żona, Mama, Ciocia ŚP Janina Kowalska

… w wieku 40 lat zmarł Prof. Jan Kowalski, pracownik Uniwersytetu w …,  zasłużony członek Komisji …

3. Daty i miejsca wystawienia ciała, nabożeństwa/mszy  oraz pogrzebu.

Pogrzeb odbędzie się w dniu 29.08.2012 o godzinie 10:00, w Białymstoku, na Cmentarzu Farnym.

Nabożeństwo żałobne zostanie odprawione w  Kościele Ewangelicko –  Augsburskim  przy ul …… , dnia 27.08.2012 o godzinie 10:00, skąd nastąpi odprowadzenie do grobowca rodzinnego na Cmentarzu Miejskim.

Wystawienie ciała w Domu Pogrzebowym przy ul…… odbędzie się dnia 27.08.2012od godz. do dnia30.08. do godz. ….. Wyprowadzenie ciała z Domu Pogrzebowego dnia 30.08. o godzinie 9.00. Nabożeństwo Żałobne odprawione zostanie w kościele św. Ducha dn. 30.08. o godz. 9.15, skąd nastąpi odprowadzenie na Cmentarz Farny.

4. Informacja o zawiadamiającym/nadawcy

O czym powiadamiają pogrążeni w żalu Żona, Syn i Córka

O czym powiadamia pogrążona w smutku i żałobie Rodzina

O modlitwę i wspomnienie prosi Żona

W tym miejscu można dodać piątą część nekrologu – informację odnoszącą do szczegółów przebiegu uroczystości, na przykład:

Podczas nabożeństwa odbędzie się zbiórka pieniędzy na Hospicjum….

Proszę o nieskładanie kondolencji.

Nekrolog pożegnalny jest tekstem pod którym podpisują się przyjaciele zmarłego, jego rodzina, koleżanki oraz koledzy z pracy. Pełni on rolę ostatniego pożegnania, a także ma  na celu poinformowanie społeczności o śmierci  danej osoby i złożenie kondolencji pogrążonej w żalu rodzinie.

Z żalem żegnamy Jana Kowalskiego. Wieloletniego pracownika Zakładów…… Koledzy i Koleżanki

20 sierpnia2012 roku  zmarł Jan Kowalski, pisarz, pedagog.  Niestrudzony bojownik o wartości chrześcijańskie i myśl humanistyczną. Zostanie z nami. Zespół i Dyrekcja

Natomiast nekrolog kondolencyjny jest adresowany do rodziny zmarłego, a jego autorami są osoby znające ową osobę.

Wyrazy głębokiego współczucia Koleżance Kasi z powodu śmierci Mamy składają……

Naszej Koleżance Joli Kowalskiej oraz Jej Bliskim składamy szczere wyrazy współczucia z powodu śmierci Męża.  Przyjaciele z ……

Rzadziej spotykane są nekrologi  dziękczynne oraz rocznicowe. Treść pierwszego stanowi podziękowanie, skierowane od rodziny zmarłego do uczestników uroczystości pogrzebowych, w którym dziękują za pamięć i modlitwę.

Dziękujemy za udział w ostatniej drodze Jana Kowalskiego. Prosimy o modlitwę za jego duszę. Rodzina

Natomiast drugi rodzaj nekrologu ma na celu przypomnienie o śmierci danej osoby oraz informację o nabożeństwie.

W dziesiątą rocznicę śmierci ŚP Jana  Kowalskiego, dnia 12.08.2012 o godzinie 16:00 zostanie odprawiona Msza św. rocznicowa, na którą zapraszają życzliwi pamięci Zmarłego.

1.09. minie druga rocznica śmierci Jana Kowalskiego. Msza św. za duszę zmarłego odbędzie się w Kościele…. przy ul. ….. . Bóg zapłać za modlitwę. Żona i synowie

Podcast (Odcinek 14) – Z ostatnim pożegnaniem – jak napisać tekst na szarfie pogrzebowej?

W ostatnich miesiącach brałem udział w kilku uroczystościach pogrzebowych. Obserwując ich przebieg, niezależnie od  regionu Polski, w którym się odbywały,  doszedłem do wniosku, że warto poświęcić uwagę kilku rodzajom tekstów- omawiając je na niniejszym blogu.

W dzisiejszym wpisie poruszę temat zawartości szarf, nieodłącznego elementu wieńców pogrzebowych. Natomiast w kolejnych przyjrzę się budowie nekrologu oraz mowy pożegnalnej.

Jaki więc napis umieścić na szarfie pogrzebowej?- z takim pytaniem zwróciłem się do białostockiej kwiaciarni Viktoria.

Każda szarfa dzieli się na dwie części, usłyszałem, to właśnie na nich umieszczamy tekst. Obowiązuje prosty schemat- w pierwszej wstawiamy informację skierowaną do zmarłego, w drugiej znajduje się „adnotacja” o nadawcy. Na przykład:

(1)Kochanemu mężowi – (2)Żona

(1)Kochanemu Tatusiowi- (2)Syn z żoną i dziećmi

(1)Kochanej Mamusi i Babci-(2)Córka z  Natalką

(1)Ukochanemu Dziadkowi – (2)Tomek z żoną

(1)Najukochańszemu synowi- (2)Rodzice, żona i dzieci

(1)Z ostatnim pożegnaniem-(2)Nauczyciele i Rada Rodziców

(1)Naszemu koledze- (2)Pracownicy firmy …..

(1)Tacie naszej koleżanki- (2)Pracownicy firmy ….

(1)Z ostatnim pożegnaniem- (2)Przyjaciel Marek

Układając tekst należy pamiętać o jego prostocie. Najlepiej napis ograniczyć do 4-5 wyrazów. Wtedy na pewno zmieści się on na jednej szarfie,  no i będzie łatwiejszy do rozczytania.

A co jeśli ktoś uprze się i postanowi zamieścić na szarfie wieńca kilka zdań?

Pracownik kwiaciarni pamięta tylko jedno takie zamówienie. Chodziło o epitafium- na tyle długie, że użyto trzech szarf. Na szczęście, wspomina, że wieniec był sporych rozmiarów i dekoracja nie zasłoniła kwiatów.

Podcast (Odcinek 13) – Kolorując litery

Wyobraź sobie salę, w której za chwilę rozpocznie się pisemny egzamin dojrzałości. Wszyscy uczestnicy są ubrani w jednolite ciemne stroje, no prawie wszyscy. W środkowym rzędzie, gdzieś tak w połowie, siedzi dziewczyna w jaskrawej żółtej sukience. Jak sądzisz, na kim najczęściej będzie skupiał się wzrok pilnujących nauczycieli?

Teraz przenieśmy kobietę w owej rażącej oczy sukience do pomieszczenia w urzędzie statystycznym, w którym jej podanie o pracę rozpatruje dyrektor o konserwatywnych poglądach.  Gdy tylko przekracza ona próg, mężczyzna upewnia się, że przyszła ubiegać się o etat.

A co by było, gdybyśmy zmienili lokalizację na agencję organizującą eventy, a dyrektora na młodego mężczyznę cechującego ekstrawertycznym stylem bycia?

Jak zauważyłeś jaskrawy kolor w każdej sytuacji spełnił inną rolę. W pierwszej tylko przyciągał uwagę odbiorcy, w drugiej przyciągał uwagę i mógł zaszkodzić w otrzymaniu pracy, natomiast w ostatniej przyciągał uwagę oraz świadczył na korzyść właścicielki sukienki.

Podobnie jest z tekstem.

Jeżeli w czarno-białym materiale pojawi się wyróżniający się jaskrawym kolorem akapit, na pewno zostanie zauważony przez czytelnika. Analogicznie zadziałają podkreślenia markerem.

Zwrócenie uwagi na dany fragment to nie wszystko. Z pewnością słyszałeś, że barwy wpływają na emocje. Możesz to wykorzystać w doborze ustawień czcionki oraz otaczającego ją tła. Spójrzmy na możliwości jakie dają najważniejsze kolory.

zielony– uspokaja, stabilizuje wewnętrzny nastrój, pozwala się odprężyć;

niebieski– wycisza i uspokaja, ale też pobudza do pracy;

żółty– pobudza pracę mózgu- wpływa na logiczne myślenie oraz pamięć;

czerwony– energetyzuje i świetnie nadaje się do wzbudzenia emocji;

biały– harmonizuje i uspokaja;

czarny– niesie za sobą stanowczość i pewność siebie.

Rozpoczynając zabawę z kolorowaniem liter i ich otoczenia należy pamiętać o zasadzie- co za dużo to nie zdrowo. Dlatego wystrzegaj się stosowania barw pobudzających lub uspokajających na obszarze całego materiału. Chyba, że celowo chcesz zdenerwować lub uśpić czytelnika.

Ważną rolę odrywają tu walory estetyczne. Tęczowe akapity zamiast zacząć działać, zdekoncentrują odbiorcę (dlatego warto ograniczyć się do 2-3 kolorów na stronę). Podobnie zły dobór barw może spowodować  wtopienie się liter w tło- co bardzo utrudnia przeczytanie nawet krótkiego materiału. Dlatego warto tu kierować się  zmysłem artystycznym oraz zdroworozsądkowym sposobem myślenia.

Podcast (Odcinek 12) – Przepraszam, czy ten tekst jest trudny?- Gunning Fog Index

Dziś o narzędziu, o którego przydatności przekonałem się do dopiero po pięciu latach.

Pierwszy raz  ze współczynnikiem mglistości spotkałem się w 2005 roku. Wtedy to otrzymałem wiadomość od jednej z redakcji, bym poprawił tekst wykorzystując Fog Index (FI). Podobno materiał był za trudny dla odbiorców.

Nie znałem pojęcia, więc rozpocząłem poszukiwania. Wizyta w bibliotece (mieszkając w akademiku musiałem korzystać z sieci dostępnej na uczelni) rozwiązała wszystko.

Fog Index (autorstwa Roberta Gunning`a) okazał się narzędziem wykorzystywanym do sprawdzania trudności odbioru tekstu. Wystarczyło wykonać kilka obliczeń i już miało się  gotowy wynik. Zadowolony z odkrycia, snułem wielkie plany dotyczące możliwości jego wykorzystania. Rozpocząłem wyliczenia.

Okazało się, że niemal wszystkie moje teksty są zbyt skomplikowane dla przeciętnego czytelnika. Stąd wyżej wymieniony artykuł poprawiłem na oko- starając się wyjaśniać wszystkie zawiłości oraz trudne pojęcia.

A Fog Index? Postanowiłem nie zaprzątać głowy czymś, co nie jest mi potrzebne, a na dodatek jest  stosowane tylko w anglojęzycznych materiałach.  Jednak współczynnik mglistości nie dał o sobie zapomnieć.

W 2010 roku ponownie musiałem go wykorzystać na prośbę zleceniodawcy- chodziło o doskonałą zrozumiałość tekstu przemówienia. Tym razem poszło lepiej, bo trafiłem na artykuł autorstwa  Anny Seretny, który uzmysłowił mi, że współczynnik mglistości można (jednak) stosować w tekstach polskojęzycznych. Wystarczy wykonać małą zmianę.

Sprawdziłem. Działało.

Gdzie tkwił mój błąd? W ilości sylab. W anglojęzycznych tekstach przyjmuje się, że trudne słowo zaczyna się od trzech sylab (a tak właśnie liczyłem). Natomiast w naszej mowie złożoność słów zaczyna się dopiero od czterech.

Jeżeli nie znasz tego wzoru, chciałbym Ci o nim opowiedzieć. Możesz go wykorzystać zarówno do pisania artykułów, tekstów internetowych, życzeń, toastów, jak i wypracowań lub prac egzaminacyjnych.

Oczywiście, w dobie internetu istnieją programy do liczenia Gunning Fog Index. Jednak warto byś miał w swoim notatniku copywritera lub głowie wzór. Jest on bardzo prosty do zapamiętania.

1.Wybierz próbkę tekstu liczącą równo 100 słów.
2. Policz dokładnie słowa badanej próbki tekstu. (A)
3. Policz liczbę zdań.(B)
4. Policz średnią liczbę słów w zdaniach (A/B).
5. Policz trudne słowa- czyli liczące więcej niż cztery sylaby- o nich za chwilę. (C)
6. Policz procent słów trudnych.
7. Dodaj wyniki do siebie, a następnie sumę pomnóż przez 0,4.

0,4 x [ (A/B) + 100 x (C/A)]= Współczynnik mglistości

Do trudnych słów nie należą: nazwy własne oraz spójniki. Niektórzy zliczają również słowa wydłużone poprzez dodanie końcówki wynikającej z odmiany przez przypadki– jednak w swoich obliczeniach tego nie praktykuję.

Jak odczytywać wynik?

Im będzie on niższy, tym tekst jest czytelniejszy dla odbiorcy. Najbardziej pożądane są materiały, które nie przekroczą  FI 9.

Warto byś pamiętał, że otrzymana liczna wskazuje przybliżoną liczbę lat szkolnej edukacji- potrzebną do zrozumienia danego tekstu. Przekroczenie wskaźnika powyżej 16 FI  automatycznie zamieszcza tekst w grupy materiałów skierowanych do czytelników z wyższym wykształceniem.

Podcast (Odcinek 11) – Historie z życia wzięte

Skoro poruszyliśmy (kilka tygodni temu) temat spotów wideo, przyjrzyjmy się czy i tam znajdziemy jakieś historie?

Oczywiście, że są (chyba, że jest to blok reklamowy na kanale osiedlowej telewizji zawierający jedynie  plansze graficzno-tekstowe).

Najpopularniejsze są te historie, które odwołują się do naszego codziennego życia. Skonstruowane w taki sposób, by odbiorca mógł łatwo zidentyfikować się z bohaterami kilkunastosekundowego spotu.

Najczęściej spotykanym tu scenariuszem jest ten opierający się na pokazaniu problemu, a następnie wyjawieniu tajemnicy jego rozwiązania.  Stąd właśnie widzimy cudowne ozdrowienia obolałych kobiet, odmłodzone gwiazdy pokazujące jakie miały niegdyś zniszczone włosy, czy też przemienienie (za sprawą jednego dotknięcia gąbką) brudnej sterty naczyń w bajkowo czysty zestaw misek, garnków i  talerzy. Wszystko to przedstawione w konwencji (choć wyidealizowanej, ale ) jak najbardziej przyjaznej (na pierwszy rzut oka) w odbiorze dla zwykłego Kowalskiego.

Na pierwszy rzut oka, bo jednym z założeń konstrukcji reklamy jest zaprezentowanie produktu w taki sposób odbiorcy, by ten został częściowo lub w pełni pozbawiony prawa swobodnego wyboru. Jednak nie to jest tematem tego wpisu.

Czasami twórcy reklam decydują się na wprowadzenie oryginalności  i elementu zaskoczenia, lub sięgają po mniej utarte schematy konstrukcji reklamy. Stąd w sytuacje z codzienności wkraczają rozgadane produkty spożywcze, Serce i Rozum, a nawet selekcjoner polskiej reprezentacji narodowej w piłce nożnej trenujący zwykłych mieszkańców naszego Kraju.

Efekt?

Niebywały. Dokładniej mówiąc, często wykraczający poza świat reklamy. Oto przykład: w jednym z  centrów handlowych, na weekendowych, przedświątecznych zakupach, atrakcją większą od spotkania i zdjęcia z Mikołajem były przemierzające halę Serce i Rozum, które rozdawały tylko ulotki.  To przy nich było najwięcej dzieci, a co za tym idzie i ich rodziców. Czy czegoś chcieć więcej?

Mówiąc o nietypowości warto zaznaczyć, ze czasem twórcy spotów  sięgają po elementy szokujące (reklama shockvertising). Mają one na celu szokować odbiorcę prezentując treści, które zagrają na strunach emocji i przekonań odbiorcy. Najczęściej wykorzystują je w swoich scenariuszach wideo producenci kampanii społecznych. Stąd na ekranach telewizorów oraz monitorów widzimy historie przestrzegające za pomocą przykładów przed: narkotykami, alkoholem, czy też brakiem tolerancji. reklama shockvertising Mówiąc o nietypowości warto zaznaczyć, ze czasem twórcy spotów  sięgają po elementy szokujące (reklama shockvertising). Mają one na celu szokować odbiorcę prezentując treści, które zagrają na strunach emocji i przekonań odbiorcy. Najczęściej wykorzystują je w swoich scenariuszach wideo producenci kampanii społecznych. Stąd na ekranach telewizorów oraz monitorów widzimy historie przestrzegające za pomocą przykładów przed: narkotykami, alkoholem, czy też brakiem tolerancji.

Podcast (Odcinek 10) Uwolnij swoją wyobraźnię

Umiejętne wykorzystanie wyobraźni czyni z niej potężne narzędzie do zmiany rzeczywistości. Dzięki niej, możemy wspinać się po ścieżkach kariery zawodowej, wzmacniać więzy z bliskimi, rozwijać pasje i odkrywać nowe zainteresowania. To również klucz do zdobycia wielkich pieniędzy. Wystarczy tylko uruchomić pokłady wyobraźni.

Zastanów się co łączy artystę, naukowca, biznesmena, polityka i sportowca? To proste, każda z tych osób przystępując do działania posiada w swojej głowie określone idee oraz wizje upragnionego celu. Stając przed zamalowanym płótnem, publikując nowatorskie odkrycie, słysząc brawa szerokiego audytorium, schodząc zwycięsko z ringu, wiedzą, że wszystko zaczęło się od marzenia o tej chwili. Wystarczyło jedynie je chwycić i szybować w stronę sukcesu.

Oczywiście, aby doświadczyć upragnionej satysfakcji, potrzebują sporego nakładu sił fizycznych, wytrzymałości psychicznej, wsparcia ze strony innych osób, jak też odpowiednich zasobów finansowych. Znajdują wszystko, bowiem potrafią „właściwie marzyć”. Posiadając określone wyobrażenie, łatwiej jest im pozytywnie myśleć, otwierać się na otoczenie, poszukiwać nowych rozwiązań, czyli nadawać przyśpieszony kurs ku wygranej. Seria obrazów, które nieustannie tworzą w swoim umyśle, staje się dla nich mapą wskazującą kierunek działań.

Należy zaznaczyć, że każdy człowiek ma predyspozycje do odniesienia sukcesu i czerpania przyjemności ze swojego życia. Jednak nie wszystkim to się udaje. Przyczyna porażki tkwi tylko w jednym – braku uzmysłowienia, a następnie doświadczenia potęgi wyobraźni. Samo czytanie kolejnych książek i artykułów o rozwoju, wysłuchiwanie audycji, okazjonalne uczestnictwo w sympozjach trenerów i coachów, pozwoli wyłącznie miło spędzić czas. Pożądany efekt możliwy jest wyłącznie gdy nastąpi zmiana sposobu myślenia, a uzyskana wiedza zostanie wcielona w życie. A do tego potrzebna jest wyobraźnia.

Rusz głową

Aby rozbudzić wyobraźnię należy zmusić ją do częstego, solidnego treningu.

Pod pojęciem wyobrażenie rozumiem złożony proces poznawczy zachodzący w mózgu, podczas którego człowiek odtwarza doznania zmysłowe, czyli wszystko co może poczuć. To także umiejętność wykreowania dowolnych sytuacji. Ogromną rolę spełniają tu pamięć i doświadczenie, niezbędne przy przywoływaniu „gotowych” i budowaniu „nowych” obrazów. Natomiast pod pojęciem wyobraźni definiuję zdolność do przywoływania i tworzenia w myślach określonych wyobrażeń. Może ona mieć charakter odtwórczy – sięgać do zasobów utrwalonych w pamięci, jak i twórczy, czyli kreować nieistniejące wyobrażenia.

Często porównuję wyobraźnię do nauki chodzenia u małych dzieci. Najpierw raczkują, następnie próbują zrobić kilka kroków na dwóch nóżkach, a na koniec zaczynają samodzielnie iść w dowolnym kierunku. Podobnie jest z naszym procesem kreowania obrazów i sytuacji. Im bardziej udoskonalamy go, tym więcej działań możemy zrealizować.

Podkreślmy, że praca nad wyobraźnią jest nieustannym, złożonym treningiem, którego zaprzestanie prowadzi do obniżenia zdobytych sprawności.  Jednak dzięki systematyczności i odpowiednim ćwiczeniom, można szybko zauważyć zadowalające efekty. Poniżej zamieszczam kilka wskazówek, pomocnych przy rozwoju odtwórczego oraz twórczego charakteru imaginacji. Na koniec zaś przejdę do przedstawienia zestawu interesujących ćwiczeń, które wykorzystuję w mojej pracy zawodowej.

1. Obserwuj otoczenie

Współczesna nam rzeczywistość charakteryzuje się nieustannym pośpiechem. Atakowani setkami informacji z mediów, narzucający wzajemnie zwiększenie efektywności w życiu zawodowym, obarczający się co raz większą ilością obowiązków, zwracamy baczną uwagę jedynie na te rzeczy, które uważamy za najistotniejsze. Stąd nasz język i sposób myślenia nieustannie dopasowują się do otoczenia, a co za tym idzie, dążą do skrócenia i lakoniczności, by usprawnić ludzką komunikację.

Takie życie w pośpiechu, nie przynosi zadowalających efektów. My, uczestnicy „wyścigu szczurów” – mam na myśli zarówno sferę biznesową, jak i życia osobistego, myśląc o wygranej, bezpowrotnie tracimy cenne chwile swego życia. Po drugie, zwracając uwagę tylko na wybrane zagadnienia, dosłownie oduczamy się bacznej obserwacji. A to właśnie ona jest kluczem do rozbudzenia wyobraźni.

Stąd każdego dnia staraj się znaleźć chwilę czasu, by się zatrzymać, spojrzeć na otoczenie i przeanalizować jego detale – kształty, kolory, zapachy. Jeżeli wykonasz to sumiennie, niejednokrotnie poczujesz się zaskoczony szczegółami miejsc, przedmiotów, ludzi, o istnieniu których nie zdawałeś sobie sprawy. Polecam ci, zaczynać każdy dzień od kilku minut takiej obserwacji, np. pijąc poranną kawę spójrz przez okno jak prezentuje się o tej porze twoja ulica, co robią i jak wyglądają znajdujący się na niej ludzie.

2. Opisz uczucia

Przyjrzyj się swojemu wnętrzu. W tym celu staraj się jak najdokładniej opisywać emocje. Zwracaj uwagę na oddech, myśli – porównuj je (np. do kolorów) oraz szukaj słów, które najlepiej oddadzą stan, w którym właśnie się znajdujesz. A to wszystko po to byś zauważył, że poczucie radości, smutku, nostalgii, czy gniewu jest inne za każdym razem i zależy od wielu, określonych czynników. Dzięki temu nauczysz się jak je rozpoznawać, a także w pewnym stopniu kontrolować.

Wskazanym jest tu również dokonywanie oceny minionego dnia, na przykład poprzez chwilę analizy jego przebiegu. Przypomnij sobie co cię ucieszyło, jakie odniosłeś małe i duże sukcesy. Wyznacz sobie skalę, dzięki której dokonasz ostatecznego podsumowania. Dzięki tej czynności, nie tylko zaczniesz dostrzegać dobre strony swojego życia, ale i szybko znajdziesz metody na jego ulepszenie.

Zachęcam Cię także do dzielenia się swoimi uczuciami z bliskimi. Staraj się zarówno słuchać ludzi, jak i opowiadać im o swoich przeżyciach, tych dobrych i złych. Jednak pamiętaj, by skupić się w większości na pierwszym rodzaju emocji. Przecież wszyscy wolą słuchać pozytywnych wiadomości, niż zmagać się ze smutkami innych.

3. Obudź w sobie artystę

Na pewno masz jakieś zainteresowania artystyczne. Być może lubisz rysować, śpiewać, bądź łatwo przychodzi ci układanie poetyckich rymów. Staraj się jak najczęściej wykorzystywać tę zdolność, zarówno gdy pracujesz, czy też masz wolny czas.

Staraj się również obcować z kulturą. Czytanie książek, słuchanie muzyki klasycznej, odwiedzenie raz na pół roku filharmonii, kina, teatru czy też muzeum, odkryje przed tobą zarówno świat sztuki, jak i zaznajomi cię z odmiennymi, bądź zbliżonymi, sposobami odbioru rzeczywistości.

Dlaczego warto ćwiczyć szare komórki? Co to jest freewriting? Na czym polega metoda Zobacz, spróbuj, wyobraź? O tym przeczytasz w dalszej części artykułu. Znajdziesz go pod adresem: http://issuu.com/czytaj-inside/docs/grudzien2011/17

Podcast (Odcinek 9) Reklamowe historie z życia wzięte

W poprzednich wpisach dowiedziałeś się o sposobach pozyskiwania pomysłów do krótszych i dłuższych form prozatorskich.

Dziś chciałbym opowiedzieć o źródłach koncepcji tematów w reklamie– a dokładniej o tym, jak wiele  łączy je z zamysłami na ciekawe opowiadanie lub książkę.

Uwaga! Nie będę tu mówił o sposobach tworzenia scenariuszy, prawidłach perswazji, zasadach prezentacji, regułach tworzenia tekstów ofert oraz wielu innych rzeczach związanych z dźwiękiem, obrazem i słowem pisanym w reklamie. Informacje o nich zamieszczę w przyszłych wpisach.

Często Zleceniodawcy zgłaszają się do mnie z prośbą o „podkręcenie już istniejącego tekstu”. Narzekają, że niby jest coś napisane, ale chyba nie interesuje odbiorców, bo nie korzystają z przedstawionej propozycji, dlatego potrzebny jest tu copywriter. Na tym poziomie współpracy przeglądam nadesłany materiał i badam go pod względem naniesienia poprawek. Następnie omawiam z Klientem możliwości wzmocnienia materiału. Zazwyczaj jednym z rozwiązań jest dodanie historii, która zainteresuje czytelnika.

Historia– co mam na myśli pod tym pojęciem?

Każda reklama potrzebuje jakieś formy przedstawienia. Samo pokazanie obrazu produktu wraz ze zwrotem do konsumenta: Masz to NATYCHMIAST kupić!, nie dadzą oczekiwanego efektu. Dlatego należy budować przekaz z wykorzystaniem odpowiednich reguł i metod-  jedną z nich jest stworzenie przekazu w taki sposób, by odbiorca zidentyfikował swoje potrzeby z produktem. I tu właśnie do gry wchodzi historia.

Jej trzy najważniejsze wyznaczniki można krótko scharakteryzować:

  • Opowiada o sytuacji związanej z reklamowanym produktem;
  • Odwołuje się do doświadczeń dobrze znanych odbiorcy z codziennego życia  (często tego z naszych marzeń, wyidealizowanego);
  • Przebieg wydarzeń i następstw jest skonstruowany w taki sposób, by konsument mógł z łatwością przypisać produkt do (rozwiązania) swoich potrzeb.

Opcji na jej wykorzystanie jest wiele.  Można uczynić ją tematem przewodnim tekstu (budować wokół niej  ofertę, odwołując się do „wydarzenia”), lub stosować jako popierający przykład.

Spójrzmy jak to wygląda we fragmencie prac z zakresu copywritingu.

Jeżeli piszę ofertę dla sprzedawcy akcesoriów do aktywnej turystyki, zwykły tekst o sklepie z nożami, butami,  sprzętem do paintballu i kurtkami moro mogę zacząć w ten sposób:

O  wyjątkowości sklepu zadecydowało zdarzenie z 2008 roku, gdy jeszcze jako grupa zapalonych miłośników wypraw w głąb serca natury, postanowiliśmy założyć własny sklep. Miało to być miejsce dla osób takich jak my, rozumiejących, iż bezpieczeństwo aktywnego wypoczynku w dużym stopniu zależy od sprzętu turysty.

To był strzał w dziesiątkę!

To minimalistyczne wprowadzenie pozwoliło mi uzyskać dwie rzeczy. Pierwszą jest zgrabna możliwość przejścia  do dalszych etapów oferty, gdzie opowiadam o produktach, bonusach, płatnościach itd. Drugą, o wiele ważniejszą z punktu widzenia sprzedawcy, jest opowiedzenie krótkiej historii powstania sklepu. Mającej na celu pokazanie czytającym jego ofertę Klientom, że posiada stosowną wiedzę o produktach oraz zna ich potrzeby, bo żyje i myśli (o sposobach bezpieczeństwa) tak jak oni.

Podobną funkcję możemy zaobserwować w opiniach i komentarzach zamieszczanych w serwisach e-comerce,  listach sprzedażowych i innych miejscach, w których można zaprezentować zdanie klienta/użytkownika. Wystarczy tylko, że szukający dobrej wiertarki konsument trafi na kilka wypowiedzi typu:

Od dwudziestu lat pracuję w branży budowlanej, więc znam się na wytrzymałości sprzętu. Jednak praca z tą wiertarką przerosła moje oczekiwania. Ten mechanizm chłodzący jest niesamowity! Gdy  skończyłem wiercić nią 50 otworów pod kołki fi 10 w blokowej płycie betonowej, była zaledwie lekko ciepła.

a już jest zainteresowany ofertą. Wszystko to dzięki przykładom popierającym niezawodność produktu.

Odwołanie się do problemów znanych z codziennego życia odbiorcy sprawdza się w każdym rodzaju przekonujących tekstów. Jednak szukając historii, należy zwrócić uwagę na to, do jakiej grupy docelowej ją kierujemy.

Bowiem logicznym jest, że sprzedając powyższą wiertarkę inna historia przemówi do majsterkowicza, a inna do gospodyni domowej.

Dlatego zalecam, przed przystąpieniem do pracy, dokładne wybadanie potrzeb społeczności, która przeczyta nasz tekst. W tym celu należy zajrzeć na fora i strony internetowe, które odwiedza potencjalny odbiorca, aby poznać jego problemy, sposób myślenia oraz język. Szybko przekonasz się, że to także rzetelny informator opotrzebach danej grupy docelowej, o których rozwiązaniu można opowiedzieć nie tylko w tekście, ale i w reklamach radiowych oraz telewizyjnych.

O nich wkrótce.

Podcast (Odcinek 8) – Obserwuj i słuchaj

Uwielbiam chwile, gdy mogę stanąć przed półką w księgarni i uchwycić okiem jak najwięcej grzbietów książek. Wówczas budzi się we mnie określony rodzaj zachwytu nad wspaniałością istoty ludzkiej. Jestem dumny, że tak wiele osób pragnie tworzyć- przenosić czytelników w magiczny świat z papierowych kart.

Często odkrywam, zagłębiając się w ich opowieści, że wiele historii jest napisanych w taki sposób, jakby autor był moim starym znajomym. Znajduję w nich siebie- swoje problemy, sposób myślenia, a nawet sytuacje, których doświadczyłem kilka tygodni temu.

Szybko zdaję sobie sprawę, iż to podobieństwo wynika z tego, że wiele osób może przeżywać podobne przygody i postrzegać świat w zbliżony, niemal identyczny sposób. Autor tylko bacznie podsłuchuje ich opowieści, uważnie obserwuje ich zachowanie, a na koniec przerabia i dostosowuje do swojego dzieła.

Jak więc osoby zainteresowane karierą pisarza lub dziennikarza mają rozpocząć swoje obserwacje i podsłuchiwania? Lepiej kupić zwykłą lornetkę, czy z noktowizorem? A jak dobrać mikrofon i gdzie założyć pluskwę?

Nic z tych rzeczy! To jest karalne!

Należy zastosować bardziej przyjazne rozwiązanie. Wystarczy tylko wyjść na ulicę, rozejrzeć się, porozmawiać z ludźmi.

Ciekawie opowiada o tym, Joanna Szczepkowska. Znana aktorka i pisarka przyznaje się w jednym z wywiadów, że urodziła się jako obserwator. Mam to szczęście, mówi, że rano, gdy wychodzę z psem, rozmawiam z menelami, a wieczorem w balowej sukni obserwuję jakąś uroczystość. Ten dualizm, który jest we mnie od dziecka, powoduje ferment i daje pole do popisu pisarzowi.

Zgadzam się z podejściem artystki. Tematy swoich opowiadań zdobywam w podobny sposób.

Na przykład, opowiadanie Łańcuch powstało dzięki historii osoby, której udało się pokonać chorobę natręctw. Pakiet story zainspirowała barwna opowieść usłyszana od dwóch młodzieńców w dresach, którzy to byli dumni z tego, że sprzedali naiwnej ofierze majeranek zamiast marihuany. Natomiast miejscem, w którym dzieją się Obrazki z moich oczu, jest jedno z lubelskich blokowisk.

Z doświadczenia wiem, że otwartość na otaczający świat i poświęcenie czasu na wysłuchanie innych ludzi dają o wiele więcej niż temat do opowiadania. To również źródło rozwoju osobistego, rozbudzenia wewnętrznej wrażliwości, a także wiedzy pomagającej w kontaktach interpersonalnych.

Nie ma bowiem lepszej metody na przyswojenie sobie zdolności do skutecznej rozmowy z ludźmi, jak nauczenie się uważnego słuchania o ich potrzebach, radościach i problemach.

Podcast (Odcinek 7) Szukając pomysłu

Co łączy ciekawy spot reklamowy z najnowszą powieścią Chucka Palahniuka lub zaskakującą płytą Metalliki i Lou Reeda?  Odpowiedź brzmi: pomysł.

Każdy z autorów, zanim rozpoczął pracę nad dziełem, musiał wpaść na pomysł o czym i w jaki sposób opowie swoim odbiorcom. Dobrze wiedział, że interesujący temat to połowa sukcesu (drugą jest proces realizacji). Dlatego nieustannie szukał go, wykorzystując do tego sprawdzone metody. Następnie przystąpił do pracy.

W kilku najbliższych postach przyjrzę się bliżej sposobom wyszukiwania pomysłów. Zacznę od koncepcji zawartych w tekstach literackich, by następnie przejść do tych ze świata reklamy.

Jak powstają pomysły na książkę i opowiadanie?

Każdy z pisarzy ma swoje metody na znalezienie weny. Jedni spędzają czas na wertowaniu gazet i oglądaniu wiadomości, inni wolą poddać się mocy drzemiącej w ich umyśle wyobraźni.  Przykładem takiego pisarza jest Jeffery Deaver.  Autor thrillerów opowiedział w jednym z wywiadów, iż lubi odciąć się od zewnętrznych źródeł. Kiedy rozpoczyna pracę, siada w ciemnym pokoju i stara się wykreować zarys dzieła- pasujący do konwencji typowej dla jego powieści (między innymi stwarza odpowiednich bohaterów, ustala krótkie granice czasu akcji, rozplanowuje wątki).

Dość intrygujący sposób na poszukiwanie inspiracji miała Agatha Christie. Pisarka żartobliwie przyznała się kiedyś, że pomysły swoich książek znajduje… podczas zmywania. Jest to zajęcie tak głupie, powiedziała, że zawsze rodzi we mnie myśl o zabójstwie. Doskonale ją rozumiem.

Jednak większość pisarzy, jak deklarują w wywiadach czy autobiografiach, szuka tematów swoich książek w prawdziwym życiu. Obserwują bacznie własne zachowanie i emocje, przyglądają się poczynaniom znajomych, jak i odkrywają inspirujące materiały w radiowych audycjach, telewizyjnych programach, czy też artykułach zamieszczonych w gazecie lub sieci. Nic dziwnego, życie dostarcza najlepszych tematów.

Również i ja w ten sposób szukam inspiracji.

Prozę, którą popełniłem 🙂 od 2004 roku, wypełniają wydarzenia/sytuacje z mego życia lub bliskich znajomych. Oczywiście, nie opisuję ich wprost, ale umiejętnie wplatam wybrane wątki w świat fikcji.

Dużą dawkę inspiracji odnajduję w gazetach. Szczególnie cenię lokalną prasę. Zawiera ona mnóstwo historii mieszkańców mego miasta i okolicy- opowiadających o radościach i smutkach zwykłych ludzi.

Zdradzę Ci również tajemnicę, uwielbiam podglądać i podsłuchiwać. Mało tego, wszystko to nagrywam…. na dyktafon.

Pierwszy sprzęt pożyczyłem od Taty. Potrzebowałem go do nauki języka oraz nagrywania wykładów na studiach (zamiast notować wolałem słuchać prowadzących). Szybko jednak zacząłem rejestrować nim (na kasetach) wszystkie myśli, pomysły, a nawet fragmenty utworów, które rodziły się w mojej głowie, gdy nie miałem pod ręką kartki oraz długopisu.

Tak pokochałem tę metodę, że dziś, zanim wyjdę z domu, sprawdzam czy mam wystarczająco dużo miejsca na nagranie w komórce. Wykorzystuję ją również w pracy zawodowej- ale o tym w jednym z kolejnych wpisów.

Na pewno dziwnie wyglądają chwile, gdy idę ulicą lub siedzę w autobusie opowiadając komórce historię lub opisując otaczającą mnie rzeczywistość. Lecz czego się nie robi dla utrwalenia dobrego pomysłu.

Od dawna wiadomo, że ulica jest kopalnią tematów. Korzystają z niej zarówno pisarze, dziennikarze, jaki i wielu innych twórców. Bowiem, wystarczy tylko bacznie ją obserwować i przysłuchiwać się dobiegającym z niej dźwiękom. Jeśli zrobi się to umiejętnie, pozyskanie dobrego tematu to tylko kwestia czasu. Właśnie, baczne obserwowanie i słuchanie…,  im poświęcę kolejny wpis.

Podcast (Odcinek 6) Rozmowa

Zadzwonił telefon. Odstawiłem kubek z herbatą na biurko i sięgnąłem po słuchawkę.

Mieszkanie Państwa Sosnowskich…

Tyle zdążyłem powiedzieć, bo z drugiej strony usłyszałem delikatne zaczerpnięcie powietrza i damski głos zapraszający mnie na prezentację.

W tym miejscu zaznaczę, że kocham rozmowy z akwizytorami, telemarketerami, osobami zbierającymi środki finansowe na szczytny cel oraz innymi pukającymi do drzwi lub kontaktującymi się telefonicznie. Zawsze drążę temat, obserwując ich zachowanie oraz sposób przeprowadzania rozmowy. Badam ich przygotowanie- często nawet je komentując (pozytywnie lub udzielając wskazówek).

Wróćmy do rozmowy.

Poprosiłem o powtórzenie tematu prezentacji. W odpowiedzi usłyszałem krótkie, że co?, więc zmieniłem pytanie na: Czy mogłaby Pani powtórzyć, co zobaczę na tej prezentacji?

Już mówiłam, zestaw pościeli dla osób cierpiących na alergię…. dalej przeczytała listę potencjalnych odbiorców, którą miała na ekranie komputera lub kartce.

A  to ciekawe, powiedziałem, czy mogłaby Pani więcej opowiedzieć o tej pościeli?

To znaczy?

Z czego jest wykonana? Jak to działa? Dlaczego nie gnieżdżą się w niej wspomniane roztocza?

Po drugiej stronie słuchawki zapanowało milczenie. Po chwili nerwowy damski głos odpowiedział: Tego dowie się Pan na prezentacji!

Ponownie zapanowała cisza, która bardzo mocno mnie zaskoczyła, bo liczyłem na konwersację. Poinformowałem rozmówczynię, że liczyłem na wstępne opowiedzenie o produkcie, gdyż lubię chodzić na prezentacje produktów, o których już coś wiem.

Nie mam czasu na `polemizacje` (słowo prawdopodobnie pochodzi od `polemiki` ), odburknęła i odłożyła słuchawkę.

Przez kilka minut siedziałem śmiejąc się z zaistniałej sytuacji oraz zastanawiając się nad przyczynami takiego zachowania dzwoniącej. Stwierdziłem, że będę musiał rozbudować w kilku programach autorskich szkoleń zagadnienie- jak rozmawiać z trudnym klientem. Poszerzę je o podpunkty jak rozmawiać z trudnym klientem w poniedziałkowy poranek oraz wyjście poza skrypt, to nie boli.