Miesięczne archiwum: Kwiecień 2017

Wybierz albo wypieprzaj – teraz tak wita się klientów

W poprzednim wpisie przedstawiłem treść maila od firmy zajmującej się niemal wszystkim z pogranicza sieci i analogowego biznesu. Przerażony niskim poziomem pracy copywritera, ale zainteresowany co kryje się na stronie www, odwiedziłem witrynę i… dostałem za swoje.

Wybierz coś albo wypieprzaj – głosił napis, podejrzewam, że jest to firmowy slogan. Pod spodem ktoś umieścił jego, napisane odręcznie, rozszerzenie: To nie my napisaliśmy.

Szczerze, czułem się jakbym odwiedzał agencję marketingową dla dresiarzy, w której za chwilę jakiś Sebix zapyta mnie jaki mam problem? Na szczęście nie znalazłem takiego punktu oferty. Zamiast niego widniały standardowe propozycje: tworzenie sklepów internetowych, sprzedaż bazy danych i szablonów Allegro, prowadzenie konta na Facebooku, a nawet rejestracja w GIODO. Wszystko w konwencji „strona zrobiona przez gimnazjalistę”. Nie znam się na grafice, i programowaniu więc nie oceniam szczegółów.

Jednak znam się na copywritingu i wiem, że poniższe fragmenty z oferty prowadzenia konta na Facebooku:

Chcesz tu być?
Chcesz dużo nowych klientów?
Zrobimy profesjonalny FanPage
Zapraszamy.

(…)

Nasza firma stworzy i zajmie się obsługą profilu Twojej firmy na Facebooku, który zapewni jej zwiększenie sprzedaży i wzmocnienie wizerunku. Dzięki skutecznej obsłudze Facebooka ożywi Twój profil, zwiększy jego zasięg, pozyska zainteresowanych i aktywnych fanów oraz stworzy dla niego wspaniałą identyfikację wizualną. Ciekawe grafiki, zaskakujące teksty i posty sprzedażowe pomogą przyciągnąć rzesze fanów i poprawić wizerunek marki. Dzięki dużej grupie osób zainteresowanych Twoimi produktami, łatwiej nawiążesz interakcje z klientami i dotrzesz do nich wraz ze swoją ofertą i usługami.

Prowadzenie Facebooka przez naszą firmę stanie się dziecinnie łatwe. My zadbamy o wszystko, a Ty będziesz mógł patrzeć jak Twoja firma osiąga sukces.

są żenujące i na pewno nie przyciągną żadnego trzeźwo myślącego przedsiębiorcy. No, chyba, że Klient przestraszy się i dostosuje do przytoczonych na początku wpisu słów sloganu reklamowego, wybierając usługę.

Takich perełek jest na omawianej stronie więcej. Świadczą one o marnej jakości warsztacie copywritera i braku znajomości podstaw pisania przekonujących tekstów. Trudno też jest mi uwierzyć w posiadanie przez ową firmę certyfikatu Rzetelna Firma. Dlaczego? Większość firm posiadających dokument prezentuje jego skan. Na omawianej stronie można nadaremnie klikać w obrazek.

Specjaliści od pozycjonowania i Facebooka – case study

Kolejny mail, kolejny copywriterski szok. Tym razem napisali do mnie specjaliści od pozycjonowania, Facebooka, rejestracji w GIODO, mailingu i wielu innych działań z pogranicza sieci i analogowego biznesu. Śmieję się, nie z różnorodności oferty, ale z najniższej jakości jej opisu.

Wszystko zaczęło się od maila. Koleżeńska formuła inicjująca byłaby do przyjęcia, ba przymknąłbym oko na wielka literę umieszczoną nad przywitaniem, gdyby nie zwrócenie się do mnie z użyciem czasownika w rodzaju żeńskim. Zgadzam się, że Kuba może trochę przypomina żeńskie imię, ale, zapewniam, nie jestem dziewczyną. Dlatego poniższy fragment:

Cześć,

Prosiłaś mnie o podanie tego linka gdzie zamawiałam pozycjonowanie oraz wykonanie mojego Facebooka firmowego.
Znalazłam.

można byłoby „zapisać bezosobowo”:

Cześć,
w związku z naszą rozmową podsyłam link do strony, na której zamawiałam pozycjonowanie oraz wykonanie mojego firmowego profilu na Facebooku.

uzyskując treść przyjazną dla płci męskiej i żeńskiej.

Na tym jeszcze nie koniec. Całość roi się od błędów językowych, braku interpunkcji oraz perełki, którą wyróżniłem pogrubieniem i kolorem czerwonym

Powiem Tobie, że pozycjonowanie działa super bo moja strona jest już w czołówce Google.
W sumie nie miałam obaw bo wiadomo oszustów jest dużo ale oni podpisują umowę gdzie na piśmie miałam, że w przypadku braku mojej strony na 1 stronie Google w ciagu 2 miesięcy to zwracają mnie całą kasę.

Od dłuższego czasu  powtarzam, że copywriter powinien dbać o język. Nie do przyjęcia są potknięcia jak:

zwracają mnie całą kasę

Jeśli chodzi o wykonanie firmowego Facebook to ja kupowałam ten pakiet

Obniżają poziom zaufania odbiorcy, tak samo jak inne elementy z dalszej części maila – napisanej niechlujnie, zawierającej błędy, powtórzenia i przerażające kolokwializmy.

Ogólnie wszystkie ich prace są bardzo fajne jak i kontakt z nimi. Fajnie się współpracuje i zero problemów.

Myślę też o sklepie internetowym gdyż widzę, że wypuścili nową serię sklepów 500+ i wyglądają super a cena też jest dobra.

Szczerze, bałbym się powierzyć tej firmie nawet stworzenie jednego wpisu na mój firmowy profil na Facebooku. Tragedia!

Niestety, na tym jeszcze nie koniec. Gdy myślałem, że otrzymany mail odwzorowuje brak profesjonalizmu twórców, nie spodziewałem się, co zastanę na ich stronie.  O tym w następnym wpisie.

Zajrzyj do moich książek i dowiedz się Jak pisać teksty sprzedażowe?. Proszę, kliknij w okładkę:

Podstawy pisania przekonuyjących tekstów

15 tajemnic zarządzania czasem – recenzja

Chcesz zarządzać swoim czasem w pracy i w życiu prywatnym? Nie musisz wydawać pieniędzy na szkolenia, wystarczy zastosować się do wytycznych z 15 tajemnic zarządzania czasem. O czym wiedzą ludzie sukcesu?. Kevin Kruse zdradza w niej cenne informacje, które pomogły mu oraz biznesmenom, sportowcom i innym personom znanym z pierwszych stron gazet osiągnąć wymarzony cel – zyskać dodatkowe godziny.

Tak, to jest kolejna książka o zarządzaniu czasem, jednak zupełnie inna od pozostałych. Kevin Kurse pisze we wstępie dwie ważne rzeczy, którymi przekonał mnie do sięgnięcia po nią:

Choć nie ma dwóch osób, które zarządzałyby czasem dokładnie w taki sam sposób, da się zauważyć istnienie pewnych schematów.

Odkryłem, że ludzie sukcesu ani nie ustalają priorytetów na listach zadań do wykorzystania, ani nie pracują zgodnie z jakimś skomplikowanym pięcioetapowym systemem, ani nie tworzą schematów drzew logicznych, aby podejmować decyzje.

Myślę, że powyższe słowa i pierwszy rozdział, który znajdziesz TUTAJ , zachęcą Cię, drogi Czytelniku, do sięgnięcia po 15 tajemnic zarządzania czasem. O czym wiedzą ludzie sukcesu?

15 tajemnic zarządzania czasem – jak zarządzać czasem

Już w połowie lektury wiedziałem, że jest to książka na mocne 10/10. Kevin Kruse daje na wyciągniecie ręki bardzo cenne informacje. Sięgnąłem po nie i… udało mi się wygospodarować dodatkowe dwie godziny. Właśnie w ich trakcie piszę ten wpis, dodatkowo wykorzystując zdobyte informacje na temat szybkiego pisania i robienia sesji.

Analizując treść rozdziałów wiele rzeczy wyda Ci się oczywistych. Przyjrzyj się jednak, że mnóstwo osób, mimo wiedzy (na temat zarządzania czasem, własnego rozwoju itd.), nie robi tego, a jeśli podejmuje działania, pomija wiele szczegółów, o których piszą autorzy/trenerzy. Podobnie może być z wiadomościami znalezionymi w książce Kruse`a. Chyba, że zastosujesz się do porad.  Wtedy docenisz zalety 15 tajemnic zarządzania czasem.

Przypadło mi do gustu ograniczenie treści do prezentacji najważniejszych szczegółów. Autor podaje przykłady ze swojego życia, swoich znajomych i współpracowników, uzupełnia cytatami z wywiadów przeprowadzonych na rzecz tej książki i… tylko tyle. Same potrzebne wiadomości, zero przegadania (które jest jednym ze sposobów marnowania czasu).

Całość wzbogacona jest materiałami, które można ściągnąć z serwera Wydawnictwa Helion. Stanowią one świetne uzupełnienie do praktycznego wykorzystania informacji znalezionych w książce.

Jeszcze jedna rzecz, po zapoznaniu się z tytułowymi 15 tajemnicami, znajdziesz 20 dodatkowych sztuczek, by zaoszczędzić czas i zwiększyć produktywność, a wraz z nimi poznasz tajemnice zarządzania czasem miliarderów, sportowców, studentów i 239 przedsiębiorców – efekt wspomnianych rozmów. Taki mały bonus od autora.

15 tajemnic zarządzania czasem – do kogo dedykowana jest ta książka?

Kruse zwraca się do przedsiębiorcy, osoby zajmującej stanowisko kierownicze, freelancera, ucznia/studenta oraz rodzica pracującego w domu/zajmującego się domem i dziećmi. Na pierwszy rzut oka nic ich nie łączy, a jednak jest to doskonale określona grupa docelowa. Wszyscy znajdą w publikacji coś dla siebie.

Gorąco polecam wystawiając ocenę

Ocena: 10/10

Kevin Kruse  15 tajemnic zarządzania czasem. O czym wiedzą ludzie sukcesu?, Onepress, 2017

Książkę podesłało Wydawnictwo Onepress. Dziękuję!

Jak zachęcić Klienta do kliknięcia w grafikę? – case study

Jak dobrze wiedzą wszyscy przedsiębiorcy, wykorzystanie elementów graficznych to klucz do podbicia serc przedstawicieli „pokolenia obrazkowego”, a co za tym idzie szansa na sprzedaż produktu. Co jednak zrobić, gdy programy pocztowe często nie wyświetlają załączonych grafik, a my chcemy koniecznie zaprezentować je odbiorcy? Jest na to sposób!

Tym razem klikniesz w przycisk „Pokaż obrazki” – jak zmusić Klienta do wyświetlenia grafiki?

Otrzymałem mail od sprzedawcy artykułów papierniczych – o czym przeczytam informował mnie temat: Czy lubisz ładne papiery i koperty?. Treść standardowej oferty była zgrabnie napisana, z wykorzystaniem języka korzyści;  jedyne potknięcie to nie panowanie nad słowem „nie” (copywriter zastosował je aż 4 razy na 75 wyrazów; to bardzo dużo)– a dobrze wiemy jak działa na umysł. Do tego z boku był zamieszczony obrazek, który nie został wyświetlony przez pocztę.

To co wyróżniało ową propozycję, to rozpoczęcie.  Jak wiedzą czytelnicy mego bloga, wykorzystując AIDA musimy wzbudzić uwagę i zainteresowanie odbiorcy, inaczej może nie przeczytać tekstu. Stąd pojawia się krótkie, wyboldowane zapytanie:

Czy chcesz by Cię zauważono?

Pewnie, że chcę – pojawia się w umyśle odbiorcy  odpowiedź zakończona pytaniem retorycznym – A jaki przedsiębiorca by nie chciał?  I teraz wzrok czytającego trafia na drugie zapytanie, zapisane już bez pogrubienia:

Czy wiesz co tracisz gdy nie oglądasz załączonego obrazka?

Poniżej znajduje się treść oferty, lecz kto by ją czytał! Sam szybko przeskanowałem wzrokiem kilka linijek propozycji, upewniając się, że wiadomość dotyczy artykułów papierniczych i błyskawicznie kliknąłem w obrazek, by zobaczyć co skrywa.

Proste? Super proste działanie, a do tego jak bardzo skuteczne.

Oczywiście, grafika musi być dostosowana do przekazu, a jej treść na tyle atrakcyjna, by odbiorca nie żałował kliknięcia. Jako odbiorca oczekiwałem jakiejś nagrody za to, że zechciałem kliknąć. No i dostałem, kupon uprawniający do podwójnego 15% rabatu.

Chcesz dowiedzieć się więcej jak pisać teksty, które działają na innych. Zajrzyj do mojej książki:

Ty w social mediach – recenzja książki

Ty w social mediach to druga książka Marcina Żukowskiego.  Jej tematem jest budowanie marki osobistej. Publikacja dostaje ode mnie wysoką ocenę, choć mam kilka zastrzeżeń. Na pewno nie jest to książka dla każdego, jak podkreśla autor w pierwszym rozdziale. Grupą docelową są przede wszystkim osoby szukające sprawdzonych rozwiązań na rozpoczęcie kariery oraz te, chcące zaistnieć w sieci.

Ty w social mediach – kilka słów o personal branding

Zaczyna się całkiem nieźle. Ciekawa przedmowa oraz bystre uwagi z rozdziału pierwszego pozwalają śmiało rozsiąść się w fotelu i oddać się lekturze. Język przyjazny czytelnikowi pozwala przepłynąć przez Ty w social mediach w 2-3 godziny, w ogóle nie męcząc odbiorcy. To wielki plus.

Pierwszy i drugi rozdział poświęcony jest marce osobistej. Żukowski wyjaśnia czym jest personal branding i z czym się go je. Ameryki nie odkrywa, bo do informacji znalezionych w źródłach (książki/internet) dodaje tylko analizę przykładów z własnego życia i pracy. Jednak robi świetne zestawienie wspominanych wyżej wiadomości. Bardzo pomocne dla wszystkich, którzy chcą przypomnieć sobie podstawowy zagadnienia.

Trzecia część jest o tym w jaki sposób zbudować własną markę. Żukowski wykonał tu świetną robotę. Rozpatruje szczegółowo konkretne działania. Jest o skutecznym CV i liście motywacyjnym, ale też o tworzeniu swojego wizerunku w sieci, monitorowaniu informacji w Google, tworzeniu stron i blogów i wielu, wielu innych. Pojawiają się też partie tekstu dotyczące mediów społecznościowych, tłumaczących dla kogo są poszczególne narzędzia.

Ty w social mediach – dwa zastrzeżenia

Wulgaryzmy. Moim zdaniem, jeśli ktoś używa ich we własnej książce, na pewno traci wiarygodność w oczach czytelnika. Wstawienie wulgaryzmów w treść publikacji ZAWSZE odbieram jako nadrabianie braku porządnego zasobu leksykalnego (chyba, że sa to dialogi zaczerpnięte z języka ulicy).  Być może w oczach młodzieży, która sięgnie po Ty w social mediach, Żukowski będzie traktowany jako ekspert-luzak (zobaczą w nim osobę z ogromną wiedzą, podobną do nich), czego mu serdecznie życzę, ale u starszych czytelników straci opinię.

Drugie zastrzeżenie, tyczy się bloga lub strony. Jeśli autor tak bardzo zachwala ich posiadanie, podaje adresy w notce o sobie, dlaczego nie zadbał o swoją WWW i profil na Facebooku. Po przeczytaniu książki zajrzałem na nie i zastałem taki widok:

Zrzuty ekranów www i profilu FB z dnia 3 IV 2017.

Ty w social mediach – ocena

Gdyby nie powyższe zastrzeżenia dałbym książce Marcina Żukowskiego ocenę mocne 9,5. To dobry podręcznik budowania marki osobistej. Absolutny must read! Dla każdego zainteresowanego personal brandingiem.

Ocena:  8/10

Marcin Żukowski, Ty w social mediach, Onepress, 2017

Książkę podesłało Wydawnictwo Onepress. Dziękuję!