Miesięczne archiwum: Październik 2014

Pełna moc możliwości – recenzja książki

Pierwszy raz o Jacku Walkiewiczu usłyszałem kilka miesięcy temu, gdy zobaczyłem film z jego udziałem. To było nagranie wykładu Pełna moc możliwości, wygłoszonego we Wrocławiu na spotkaniu TedxWSB. Pamiętam, że po pierwszym wysłuchaniu mowy wpisałem adres Facebooka i udostępniłem link znajomym, następnie skierowałem komputerową myszkę w stronę przycisku „Powtórz”.

W sierpniu bieżącego roku miałem możliwość ponownego zapoznania się z treścią wykładu oraz rozwinięciem każdej przytoczonej w nim myśli. Skorzystałem z tego dwukrotnie! W jaki sposób? Przeczytałem Pełną moc możliwości, książkę będącą pokłosiem wystąpienia we Wrocławiu.

Bardzo mi się podobała – wiem, że na pewno sięgnę po nią po raz trzeci. Czy ją polecam? To zależy tylko od Ciebie. Jeżeli widziałeś wykład Jacka Walkiewicza i uznałeś go za interesujący (spodobała Ci się treść, narracja lub sama postać mówcy), sięgnij po rozwinięcie przemówienia. Gwarantuję, że będziesz zadowolony z lektury. Jeżeli jeszcze nie widziałeś wspomnianego nagrania, obejrzyj je teraz, a następnie zdecyduj o zakupie.

Wszystko o czym Walkiewicz opowiada znajduje się w tej książce, w maksymalnym rozszerzeniu, ujęte w sposób ciekawy, zachęcający do czytania następujących po sobie rozdziałów. To czyni z Pełnej mocy możliwości wartościową pozycję dla czytelników zainteresowanych rozwojem osobistym. Klasyfikując, umieszczam ją między pozycjami Randyego Gagea a Stephena Coveya.

Pełna moc możliwości to również opowieść o człowieku. Takim jak Ty i ja, który nauczył się jak wykorzystywać to, co go spotyka i cieszyć się z życia. Tak jak w zarejestrowanym wystąpieniu, Walkiewicz opowiada o sobie – podaje przykłady ze swojego życia, a następnie miesza je z teorią i własnymi przemyśleniami. Jaki osiąga efekt? Moim zdaniem piorunujący.

Historia autora to idealny przykład dla niedowiarków, osób wątpiących w osiągnięcie sukcesu po 40-stym roku życia. Mówca opowiada w książce o tym jak odkrył w sobie moc i jak po tym zmieniło się jego życie. Pozwalam sobie zdradzić, że jednym z jego mentorów było plemię Czarnych Stóp z Kanady – Indian chlubiących się mianem jednych z najodważniejszych wojowników.

Pełna moc możliwości– ocena

Na koniec zostawiłem uwagę dotyczącą pożegnania z czytelnikiem. Precyzyjniej mówiąc jego braku. Publikacja kończy się serią odpowiedzi na najczęściej zadawane Walkiewiczowi pytania. Następnie czytelnik znajduje kilka białych stron na notatki. Bardzo mi brakuje pożegnania z czytelnikiem, takiego jak te zamykające w mistyczny sposób nagranie wideo:

Życzę Wam, abyście nigdy nie stracili radości z tego, co robicie, zaufania do samych siebie, gotowości do doświadczania strachu i wchodzenia w to, co nowe i nieznane. Idźcie i bądźcie odważni. Dziękuję bardzo.

Ocena: 10/10

Jacek Walkiewicz, Pełna moc możliwości, Pełna moc możliwości, Helion, 2014

Dziękuję Wydawnictwu Helion za możliwość zapoznania się z treścią książki

Kreatywnie na Facebooku – analiza przykładu

Profil na Facebooku jest naszą wizytówką w Internecie. Dlatego warto zadbać o to by osoby zaglądające na stronę błyskawicznie dowiadywały się czym się zajmujemy. Jako, że z zawodu jestem copywriterem, w tle umieściłem zdjęcie fragmentu kartki z odręcznie wypisanymi adresami www – prowadzącymi do trzech stron z najważniejszymi informacjami o mojej osobie.

Jakub Sosnowski

Kierowałem się prostotą i użytecznością, mimo, że nie znałem jeszcze książki Anny Mularczyk-Meyer, o której piszę tutaj <LINK>.

Facebook – jak wygląda kreatywny profil?

O wiele większą kreatywnością odznacza się profil Pawła Typiaka –redaktora naczelnego Gramy na Maxa, Radiowego DJ`a oraz osoby prowadzącej eventy (to tylko 3 najważniejsze zawodowe wyróżniki Pawła). Ostatnia z profesji udokumentowana została na jego facebookowym profilu.

Paweł Typiak

Zachwyca mnie powyższa kompozycja zdjęcia profilowego z tym umieszczonym w tle. Mimo, że pochodzą z dwóch różnych ujęć, łączy je jedna impreza oraz ten sam czas zatrzymania chwili w kadrze. A przez to budowana jest w umyśle odbiorcy pewna opowieść (Jak widać Facebook doskonale nadaje się do storytellingu). Jak dla mnie wyszło PERFEKCYJNIE!

Korzystając z okazji zapraszam do obejrzenia mowy wygłoszonej przez Pawła na spotkaniu z cyklu TEDx i zapraszam do przeczytania kolejnego wpisu, którego bohaterem jest wyjątkowy człowiek (którego wystąpienie na TEDx obejrzało już ponad 1 196 000 widzów) oraz jego książka.

 

 

Witaj szkoło! – czyli reklamowy cios poniżej pasa

Od połowy sierpnia do połowy września, jak co roku, zasypywani byliśmy reklamami związanymi z rokiem szkolnym 2014/2015. Na ulotkach i w gazetkach reklamowych pojawiały się uśmiechnięte od ucha do ucha dzieciaki, mające za zadanie przekonać konsumenta, że tylko tornister z Angry Birds ułatwi dziecku naukę, a najnowszy tablet uchroni przed wbiciem do dziecięcej pamięci tabliczki mnożenia. Krótko mówiąc – znów zapanowała reklamowa sielanka, a w niej perełki takie jak ta:

 

Zaniemówiłem, gdy zobaczyłem po raz pierwszy tę ulotkę. Takiego reklamowego ciosu poniżej pasa dawno nie widziałem.

Przeczytaj: Jak zwiększyć wiarygodność? Ulotka poddana analizie

Nie podoba mi się w niej wykorzystanie maluchów do namówienia do wzięcia pożyczki. Jest to silna reklama, bo postać dziecka zawsze będzie wzbudzała emocje i zachęcała odbiorcę przekazu do działania – na pewno wiedzieli o tym jej twórcy.

Przecież owo zdjęcie można byłoby zastąpić „lżejszym motywem”, na przykład: rodzica odprowadzającego dziecko do szkoły, kompozycją kredek i ołówków (układających się w napis Witaj szkoło!) lub też zdjęciem plecaka, z którego wystają zeszyty i piórnik.

Uznałeś ten tekst za interesujący? Proszę `zalajkuj` go! Z góry dziękuję.